• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Stelvio] Akumulator

Czy ktos zna odpowiedz na to pytanie? Ważna sprawa!

Jeśli masz EFB (tego nie wiem), to taki akumulator traktuje się jak zwykły kwasowo-ołowiowy. Czyli normalnie można ładować napięciem 14,4 i na końcu można nawet wysycać przy 16,2V (np. raz na rok, tylko tu aku odpięty od instalacji). Sam zresztą tak robię u siebie. Tryby dla AGM i GEL na pewno są dużo łagodniejsze.
Nie wiem jakie masz opcje w tej ładowarce i co one dają na wyjściu, ale jeśli napięcie na aku jest 12,1V, to naładowany on nie jest.
 
Podłączę się do tematu akumulatorów streszczając moją dzisiejszą przygodę. Od roku posiadam Giulię i nigdy nie było najmniejszego problemu z odpaleniem auta. Dziś zrobiłem mały błąd. Po mroźnej nocy pod chmurką odpaliłem samochód, podjechałem 5 min do sklepu i wracając samochód jeszcze się otworzył ale po naciśnięciu guzika padł. Wszystko umarło. Podjechał kolega - odpaliliśmy go po kablach, po czym musiałem pojechać skasować błędy, które wyskoczyły (AST i ESP). Po wykasowaniu (samochód nie był gaszony) pojechałem do sklepu kupić prostownik (samochód nie był gaszony). Obecnie samochód podłączony w garażu pod prostownik ładował go około może 1h i wskazuje już, że jest naładowany. Czy to możliwe?
 
Koledzy - w naszym stelvio tez chyba padł aku - żona pojechała do pracy i już nie odpaliła po południu. W B-stoku ostatnie 2 tygodnie prawdziwa zima z mrozami.
Szybkie pytanie: Gdzie podłączyć masę (minus) pod maską - mam przenośny jump starter. Plus jest pod maską pod czerwoną klapką.
Tylna klapa się chyba nie otworzy - żona próbowała (tak to jest jak wszystko na elektrycznych siłownikach).
 
Ostatnia edycja:
Podjechał kolega - odpaliliśmy go po kablach, po czym musiałem pojechać skasować błędy, które wyskoczyły (AST i ESP)
nic raczej nie trzeba było kasować, wystarczy pierwszy rozruch, pokręcić kierą lewo prawo - środek, zgasić i po następnym zapaleniu już powinno być tip-top. Standardowa procedura przyuczenia/testu choćby po odłączeniu aku.
Obecnie samochód podłączony w garażu pod prostownik ładował go około może 1h i wskazuje już, że jest naładowany. Czy to możliwe?
coś nie halo, jeśli był rozładowany mocno, to pełne doładowanie, w zależności od prądu, ale raczej 10-20h przy typowych ładowarkach. pokazuje dobrze naładowany, czy np przerwał i sygnalizuje awarię? Jakie napięcie miał aku jak był problem albo przynajmniej jak podjechałeś do garażu, jakie teraz po jakimś czasie od "naładowania"?
 
nic raczej nie trzeba było kasować, wystarczy pierwszy rozruch, pokręcić kierą lewo prawo - środek, zgasić i po następnym zapaleniu już powinno być tip-top. Standardowa procedura przyuczenia/testu choćby po odłączeniu aku.

coś nie halo, jeśli był rozładowany mocno, to pełne doładowanie, w zależności od prądu, ale raczej 10-20h przy typowych ładowarkach. pokazuje dobrze naładowany, czy np przerwał i sygnalizuje awarię? Jakie napięcie miał aku jak był problem albo przynajmniej jak podjechałeś do garażu, jakie teraz po jakimś czasie od "naładowania"?

Bałem się go wyłączać po pokręcaniu kierą. Poza tym błędy kasował mi nasz kolega z forum. Powiedziałby mi, że nic nie trzeba - "pokręć kierą, zgaś i po sprawie. Wydaje mi się, że jednak coś było na rzeczy z tymi błędami, ale ja się nie znam.

Co do samego ładowania - to na początku pokazywał 18,5h czas do pełnego naładowania, ale jak przyszedłem do garażu po około 1h to sygnalizował naładowanie. Kupiłem w narauto dokładnie ten: norauto.pl prostownik-norauto-essential-5a-6-12v - shit? Co kupić? Boję się, że jutro znowu nie odpalę, w takim razie. :(
 
rozumiem. ale zmierz napięcie na aku po jakimś czasie- otwierasz maskę, zamykasz auto (nie na kluczyk) po 20 minutach wróć, zmierz i podaj - napięcie coś nam może powie.
nie wypowiadam się o tym prostowniku, cena sugeruje że najgorszy to nie powinien być, ja za 100kę i do podładowania daje radę, ale coś wiecej to już ręcznie ze starego typu prostownika sobie raz w roku zrobię konkretniejsze ładowanie (do 15.5V na małym prądzie parę godzin).
 
rozumiem. ale zmierz napięcie na aku po jakimś czasie- otwierasz maskę, zamykasz auto (nie na kluczyk) po 20 minutach wróć, zmierz i podaj - napięcie coś nam może powie.
nie wypowiadam się o tym prostowniku, cena sugeruje że najgorszy to nie powinien być, ja za 100kę i do podładowania daje radę, ale coś wiecej to już ręcznie ze starego typu prostownika sobie raz w roku zrobię konkretniejsze ładowanie (do 15.5V na małym prądzie parę godzin).

A więc jest tak: Podłączyłem ponownie i zacząłem obserwować co tam się dzieje. PO podłączeniu wyskoczyło 12.9V/5.1A i zaczęło się stopniowo zmieniać 14.3V/2,6A. Ampery ciągle spadały aż do momentu, gdy nie otworzyłem drzwi kierowcy, przez co zapaliły się lampki wewnątrz itp. Wtedy znowu wskoczyło na 12.6V/5.1A. Ampery maleją z każdą sekundą. Mam wrażenie, że lecą do zera i prostownik "kończy" robotę. Na te chwilę pokazywało mi 15h do pełnego załadowania. Podejrzewam, że za pół godziny jak tam pójdę, będzie pokazywało Full.
 
Żeby samym procesem ładowania ocenić stan aku. trzeba mieć trochę doświadczenia w zakresie elektrotechniki. Najprostszą sprawą jest zakup testera aku. lub sprawdzenie aku. pod obciążeniem w jakimś warsztacie. Cena nie profesjonalnego, ale pozwalającego ocenić stan aku. zwykłemu użytkownikowi to ok.100 - 200zł. Taki tester użytkuję już od wielu lat, zawsze przed zimą sprawdzam nim w swoich pojazdach akumulatory - wymieniam zużyte i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żebym z powodu słabego aku. nie odpalił auta.
 
No i cyrki na całego. Poszedłem drugi raz do garażu. Prostownik oczywiście uznał, że akumulator naładowany i pracował w trybie czuwania. Jednak wystarczyło otworzyć drzwi samochodu, by znowu zaczął działać i podawać swoje 12,9V/5.1A. Po 5 minutach - gdy wszystko w samochodzie gaśnie, "coś pstryknie" (w samochodzie z przodu) i wyłącza cały system ładowania.

Podsumowując: wydaje mi się, że prostownik jest ok, a wina leży w samochodzie. Po około 5 - 7 minutach gdy samochód "się usypia" usypia się wszystko wraz z ładowaniem aktu.

HELP!
 
Ostatnia edycja:
No i cyrki na całego. Poszedłem drugi raz do garażu. Prostownik oczywiście uznał, że akumulator naładowany i pracował w trybie czuwania. Jednak wystarczyło otworzyć drzwi samochodu, by znowu zaczął działać i podważać swoje 12,9V/5.1A. Po 5 minutach - gdy wszystko w samochodzie gaśnie, "coś pstryknie" (w samochodzie z przodu) i wyłącza cały system ładowania.
jeśli aku jest naładowany to normalne zachowanie auta i prostownika - otwierasz drzwi, budzą się moduły, to ciągnie z prostownika bo napiecie spada, po paru minutach wszystko się usypia i prostownik widzi że naładowany aku to przestaje ładować.

przekonajmy się przynajmniej zgrubnie czy aku nie ma oczywistego faila. zostaw go tak jak pisałem, nieobciążony/nieładowany na jakiś czas z maską podniesioną, zmierz po 20minutach jakie masz napięcie, potem rano też i daj znać.

są 2 możliwości teoretycznie (nie jestem specem od aku więc może naciągana jedna) - albo aku ma już mega małą pojemność (brak gęstości elektrolitu przez długie jeżdżenie na bardzo niedoładowanym, nawet zamarznięcie elektrolitu było - stąd pad) i ładuje się szybko ale z byle powodu go wyładujesz, albo masz coś nie tak z autem - tu rozumiem że kontrolki nie bardzo chciały świecić czy cokolwiek się włączyć, czy wszystko działało a tylko nie kręcił?

BTW, strasznie trzeba od Ciebie wyciągać info, piszesz skrótowo i w panice - ciężko tak się zbiera komplet informacji.
 
jeśli aku jest naładowany to normalne zachowanie auta i prostownika - otwierasz drzwi, budzą się moduły, to ciągnie z prostownika bo napiecie spada, po paru minutach wszystko się usypia i prostownik widzi że naładowany aku to przestaje ładować.

przekonajmy się przynajmniej zgrubnie czy aku nie ma oczywistego faila. zostaw go tak jak pisałem, nieobciążony/nieładowany na jakiś czas z maską podniesioną, zmierz po 20minutach jakie masz napięcie, potem rano też i daj znać.

są 2 możliwości teoretycznie (nie jestem specem od aku więc może naciągana jedna) - albo aku ma już mega małą pojemność (brak gęstości elektrolitu przez długie jeżdżenie na bardzo niedoładowanym, nawet zamarznięcie elektrolitu było - stąd pad) i ładuje się szybko ale z byle powodu go wyładujesz, albo masz coś nie tak z autem - tu rozumiem że kontrolki nie bardzo chciały świecić czy cokolwiek się włączyć, czy wszystko działało a tylko nie kręcił?

BTW, strasznie trzeba od Ciebie wyciągać info, piszesz skrótowo i w panice - ciężko tak się zbiera komplet informacji.

Ok. Będę starał się bardziej przejrzyście wypisywać informacje.

1. Akumulator ładuję przez badażnik, gdyż w tym moim prostowniku nie starcza kabla by połączyć "plus" z "minusem" (pod maską z przodu). Jest (tego kabla) tylko tyle co szerokość akumulatora. :/
2. Za chwilę pójdę ponownie do garażu, wetknę wtyczkę w gniazdko (samochód został otwarty) i zerknę jakie podaje napięcie. Rano procedurę powtórzę.
3. Jeśli chodzi o kontrolki itp. w momencie, gdy "umarł". To było tak, że umarł calutki. Nastała ciemność. Cała ta sytuacja wyglądała tak, że: otworzyłem go, wsiadłem, nacisnąłem guzik na kierownicy i tylko poczułem jak mi pedał hamulca oddał do góry. Cały samochód zdechł bez kszty życia. Nie paliły się żadne kontrolki, centralny zamek - nic. Jak chciałem go zamknąć z kluczyka, to zamykały się tylko drzwi kierowcy. Reszta drzwi była otwarta. Jedynie bagażnik musiałem przez schowek na narty otworzyć, bo był zaryglowany.

Z dwojga Twoich przypuszczeń esponix, chciałbym, by ta pierwsza wersja się sprawdziła i wymiana akumulatora pomogła, bo aż boję się pomyśleć...

Teraz wracam do garażu na pomiar.

- - - Updated - - -

Pomiar wykonany. Po podłączeniu prostownika do prądu (samochód nieobciążony), prostownik pokazuje 14.4V/1.5A. No i po około minucie gaśnie odliczając przez te 60 sekund od 20h do pełnego naładowania - do zera. :/

Jak głupi byłem, tak jestem.
 
Ostatnia edycja:
no to co opisałeś o zdechnięciu raczej w kierunku aku jednak mnie zdecydowanie nastawia. otwórz maskę, zmierz napięcie po 20 minutach (juz 3 raz o to proszę), kolejny raz rano - bez dotykania drzwi itp w miedzyczasie czy klikania choćby centralnym. jak będziesz miał np 12.9V najpierw (jeszcze w miarę świeżo po ładowaniu) a rano 12.8V to by znaczyło że aku jest na max naładowany i sam nie bardzo traci (nie rozładowuje się). Nawet jak tak będzie to czy ma pojemność/nie jest uszkodzony w inny sposób - to już tylko testująć rozładowanie najlepiej na dedykowanym testerze który Ci zliczy Ah do rozładowania. Oczywiście możesz próbować pójść na skróty i po prostu przywlec odpowiedni aku EFB (niektórzy wkładają AGM, ale boje się że IBS nie będzie go dobrze oceniał jeśli chodzi o SoC), na te 95Ah i 800A jak u nas te wzmocnione (Varta na rynku ogólnym oferuje 850A w tym rozmiarze). Koszt tak zgaduję z 600-700zł? W ASO pewnie x2 (tam z logiem AR Varta HD 95Ah/800A)
 
Jest szansa, że akumulator był rozładowany a wtedy na mrozie ( a był dość spory ostatnio) zamarzł elektrolit i wtedy się aku nie naładuje do czasu jak nie odtaje.
Natomiast, jeżeli aku jest "ciepły" i wyłącza się ładowanie po chwili to do wymiany.
 
Wszystko wskazuje na pad aku. Nie baw się słabym aku, przynajmniej na próbę podłącz kablami 2-gi aku.i będziesz wiedział czy to Twój zaliczył padakę, czy coś innego boli auto. Zdarzało sie już tak, że b. słaby aku. przepali bezpiecznik w skrzynce w nogach pasażera- gasną wtedy wyświetlacze.
 
Generalnie jeśli chodzi o akumulatory to głębokie rozładowanie powoduje zasiarczenie i aku nadaje się tylko na złom nawet jeśli nas to spotkało w dość nowej baterii. Nie trzyma prądu.
 
Ten prostownik, który kupiłem z Norauto ma funkcję sprawdzania działania alternatora. Włączyłem tę funkcję uwzględniając po kolei to, co każą w instrukcji. Pomiar pokazał usterkę alternatora. Myślicie, że to alternator? Jadę na stację diagnostyczną przebadać akumulator.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra