Chłopie! jeździłeś Ty 280HP GIulią czy Stelvio? z żadnej fabii się nie przesiadłem, wcześniej jeździłem choćby 159 TBi zrobioną na 240HP/370Nm (FWD i wiem jak auto może ruszyc, tym bardziej RWD/Q4 jak powinno). W Giulii 280HP jest źle to zrobione, coś przycięli program i zrobili to słabo. A ile mam gazu dawać jak chcę jak najszybciej wyjechać. W aucie o takim momencie i napędzie na 4 koła wciśnięcie gazu do dechy nie powinno być problemem. Ciekawe czy w Twoim Jagu też to tak działa - wątpię - pewnie auto ładnie rusza. Dodawnie gazu słabiej powoduje że zaś zaraz zmienia bieg (po paru metrach, jeszcze zanim skręcę i chcę uciekać). Trzebaby z takich skrzyżowań o jakich pisałem przełączać na manual i odpowiednio dodawać gazu - co to ma być - jakiś absurd! Weź pojeździj autem a dopiero potem się wymądrzaj.
Że co? Przy prawie 300 koniach i niskiej masie wciskanie gazu do oporu nie powinno być problemem?

Kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z mocy, którą to auto posiada. I może jednak lepiej by było, żeby dali możliwość wyłączenia kontroli trakcji. Kilka osób by skończyło na drzewach, ale jednak reszta po pierwszym spinie by nabrała respektu.
Chłopie, stare E36 w najsłabszym dieslu o zatrważajacej mocy 90KM potrafiło na mokrym zapewnić zmoczonego pampersa, jak człowiek bezmyślnie gaz wcisnał na łuku. A Ty mi chcesz powiedzieć, że prawie 300 koni, jeszcze z niewielką masą to nic wielkiego ?
W moim jagu, który stosunek masy do mocy ma sporo mniejszy, i sekundę mniej do setki (wbrew pozorom to dużo) potrafi przy wyprzedzaniu z prędkości 80kmh i gazie w podłogę z redukcją, zacząc wierzgać zdrowo dupą. Przy starcie na idealnie suchej nawierzchni, z topowymi oponami, 2/3 gazu to maks. I tutaj z kontrolą trakcji też najpierw szarpnie, po czym go zdusi, i dopiero zaczyna miarowo przyspieszać. Bez kontroli trakcji ruszysz od razu i w miare płynnie, tylko z uwagi na uślizg w rzeczywistosci pojedziesz dużo wolniej. Tym wolniej, im gorsze warunki. Na mokrym wystarczy połowa gazu, żeby stać w miejscu przez 3 sekundy zanim auto w ogóle ruszy. Na ostrym nawrocie jak się doda gazu za mocno, to już przy 2500 obrotów (a kręci się do 7) potrafi dupa uciec. Typowe włączenie się do ruchu na skręconych kołach i pełnym gazie niezaleznie od warunków kończy się gwarantowanym spinem.
Tak że tego, właśnie takimi stwierdzeniami, że 300 koni to tam nic, bo przecież masz Q4 utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie z autem jest coś nie tak. Wsiądź sobie w takie auto bez elektroniki i zobaczysz co taka moc potrafi zrobić.
- - - Updated - - -
Tomtrz nie rozumiesz o co chodzi a wszystkich pouczasz bo jesteś bogiem kierownicy.
hola hola, to ja jestem bogiem kierownicy? Chyba wręcz przeciwnie. Ja mówię, że prawie 300 koni to nie zabawka i trzeba jeździć z głową, podczas gdy inni deklarują jazdę jak w need for speedzie....