nie zgodzę się.
Może i fizykę miałem ponad 20 lat temu w szkole średniej i tylko semestr na studiach, ale byłem z tego dobry zawsze, więc pozwole sobie jeszcze dalej polemizować.
[MENTION=53152]Tomtrz[/MENTION], na chłopski rozum spróbujmy rozważyć na innym przykładzie. Niezniszczalna ściana to coś co ma zero strefy zgniotu, przemyślmy co się stanie w odwrotnym przypadku. Wyboraź sobie że pędzi na Ciebie jakaś ogromna bryła miękkiej, ale nieelastycznej pianki o bardzo dużych wymiarach, coś co się super łatwo poddaje, ale masie równej samochodowi. czyli taka mega strefa zgniotu - bardzo głęboka i z bardzo małym oporem (i niesprężysta, bo zderzenia są raczej bliższe zderzeniu niesprężystemu). Zderza się z autem przy tych samych warunkach jakie opisujesz. Co się dzieje? Ano auto wbija się w tą strefę zgniotu i wytraca energię przez bardzo długi odcinek (poszalejmy: na setki albo i tysiące metrów drenuje wgłąb tej masy piankowej), czyli też przez bardzo długi czas. Auto niezniszczone, w środku ludziom nic się nie dzieje. Auto zatrzymuje się, bryła pianki też się zatrzymuje (zasada zachowania pędu tu m1*v1=m2*v2 bo przyjęliśmy m1=m2 i v1=v2) . Auto przejmowało minimalną część energii i to przez długi czas, siła oporu jaki ona stawiała była bardzo mała, przeciążenia w aucie żadne prawie. No a pianka? Zatrzymywała się spokojnie ale z dziurą na setki metrów przejęła całą energię kinetyczną auta no i swoją na odkształcenie. Kto ucierpiał bardziej w tym zderzeniu? Pianka bo przejęła całą energię kinetyczną i auta i swoją na odkształcenie się.
Sytuacja zderzenia niezniszczalnego bloku z autem będzie taka że tym razem rolę tej pianki przejmuje auto, i to ono przejmuje całą energię kinetyczną obu.
Pozostawiam do przemyślenia.
Kolejna sprawa. nie ma różnicy czy to auto wali w stojące inne zaparkowane auto np z prędkością 100km/h czy oba auta jadą na siebie z prędkościami 50km/h, czy jedno jedzie 20 a drugie 80 na siebie. Ruch jest pojęciem względnym i jakby się go nie opisało równaniami wg jakiegokolwiek innego punktu odniesienia - innego auta jadącego równolegle, czy stałego punktu na drodze, czy Słońca, to wszystkie zasady zachowania pędu czy energii będą nam się zgadzały jak sobie ładnie rozpiszemy równania. Natomiast trzeba przewidzieć który poruszający się przedmiot przejmie jaką część energii na zniekształcenia. Sytuacja ściany zmienia ten balans.
Oczywiście piszę o zniszczeniach auta. Same strefy zgniotu powodują że to przekazywanie energii, i przyspieszenie (ujemne, czyli tzw opóźnienie) jest mniejsze, a zatem pasażerowie auta poddani mniejszym siłom i odnoszą mniejsze obrażenia (wydłuża się czas przekazania energii, czyli moc zderzenia jest niższa).
W rzeczywistych autach mamy strefę zgniotu i tu fajnie to działa, niestety na przedniej szybie się kończy i wtedy mamy już znacznie mocniejszą konstrukcję kabiny, i dochodzi do zwiększenia przeciążenia (mocy/opóźnienia/sił itp). Auta projektowane są na uderzenie z 50km/h w stałą niezniszczalną bryłę - tak się je testuje w NCAP o ile wiem. Powiezmy że jest to odpowiednik uderzenia w inne auto przy różnicy 100km/h. Niestety przy większych prędkościach strefy już nie ma i jest rzeźnia. A taka sytuacja miała właśnie miejsce przy czołowym zderzeniu na autostradzie - tam ta różnica wynosiła zapewne dużo więcej niż 200km/h, jak nie 300.
Dobra, swoje napisałem, powtarzam się a wielu swoje.
PS. Moje wywody dokładnie zgadzają się z tym co było pokazane choćby w Mythbusters (i też o tym pisałem a tu znowu odniesienia do Mythbusters, przemilczę już te do TopGear-a), tylko widzę że niektórzy nie do końca przeczytali to co pisałem a inni próbują wykazywać coś innego.