Docieranie VELOCE

  • Autor wątku Autor wątku KGD
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

KGD

Nowy
Rejestracja
Mar 11, 2018
Postów
154
Auto
NOT YET
Panowie (Panie oczywiście też)

Dotarcie. Czy nowe VELOCE należy docierać? Wiem, że są różnie opinie, różne szkoły, etc. Nie chodzi mi o to by od razu auto #palowac#,ale też nie mam przekonania do jakiegoś oszczędzania auta na pierwszych kilometrach. To moje 3 auto salonowe i w sumie nigdy nie zwracałem sobie głowy docieranie-salon, stacja i dzida. Powiedzmy, że do aktualnego zakupu podchodzę bardziej emocjonalnie, więc... Pytam :) jak z tym u Was? Wiem, że kolega epsonix dociera -a jak pozostali? Jeszcze jedno. Mam dość ciężką nogę,poprzednio kupiliśmy z kolegą dwa identyczne auta (on jeździ spokojniej) i po roku się nimi na moment wymienilsimy - moje bylo wyraźnie... Bardziej narowiste :) czy możliwe, że auto da się niejako ułożyć? Pod kierowcę i styk jazdy? Sorry, za naiwne pytania :) kto pyta nie błądzi - ponoć :)

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Ja docierałem. Przez pierwsze 3k km. Właśnie dziś skończyłem. Jutro będę zmienić olej. I będę testował 3:)
Komputer w wielu samochodach uczy się zachowań kierowców tak samo skrzynia, prawdopodobnie to było przyczyną różnicy w narowistości
 
Wg mnie każdy silnik trzeba docierać. Nic ci nie zaszkodzi jak delikatnie pojeździsz przez pierwsze 3k - 5k kilometrów. Silnik teoretycznie powinien się ułożyć, i będzie lepiej pracować. Według mnie nawet jak nie ma wzmianki w instrukcji o docieraniu, należy to robić. Tak samo jak nie piłować ma zimnym. Ot, takie zasady których dobrze jest się trzymać.
Docierałem 1.8 tsi vaga i od różnych "ekspertów" jeszcze przed zakupem słyszałem ile to on mi oleju nie spali. No i jakoś nie chce tego oleju brać, pomimo tego że oszczędzany nigdy nie był (poza właśnie docieraniem).
Sam silnik też dużo lepiej chodzi, niż chociażby salonowe demówki z dużo mniejszymi przebiegami, chociaż wiadomo to nie jest wyznacznik.
Veloce też docierałem i póki co żadnych problemów.

Wysłane z mojego HUAWEI GRA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
Ok, dziękuję. Jak więc docierać? Nie wyjeżdżać z obrotami na czerwone?

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
To nie jest kwestia tylko wyjeżdżania na czerwone, czy nieprzekraczania 4k na obrotomierzu.
Wbrew pozorom jazda na zbyt niskich obrotach też nie jest wskazana :-D.
To na co należy zwrócić uwagę to po prostu unikanie nagłych zmian przeciążeń silnika, czyli w miarę delikatne rozpędzanie się, bez wyścigów spod świateł na początku itp. ;-)
Czyli w miarę normalna płynna jazda i w miarę czasu rozszerzać zakres obrotów z których się korzysta. Początkowo delikatnie, potem możesz zwiększać obciążenie wraz z przebiegiem. Ja tak robiłem.

Wysłane z mojego HUAWEI GRA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
Komputer w wielu samochodach uczy się zachowań kierowców tak samo skrzynia, prawdopodobnie to było przyczyną różnicy w narowistości
czy masz jakieś oficjalne informacje na ten temat?

ahh lubię ten temat. Już go przerabialiśmy w innym wątku ale chętnie poczytam bzdury jeszcze raz :D
A, że 5tys, 3tys. Pedał gazu do polowy. Tylko 98. Nie przekraczać obrotów <tu wpisz dowolną wartość> A, że mojemu koledze brała olej. Nie wolno wyprzedzać itd itp.

Docieranie nowoczesnych silników to przejechać 1 - 2 zbiorniki paliwa NORMALNIE bez pałowania. Voila silnik dotarty.

W instrukcji jest napisane aby nie wymagać od samochodu nadmiernych obciążeń przez pierwsze 1600km. Tyle. Czyli nie pałować i nie jeździć np. długo autostradą. Czyli normalnie spokojnie jeździć. Cała reszta to legendy i mity z motoryzacji sprzed 30lat.
 
czy masz jakieś oficjalne informacje na ten temat?

ahh lubię ten temat. Już go przerabialiśmy w innym wątku ale chętnie poczytam bzdury jeszcze raz :D
A, że 5tys, 3tys. Pedał gazu do polowy. Tylko 98. Nie przekraczać obrotów <tu wpisz dowolną wartość> A, że mojemu koledze brała olej. Nie wolno wyprzedzać itd itp.

Docieranie nowoczesnych silników to przejechać 1 - 2 zbiorniki paliwa NORMALNIE bez pałowania. Voila silnik dotarty.

W instrukcji jest napisane aby nie wymagać od samochodu nadmiernych obciążeń przez pierwsze 1600km. Tyle. Czyli nie pałować i nie jeździć np. długo autostradą. Czyli normalnie spokojnie jeździć. Cała reszta to legendy i mity z motoryzacji sprzed 30lat.

Cytat z instrukcji Mazdy 6:

ACTIVE ADAPTIVE SHIFT (AAS) CONTROL
AAS will automatically adjust how and when the transmission shifts gears
based on road conditions and your driving style.
The transmission may stay in a lower gear longer than usual when going up or
down hills or driving around corners. This feature gives you better control and
a more connected driving experience.
 
czy masz jakieś oficjalne informacje na ten temat?

ahh lubię ten temat. Już go przerabialiśmy w innym wątku ale chętnie poczytam bzdury jeszcze raz :D
A, że 5tys, 3tys. Pedał gazu do polowy. Tylko 98. Nie przekraczać obrotów <tu wpisz dowolną wartość> A, że mojemu koledze brała olej. Nie wolno wyprzedzać itd itp.

Docieranie nowoczesnych silników to przejechać 1 - 2 zbiorniki paliwa NORMALNIE bez pałowania. Voila silnik dotarty.

W instrukcji jest napisane aby nie wymagać od samochodu nadmiernych obciążeń przez pierwsze 1600km. Tyle. Czyli nie pałować i nie jeździć np. długo autostradą. Czyli normalnie spokojnie jeździć. Cała reszta to legendy i mity z motoryzacji sprzed 30lat.
No to mam problem. Autostrada wracam do siebie - jakieś 350 km :)

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
No to mam problem. Autostrada wracam do siebie - jakieś 350 km :)

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka

Koledze azarowi chodziło zapewne żebyś nie pałował auta na autostradzie z prędkościami grubo powyżej tam dopuszczalnymi a nie żebyś w ogóle na nią nie wjeżdżał :) W instrukcji obsługi innych marek ( AUDI , BMW ) piszą także o tym aby przez te pierwsze kilometry układania silnika nie ciągać dużych ciężkich przyczep .
 
Tak docierac trzeba. Kilka zasad:

1. Jezdzić w pełnym zakresie obrotów (nie tylko do 3k) ale nie obciążać mocno silnika (czyli gaz nie wiecej jak do połowy)
2. Unikać długotrwałej jazdy z jednym punktem obciążenia, czyli jeśli jedziesz po autostradzie, to jedz z ta sama predkoscia 10km na biegu 8, 10km na biegu 7 i 10km na biegu 6 z tą samą prędkością (ale tez patrz punkt 1), ewentualnie zmieniaj prędkości co 10 km
3. Szybkie starty spod swiateł i kręcenie do oporu silnie nie wskazane
4. Sprawdzanie v-maxa silnie nie wskazane
5. Jezdzenie z gazem w podłodze do 2-3k rpm na biegach ustawionych na manetkach tez silnie nie wskazane
6. Po około 3k km można już auto zaczac "kotłować"
 
Nie wiem czy to jest docieranie ale silniki sie ukladaja w miare uplywu kilometrow. Z mojego doswiadczenia najlepiej jest utrzymywac silnik w granicach ok. 3000 obr/min (benzyna) po rozgrzaniu, im dluzej kierowca tak jezdzi tym lepiej dla silnika. Korzystanie z wyzszych obrotow powinno byc uzupelnieniem takiej jazdy w granicach max. 15 % eksploatacji (wyprzedzanie + zabawa) - choc to tylko szacunek. Zawsze tak robie i silniki po 130 tys km przebiegu chodza niemal jak nowe.

A jesli ktos nie wierzy to moge pokazac na przykladzie swojego abartha, w ktorym mam silnik wg. obiegowej opini wyzylowany (190KM z 1,4) i chodzi wzorowo.
 
Ostatnia edycja:
Ja mam Giuliettę przebigj 50tys, której silnik też pracuje wzorowo. Grama oleju nie bierze. Pali na dotyk :) Była samochodem demo a potem zastępczym przez ponad 30tys. Czyli 0 docierania i jak to niektórzy piszą "katowanie" bo nie moje. I co? I nic :)
To, że twoje silniki chodzą wzorowo to prawdopodobnie kwestia po prostu dobrej konstrukcji silnika i odpowiedniego serwisu na czas a nie jakiegoś mitycznego docierania. Wiadomo pierwszy zbiornik lub dwa nie pałować a potem to już nie ma znaczenia.
 
Jak ktoś ma ochotę myśleć jak nie przemęczać swojego autka, to może docierać sobie nawet przez pierwsze 100k km..
Ja tam mam trzecie auto salonowe i jakoś się tym specjalnie nie przejmowałem. Owszem zaraz na pierwszych dwóch bakach paliwa sobie po prostu spokojnie poznawałem samochód, ale teraz mam to po prostu w d. Jedyne co to oczywiście nie butuję na zimnym, bo to po prostu czuć że silnik jeszcze nie jest w pełni sprawny.
 
Nie wiem czy to jest docieranie ale silniki sie ukladaja w miare uplywu kilometrow. Z mojego doswiadczenia najlepiej jest utrzymywac silnik w granicach ok. 3000 obr/min (benzyna) po rozgrzaniu, im dluzej kierowca tak jezdzi tym lepiej dla silnika. Korzystanie z wyzszych obrotow powinno byc uzupelnieniem takiej jazdy w granicach max. 15 % eksploatacji (wyprzedzanie + zabawa) - choc to tylko szacunek. Zawsze tak robie i silniki po 130 tys km przebiegu chodza niemal jak nowe.

A jesli ktos nie wierzy to moge pokazac na przykladzie swojego abartha, w ktorym mam silnik wg. obiegowej opini wyzylowany (190KM z 1,4) i chodzi wzorowo.

To może wytłumaczę jak działa docieranie i o co w nim chodzi - bo to co opisałeś jest po prostu według mnie niewłaściwym podejsciem. To ze silnik "chodzi wzorowo" nie oznacza ze ma wzorową kompresję i nie mógłby chodzić lepiej.

Jak wszyscy pewnie wiecie w rzeczywistości nic nie jest "sztywne na 100%". Podobnie jest z pierścieniem i z tłokiem. W zależności od cisnienia działającego od góry na tłok i od prędkości ruchu tłoka góra/dół pierścień "kosi" się mocniej lub mniej trąc o krawędź cylindra. Ten ukos występuje zarówno w rowku tłoka jak i przy punkcie styku z cylindrem (dlatego własnie Vagowskie tfsi tak chleją olej - pierscienie konstrukcyjnie są za cienkie i za mocno się "koszą" przy normalnej pracy puszczając oliwę do komory spalania) Docieranie polega na tym, żeby całą płaszczyznę pierścienia dotrzeć z cylindrem. Całą oznacza wszystkie mozliwe "ukosy" które wystąpią. Więc jeśli nie wywołujemy wysokich obrotów w trakcie docierania albo nie jezdzimy ze zmiennymi obciążeniami to siłą rzeczy pewnych warunków współpracy tłoka z cylindrem nie wywołamy. Jak dotrzemy cylinder do pierscienia tylko na wybranym zakresie obrotowym, to wtedy wszelkie pozostałe "ukosy" będą nadmiernie luzne lub nadmiernie ciasne a to wiązac się będzie z nadmiernym zuzyciem oleju lub niższym cisnieniem sprezania niż można by uzyskać przy prawidłowym dotarciu.

Nie wiem na ile to co wyżej napisałem jest jasne, przyjąłem w tym naprawdę wiele uproszczeń, żeby w miarę obrazowo opisać na czym docieranie polega. W rzeczywistości zagadnienie jest dużo bardziej złożone i jak na nie popatrzeć bardziej z inżynieryjnego punktu widzenia to można nawet powiedzieć, że te uproszczenia są w sprzeczności z tym o czym mówi teoria budowy silników :)

Prawda jest również taka, że obecne pasowania elementów toczonych i frezowanych w automotivie są tak dokładne, że nawet jak olejemy ten cały proces to naprawdę wielkiej biedy silnikowi nie zrobimy. Ale skoro juz jestesmy pasjonatami motoryzacyjnymi, to dlaczego nie zadbac o to zeby było najlepiej jak to tylko mozliwe?
 
Ostatnia edycja:
Czyli według twojej teorii ci którzy duszą samochód do max 2-3k rpm podczas "docierania" robią gorzej niż ci jeżdżący normalnie :)


Prawda jest również taka, że obecne pasowania elementów toczonych i frezowanych w automotivie są tak dokładne, że nawet jak olejemy ten cały proces to naprawdę wielkiej biedy silnikowi nie zrobimy. Ale skoro juz jestesmy pasjonatami motoryzacyjnymi, to dlaczego nie zadbac o to zeby było najlepiej jak to tylko mozliwe?
Zgoda :) Dlatego pierwszy bak przejechałem normalnie delikatnie bo jeszcze obczajałem samochód. Potem też w zasadzie jeździłem normalnie bez szaleństw. Może od czasu do czasu depnąłęm. Tryb D pierwszy raz włączyłem chyba po 1tys km bo nie miałem wcześniej takiej potrzeby.
Że na początku trzeba delikatniej to nawet ta biedainstrukcja pisze. Beke mam tylko jak niektórzy chcą docierać tysiącami km żeby nic się nie popsuło. Potem zdarza się, że nie serwisują na czas a jak trzeba coś wymienić to jeb zamiennik z allegro bo przecież to to samo. Potem płacz, że się psuje. Jak się dba jak producent zaleca to się nie psuje. Chyba że ma wady fabryczne ale to już inna bajka.

Jak sprzedawałem swoją ostatnią 159 to spokojnie dałem cenę 10k więcej niż najdroższa na allegro. Samochód był w takim stanie, że klient przyjechał z drugiego końca Polski i z pocałowaniem ręki wziął bez żadnych negocjacji. Docierana jakoś specjalnie nie była. Normalna jazda jak człowiek. O samochód trzeba dbać ale nie bezmyślnie.
 
Chyba nikt tutaj nie twierdzi że "mityczne docieranie" jak Ty to nazywasz ma zapobiec poźniejszym usterkom czy innym awariom silnika. Nie. Cel jest zupełnie inny - chodzi o to żeby wszystkie elementy ruchome w silniku się dobrze ułożyły i przez to można było wykorzystać cały potencjał silnika. Jak dobrze to zrobisz to silnik może (ale nie musi!) mniej palić, czy mieć nieco większą elastyczność. Po prostu. W praktyce może to przełożyć się na jego dłuższą żywotność, (znowu nie musi!), bo jak sam zauważyłeś po drodze jest tyle różnych czynników jak i Januszy serwisów że wszystko może się stać.
Wiadomo, dzisiaj technika jest inna i inaczej traktuje się samochody, to nie jest duży fiat że na fazę docierania trzeba było jeździć na specjalnym oleju a w silnikach były jakieś super luzy. Wszystkie samochody są wstępnie docierane w fabrykach i teoretycznie gotowe do jazdy.
Także czy będziesz docierał czy nie to zależy tylko od Ciebie i nie powinno mieć aż takiego wpływu na żywotność samego silnika, pod warunkiem odpowiedniego serwisowania.

Wiem, że źródło średnie, ale tutaj gość w miarę sensownie to tłumaczy: http://moto.pl/Porady/1,115894,9716416,Silnik___Czy_docierac_nowy_silnik___.html
 
Wiadomo, dzisiaj technika jest inna i inaczej traktuje się samochody, to nie jest duży fiat że na fazę docierania trzeba było jeździć na specjalnym oleju a w silnikach były jakieś super luzy.
Zgadzam się ale dokładnie to już kiedyś pisałem to zostałem wyśmiany.


Wszystkie samochody są wstępnie docierane w fabrykach i teoretycznie gotowe do jazdy.
Także czy będziesz docierał czy nie to zależy tylko od Ciebie i nie powinno mieć aż takiego wpływu na żywotność samego silnika, pod warunkiem odpowiedniego serwisowania.
Dokładnie. Amen.

Pomyślcie logicznie czy nie lepiej dla producenta dotrzeć wstępnie silnik w warunkach laboratoryjnych i nie wiem dorzucić 1000zł do ceny samochodu aby klient miał gotowy samochód do każdych warunków od pierwszych kilometrów czy dać niedotarty i modlić się żeby klient bobrze dbał na początku bo potem będą problemy i reputacja marki poleci w dół bo ktoś pałował od początku?

btw z tego artykułu
"Poza tym na obrotomierzu BMW M3 znajduje się dodatkowy elektroniczny wskaźnik, który określa do jakich obrotów możemy kręcić zimny silnik. Zanim, temperatura oleju (rozgrzewa się wolniej niż płyn w chłodnicy) nie przekroczy 75 stopni nie należy przekraczać 4,5 tys."
Genialne rozwiązanie. Niestety producenci a szczególnie Włosi nie potrafią wykorzystać elektroniki i tych 7 calowych ekranów. Pokazują jakieś bzdury (g-meter, jakaś kula ziemska) zamiast instrukcje dla kierowcy jak postępować właściwie z samochodem.
 
Ostatnia edycja:
Jak się dba jak producent zaleca to się nie psuje. Chyba że ma wady fabryczne ale to już inna bajka.

Jak sprzedawałem swoją ostatnią 159 to spokojnie dałem cenę 10k więcej niż najdroższa na allegro. Samochód był w takim stanie, że klient przyjechał z drugiego końca Polski i z pocałowaniem ręki wziął bez żadnych negocjacji.

Yhy. Szczególnie się nie psuje, gdy producent zaleca wymianę oleju co 30 tysięcy.

Kiedyś sprzedawałem auto na Allegro, dałem cenę osiemset tysięcy wincy, niż na Allegro, i panie aż z Rumunii przyjechali, a po drodze pobili i związali jeszcze prezesa Alfy, bo tez jechał kupić.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra