Wynajem długoterminowy. Zdanie auta. LeasePlan. OSTRZEGAM i NIE polecam.

jak najbardziej pełna zgoda tylko oddając samochód do używania nawet nowy nie mogą żądać zwrotu pojazdu w stanie odpowiadającego nowemu a tak właśnie się dzieje. To jest kompletna patologia. LP i im podobne interpretują na równi pojęcie "ponadnormatywne zużycie" z pojęciem "naturalnego zużycia".
 
Nie wiem czy piszesz z własnego doświadczenia, czy Ci się tylko tak wydaje.
Ale gdyby tak było to nie obciążyli Leszek_Zal 5tys tylko 2 razy tyle
Obciążyli by go dodatkowo za przetartą skórę na kierownicy, przetarty błotnik, przetarte lusterko, kilka odprysków i rys. Te uszkodzenia wykazali w raporcie i za nie nie obciążyli kosztami - wszystko zgodnie z przewodnikiem zwrotu.
Gdyby tak też było, to by mnie obciążyli za felgi nie 300zł a kazali zapłacić za nową i naprawę pozostałych (czyli pewnie 2-3tys) plus inne drobne uszkodzenia.



Które konkretnie?


W każdej umowie wynajmu czy tam leasingu jest zapis, że to klient bierze odpowiedzialność za przedmiot najmu/leasing i dopilnowanie jego naprawy gwarancyjnej.



A tu już klasyczny przykład "nie czytam co podpisuję"
Na szczęście nauczyłem troszkę się czytać umowy i tak jak napisał jeden z kolegów po prostu kupiłem za gotówkę. Więc uniknąłem doświadczenia. Często wynajmuję za granicą samochód i zawsze biorę full insurance z pokazaniem palcem na umowie, zdjęcia usterek nawet rysek telefonem w obecności pracownika obowiązkowo. Przy zdaniu też. Nigdy nie miałem problemu.
Owszem, klient bierze odpowiedzialność za przedmiot najmu, ale też opłaca najem konkretnym pieniądzem. W tej sytuacji obarczanie klienta obowiązkami innymi niż związanymi z używaniem pojazdu w dodatku nieopłacanymi przez właściciela przedmiotu jest nadużyciem np stracony czas na naprawę gwarancyjną _ może trwać i miesiąc a najem trzeba płacić.
Oczywiście umowa jest umową i pacta sunt servanda więc lepiej dobrze wczytać się w tekst aby zrozumieć to co nie napisane wprost a wynika z umowy. Nie ma obowiązku podpisywania umowy, która de facto nie jest umową tylko podsuniętym gotowcem opracowanym przez cwanych prawników.

- - - Updated - - -




- - - Updated - - -
 
Firma jak firma - każda chce zarobić. Dokąd nie skorzystasz z jej usług, to się nie dowiesz, czy było warto. Ja swoją Giulię "kupowałem" przez rok! Przez ten czas przejrzałem kilka wzorów umów zarówno na leasing, jak i wynajem długoterminowy i koniec końców kupiłem za własną kasę do zamortyzowanie przez 5 lat. Wiem co mam, nikt mi nic nie narzuca, sam płacę za serwis i ubezpieczenie, sam naprawiam obcierki lub nie, bo auto jest od pierwszego dnia moją własnością. Właśnie mija 3 lata odkąd wyjechałem nim z salonu i mam ofertę na kolejny rok ubezpieczenia. Wartość auta przyjęta do kalkulacji AC stanowi 49,7% ceny katalogowej i 68,2% ceny zakupu sprzed 3 lat. Z powodu pandemii przejechałem nim tylko 39k km. Byłoby miło, gdybyś podał ile Cię kosztowało przejechanie 42k km (i przez jaki okres) w wynajmie długoterminowych (bez paliwa oczywiście).

Pisze po to aby Alfiarze mogli skorzystać i mniej płacić przy wynajmie (silniejsza pozycja negocjacyjna wynikająca z wiedzy) lub widząc poniższe wyliczenie zdecydować się na inny sposób finansowania zakupu samochodu. Nie prowadzę wojny z LP. Chce sprawę zamknąć i cześć.

Szybko licząc (kwoty netto):
13k inicjacyjna (to jakieś 10% wartości auta. Alfa była solidnie zrabatowana dzięki uprzejmości legendarnego kiedyś Pana Marka z Połczyńskiej, którego pozdrawiam )+
1215 (miesięczny czynsz) x 24 miesiące = 29 160 +
1000 (udział w szkodzie -> obcierka parkingowa, a za drugim razem mała stłuczka, gdzie w stojąca alfe uderzył stetryczały prof neurologii swoim niemieckim pojazdem-serio, dobrze, że na zawał nie rąbnął bo byłby śmiertelny udział w zdarzeniu drogowym na moim koncie) x 2 = 2000 +
1320 (miesięczny czynsz, który wzrósł po 2 latach) x 10 = 13200 =
57 360 za 34 miesiące czyli 3 lata bez 2 miesięcy. Zakontraktowane 52k do przejechania. Przejechane 42K.
Powyższe wartości podaje w przybliżeniu. Coś mogło jeszcze dojść. Jakieś opłaty za wymianę części eksploatacyjnych (klocki itp.) ale nie pamiętam - bo jak jestem dobrze traktowany to nie patrzę na pieniądze :)
Koszt 1 km: 1,3657 pln
Po zsumowaniu kosztów wychodzi, że miesięcznie LP płaciłem realnie 1687 PLN netto (bo 57360/34 miesiące).

Dodam, że mój czas też kosztuje i mogę podać ile kosztuje godzina. A LP wiele godzin mi wytopił na obsługiwanie ich/”mojego” auta (a to serwis, a to wizyta rzeczoznawcy po naprawie, a to 3 razy jeżdżenie do dziupli samochodowej LP, czyli ich warsztatu niezależnego w ramach uznania usterki, a to ich wyluzowanie kiedy przez pomyłkę umawiali mnie na innym adresie niż adres na, którym auto być powinno. A to nieterminowy zwrot po przeglądzie i jak durnego 3 razy jeżdżenie do ASO. Także ten. Jak jest dobrze to jest dobrze. Sąsiad, którego namówiłem na Alfe (jest zachwycony) ma niemal bezobsługową maszynę i kontakt z LP miał jak do tej pory 2 razy. Jak podpisywał umowę i drugi raz jak przedłużał (niestety za drugim razem w umowie LP nie zapisał wynegocjowanych pakietów serwisowych i gdyby nie harcerska czujność mojego kolegi to naraziłby się na spory udział w kosztach w razie „W”) Sąsiad ogólnie z LP zadowolony-nawet bardzo. 3 rok mu leci z VELOCE. Więc co człowiek to historia.
 
Wygląda na to, że koszty użytkowania Giulii przez pierwsze 3 lata wychodzą nam podobne, tylko ja nie musiałem jeździć po żadnych dziuplach i mogę nadal użytkować swoje auto. U mnie z grubsza wygląda to tak: utrata wartości 51.700 (brutto) + opony zimowe 2.600 (brutto) + 3 x przegląd w ASO 3.000 (brutto) = 57.300 (brutto) / 1.23 = 46.585 (netto) + 3 x pakiet OC/AC 10.000 = 56.585 (netto). Za wymianę akumulatora na gwarancji nic nie płaciłem, a innych przygód nie miałem. Czy LP zaproponował Ci wykup auta po wynajmie i za ile?
 
Leszek_zal, przepraszam, że mój pierwszy komentarz był prześmiewczy. Nie zmienia to jednak faktu, że sam przyznałeś się do tego, że umowy nie pamiętasz, a przewodnika zwrotu nawet nie czytałeś. Wszystkich nieprzyjemności mógłbyś ominąć i nic nie dopłacać. Widziałem Twój raport - Leaseplan policzył Ci tam za dosłownie 5 pozycji: wyświetlacz, dwie duże wgniotki, uszczelka, nadkole (a za to ostatnie to jakieś 50zł). Za pozostałe 20 pozycji Ci nic nie policzyli, a za niektóre, zgodnie z przewodnikiem, mogliby. Zatem mówienie, że liczą za wszystko to jest kolorowanie rzeczywistości. Oni później ten samochód chcą sprzedać i kupujący dostaje identyczny raport stanu samochodu - ja właśnie mój oceny samochód na podstawie raportu dekry kupiłem i jako kupujący, jakbym na miejscu znalazł dodatkowe zniszczenia, to byłbym lekko mówiąc zawiedziony.
Najwięcej naliczyli Ci za wyświetlacz - jeżeli była podstawa, żeby zgłosić roszczenie gwarancyjne, to jakbyś przeczytał umowę, to byś wiedział, że wystarczy zadzwonić do LP i powiedzieć: halo, lizplan, auto się wam zepsuło. I tym sposobem zaoszczędzilłbyś 3 tysiaki. Jednym telefonem. Uznaj to zatem jako koszt nauki
Napisałeś, że chcesz zgłosić sprawę do UOKiK - brałeś auto jako osoba fizyczna czy firma? Jeśli firma, to UOKiK wskaże Ci inną instytucję, która Twojemu problemowi może się przyjrzeć - sąd.

Dareek, napisałeś, że użytkujący doprowadził auto do niemal fabrycznego - wnioskuję po tym, że nie widziałeś raportu. Auto miało bardzo dużo uszkodzeń na zewnątrz i wewnątrz, które w większości LP nie policzył. Również kilku uszkodzeń nie wyliczył w raporcie (np porysowanej osłony zegarów / czym ona była myta? Cifem?/ Albo uszczerbionej tapicerki na na konsoli). Co więcej, moim zdaniem, zgodnie z przewodnikiem zwrotu, mieli podstawę do naliczenia większej ilości uszkodzeń. Leaseplan na prawdę wiele wybacza w kontekście zużycia - tu nie ma co porównywać do wynajmu krótkoterminowego.

Leszek_zal - wrzuć raport na forum, niech wszyscy zobaczą, co zostało faktycznie policzone, a co "wybaczone". Zarazem Twoje problemy z wynajmem długoterminowy, jak i pana z jutuba, wynikają tego, że nie przeczytaliście umowy.

I teraz żeby była jasność: nie mówię, że LP to super firma, też miałem swoje drobne przygody z nimi, jednak zarzuty kolegi Leszka związane ze zwrotem są bezpodstawne.
 
Wygląda na to, że koszty użytkowania Giulii przez pierwsze 3 lata wychodzą nam podobne, tylko ja nie musiałem jeździć po żadnych dziuplach i mogę nadal użytkować swoje auto. U mnie z grubsza wygląda to tak: utrata wartości 51.700 (brutto) + opony zimowe 2.600 (brutto) + 3 x przegląd w ASO 3.000 (brutto) = 57.300 (brutto) / 1.23 = 46.585 (netto) + 3 x pakiet OC/AC 10.000 = 56.585 (netto). Za wymianę akumulatora na gwarancji nic nie płaciłem, a innych przygód nie miałem. Czy LP zaproponował Ci wykup auta po wynajmie i za ile?

Moglem wykupic Alfe. Cos okolo 93k netto i nie wiem czy robili by mi auto do stanu "igła" prosto z salonu czy po prostu dostałbym fakture i dalej alfa stalaby w moim garazu, wnerwiajac sasiadow z mercedesow ;)Znizke na Alfe negocjowalem
samodzielnie-ale tak na prawde znizke do dostal LP a nie ja. Super wersja kosztowala cos okolo 109k netto. Mi chceili ożenic 3 letnie auto ("zdewastowane przez pierwszego wlasciciela, z peknietym wyswietlaczem, a to nie są tanie rzeczy"-to zart-slowem wyjśnienia dla mało błyskotliwych"). Auto wyjsciowo kosztowalo 179-180 brutto. I huk! Jedzieeeem dalej. Co robić. Nieźle zarabiaja.

- - - Updated - - -

Ktoś z rodziny w LP pracuje? Czy jakieś inne powiązania?

- - - Updated - - -

Ktoś z rodziny w LP pracuje? Czy jakieś inne powiązania?

- - - Updated - - -

Leszek_zal, przepraszam, że mój pierwszy komentarz był prześmiewczy. Nie zmienia to jednak faktu, że sam przyznałeś się do tego, że umowy nie pamiętasz, a przewodnika zwrotu nawet nie czytałeś. Wszystkich nieprzyjemności mógłbyś ominąć i nic nie dopłacać. Widziałem Twój raport - Leaseplan policzył Ci tam za dosłownie 5 pozycji: wyświetlacz, dwie duże wgniotki, uszczelka, nadkole (a za to ostatnie to jakieś 50zł). Za pozostałe 20 pozycji Ci nic nie policzyli, a za niektóre, zgodnie z przewodnikiem, mogliby. Zatem mówienie, że liczą za wszystko to jest kolorowanie rzeczywistości. Oni później ten samochód chcą sprzedać i kupujący dostaje identyczny raport stanu samochodu - ja właśnie mój oceny samochód na podstawie raportu dekry kupiłem i jako kupujący, jakbym na miejscu znalazł dodatkowe zniszczenia, to byłbym lekko mówiąc zawiedziony.
Najwięcej naliczyli Ci za wyświetlacz - jeżeli była podstawa, żeby zgłosić roszczenie gwarancyjne, to jakbyś przeczytał umowę, to byś wiedział, że wystarczy zadzwonić do LP i powiedzieć: halo, lizplan, auto się wam zepsuło. I tym sposobem zaoszczędzilłbyś 3 tysiaki. Jednym telefonem. Uznaj to zatem jako koszt nauki
Napisałeś, że chcesz zgłosić sprawę do UOKiK - brałeś auto jako osoba fizyczna czy firma? Jeśli firma, to UOKiK wskaże Ci inną instytucję, która Twojemu problemowi może się przyjrzeć - sąd.

Dareek, napisałeś, że użytkujący doprowadził auto do niemal fabrycznego - wnioskuję po tym, że nie widziałeś raportu. Auto miało bardzo dużo uszkodzeń na zewnątrz i wewnątrz, które w większości LP nie policzył. Również kilku uszkodzeń nie wyliczył w raporcie (np porysowanej osłony zegarów / czym ona była myta? Cifem?/ Albo uszczerbionej tapicerki na na konsoli). Co więcej, moim zdaniem, zgodnie z przewodnikiem zwrotu, mieli podstawę do naliczenia większej ilości uszkodzeń. Leaseplan na prawdę wiele wybacza w kontekście zużycia - tu nie ma co porównywać do wynajmu krótkoterminowego.

Leszek_zal - wrzuć raport na forum, niech wszyscy zobaczą, co zostało faktycznie policzone, a co "wybaczone". Zarazem Twoje problemy z wynajmem długoterminowy, jak i pana z jutuba, wynikają tego, że nie przeczytaliście umowy.

I teraz żeby była jasność: nie mówię, że LP to super firma, też miałem swoje drobne przygody z nimi, jednak zarzuty kolegi Leszka związane ze zwrotem są bezpodstawne.

Ktoś z rodziny w LP pracuje? Czy jakieś inne powiązania?

- - - Updated - - -

Panowie dzięki za Wasz czas. Ktoś tu mądrze napisał, że forum po to jest aby dzielić sie swoimi doświadczeniami, ktore przynoszą korzyść fanom AR (także finansową korzyść). Sprawe opisałem (wiadomo-moja perspektywa). Każdy sam wyciaga wnioski. W polemike nie wchodze. Link do raportu dalem na priv paru osobom. Jak ktoś bardzo potrzebuje to podeśle. Nie predko i nie od razu. Na razie zarbiony jestem-musze w koszyk nazbierać w lesie jagod i grzybow i sprzedac przy trasie żeby mnie bylo stac na ekran i inne ponadnormatywne rozkosze i tyle. Moje wpisy sluzyc mialy wylacznie celom edukacyjnym dla Was i dla mnie też. Pozdro! Cześć i Chwała Wszystkim Alfiarzom !!! - a niech odwieczni wrogowie czylia ta 3 glowa hydra bawarsko-wolfsbursko-und-sttutgard'dzka zawsze bedzie w naszych lusterkach a nigdy przed nami. Tylko Alfa!
 
Bez względu na perspektywę spojrzenia opis sytuacji jest cenny. Jeżeli nawet potraktowanie Ciebie jako klienta było jednostkowo złe to pokazało prawie pełny obraz działania firm leasingowych. Dzięki takim opisom może inni unikną przykrych niespodzianek.
 
Na szczęście nauczyłem troszkę się czytać umowy i tak jak napisał jeden z kolegów po prostu kupiłem za gotówkę. Więc uniknąłem doświadczenia. Często wynajmuję za granicą samochód i zawsze biorę full insurance z pokazaniem palcem na umowie, zdjęcia usterek nawet rysek telefonem w obecności pracownika obowiązkowo. Przy zdaniu też. Nigdy nie miałem problemu.
Owszem, klient bierze odpowiedzialność za przedmiot najmu, ale też opłaca najem konkretnym pieniądzem. W tej sytuacji obarczanie klienta obowiązkami innymi niż związanymi z używaniem pojazdu w dodatku nieopłacanymi przez właściciela przedmiotu jest nadużyciem np stracony czas na naprawę gwarancyjną _ może trwać i miesiąc a najem trzeba płacić.
Oczywiście umowa jest umową i pacta sunt servanda więc lepiej dobrze wczytać się w tekst aby zrozumieć to co nie napisane wprost a wynika z umowy. Nie ma obowiązku podpisywania umowy, która de facto nie jest umową tylko podsuniętym gotowcem opracowanym przez cwanych prawników.

- - - Updated - - -




- - - Updated - - -
nie zamierzam dyskutować z umową bo tam są zapisy jasne i każdy czytać potrafi, tylko rzecz w tym że zapisy sobie a życie i rzeczywistość sobie.
 
Na szeroko rozumianym zachodzie klient jest traktowany bardziej po partnersku, u nas to jeszcze często dziki wschód i łupienie ile wlezie.
Co nie zmienia faktu, że przed wyjazdem za granicę studiowałem umowę odnośnie możliwych obostrzeń. Podobnie teraz, kiedy wróciłem ze szkodą parkingową bo ktoś we mnie wjechał. Zanim cokolwiek ruszę w aucie, czy podejmę jakąś decyzję to sprawdzam w umowie o ile nie jestem czegoś pewny.
Nie dziwię się się koledze, który zadbał o auto przed zdaniem aby było tip top. Na pewno błędem jest, że nie wymienił wyświetlacza na gwarancji.
Ciągle jeszcze trzeba czytać, zabezpieczać się z każdej strony aby nie obudzić się z ręką w nocniku.
 
Na szeroko rozumianym zachodzie klient jest traktowany bardziej po partnersku, u nas to jeszcze często dziki wschód i łupienie ile wlezie.

Nie jest to regułą. W każdym kraju rachunek ekonomiczny musi się zgadzać.
Sytuacja sprzed roku. Range rover Sport, w maks opcji z nietypowym i mega drogim pomarańczowym matowym lakierze. Auto skonfigurowane za prawie 200kE, już 5re auto u tego samego dealera. Auto wzięte w najem na 3 lata. Normalnym jest że samochód po 3 latach o prawie 100km ma jakieś ślady na lakierze. Dealer żąda 20kE za lakierowane całego! auta,na ma wyglądać jak nowe.


Wysłane z mojego Nokia 7.2 przy użyciu Tapatalka
 
Moglem wykupic Alfe. Cos okolo 93k netto i nie wiem czy robili by mi auto do stanu "igła" prosto z salonu czy po prostu dostałbym fakture i dalej alfa stalaby w moim garazu, wnerwiajac sasiadow z mercedesow ;)Znizke na Alfe negocjowalem
samodzielnie-ale tak na prawde znizke do dostal LP a nie ja. Super wersja kosztowala cos okolo 109k netto. Mi chceili ożenic 3 letnie auto ("zdewastowane przez pierwszego wlasciciela, z peknietym wyswietlaczem, a to nie są tanie rzeczy"-to zart-slowem wyjśnienia dla mało błyskotliwych"). Auto wyjsciowo kosztowalo 179-180 brutto. I huk! Jedzieeeem dalej. Co robić. Nieźle zarabiaja.
To co napisałeś, to nie jest żart. To jest istota funkcjonowania rynku wynajmu długoterminowego!. Upust dostaje zaprzyjaźniona firma, ty masz tylko płacić raty, a sprzedawca dostaje prowizje :P Gdy po przeczytaniu jednej z umów, zapytałem dlaczego kwota wykupu auta po wynajmie jest o 10 tys. wyższa od wartości rezydualnej, do której spłacam raty, dostałem brutalnie szczerą odpowiedź: bo nikt na to nie zwraca uwagi ;)
 
Ostatnia edycja:
Nie jest to regułą. W każdym kraju rachunek ekonomiczny musi się zgadzać.
Sytuacja sprzed roku. Range rover Sport, w maks opcji z nietypowym i mega drogim pomarańczowym matowym lakierze. Auto skonfigurowane za prawie 200kE, już 5re auto u tego samego dealera. Auto wzięte w najem na 3 lata. Normalnym jest że samochód po 3 latach o prawie 100km ma jakieś ślady na lakierze. Dealer żąda 20kE za lakierowane całego! auta,na ma wyglądać jak nowe.


Wysłane z mojego Nokia 7.2 przy użyciu Tapatalka

Prawdopodobnie w umowie jest haczyk i raczej trzeba będzie wyskoczyć z kasy na te 20Ke. To jest sytuacja jak z przysłowia o chłopie co sprzedał i dalej chce mieć. Dareek napisał, że każdy może przeczytać umowę. Zapewniam, że NIE. W poważnych firmach są analitycy umów _ ich zadaniem jest tylko czytanie i analizowanie umów_ i to specjalizujący się w różnych kategoriach umów. Proponuję pogadać z takim. Wyjdzie jak niesamowite mogą być konsekwencje pozornie niewinnego i mało istotnego akapitu. Nie podam przykładu bo to tak jakbym podał złodziejowi klucz do kasy.
 
Prawdopodobnie w umowie jest haczyk i raczej trzeba będzie wyskoczyć z kasy na te 20Ke. To jest sytuacja jak z przysłowia o chłopie co sprzedał i dalej chce mieć. Dareek napisał, że każdy może przeczytać umowę. Zapewniam, że NIE. W poważnych firmach są analitycy umów _ ich zadaniem jest tylko czytanie i analizowanie umów_ i to specjalizujący się w różnych kategoriach umów. Proponuję pogadać z takim. Wyjdzie jak niesamowite mogą być konsekwencje pozornie niewinnego i mało istotnego akapitu. Nie podam przykładu bo to tak jakbym podał złodziejowi klucz do kasy.
Moim zdaniem z umowami nikt nie wygra są napisane przez specjalistów tak jak pisze kolega wyżej. Jest przykład na YouTube Mercedesa prawie za milion złotych. Oczywiście nie test to temat na te forum. Moim zdaniem koniecznie dokładnie trzeba czytać uwowy jeśli nie rozumiemy określonych zapisków trzeeba udać się do specjalisty.
 
Co jest lepsze do jednoosobowej działalności? Nie mam praktycznie żadnych kosztów tak więc zastanawiam sie nad najmem tak aby te koszty jakoś zdobyć. Biorę pod uwagę leasing albo najem długoterminowy.
 
Excela ogarniasz? Usiądź i policz. W leasingu możesz wrzucić koszty do 150tys. Resztę jak wrzucisz w ratę wykupową to możesz zamortyzować. Mi leasing wszedł na 108% a najem długoterminowy na 120%. 20tys drogą nie chodzi więc najem odpadł.
 
Co jest lepsze do jednoosobowej działalności? Nie mam praktycznie żadnych kosztów tak więc zastanawiam sie nad najmem tak aby te koszty jakoś zdobyć. Biorę pod uwagę leasing albo najem długoterminowy.

absolutnie żaden najem... TYLKO leasing.
 
Chcesz autem jeździć po skończeniu finansowania? Potrzebujesz auto na dłużej, na krócej? Wiesz ile przejedziesz w okresie finansowania?
 
Te problemy są mi obce, bo kupuję SAMOCHODY za gotówkę i mogę robić co mi się z nimi podoba i kiedy mi się podoba.
 
Te problemy są mi obce, bo kupuję SAMOCHODY za gotówkę i mogę robić co mi się z nimi podoba i kiedy mi się podoba.
Nikt Cię o to nie pytał jak kupujesz samochody i jakie masz problemy :)

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Jak ktoś jest głupi to kupuje za gotówkę. Przy blisko 20% inflacji 4-letni leasing na 108% to jak lokata z dobrym oprocentowaniem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra