Poniekąd masz rację, ale USA to trochę inny świat. Przy ich kosztach robocizny to tam się pewnie niczego nie opłaca robić. Zaryzykuję stwierdzenie, że auta też mają tańsze niż u nas, a jak dostaną coś z ubezpieczalni to po prostu logiczniejszym wyborem jest kupno nowego.
Ja tam na swojej raczej nie stracę, bo wygląda na to, że będzie tylko trochę roboty w okolicach przedniego zderzaka i te nieszczęsne lampy, ale szczerze mówiąc im bardziej się zagłębiam w temat tym mocniej się zastanawiam czy po prostu od razu jej nie sprzedać i kupić w końcu coś z salonu jak normalny człowiek.
Sam jestem sobie winny, bo zbyt naiwnie podszedłem do tematu. Myślałem, że po prostu wyślę lampy do przerobienia, dokompletuję brakujące części, poskładam i będzie gotowe, a tymczasem:
1. Z lampami wiadomo jak wygląda sytuacja. Jakbym miał zamiar jeździć tylko po Polsce to bym pewnie też wsadził tylko 35W, ale niestety będę jeździł sporo po całej Europie, więc niespecjalnie mam ochotę ryzykować spotkanie z smutnymi panami z zachodu.
2. Tragiczna dostępność do informacji. Żeby rozkodować wyposażenie po VIN to chyba cały dzień spędziłem, dopiero jak poszedłem po rozum do głowy i zacząłem szukać po anglojęzycznych forach to w końcu znalazłem linki. Jakieś ogólnodostępne diagramy/katalogi części? Wszystkie linki nieaktywne. Jakiś porządny opis ze szczegółami co jest potrzebne, aby zrobić konwersję USA -> EU? Przebijaj się przez 100 stron tematu, z którego wszystkie użyteczne informacje, można by zawrzeć w jednym średniej długości poście.
3. Ceny i dostępność części. Niestety Alfa zbyt popularna u nas nie jest co prowadzi do sytuacji jak z tymi prawymi lampami. No i może ja nie nadążam za inflacją, ale ceny jakiś głupich plasticzków też są komiczne. Jak to się rzeczywiście za tyle sprzedaje to chyba w moim wypadku najlepiej kupić cały przód, zamontować co mi potrzebne, a resztę sprzedać, to jeszcze na tym zarobię.