Pierwsze Stelvio 2,0 280 KM lpg

Status
Ten wątek został zamknięty.
ja powiem tak- ja jak słyszę renomowany warsztat to często dostaję gęsiej skórki- życzę owszem właścicielowi jak najlepiej ale jak zwykle (oczywiście w mojej ocenie) zmontowano coś co nie jest przeznaczone do tego modelu samochodu i silnika.
wiesz jak to potem wygląda- gaziarz osdyła do mechanika, mechanik do gaziarza, auto nie jedzie sra bykami, a poziom wkurw... właściciela sięga zenitu- tak się kończy "oszczędzanie "- w aucie za ponad 200 tys jak chce się zmontować coś porządnego to musi kosztować.
Nie piszczmy że VI gen to Yeti - kilku dealerów w pl montuje np do hyundaia Tucsona - koszt ok 11 tyś instalki LPDI.
dla mnie temat wyczerpany ;-)

tak, renomowany, wiele modeli aut i silników gość zagazował jako pierwszy w Polsce :P i akurat tacy właśnie magicy robią to najlepiej, w przeciwieństwie do typowych rzezników, którzy montują "dedykowane" instalacje od BRC czy innych zagranicznych producentów, po dwudniowym szkoleniu na powerpoincie :D Tak jak z podnoszeniem mocy, można sobie zapodać boxa, albo można zrobić mapę pod konkretny samochód. Co jest lepsze? :>

Przy zakładaniu instalacji można zrobić tyle rzeczy zle, ze to wlasnie sam montaz i strojenie ma tutaj najwiecej do gadania. I pewnie, zrobiona instalacja IV u jakiegoś janusza w szopie to murowana katastrofa, ale zrobiona przez tego gościa, to jednak jest inna historia.
 
Ostatnia edycja:
Ja przy przebiegach 50 tysięcy rocznie mógłbym zaoszczędzić około 16 tysięcy na paliwie. Ale... boję się, że coś się stanie z silnikiem i wtedy 16 tysięcy pójdzie się .... w ciągu sekundy. Ale nie powiem, myślałem o LPG do Stelvio, póki co nie zdecyduję się.
 
Zakładając, że to nie przerobiona Mazda to facetowi na Pb raczej nie brakuje :)

363348-wtf-lpg-in-ferrari-422045-311576078894784-119253688127025-964049-1446357907-n.jpg
 
Wydaje mi się że te dyskusje nie mają większego sensu . Ludziska róbta co chceta , to przecież wasze auta i wasze preferencje i nikomu nic do tego.
 
Każdy robi jak chce i nie ma co zaglądać innym do portfela. Jak ktos chce jeździć na LPG to niech jeździ. Obecne instalacje LPG często, oczywiście błędnie są postrzegane przez pryzmat instalacji I gen., które wiadomo, że były ch....

ALE....

Ja osobiście nie uznaje LPG w aucie jakim jest Alfa Romeo, to tak jakby kupić żonie/partnerce w prezencie bieliznę z Biedronki zamiast z np. Intimissimi :D Funkcjonalność przecież ta sama, koszty mniejsze, no, ale jednak to nie to samo....
 
Każdy robi jak chce i nie ma co zaglądać innym do portfela. Jak ktos chce jeździć na LPG to niech jeździ. Obecne instalacje LPG często, oczywiście błędnie są postrzegane przez pryzmat instalacji I gen., które wiadomo, że były ch....

ALE....

Ja osobiście nie uznaje LPG w aucie jakim jest Alfa Romeo, to tak jakby kupić żonie/partnerce w prezencie bieliznę z Biedronki zamiast z np. Intimissimi :D Funkcjonalność przecież ta sama, koszty mniejsze, no, ale jednak to nie to samo....
I o tym mam wrażenie pisał Stacho, ale został zjechany(niesłusznie), że rzekomo drwi z "zaradności".
 
Zamiast się znów kłócić o zasadność LPG w Stelvio/Giulii poczekajmy, jak ten gaz będzie się sprawował bo faktycznie nie jest to instalacja najwyższych lotów. Ktoś przeciera szlak i chwała mu za to, że swoim nakładem być może ułatwi innym osobom wybór.
 
Ja osobiście nie uznaje LPG w aucie jakim jest Alfa Romeo, to tak jakby kupić żonie/partnerce w prezencie bieliznę z Biedronki zamiast z np. Intimissimi :D Funkcjonalność przecież ta sama, koszty mniejsze, no, ale jednak to nie to samo....

Nie uznajesz nie montujesz. Ale z porównaniem Biedronki do Intimissimi trochę przesadzasz. Weź pod uwagę, że dla niektórych jeżdżenie AR to jak wybór między Biedronką i Intimissimi... Ciekawe co byście pisali, gdyby właściciel np. Bentleya stwierdził, ze AR to auto dla biedaków?
 
LPG jako takie jest ekologicznym i tanim (bo produktem ubocznym wytwarzania innych paliw) paliwem, więc generalnie pomysł jazdy na LPG jest świetny. Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach.
U nas większość instalacji LPG zakładanych jest po taniości, i zamiast źródłem korzyści są źródłem problemów. I duma Janusza rozpiera przy dystrybutorze, że zapłacił 30% mniej niż za benzynę (bo LPG idzie więcej niż benzynki), w ogóle nie myśląc o tym, że co tydzień odwiedza kolejnego "magika" od gazu, który próbuje coś zrobić z tą spapraną instalacją, żeby w ogóle działała. O zmarnowanym czasie i ryzyku, że kolejnego ranka w ogóle wozidło nie odpali, i trzeba będzie znowu kombinować - bo kombinowanie przecież to nasz sport narodowy. Bo Januszowi do głowy nie przyjdzie uwzględnić większych kosztów przeglądów i konserwacji instalacji (bo Janusz nawet o konserwacji nie słyszał, on wydał 2xpińćset na instalację i ma jeździć do końca świata) w końcowym rozrachunku.
Poza tym - silniki spalinowe zaprojektowane są do spalania benzyny, i tylko przy okazji niektóre sobie radzą z LPG. A że kultura techniczna kierowców (i wielu "mechaników") w Polsce jest na żenująco niskim poziomie (wystarczy obserwować podejście do wycinania DPF-ów w dizlach), ten czynnik w ogóle jest ignorowany - a później zdziwienie jak po 20kkm na gazie trzeba wymieniać silnik...
Więc montaż LPG z nastawieniem na oszczędzanie to potężna naiwność - może dlatego u nas LPG jest tak popularne... A czy ktoś zna kogoś, kto zamontował LPG ze względów ekologicznych?
 
LPG jako takie jest ekologicznym i tanim (bo produktem ubocznym wytwarzania innych paliw) paliwem, więc generalnie pomysł jazdy na LPG jest świetny. Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach.
U nas większość instalacji LPG zakładanych jest po taniości, i zamiast źródłem korzyści są źródłem problemów. I duma Janusza rozpiera przy dystrybutorze, że zapłacił 30% mniej niż za benzynę (bo LPG idzie więcej niż benzynki), w ogóle nie myśląc o tym, że co tydzień odwiedza kolejnego "magika" od gazu, który próbuje coś zrobić z tą spapraną instalacją, żeby w ogóle działała. O zmarnowanym czasie i ryzyku, że kolejnego ranka w ogóle wozidło nie odpali, i trzeba będzie znowu kombinować - bo kombinowanie przecież to nasz sport narodowy. Bo Januszowi do głowy nie przyjdzie uwzględnić większych kosztów przeglądów i konserwacji instalacji (bo Janusz nawet o konserwacji nie słyszał, on wydał 2xpińćset na instalację i ma jeździć do końca świata) w końcowym rozrachunku.
Poza tym - silniki spalinowe zaprojektowane są do spalania benzyny, i tylko przy okazji niektóre sobie radzą z LPG. A że kultura techniczna kierowców (i wielu "mechaników") w Polsce jest na żenująco niskim poziomie (wystarczy obserwować podejście do wycinania DPF-ów w dizlach), ten czynnik w ogóle jest ignorowany - a później zdziwienie jak po 20kkm na gazie trzeba wymieniać silnik...
Więc montaż LPG z nastawieniem na oszczędzanie to potężna naiwność - może dlatego u nas LPG jest tak popularne... A czy ktoś zna kogoś, kto zamontował LPG ze względów ekologicznych?
Pozwole sobie wtracic trzy grosze.
Przejechalem Subaru ponad 150 tys km na gazie. Montowale niejaki Jako - kto gazowal Subaru w Warszawie, ten pewnie zna faceta.
Regularnie - co 15 tys km - dokonywalem przegladu instalacji i jej regulacji (podczas jazdy). Wymienilem parownik oraz wtryski. Uzywalem lepszych, dedykowanych swiec (do LPG), ktore tez czesciej wymienialem. Regularnie jezdzilem tez na samej beznynie. Z tego co wiem, gosc ktory kupil ode mnie to auto jezdzi dalej na gazie.
Uwazam, ze niepotrzebnie generalizujesz, nie kazdy gazownik jest partaczem, nie kazdy uzytkownik olewa eksploatacje.
Tak, ekologia miala dla mnie znaczenie, to ze nieco mniej truje.
Wkurzalo czeste tankowanie w trasie.
Suma sumarum, zaoszczedzilem sporo talarow. Jestem osoba zamozna ale nie przeszkadza mi to schylic sie po pieniadze, gdy leza na ulicy.
 
No i szacun i chwała :D Szkoda, że na jednego Miecia przypada ze 100 Januszów...
 
Ciężko się te pierdoły czyta, co jest złego w stosowaniu LPG ? Po co te wycieczki o Januszach itp.

Miałem przez 8 lat AR 166 3.0 Busso, świadomie założyłem gaz i przy przebiegu ponad 350.000 km sprzedałem auto, instalacja nigdy nie sprawiła nieprzewidzianych problemów oczywiście to były czasy jak reduktory nie ogarniały magicznej mocy tego silnika wiec były rożne eksperymenty z modyfikacjami reduktora, zakładaniem dwóch itd ale takie były czasy, poziom świadomości technicznej itd.
Moje auto weekendowe ma silnik 4,7 V8 i też jeździ na gazie, a żeby mieć pewność że mnie nie zaskoczy w terenie to zdjąłem głowice i wszystkie gniazda są zmienione na twardsze. Auto jeździ bez zająknięcia. Na codzie używam diesla bo jest tańszy w trasie, czy to też grzech że liczę ile będę wydawał na paliwo ? wtf
Tyle w temacie ...
 
Nikomu nie zaglądam do portfela. Po prostu liczę, i nie zakładam LPG u siebie. Nie kupowałem Stelvio, żeby oszczędzać na paliwie... Tak samo do Szwajcarii nie jedzie się na wakacje za ostatnie grosze.
Bo LPG to instalacja+konserwacja+przeglądy+naprawy+zmarnowany czas+ryzyko, i dopiero na końcu - paliwo (i to więcej paliwa). Więc jeżeli ktoś zakłada LPG bo chce - jego prawo. Jeżeli ktoś twierdzi, że tak jest taniej - poproszę dokładne wyliczenia z uwzględnieniem wszystkich kosztów, nie tylko paliwa.
 
:) użyj google, internet jest pełny kalkulatorów i tego typu wyliczeń/zestawień.
Odezwałem się żeby posać kolejny przykład że można bezproblemowo użytkować instalacje, Ty twierdzisz że to jest druciarstwo, nic nie warte. Każdy ma swoje zdanie.
 
Np. to: https://autokult.pl/32899,prawdopod...ci-montazu-lpg-moze-dlatego-jestes-sceptyczny ?

Nigdy nie twierdziłem, że LPG to zawsze druciarstwo. Sama idea jazdy na LPG jest OK.
Po prostu twierdzę, że albo jest to okupione ciągłym krążeniem po gazownikach i mechanikach - i w miarę opłacalne (zakładając, że mój czas nic nie kosztuje, co jest o totalną bzdurą), albo jest dobrze i drogo - czyli ekologicznie.
 
No i szacun i chwała :D Szkoda, że na jednego Miecia przypada ze 100 Januszów...

Gdzie Ty chłopie mieszkasz, z kim się prowadzasz? Albo uparty jesteś i wierzysz w stereotypy i w miejskie legendy.

Kilka słów o ekologii. Ponoć LPG ekologiczne nie jest (patrz ustawa o elektromobilności), a tym czasem Dacia (zdjęcie z aktualnego Motoru):

20200226_133228_resized.jpg

- - - Updated - - -

No i szacun i chwała :D Szkoda, że na jednego Miecia przypada ze 100 Januszów...

Gdzie Ty chłopie mieszkasz, z kim się prowadzasz? Albo uparty jesteś i wierzysz w stereotypy i w miejskie legendy.

Kilka słów o ekologii. Ponoć LPG ekologiczne nie jest (patrz ustawa o elektromobilności), a tym czasem Dacia (zdjęcie z aktualnego Motoru):

20200226_133228_resized.jpg

Tylko czekać na fabryczne AR z LPG
 
No jak ktoś zakłada gaz to znaczy, że go nie stać na utrzymanie auta i powinien kupić tańsze... To tak jakby mając możliwość odliczyć samochód od kosztów przychodu lub wziąć leasing, ale nie zrobić tego, bo w premium to nie wypada, należy zapłacić więcej... A twierdzą to zwykle ludzie w 10-letnich bolidach :-)
 
Panowie -zostawmy wątek ekonomiczny - tu każdy będzie miał swoje racje.
Skupmy się na aspekcie technicznym i tu się muszę zgodzić z [MENTION=79118]ciafok[/MENTION] że wcześniej czy później są z każdą LPG kłopoty - mniejsze lub większe. To palący się check engine, szarpanie utrata mocy rozjechane mapy i inne cuda.
Jeszcze jako tako toto chodzi jak jest fabryczne (nie od dealera tylko zamontowane na taśmie producenta auta)- reszta to większa lub mniejsza zagadka.
Dlatego uważam że to jest montaż LPG jest na siłę - nie ma zestawu dedykowanego do Stelvio na fazę ciekłą (a takiego typu ten silnik potrzebuje) to powiedzmy szczerze - jest to typowe druciarstwo.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra