• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Stelvio] Czy ktoś zrobił "retrofit" i wyposażył auto w koło zapasowe?

Giorgio

Użytkownik
Rejestracja
Sty 2, 2018
Postów
401
Auto
Stelvio First Edition
Moje Stelvio w bagazniku zamiast kola zapasowego ma klej i kompresorek. Zastanawiam sie czy nie zmienic tego i dokupic kolo zapasowe (no i pewnie lewarek i odpowiednia tacke to wszystko trzymajaca do kupy.) Pewnie koszt bedzie wielki i zaporowy. Moze nie. Ale takze czy wszystko moze pasowac? Wydaje mi sie ze keidys i gdzies wyczytalem ze podloga w aucie z kolem pod spodem jest troche wyzej? (Moze to bylo o F-Pace bo to auto tez rozwazalem.) Czy ktos przerabial ten temat? Z gory dzieki za informacje.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Od 2001 r. jezdze autem i nigdy nie uzylem kola zapasowego :) wiec czy jest sens dojazdowki przy ubezpieczeniu opon?

Wydymione samsungiem.
 
Od 1993 roku jeżdżę autem, zmieniałem koła na zapasowe przynajmniej 8 razy, zawsze w jakimś kretyńskim miejscu, zajmowało to maks 10 minut. Nie wyobrażam sobie nie mieć koła zapasowego ;)
Jak widać, opinie mogą być różne :)
 
Uszczelniacz i kompresor powinien dac radę, zwłaszcza jak dokuisz drugi zapas.
Ja w ostatnich 10 latach złapałem chyba 3 gumy i co prawda wymieniałem na zapas (bo było koło), ale gdybym miał uszczelniacz, to bym go użył i też by było ok. Bo za każdym razem wystarczyło 10-20 km dojechać do wulkanizatora i to naparawić.
A wszystkie te 3 przypadki, to okazywały się dziurami typu wbity gwóźdż, bez rozerwania opony. Więc realnie wystarczy uszczelniacz, kompresor i dobra LATARKA, by ocenić opony.
No i najważniejsze, można wezwać pomoc bo chyba przy nówkach każdy to ma w pakiecie OC/AC. Podobno było już Slelvio widziane na lawecie, ale było to związane właśnie ze złapaniem kapcia. Wiec najwieszy minus wezwania pomocy, to utrwalanie opinii o lawetach :)
 
Od 2001 r. jezdze autem i nigdy nie uzylem kola zapasowego :) wiec czy jest sens dojazdowki przy ubezpieczeniu opon?

Wydymione samsungiem.

ja zmieniam koło przynajmniej raz na dwa lata:) choć ostatnio już chyba 3 rok idzie bez zmiany:D ubezpieczenie opon nie pomoże, gdy gdzieś musisz w miarę szybko dojechać... a po użyciu uszczelniacza opona często jest do wywalenia, zwłaszcza, gdy wulkanizator daleko...
 
Ostatnia edycja:
Czy ktos zrobil "retrofit" i wyposazyl auto w kolo zapaspwe?

Teoretycznie macie racje że nie ma sensu, że pianka a jak nie to ubezpieczenie itd. Ale sam też kilka razy złapałem gumę, w tym raz tak że nie byłoby opcji sklejenia tego- dziura jak orzech i na bocznej ścianie. Wymiana koła to 10 min. I jedziesz na zapasie tam gdzie masz jechać a zepsute naprawiasz na drugi dzień ( bo np spieszysz się gdzieś). Jadąc ze znajomymi w takim samym przypadku, gdy nie mieli zapasu to czekanie na lawetę to ok 1h, potem do wulkanizatora, naprawa lub kupno nowej opony to trochę trwa. Więc choć w teorii nie ma problemu to w praktyce wychodzi często inaczej.
Stelvio pewnie ma run flaty więc może być łatwiej ale ryzyko jest zawsze.
 
"gdy gdzieś musisz w miarę szybko dojechać."
- ale na zapasie chcesz szybko jechać, jak one mają często ograniczenia 60-80 km/h,a w takich autach dochodzi jeszcze zupelnie inna szerokość opony.
Uszczelniacz często pomoże, bo raz zdarzyło mi się nawet jechać 10 km tylko po dopompowaniu koła, nawet zmieniac nie było sensu, bo zanim uszło, to byłem na miejscu.
Natomiast rozerwanie opony na 10 mm (czyli praktycznie wybuch), to jest tak rzadka sprawa (podejrzewam, ze raz na 8-10 lat to się komuś przydarzy),
że w dzisiejszych czasach szybkiej pomocy, bez sensu jest pchanie się koniecznie w koło.
Nie mówiąc o tym, że przy wybuchu opony, to czy będziemy mieli zapas czy nie, jest akurat najmniejszym problemem tego dnia :D
zwłaszcza jak przydarzy sie to nam przy drodzie, gdzie drzewa rosną 0,5 m od skraju pasa ;)
czego nikomu nie życzę.
Ja miałem taki "mini wybuch" (uchodzenie trwało z 3 sek) przy ok 140-150 kmh na autostradzie i zniosło mnie ok 1,5 m tylko, ale na zwyklej drodze by to był problem nawet przy 90 kmh.
 
Czy ktos zrobil "retrofit" i wyposazyl auto w kolo zapaspwe?

Jeżeli zapas to dojazdówka to tak- ale jeśli pełnowymiarowe koło to można jechać normalnie.

Właśnie dlatego że pracuję na autostradzie i zabezpieczam tego typu zdarzenia obserwuję nowe auta które czekają z godzinę na lawetę bo pianka nic nie dała a stare leciwe 10 min, wymiana i dalej jazda. Przynajmniej na autostradzie jeśli już kapeć to często konkretny z rozerwaniem. Oczywiście jednej osobie zdarzy się to może raz na 10 lat ale jak się zdarzy to pewnie w najgorszym momencie.

Reasumując - nie jest to niezbędne do życia ale jak ktoś dużo jeździ to fajnie jakby mógł mieć koło w aucie. Ciekawe czy w Stelvio w ogóle może buc bo w Giulii chyba nie ma opcji.
 
Ostatnia edycja:
Podjalem ten temat bo za kierownica jestem od 1972 roku i wiekszosc "kapci" jakie mialem, (choc przyznaje chyba mniej niz 10 ich mialem) byly za to takiej kategorii ze pianka by nie pomogla. Opony byly nie do reperacji, konczylo sie na kupnie nowych. W moim obecnym 2013 XC60 latwo bylo dokupic dojazdowe kolo, lewarek i cale opakowanie. Zaplacilem dilerowi 150 euro i zostawilem zestaw ktory mialem z fabryki. Ha, ha, ha....i od kwietnia 2013 nie mialem "kapcia" przy 80tys km. Niepotrzebnie kupilem? To jak polisa ubezpieczeniowa....i tak chyba to jest jak z parasolem...jak sie go ma to nie pada, zapomnisz to leje! No i wracam do podstawowego pytania: da sie zrobic ten "retrofit" ??? Prosilem dwoch dilerow o zbadanie sprawy i kostorysz...czekam juz 2 tygodnie i nie ma odpowiedzi. Jesli w Polsce narzekacie na ASO, to pocieszcie sie ze w Bawarii i Austrii tez nie jest najlepiej. Tylko raz kiedy mialem 2008 BMW X5 i serwisowalem je w ASO Monachium kolo/na lotnisku....bylem traktowany jak krol i wszystko bylo na medal! Mile wspominam tego dilera ale mniej goraco ten samochod z szwankujaca elektronika.
 
Dla zainteresowanych, "na aledrogo" - NOWE KOŁO DOJAZDOWE 155/90 R17 ALFA ROMEO STELVIO (7139818727)
 
http://dojazdowe.pl/

sprawdzony sprzedawca (chyba ten sam co podany wyżej na allegro) , do swojego i kilku znajomych wozów tam dobrali, wszystko ok.

Nie wiem czy niektóre rynki nie _wymagają_ aby był zapas (Australia ? jest tam Alfa? ) . Więc miejsce na nie powinno być, ewentualnie inny styropian wypełniający wnękę. Wystarczy wówczas wymienić / wyciąć.
 
Ostatnia edycja:
Stelvio ma zapas w bagażniku bez...powietrza. Przed założeniem należy napompować koło. Problem w tym, iż wszystko w teorii z łatką i kompresorem wygląda ok ale w praktyce niestety bywa inaczej - jak na złośliwość rzeczy martwych kapeć w najmniej odpowiednim momencie na odludziu w nocy w deszczu- klasyka gatunku i jesteśmy w czarnej..... To była pierwsza rzecz którą dokupiłem do Julki.
 
Od 2001 r. jezdze autem i nigdy nie uzylem kola zapasowego :) wiec czy jest sens dojazdowki przy ubezpieczeniu opon?

Wydymione samsungiem.

Jest sens. Jak przedmówcy - zawsze dzieje sie w najgorszym momencie. Też zdarzyło mi sie wymieniać koło. Raz nawet przebiłem pod rząd na tej samej trasie dwa koła. Jedno wymieniłem po kilkunastu minutach drugie - to uratowałem pianką- woziłem oprócz zapasu ale i tak powietrze zeszło tuż przed wulkanizatorem. Więc dublet też moze sie zdarzyć. Zdarzyło mi sie też , że zniszczyłem oponę po drodze do dealera , u którego zostawiałem auto w rozliczeniu za nowe. Zapas uratował mnie. Więc opcja zapasu jest najlepsza. Jak ktoś ma chęć może dodatkowo wozić uszczelniacz z kompresorem - może to to o tyle pomóc, że człowiek nie upapra sie w błocie. Ale nie pomoże przy zniszczeniu opony.
 
Ja tylko raz w życiu złapałem kapcia, akurat wtedy, kiedy pare dni wcześniej wyjąłem lewarek z auta. Musiałem dzwonić po pomoc drogową.

pamiętajcie o prawach murphy'ego ;)
 
...gdybym miał uszczelniacz, to bym go użył i też by było ok. Bo za każdym razem wystarczyło 10-20 km dojechać do wulkanizatora i to naparawić.

Pamiętaj tylko o tym, że po załataniu uszczelniaczem w zasadzie nie należy (nie można, nie powinno się) naprawiać opony. Tzn. producenci łatek do wstawiania nie rekomendują przyklejania ich do "zaglutowanej" od środka opony, bo może nie trzymać się dobrze.
 
Dostalem wreszcie odpowiedz od dilera Alfy (Austria) co by bylo gdybym chcial dokupic kompletny "zestaw" kola dojazdowego.....(Austria)
A wiec, bez Vatu:
-kolo dojazdowe 650 euro,
-"wanna" do kola 190 euro
-lewarek 60 euro
-klucz/raczka 20 euro
-kompresorek zostaje ten sam (a byloby 60 euro)

Ha, ha, ha....920 euro netto czyli okolo 3900 zlotych!!!!!......Wiec nie bedzie!
Nie dali mi numerow czesci bo boja sie ze byc moze znajde czesci gdzies taniej. Czy ktos tuttaj ma dostep do numerow? Prosilbym bardzo.
 
Przeglądałem z ciekawości EPER i nie widziałem miejsca na koło zapasowe. W dziale narzędzia jest zestaw lewarek, klucze, kompresor i plastikowa wkładka na te elementy.
 
Nareszcie....po pieciu miesiacach od daty rozpoczecia tego watku mam przyjemnosc zameldowac ze moj poczciwy dealer w Insbrucku w koncu dostal Stelvio z kolem zapasowym i pozwolil mi zrobic "machniom." Wszystko pasowalo w zamianie.... Wtyszystkie powyzej wymienione przezemnie elementy kosztowaly mnie nie 920 euro ale 360 czyli tyle ile dealer zaplacil zamawiajac je jako opcje dla auta. Good deal! BTW, aluminiowe kolo/obrecz jest Made in Poland, opona Made in Holland, reszty poochodzenie nieznane.
 
Fajnie, że jest szansa zamówić cos takiego dla stelvio. Pytanie czy ktoś kombinował zrobienie czegos takiego dla giulii? Nie wyobrazam sobie jazdy bez kola zapasowaego, tym bardziej ze wszystkie moje gumy jakie do tej pory zlapalem konczyly sie rozerwanymi/peknietymi oponami czy pogietymi felgami od wjazdu w jakies kosmiczne dziury. Szukam czegoś na allegro ale samo koło to nie wszystko. Potrzebny jest jeszcze lewarek, klucz i jakas pianka/pokrowiec zeby to wszystko ladnie w bagazniku upchnac.

Nikt tego nie potrzebuje czy wszyscy na runflatach smigaja ? :)
 
Fajnie, że jest szansa zamówić cos takiego dla stelvio. Pytanie czy ktoś kombinował zrobienie czegos takiego dla giulii? Nie wyobrazam sobie jazdy bez kola zapasowaego, tym bardziej ze wszystkie moje gumy jakie do tej pory zlapalem konczyly sie rozerwanymi/peknietymi oponami czy pogietymi felgami od wjazdu w jakies kosmiczne dziury. Szukam czegoś na allegro ale samo koło to nie wszystko. Potrzebny jest jeszcze lewarek, klucz i jakas pianka/pokrowiec zeby to wszystko ladnie w bagazniku upchnac.

Nikt tego nie potrzebuje czy wszyscy na runflatach smigaja ? :)

Zastanawiam się nad tym.
W zeszłym roku pojechałem na dalszy urlop 159SW bo mogłem zapakować więcej gratów (było po prostu wygodniej a 159ka jeszcze w miarę "młoda"), w tym roku jednak jadę Giulią.

Klucz i podnośnik to pikuś, chcę w któryś dzień sprawdzić czy dojazdówka z 159 przypasuje do Giulii bo rozstaw śrub jest ten sam, ale jest chyba inaczej z otworem centrującym. Jeśli zadziała to będę kombinował z wyciągnieciem pianek i wrzuceniem dojazdówki do bagażnika.

Powód jest prosty: jadę z dziećmi i jadę w nocy więc w przypadku kapcia kiepsko to widzę. A złapałem już w życiu takie kapcie, że tylko wymiana opony (rozcięcie) i run flaty za wiele nie pomogą.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra