jeśli aku jest naładowany to normalne zachowanie auta i prostownika - otwierasz drzwi, budzą się moduły, to ciągnie z prostownika bo napiecie spada, po paru minutach wszystko się usypia i prostownik widzi że naładowany aku to przestaje ładować.
przekonajmy się przynajmniej zgrubnie czy aku nie ma oczywistego faila. zostaw go tak jak pisałem, nieobciążony/nieładowany na jakiś czas z maską podniesioną, zmierz po 20minutach jakie masz napięcie, potem rano też i daj znać.
są 2 możliwości teoretycznie (nie jestem specem od aku więc może naciągana jedna) - albo aku ma już mega małą pojemność (brak gęstości elektrolitu przez długie jeżdżenie na bardzo niedoładowanym, nawet zamarznięcie elektrolitu było - stąd pad) i ładuje się szybko ale z byle powodu go wyładujesz, albo masz coś nie tak z autem - tu rozumiem że kontrolki nie bardzo chciały świecić czy cokolwiek się włączyć, czy wszystko działało a tylko nie kręcił?
BTW, strasznie trzeba od Ciebie wyciągać info, piszesz skrótowo i w panice - ciężko tak się zbiera komplet informacji.
Ok. Będę starał się bardziej przejrzyście wypisywać informacje.
1. Akumulator ładuję przez badażnik, gdyż w tym moim prostowniku nie starcza kabla by połączyć "plus" z "minusem" (pod maską z przodu). Jest (tego kabla) tylko tyle co szerokość akumulatora. :/
2. Za chwilę pójdę ponownie do garażu, wetknę wtyczkę w gniazdko (samochód został otwarty) i zerknę jakie podaje napięcie. Rano procedurę powtórzę.
3. Jeśli chodzi o kontrolki itp. w momencie, gdy "umarł". To było tak, że umarł calutki. Nastała ciemność. Cała ta sytuacja wyglądała tak, że: otworzyłem go, wsiadłem, nacisnąłem guzik na kierownicy i tylko poczułem jak mi pedał hamulca oddał do góry. Cały samochód zdechł bez kszty życia. Nie paliły się żadne kontrolki, centralny zamek - nic. Jak chciałem go zamknąć z kluczyka, to zamykały się tylko drzwi kierowcy. Reszta drzwi była otwarta. Jedynie bagażnik musiałem przez schowek na narty otworzyć, bo był zaryglowany.
Z dwojga Twoich przypuszczeń esponix, chciałbym, by ta pierwsza wersja się sprawdziła i wymiana akumulatora pomogła, bo aż boję się pomyśleć...
Teraz wracam do garażu na pomiar.
- - - Updated - - -
Pomiar wykonany. Po podłączeniu prostownika do prądu (samochód nieobciążony), prostownik pokazuje 14.4V/1.5A. No i po około minucie gaśnie odliczając przez te 60 sekund od 20h do pełnego naładowania - do zera. :/
Jak głupi byłem, tak jestem.