[Giulia] Planowany zakup Giulia

Nie kieruje się stereotypami. Ja odrzuciłem 2.0 ze względu na spalanie po pierwsze, po drugie nie podoba mi się założenie konstrukcyjne w którym do wymiany filtra MA musze zrzucić głowice. A, że ja tak mam że często wymieniam oleje i filtry (nawet kiedy "nie potrzeba") mnie zniechęciło. Nie rozumie tego rozwiązania konstrukcyjnego (taka sama bzdura, jak jeden klin slizgu w rozrządzie M271 mercedesa nie jest wykręcany i żeby ten jeden slizg wymienić trzeba zrzucic głowicę. Drugi obok jest wykręcany, żeby nie było :)). Co do ZF to sporo siedzę z kumplem mechanikiem na warszatcie (maniak bmw akurat) i twierdzi, że pożądna obsługa tej skrzyni to ok 2tys zł. Co 60tys km, to 4tyś na 120tys. Za tyle spokojnie zrobie dwumas i sprzęgło. Ale to nie o to chodzi. ZF jest wart wiekszych kosztów ze względu na prędkość i komfort. Do tego spalanie jest niższe. Moj wybór manuala jest subiektywny i nielogoczny. Jak napisałem, czysta fanaberia posiadania po ponad 10ciu latach manuala.
Dzwięk tego silnika jest dość szorstki. Moim zdaniem to kwestia ubogiego wyciszenia giulia. Ja się przyzwyczaiłem i wiele osób mówi mi że przesadzam i wcale nie jest taki głośny. Kwiestia kompromisów. Dla mnie diesel ma więcej zalet i świadomie akceptuje ta wadę (nie mam wyjścia po prostu przy moich przebiegach). Do giulia nie pasuje i przy 2,4 5 cylindrowym brzmi jak ducato. Ale mówić, że to dramat to lekka przesada. Choć konkurencja ma lepiej (ja jedymego diesla mialem cdi, które też były ganione za niską kulturę pracy więc może jestem wyrozumiały). Za to poza dzwiękiem kultura pracy jest bardzo dobra. Nie ma wibracji, elastyczność jest ok. CO do osiągów się nie wypowiadam. Po wirusie w cinsoft polemizowałbym ze stwierdzeniem, że to nie jedzie. To jest seryjnie jedno z najszybszych aut w tej klasie. Ale pewnie ktoś kto ma Q powie, że Veloce nie jedzie. Ja przewiozłem kumpla co ma 457KM bmw M3 (szatan samochód) i stwierdził, że fajnie idzie (jak na diesla).
Mimo wszystko, jak robiłbym 20tys km rocznie poważnie rozważałbym benzynę. Chociaż wspomniany dostęp do filtra MA i wysokie spalanie mnie trochę zniechęca. Czekam na hybrydę, to może być fajna alternatywa.
 
coś sie tak tego filtra MA uczepił ? skąd wiesz jak jest umieszczony w 2.0?Skąd wiesz jaki ma on wpływ na usterki układu? Nie trzeba wymieniać smoły co 20 tkm tylko co 10 i wszystko będzie żyło. a co do cen oleju- w ZF w Giulii/Stelvio siedzi TUTELA TRANSMISSION AS8 w cenie ok 80-120 pln litr. Wybacz co byś nie opowiadał ale ZF bije jakiegokolwiek manuala za głowę- pisze ci to zdecydowany zwolennik manuali który już raczej z własnej woli nie wróci do manuala.
Dla mnie diesel do w wynajmie np na 2-3 lata i nowy z gwarancją 2-3 letnią, a nie stojąca niemal 4 lata "nieruchomość" z pierwszej fazy produkcji.
 
Nie kieruje się stereotypami. Ja odrzuciłem 2.0 ze względu na spalanie po pierwsze, po drugie nie podoba mi się założenie konstrukcyjne w którym do wymiany filtra MA musze zrzucić głowice. A, że ja tak mam że często wymieniam oleje i filtry (nawet kiedy "nie potrzeba") mnie zniechęciło. Nie rozumie tego rozwiązania konstrukcyjnego (taka sama bzdura, jak jeden klin slizgu w rozrządzie M271 mercedesa nie jest wykręcany i żeby ten jeden slizg wymienić trzeba zrzucic głowicę. Drugi obok jest wykręcany, żeby nie było :)). Co do ZF to sporo siedzę z kumplem mechanikiem na warszatcie (maniak bmw akurat) i twierdzi, że pożądna obsługa tej skrzyni to ok 2tys zł. Co 60tys km, to 4tyś na 120tys. Za tyle spokojnie zrobie dwumas i sprzęgło. Ale to nie o to chodzi. ZF jest wart wiekszych kosztów ze względu na prędkość i komfort. Do tego spalanie jest niższe. Moj wybór manuala jest subiektywny i nielogoczny. Jak napisałem, czysta fanaberia posiadania po ponad 10ciu latach manuala.
Dzwięk tego silnika jest dość szorstki. Moim zdaniem to kwestia ubogiego wyciszenia giulia. Ja się przyzwyczaiłem i wiele osób mówi mi że przesadzam i wcale nie jest taki głośny. Kwiestia kompromisów. Dla mnie diesel ma więcej zalet i świadomie akceptuje ta wadę (nie mam wyjścia po prostu przy moich przebiegach). Do giulia nie pasuje i przy 2,4 5 cylindrowym brzmi jak ducato. Ale mówić, że to dramat to lekka przesada. Choć konkurencja ma lepiej (ja jedymego diesla mialem cdi, które też były ganione za niską kulturę pracy więc może jestem wyrozumiały). Za to poza dzwiękiem kultura pracy jest bardzo dobra. Nie ma wibracji, elastyczność jest ok. CO do osiągów się nie wypowiadam. Po wirusie w cinsoft polemizowałbym ze stwierdzeniem, że to nie jedzie. To jest seryjnie jedno z najszybszych aut w tej klasie. Ale pewnie ktoś kto ma Q powie, że Veloce nie jedzie. Ja przewiozłem kumpla co ma 457KM bmw M3 (szatan samochód) i stwierdził, że fajnie idzie (jak na diesla).
Mimo wszystko, jak robiłbym 20tys km rocznie poważnie rozważałbym benzynę. Chociaż wspomniany dostęp do filtra MA i wysokie spalanie mnie trochę zniechęca. Czekam na hybrydę, to może być fajna alternatywa.

[MENTION=85581]korzen555[/MENTION] Ty chcesz kupić tego diesla czy sprzedać? Bo po twoich wypowiedziach zaczynam mieć wątpliwości...
 
Przecież mam już takiego. Nie zamierzam się go pozbywać. Skąd wniosek, że chcę kupić/sprzedac?
Manual chciałem dla sprzęgła, więc manetki to nie rozwiązanie.
Nie czepiam się MA. Czepiam się umiejscowienia filtra. Skąd wiem gdzie jest umieszczony? Przeciez są schematy :) Ale to już tutaj nie róbmy Off top.
 
Byłbym ogromnie wdzięczny za każdą informację w temacie, bo o spore pieniądze idzie, a bardziej chyba o nerwy po zakupie :)

Ja bym na pewno brał diesla przy przebiegu 20k. Poza tym lubię zatankować i mieć zasięg 1000km. Ale ja to nie Ty.
Przejedź się w wersji manualnej i z automatem, bo ten obcięty moment może robić jednak różnicę.
Sam ocenisz co Ci bardziej odpowiada. Manual/automat i czy diesel jest OK, czy jednak PB będzie lepsze.
 
Człowiek pyta o konkretny egzemplarz z konkretnym wyposażeniem. Pomijając dyskusję ZI/ZS, Manual/Automat, to w mojej subiektywnej ocenie cena jak za 4-ro letnie auto "mniej popularnej" marki z początku produkcji (z wadami wieku dziecięcego), jednak zbyt wygórowana... Na pewno nie nazwałbym tego okazją ;)
 
No to i ja dodam coś od siebie.
Mam Giulię diesel 180 KM ze skrzynią manualną.
Przed zakupem jeździłem automatem, jednak w pełni świadomie wybrałem manuala.
Manual daje mi przede wszystkim poczucie pełnego panowania nad autem. Nic za mnie myśli, nie decyduje, kiedy i który bieg zapiąć. Manual daje mi też większą pewność i wyczucie podczas powolnych manewrów, np. na parkingu, podjazdach do garażu itp.. Kolejna zaleta manuala to niskie koszty eksploatacji. Wymiana oleju jest tania i prosta. Ewentualny serwis też sporo tańszy niż automatu. No i jeszcze jedna rzecz: masa. Manual jest znacznie lżejszy, co jakiś wpływ na trakcję na pewno ma.
Teraz zalety automatu: genialna zmiana biegów. Szybka, cicha, niezauważalna. Odnosi się wrażenie, że "czyta drogę" i czyta w moich myślach. Kiedy trzeba redukuje, nie trzyma na wysokim biegu, żeby po zwolnieniu zastanawiać się, który zapiąć. On już jest przygotowany, ma właściwe przełożenie, żeby znowu się rozpędzać. Cudo. Przełożenia powodują, że silnik kręci się na niższych obrotach, np. przy 130 km/h silnik ma niecałe 1900 obr./min. (manual ma wtedy 2100 obr.).
Odnośnie niższego momentu w manualu: nie zauważyłem aby miało to przełożenie na osiągi. Automat jest na pewno wygodniejszy, po prostu wciskamy gaz i auto odchodzi. W manualu trzeba pomachać dźwignią i odpowiednio dobierać obroty. Wiadomo przecież. Poza tym wiadomym jest, że automat potrafi "zgubić" więcej Nm niż skrzynia manualna. Warto by porównać Nm na kołach w obu wersjach. Wszelkie dostępne testy nie pokazują przewagi automatu, przy przyspieszaniu.
Obie skrzynie to wysoka półka: automat robi ZF, manual to Getrag. Na wolnych obrotach drążek w manualu potrafi drgać, co akurat w niczym nie przeszkadza ale jest.
Teraz odniosę się do kultury pracy silnika 2.2: moim zdaniem jest bardzo dobra. To nie jest typowy klekot charakterystyczny dla wcześniejszych diesli FIAT'a, w tym Multijet'ów.
Silnik pracuje równo, bezwibracyjnie, dość cicho, na wyższych obrotach trudno poznać, że to diesel. Poza miastem, utrzymując przeciętny zakres prędkości 90-110 km/h i nie przekraczając prędkości autostradowych, można spokojnie uzyskać średnie spalanie na poziomie 5,5 l./100 km.
Dość łatwo też zrobić lajtowego chipa na 220 KM i 430-450 Nm, żeby jeździć jeszcze fajniej.
Nawet jeśli robiłbym rocznie 5 tys. km, to zdecydowałbym się na diesla. Ma zasadniczą przewagę nad wersjami benzynowymi: zasięg. Na zbiorniku jestem w stanie zrobić 900-1000 km nie specjalnie myśląc o oszczędzaniu. Rzecz nie do pomyślenia przy benzynie 2.0
Poza tym nie czarujmy się: benzyniaki 2.0 stopniem skomplikowania dogoniły diesla 2.2
Mają np. filtr GPF i moduł Multiair, który prędzej, czy później klęknie powodując dodatkowe koszty. Kultura pracy tych rzędowych czwórek też jest zupełnie przeciętna. Biorąc do tego spory apetyt naprawdę nie widziałem sensu zakupu takiej wersji.

Podsumowując: zdecydowanie polecam tą wersję diesla ale też rozumiem, że każdy kieruje się własnymi potrzebami.
To tyle ode mnie, dzięki za uwagę i przepraszam za przydługi wpis.
Proszę też nie odbierać tego co napisałem, personalnie. Podzieliłem się tylko moimi przemyśleniami, którymi się kierowałem przy zakupie.
 
Ostatnia edycja:
Tak czytałem ten wątek. I kurde na prawdę trzeba się tym przejechać. Dzięki kilku wypowiedziom w ogóle zacząłem przeglądać 'negatywy'tego diesla, ale też przepatrzyłem raporty spalania oraz wątki na forum o spalaniu, i podsumowując poniżej 10l z tą benzyną w mieście to będzie sukces (mam ciut ciężką nogę).
ej czytam uważne co tu piszecie, i zacząłem patrzeć na te Pb 200km, na szybko na otomoto, ale ten egzemplarz co go wskazałem ma kilka rzeczy które doceniam, dach z oknem :) {żart oczywiście - ale mi się podoba}

w ogóle w pracy czytałem forum itd. po wszystkim wsiadłem do swojej 159tbi Ti biała i w środku czarna, ze skórami i w sumie wszystkim co mogła mieć, i tak patrze i myślę, ej po cholerę to zmieniać.
no ale jednak wysiadłem, popatrzyłem na te giulie w Internetach. ciężki temat. Czuję wycieczkę do tego papisa, chyba że gdzieś wy haczę bliżej kogoś z 2.2 dieslem.

A i gadałem ze sprzedawcą, mówi że 99k to w tym przypadku 'próg bólu', że to jest super tanio, potwierdził że z FCA Bielska, że no ciężko ze zniżką/rabatem.
Gadałem z nim chwilę (Pan Patryk Marchewka), generalnei mu się śpieszyło, był pewny że to przypadek, że to auto się jeszcze nie sprzedało bo mieli takich kilka i tylko ta została (mniejsza że wróznych kolorach, wersjach, silnikach i skrzyniach).
Generalnie zapytałem jak z konserwacją, bo też wiek robi swoje, nie tylko przebieg. Oczywiście dbają jak o własne dziecko. Od czasu do czasu przejadą, oczywiście nie daleko, sprawdzają akumulator (nie wiem kuźwa chyba go o zdrowie pytają bo o woltomierz nie podejrzewam), opony. Słowem oni sprzedają 'nowe' auto. Negatywne uczucia człowiek wzbudził, ale może miał zły dzień czy coś, olać auto mnie obchodzi a nie tam głupoty.
 
Ostatnia edycja:
Musisz sobie rozpatrzeć plusy i minusy tego konkretnego egzemplarza:
jak dla mnie:
Plusy:
1. Spalanie niższe do wersji benzynowej
2. Łatwiejsze potencjalnie czipowanie
Minusy:
1. Cena w relacji do wieku
2. Manualna skrzynia
3. niemal 4-letni postój i wszystko co z tym związanie.
4. brak gwarancji
5. pierwsza faza produkcji i potencjalne choroby wieku dziecięcego
6. Napęd tylko na tył.
 
Oglądam od ponad 1,5 roku ogłoszenia używanych Giuli i nie przypominam sobie aby Papis miał jakieś inne. Ta która Ty chcesz była wcześniej za ok. 115 tys. Także wydaje mi się że trochę koloryzuje sprzedawca. Dwa, ten model się nie sprzedaje jako nowy (możesz zobaczyć raporty sprzedaży) więc tymbardziej trudno będzie sprzedać używke, zwłaszcza biorąc pod uwagę co się dzieje na świecie a przed wszystkim jakie są nastroje. Także wydaje mi się że facet ściemnia o progu bólu, myślę że za 90 tys to jest do wyrwania lekko. Ludzie się boją teraz ropniakow nie wiadomo dlaczego.
 
Papis mial 2 biale jeszcze. Jedna manual druga automat. Abacar musisz sie przejechac. Ja tez czytalem forum zanim kupilem i dziwilo mnie, ze tu tak po tym dieslu jada. Pertyn czy inne testy, ktore ogladalem byly bardziej optymistyczne. Przejechalem sie i dla mnie jest ok. Kultura pracy wysoka, jak klpepanie diesla nie przeszkadza to jest ok. Co do ceny, to realnie 90tys bym proponowal. Za C klase z motorem OM651 i wzglednym wyposazeniem trzeba dac 110tys w gore. Wiec giulia za 90tys to spoko cena. Do tego przebieg symboliczny i sensowne wyposazenie. Jak wsiadam do bussines, to ciesze sie z wyboru lepiej wyposazonej uzywki. Mam polskory, wykonczenie alu z textura, hk (detale jak glosniki w drzwiach czy ramki wokol glosnikow niskotonowych), szklany dach, ciemne szyby, nakladki na pedaly, podswitlane klamki, duzy wyswietlacz miedzy zegarami. Niby detale, ale zdecydowanie zmieniaja odbior samochodu. To oczywiscie moja opinia, tyle ze ja bardzo zwracam uwage na takie detale. Najtansza wersja w porownaniu do podstawy C klasy (classic mialem w203) odstaje od klasy premium w moich oczach. Po dodaniu kilku detali jest to wnetrze bardzo przyjemne.
 
Ja tez czytalem forum zanim kupilem i dziwilo mnie, ze tu tak po tym dieslu jada

Nie ma się czym przejmować. W 2007 gdy pojawiłem się z Brerą 2.4 na innym forum AR to też wszyscy jechali że jak można diesla w Brerze kupić....

- - - Updated - - -

No to ja dorzuce drugi biegun. Automatami jeżdzę od ponad dekady. Wiem, że są lepsze, szczególnie ten ZF (dużo fajniejsza skrzynia niż dwusprzegłowe dsg moim zdaniem), ale ja celowo szukałem manuala. Dlaczego? Dlatego, że to już była ostatnia szansa na manuala w moim życiu (auto na 4 lata). Kupiłem i nie żaluje.

Dokładnie tak samo myślałem wybierając manuala w 2.2. Również witam
 
[MENTION=66629]Abacar[/MENTION] - zwróć uwagę na wspomniane w tym wątku "choroby wieku dziecięcego" . Poczytaj wątek zbiorczy o usterkach. Trochę tego było, zwłaszcza w pierwszych latach: nieszczelne lusterka i wariujący przez to czujnik temperatury, odpadające klapki spryskiwaczy reflektorów, świszczące uszczelki przy większych prędkościach itp.
Do tego radio ze starym softem, bez Android Auto/Carplay.
 
A od którego rocznika skończyły się "choroby wieku dziecięcego"? Szczególnie chodzi mi o AR Giulia Veloce Q4.
Widzę, że jest sporo modeli z 2019 (a nawet 2018) oferowanych w salonach a ceny zdecydowanie niższe niż model 2020.
Czy ten poliftowy model aż tak bardzo różni się od poprzednich?
 
Bo Giulia z dieslem 2.2 i manualną skrzynią to taki bezpieczny zakup na lata.
Tym się m.in. kierowałem kupując swoją.

Odnośnie cen: zanim kupiłem, obserwowałem rynek Giulii od początku wprowadzenia do sprzedaży.
I faktem jest, że Giulia bardzo mocno trzyma ceny, szczególnie wersje krajowe, bezwypadkowe od dilerów.
Te co stoją w FCA Bielsko to często są auta z tzw. pierwszych rąk (po kierownictwie np.), bezwypadkowe, z minimalnymi przebiegami i krótką, np. tylko roczną eksploatacją, to nie są demówki ani zastępcze. Takie informacje od nich dostałem. O szczegóły na pewno trzeba pytać indywidualnie.
Do tego można dostać roczną gwarancję/rękojmię. To są złe oferty?

I teraz odwieczny dylemat: mając np. 110 tys. zł., lepiej kupić Giulię 2.2 180 KM z minimalnym przebiegiem, po krótkiej eksploatacji w stanie niemal idealnym, czy może lepszy jest fabrycznie nowy Golf TSI 1.5 130 KM/Civic 180 KM itp. kompakt?
Każdy musi ocenić sam.
 
Ostatnia edycja:
I teraz odwieczny dylemat: mając np. 110 tys. zł., lepiej kupić Giulię 2.2 180 KM z minimalnym przebiegiem, po krótkiej eksploatacji w stanie niemal idealnym, czy może lepszy jest fabrycznie nowy Golf TSI 1.5 130 KM/Civic 180 KM itp. kompakt?
Każdy musi ocenić sam.


Nie no tutaj nie ma nawet porównania i dylematu żadnego :D

- - - Updated - - -

Te co stoją w FCA Bielsko to często są auta z tzw. pierwszych rąk (po kierownictwie np.), bezwypadkowe, z minimalnymi przebiegami i krótką, np. tylko roczną eksploatacją, to nie są demówki ani zastępcze. Takie informacje od nich dostałem. O szczegóły na pewno trzeba pytać indywidualnie.
Do tego można dostać roczną gwarancję/rękojmię. To są złe oferty?

Według mnie w Bielsku przy FCA stoi masa takich Giulii/Stelvio z wycenami z kosmosu. W ostatni weekend widziałem Giulie Veloce z 2017roku z przebiegiem koło 50tys km za 160k zł gdzie nową 2 lata nowszą od innego dilera można mieć za 10k więcej (wyposażenie +- takie same/podobne) więc nie wiem tak szczerze kto im to kiedykolwiek kupi. To samo z Giuliami w Dieslu - stoi tam juz od prawie 2 lat ten sam egzemplarz który opuścili może kilka tysięcy w przeciągu tych 2 lat i też nikt im tego nie kupuje. Jeśli chodzi o FCA Bielsko to jest niby centralą ale zawsze sprawiają wrażenie jakby nie zależało im wogóle żeby cokolwiek sprzedać :D Nie polecam.
 
Jak szukałem Giulii dla siebie to miałem wrażenie, że w ogóle sprzedawcom nie zależy na sprzedaży tych aut.
Ot, podejście: chcesz to bierz.
Kupujący za gotówkę, to miałem wrażenie, że w ogóle jakimś złem dla nich są.

Odnośnie FCA: tam ciągle mają fajnie doposażoną, Giulię Super, czarny Vulcano, rocznik 2016, wersję manualną 2.2 180 KM, bez przebiegu i chyba nawet nie rejestrowaną. Cena ani drgnie.
 
teraz właśnie czytam wątek o chorobach wieku dziecięcego. Kurde sporo tego jest.
Relatywnie chyba standardowo, ale do poczytania, co do fca, patrzyłem na ich ofertę, ceny u nich stoją jak stały od ponad pół roku jak patrzę (może coś mi umknęło).
nie gadajmy o nowych golfach, czy hondach, czy tam cokolwiek, nie krytykuje czy coś, tylko ja już 3,5 alfy miałem i będę miał kolejną. To jest raczej szach mat. I tak też będzie w przyszłości chyba że romans z 'francuzami' będzie serwował alfopodobne twory - to wtedy się zastanowię.
Znalazłem gdzieś zestawienie głośności w środku, przepraszam nie mam linka, ale diesel alfy nie był znacząco głośniejszy od wersji z benzyną (był, ale nie rząd dziesiątek wartości). W oklicach wwa luźno mogę pojedździć automatem, jako jazda testowa, szukam manuala :)
 
teraz właśnie czytam wątek o chorobach wieku dziecięcego. Kurde sporo tego jest.
Relatywnie chyba standardowo, ale do poczytania, co do fca, patrzyłem na ich ofertę, ceny u nich stoją jak stały od ponad pół roku jak patrzę (może coś mi umknęło).
nie gadajmy o nowych golfach, czy hondach, czy tam cokolwiek, nie krytykuje czy coś, tylko ja już 3,5 alfy miałem i będę miał kolejną. To jest raczej szach mat. I tak też będzie w przyszłości chyba że romans z 'francuzami' będzie serwował alfopodobne twory - to wtedy się zastanowię.
Znalazłem gdzieś zestawienie głośności w środku, przepraszam nie mam linka, ale diesel alfy nie był znacząco głośniejszy od wersji z benzyną (był, ale nie rząd dziesiątek wartości). W oklicach wwa luźno mogę pojedździć automatem, jako jazda testowa, szukam manuala :)
Tu nie chodzi o głośność, ale o barwę/rodzaj dźwięku. Jechałem 150 konną Giulią w manuala i krótko pisząc np. BMW serii 3 w benzynie, było jak dla mnie dużo lepszym samochodem, a ciekawszy dzwięk miały i Giulietta i Lancer i BMW itd (wszystko silniki benzynowe).
Zdecydowanie silnik nie pasował mi do tego samochodu i płacąc ok. 100kzł otrzymałbym samochód, z którego byłbym wiecznie nieco niezadowolony.. a chyba nie o to chodzi.
Samochód prowadził się rewelacyjne, bez dwóch zdań, skrzynia chodziłą fantatstycznie, samochód był w miarę cichy i dobrze wykonany, ale po pierwsze dźwięk przy przyspieszaniu był zwyczajnie nieciekawy, a koni też mało - miałem wrażenie, że zdecydowanie lepiej zbiera się Giulietta 120PS czy Lancer 143PS (obie benzyny).
Co do porównanie nowego Golfa za 110k i używanej Giuli.. Za 110kzł, to można kupić nowego Passata (za 120kzł w cenniku jest np. Elegance, 190PS, z autoamtem), więc porównanie trochę na siłę.
Poza tym, zawsze można kupić 3 letniego Mercedesa E-klasę w tej cenie, albo Jaguara itp. - wybór w tej cenie jest bardzo duży.
Może mi się wydaje, ale z ekonomicznego punktu widzenia jest pewien problem w wyborze Pb vs Diesel. Otóż wersja 200KM benzynowa spala prawdopodobnie ze 2-3l więcej jak ekwiwalentny diesel. Na przestrzeni 100kkm robi się jakaś kwota, i dokładnie te dwie sprawy, były dla mnie krytyczne przy wyborze auta.
Aha - nie piszę, że Giulia w dieslu, to złe auto, ale piszę o moich odczuciach i o tym, co dowiedziałem się na Forum.
 
Ostatnia edycja:
Z Bielska brałem dwa auta używane: Deltę i Ypsilona. Na oba była roczna rekojmia. W ypsilonie bez problemu w ciągu tego roku wymienili wahacz na ich koszt. W Delcie wymienil element ozdobny. Także co jak co da się od nich egzekwować swoje prawa łatwo i są pomocni jak jest się pewny siebie. co do choroby wieku dziecięcego to w ciągu roku moim zdaniem winno to wyjść tylko powstaje pytanie czy łatwiej będziesz dochodzić swoich praw od Pabisa czy serwisu przy centrum sprzedaży.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra