Jeżdżę samodzielnie od 2003r. NIGDY nie zmieniałem koła. Zjeździłem kawał europy. Jeździłem jak jeszcze w pl autostrady były na papierze. Raz tylko miałem śrubę w oponie ale powietrze nie chodziło praktycznie w ogóle. Rano przed pracą to zauważyłem i spokojnie poszedłem do pracy i pod koniec dnia spokojnie do wulkanizatora
Z rodzicami jeżdżę odkąd pamiętam i tata zmieniał koło tylko raz (na 30 lat

).
Zawsze dbam aby opony żeby były świeże. Przeważnie wcześniej sprzedaję samochód zanim stracą nawet ważność

Staram się jeździć cywilizowanymi drogami. Z moim fartem nie opyla mi się jeździć z pełnym kołem. Lepiej wywalić i oszczędzić przez to na paliwie na nowe opony
W dodatku teraz mam runflaty więc ten
Wiem że można mieć mega pecha i opona wybuchnie ale wtedy mam powerbanka i telefon w samochodzie.