ale co mi chcesz udowodnić?
policzyłeś wszystkie koszty? kolega który wylicytował Giulię 2018 za $8500, mówił mi że równo 60k go kosztowała do sprowadzenia do kraju. to potwierdza też kalkulator pierwszy lepszy z netu wyszło ponad $14k (a pewnie wszystkich kosztów nie liczy). Do tego policz że coś już tam zrobili już przy zawieszeniu (nie licz tylko kosztów części na allegro ale i pracę, czas na wyszukanie itp). cena na pewno nie jest finalna tylko coś do negocjacji.
no, a teraz uwzględnij ryzyko (np uszkodzenia auta przy przeładunkach, jakaś inna mina której nie było widać na zdjęciach z aukcji), czas. chyba OK że chce zarobic na tym. podejżewam że ten zarobek (po stargowaniu ceny) to raczej będzie na poziomie 20-25k, a też sprzedający na dłuższy czas zamroził pieniądze za co też musi sobie odbić.
czy warto takie auto kupić z tą marżą handlarza czy nie? jeśli ktoś chce sam podjąć ryzyko, moze kupic taniej sam w USA, ale może tez się okazać że przywiezie auto bardziej problematyczne niż mu się wydawało, a nawet i jakąś totalną minę. tu masz auto w PL, od razu, oglądasz, odpalasz, podłączasz kompa itp - luksus jakiego sprowadzający nie miał. ryzyko obniżasz do minimum. moim zdaniem marża typu 25-30% jest OK dla tak ryzykownych i czasochłonnych tranzakcji, dlatego że jak ktoś sprowadza regularnie, na pewno trafi mu się co jakiś czas jakaś mina mniejsza lub większa, albo chociaż auto nie będzie się chciało sprzedać miesiącami i już ma zamrożony kapitał, bądź będzie musiał dużo spuścić (a w końcu się coś napracuje i zamrozi pieniądze na np rok na takim nieudanym aucie).
Ty myślisz że w sklepie płacisz 5% marży na towarach? 30-40% tak bym średnio powiedział - to pokrywa też koszty, czas i w końcu daje jakiś zarobek. normalna sprawa.