• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Wynajem długoterminowy. Zdanie auta. LeasePlan. OSTRZEGAM i NIE polecam.

Leszek_Zal

Nowy
Rejestracja
Lip 14, 2016
Postów
168
Lokalizacja
Warszawa
Auto
AR 159, Giulia Super, Stelvio B
Auto wstawiłem na profesjonalny detatailing. Następnego dnia z żalem zdawałem Giulia - bo taka śliczna. Znów się zakochałem.

Wypunktowano najdrobniejsze ślady wskazujące na to, że w jakimś miejscu jakaś tajemnicza siła mogła chociaż na chwilę pomyśleć o tym żeby zrobić rysę. Nie wiem czy rozumiecie? W mojej ocenie do nadwozia nie było szans aby się do czegokolwiek przyczepić. A jednak. Znaleziono ponad 20 miejsc wymagających ustalenia koniczności naprawy i wyceny naprawy. HORROR. Środek ok. Prawie. Z widocznymi pęknięciami na ekranie. Pęknięcia nie z mego powodu. Zaistniały bez mojego udziału. LeasePlan zadecydował, że wymiana ekranu to kilka tysięcy złotych. Razem z koniecznymi według LeasePlanu napawamy wgniotek i zarysowań to już ponad 5k netto do zapłaty.

Moje wytłumaczenia i sugestia dotycząca możliwości wymiany na gwarancji lub z powodu wady fabrycznej lub z innego powodu została odrzucona. Odpowiedz poniżej:


IMG_5242.jpgIMG_5239.jpgIMG_5243.jpgIMG_5240.jpgIMG_5241.jpg

"W związku ze zgłoszoną przez Państwa reklamacją odnośnie wyceny końcowej samochodu - przesyłamy informacje wyjaśniające.

Odnośnie pozycji nr 21 wyceny, kontrola dotykowa, uprzejmie informujemy, że po zwrocie pojazdu nie ma możliwości naprawy pojazdu na gwarancji. Uszkodzenie istniało podczas zwrotu, jest dobrze widoczne. Należało zgłosić problem do serwisu w czasie trwania kontraktu, celem naprawy. Wówczas nie byłoby kosztów ponadnormatywnego zużycia.

W obecnej sytuacji auto ma niższą wartość, dlatego nie możemy przychylić się do zdjęcia obciążenia.

Reklamację uznajemy za niezasadną.

Mamy nadzieję, że powyższe informacje wyjaśniają w sposób wyczerpujący wszystkie Państwa wątpliwości.
W przypadku dodatkowych pytań pozostajemy do dyspozycji."

Panowie-macie auto do zdania? To może lepiej najpierw znaleźć własnego rzeczoznawcę, bo może być przykra niespodzianka.

Fajna ta sugestia post factum co należałoby zrobić. A w du..., przepraszam w wiadro niech sobie wsadzą takie rady w stylu - no miał pan wypadek, trzeba było tego dnia z domu nie wychodzić i byłoby ok - należy się 5 000 netto za poradę.
 
Ostatnia edycja:
A możesz pokazać zdjęcia, które dostałeś w raporcie albo sam raport?
 
Wysłałem Ci prywatną wiadomość z linkiem. Jeśli ktoś potrzebuje przeanalizować mój przypadek proszę o info-wyśle link do raportu priv. Dodam, że dodatkowo rozsierdziło mnie to, że w raport końcowy zawiera więcej wskazań co do konieczności naprawy niż to co zostało mi przedstawione i co podpisywałem. Wiecie rozumiecie - to zła praktyka, zawsze jest ryzyko, że po złości albo z innych powodów (bo np. rzeczoznawca jest kumplem właściciela warsztatu, gdzie usuwa się rysy itp. dołoży coś od siebie ekstra) mat09, uprzejmie proszę o Twoją opinie. Może po prostu miałem nie fart a może live is brutal i nie ma co dramatyzować. Sprawa świeża, więc jestem wnerwiony i nie chce tego tak zostawiać.
 
W sumie policzyli Cię, za dwie wgniotki, felgę, niedopasowane nadkole, uszczelkę w drzwiach i ten ekran.
Wg mojej opinie zrobili to zgodnie z tym przewodnikiem zwrotu, który udostępniają na stronie.
Za rysy i odpryski Cię nie obciążyli.

Imo ciężko wymagać od nich, żeby ponosili koszty uszkodzonego ekranu skoro to podlegało pod gwarancję.
Wiem, że nie obciążają, jeśli producent wyda oświadczenie, że dana usterka to wada fabryczna.

Dodam, że ja miałem bardzo dobre doświadczenia ze zwrotem auta.
 
A sobie teraz na gwarancji nie mogą ekranu wymienić tylko mnie chcą tym obciążać? Przecież te auto ani przez chwile nie było moje a od momentu rejestracji do momentu sprzedaży jest LeasePlanu. Dla mnie to szulerka. Nieprofesjonalna firma, która najwidoczniej lubi palić możliwość współpracy przy grubszych tematach. Żadnego gestu dobrej woli. Moim zdaniem trafiłeś na "normalnego" orzecznika. (Czytałem o Twoich felgach i fotelu).
Dzięki, że napisałeś.
Pozdro
 
Ja chętnie poproszę o taki raport. Wprawdzie mam kilka miesięcy jeszcze do zdania auta, ale warto się przygotować wcześniej.
 
Ja chętnie poproszę o taki raport. Wprawdzie mam kilka miesięcy jeszcze do zdania auta, ale warto się przygotować wcześniej.

Poszło. Pozdro

- - - Updated - - -

Rzuć okiem w umowę, nie pamiętam ale obstawiam, że jest tam zapis stanowiący, że odpowiedzialność za zgłaszanie usterek i napraw gwarancyjnych spoczywa na kliencie.
A powiedz mi jeszcze czy zapoznawałeś się wcześniej z przewodnikami na tej stronie: https://www.leaseplan.com/pl-pl/moj-samochod-leasingowy/dokonaj-zwrotu-samochodu/ ?

Kazałem auto zrobić tip top w detailingu. Wcześniej widziałem poradnik, ale z niego nie korzystałem. Miało być dobrze. Nie pamiętam zapisów umowy. SZROTu im nie oddawałem a srogo mnie rozliczyli. Bez szans na negocjacje-totalne usztywnienie. U mnie to kolejna wtopa LeasePlanu - kiedyś umówili mnie na serwis na Połczyńską gdzie wstawiłem auto-ale ich konsultant się walnął i auto miało trafić na Łopuszańską. Giulia więc stała osikiwana przez psy pare dni pod płotem czekając na nie wiadomo co i przeciekając (autentycznie dach przeciekał) i dopiero po mojej interwencji coś się ruszyło. Skonsumowało mi to jednak dni dostępności auta zastępczego (dodatkowo skoda zamiast giulia bywa dyskusyjna). Nadkole odstające dwa razy poprawiali dziuplarze od LeasePlanu (tam się nie robi zazwyczaj w ASO, ale LP ma "swój" niezależny warsztat u wujka Janusza) To nie wszystko. Ale na teraz wystarczy. Janusze-handlarze-cwaniaki-jak dla mnie. Mogli mnie poważniej potraktować. Wystarczyło porozmawiać i mieć nastawienie koncyliacyjne. Jesłi nie ochłonę to poniedziałku-jade znimi. UOKiK itd.
 
Specjalnie się zarejestrowałem, żeby Ci wrzucić tego mema.

pobrane.jpeg

W umowie masz jak byk, że wszystkie zgłoszenia jakichkolwiek uszkodzeń albo usterek (gwarancyjnych czy też nie) musisz zrobić PRZED zwrotem auta, a później trzeba płacić za ponadnormatywne zużycie.
Biorąc pod uwagę skalę zużycia moim zdaniem i tak policzyli Ci mało.

Też ostatnio zwracałem auto do LP, wrażenia pozytywne.
 
Hej,
podrzuć linka - w poniedziałek zdawałem u nich auto i czekam na raport z oględzin. Ja skorzystałem przed zdaniem z opcji e-oględzin gdzie wstępnie wyliczyli i pokazali za co mnie obciążą.
 
Specjalnie się zarejestrowałem, żeby Ci wrzucić tego mema.

Pokaż załącznik 280024

W umowie masz jak byk, że wszystkie zgłoszenia jakichkolwiek uszkodzeń albo usterek (gwarancyjnych czy też nie) musisz zrobić PRZED zwrotem auta, a później trzeba płacić za ponadnormatywne zużycie.
Biorąc pod uwagę skalę zużycia moim zdaniem i tak policzyli Ci mało.

Też ostatnio zwracałem auto do LP, wrażenia pozytywne.
...

Z czego się kolega cieszy? Z mema się cieszy? Z siebie samego może się cieszy?
1. Dziele się swoją opinią nt. LP.
2. Mieliście więcej farta-radujcie się. Wtopicie gdzie indziej.
3. Może ktoś skorzysta i z mojego doświadczenie wyniesie dla siebie pożyteczne wskazówki do postępowania przy wynajmie. OKLASKI.
4. Pisze na forum, żeby ktoś z szanownych napisał co można zrobić w sytuacji, w której się znalazłem a nie dołączał do grona kpiarzy.
5. Przywykłem do pewnych standardów pracy. I pewne zachowania nie mieszczą się w moich standardach - w waszych może tak.
6. Możecie mieć inne opinie nt. LP-zezwalam.
7. Nie myśl, że jesteś lepszy tylko dlatego, że ci się poszczęściło. Powodzenia Wszystkim Alfaholikom! Cześć i Chwała Wielkiej ALFIE!
8. Poprosiłem o pomoc w ocenie sytuacji - najwidoczniej nie jest tak dramatycznie jak myślałem. Dziękuje za to.
9. Daje cynę jak jest przy zdawaniu i wybebeszam się ze szczegółami. Macie konkret. A tu kpiarstwo i czarna wdzięczność.
10. Czy te forum ewoluuje w kierunku forum bankier.pl?

Pozdro,
 
Poszło. Pozdro
Wcześniej widziałem poradnik, ale z niego nie korzystałem. [...] Nie pamiętam zapisów umowy. [...]
Wiesz no, nie chce bronić leaseplanu, ale sam sobie jesteś tu winien.
Gdybyś ten poradnik przeczytał przed oddaniem i sprawdził zapisy w umowie to przynajmniej nie byłbyś zaskoczony obecną sytuacją.
Była też możliwość e-oględzin, gdzie warsztat współpracujący z leaseplanem sprawdził by auto przed oddaniem i miałbyś szanse ponaprawiać te uszkodzenia.
 
Wiesz no, nie chce bronić leaseplanu, ale sam sobie jesteś tu winien.
Gdybyś ten poradnik przeczytał przed oddaniem i sprawdził zapisy w umowie to przynajmniej nie byłbyś zaskoczony obecną sytuacją.
Była też możliwość e-oględzin, gdzie warsztat współpracujący z leaseplanem sprawdził by auto przed oddaniem i miałbyś szanse ponaprawiać te uszkodzenia.

Jednak myślę, że nie masz racji. Są firmy np typu rental, które lepiej żyją z obciążeń za "usterki itp" aniżeli z faktu wynajmowania. Umowa umową ale te warunki dotyczące samochodu nie będącego własnością najmującego, w szczególności dotyczące gwarancji wydają się być abuzywne czyli niedozwolone. Uszkodzony, podlegający naprawie gwarancyjnej pojazd nie spełnia warunków najmu i powinien być wymieniony na inny. Najem, czyli wypożyczenie czegoś, co nie jest własnością najemcy. Niezależnie czy długoterminowy, czy krótkoterminowy. Te 5 tysięcy to jest ten dodatkowy zarobek za friko. I na tym chyba lepiej zarobili. Tak czy siak uważam, że jeśli istnieje dokumentacja warto nasłać UOKIK.

- - - Updated - - -

Wiesz no, nie chce bronić leaseplanu, ale sam sobie jesteś tu
 
Ostatnia edycja:
Jednak myślę, że nie masz racji. Są firmy np typu rental, które lepiej żyją z obciążeń za "usterki itp" aniżeli z faktu wynajmowania.

Nie wiem czy piszesz z własnego doświadczenia, czy Ci się tylko tak wydaje.
Ale gdyby tak było to nie obciążyli Leszek_Zal 5tys tylko 2 razy tyle
Obciążyli by go dodatkowo za przetartą skórę na kierownicy, przetarty błotnik, przetarte lusterko, kilka odprysków i rys. Te uszkodzenia wykazali w raporcie i za nie nie obciążyli kosztami - wszystko zgodnie z przewodnikiem zwrotu.
Gdyby tak też było, to by mnie obciążyli za felgi nie 300zł a kazali zapłacić za nową i naprawę pozostałych (czyli pewnie 2-3tys) plus inne drobne uszkodzenia.

Umowa umową ale te warunki dotyczące samochodu nie będącego własnością najmującego, w szczególności dotyczące gwarancji wydają się być abuzywne czyli niedozwolone.

Które konkretnie?

Uszkodzony, podlegający naprawie gwarancyjnej pojazd nie spełnia warunków najmu i powinien być wymieniony na inny. Najem, czyli wypożyczenie czegoś, co nie jest własnością najemcy. Niezależnie czy długoterminowy, czy krótkoterminowy.
W każdej umowie wynajmu czy tam leasingu jest zapis, że to klient bierze odpowiedzialność za przedmiot najmu/leasing i dopilnowanie jego naprawy gwarancyjnej.

- - - Updated - - -

Warto obejrzeć w tym temacie:


A tu już klasyczny przykład "nie czytam co podpisuję"
 
Dzięki Leszek_Zal za podzielenie się tematem - myślę że po to wchodzimy na to forum:) Z tego co wiem można wziąć swojego rzeczoznawcę który dokona ponownej oceny, ale czy w tym wypadku warto? Pewnie to dodatkowy koszt kilka stówek a nie gwarantuje że pomoże w sprawie.
Ja z kolei miałem przygodę z LP - po zawarciu umowy nigdy nie wysłali mi dowodu rejestracyjnego i musiałem czekać miesiac teraz na wydanie wtórnika bo inaczej nie chcieli przyjąć auta na placu :) W systemie rzekomo było info o wysyłce poleconym 2 lata temu, ale potwierdzenia brak. Niby można się kłócić ale więcej z tym zabawy niż to warte.
 
Powodzenia wszystkim zdajacym auto. Jedyna wlasciwa sciezka to zgloszenie(zrobienie) wszystkiego przed zdaniem. Pewnie wirtualne ogledziny sa pomocne. Auto moim zdaniem do zdania musi byc igła.Jestem przekonany o tym, ze moj przyklad byl dla wszystkich zdajacych bardzo przydatny. Moj pomysl na to, ze potraktuja mnie tak jak wszedzie chce byc traktowany (bo wybieram miejsca gdzie jestem traktowany odpowiednio) byl o kant d. rozbic. Moja droga-->detailing-->zdanie auta jest zla. Te zdawanie auta do dla mnie rodzaj pojedynku - "kto kogo". LP jest dla mnie slabe, bo moj opiekun z LP i "pani" z infolinii itd, nie nakierowali mnie na procedury zwiazane ze zdawaniem auta. Oddalem im auto gdzie zakontraktowane mialem 52k a przejechalem 42k i tez nie ma za to bonusu. Prwnych kwaitkow bylo wiemcej. Powodzenia BRACIA alfiarze!
 
Firma jak firma - każda chce zarobić. Dokąd nie skorzystasz z jej usług, to się nie dowiesz, czy było warto. Ja swoją Giulię "kupowałem" przez rok! Przez ten czas przejrzałem kilka wzorów umów zarówno na leasing, jak i wynajem długoterminowy i koniec końców kupiłem za własną kasę do zamortyzowanie przez 5 lat. Wiem co mam, nikt mi nic nie narzuca, sam płacę za serwis i ubezpieczenie, sam naprawiam obcierki lub nie, bo auto jest od pierwszego dnia moją własnością. Właśnie mija 3 lata odkąd wyjechałem nim z salonu i mam ofertę na kolejny rok ubezpieczenia. Wartość auta przyjęta do kalkulacji AC stanowi 49,7% ceny katalogowej i 68,2% ceny zakupu sprzed 3 lat. Z powodu pandemii przejechałem nim tylko 39k km. Byłoby miło, gdybyś podał ile Cię kosztowało przejechanie 42k km (i przez jaki okres) w wynajmie długoterminowych (bez paliwa oczywiście).
 
Ostatnia edycja:
Wiesz no, nie chce bronić leaseplanu, ale sam sobie jesteś tu winien.
Gdybyś ten poradnik przeczytał przed oddaniem i sprawdził zapisy w umowie to przynajmniej nie byłbyś zaskoczony obecną sytuacją.
Była też możliwość e-oględzin, gdzie warsztat współpracujący z leaseplanem sprawdził by auto przed oddaniem i miałbyś szanse ponaprawiać te uszkodzenia.

Wiesz z całym szacunkiem ale przedstawiasz firmy wynajmujące leasingowe jako wujka dobra rada. System tak nie działa. Problem w tym że firmy wynajmujące traktują jako ponadnormatywne zużycie wszystko co wystąpi po wyjdzie auta z salonu. Nikomu się nie chce kopać z koniem ale w każdym sądzie wygraliby sprawy ponieważ notorycznie naginane jest to pojęcie to raz, a dwa oddanie auta do warsztatu- jak myślisz z powodu zadrapania czy odprysku wymalujesz auto to za ponadnormatywną grubość lakieru nie potrącą? dopiero byłoby że walony i odwijany z drzewa. Dopiero byłyby potrącenia. Po trzecie nie wszystkie uszkodzenia. np 3 letnie auto z przebiegiem 40 -50 tkm to nie nowe auto i nie ma szans żeby było bez skazy. wynika to z natury rzeczy. Kolega z przykładu wyżej oddał auto do firmy detailingowej która doprowadziła niemal stanu fabrycznego - niemal bo nie ma szans aby było fabrycznie nowe a tego oczekuje LP.
 
Szanowni Alfaholicy - bijecie pianę o co - przecież właścicielem samochodu jest LP i to on dyktuje warunki. Przed podjęciem decyzji o wynajmie czy leasingu należało zapoznać się z umową a nawet dopytać o szczegóły m.in o warunki zdania samochodu. Ostatnio byłe w warsztacie wulkanizacyjnym i obok był plac odbioru samochodów po leasingu. Współczuję tym którzy oddawali auta ale taka jest rzeczywistość, nikt nic za darmo nie daje a jeżeli jest szansa na wykazanie usterek to to robią to jest cena użytkowania nie swojego samochodu. Nie wierzę aby można było doprowadzić samochód po trzech latach użytkowania do stanu salonowego. LP korzysta z prawa silniejszego to on zapłacił za nowy samochód i nie chce na tym stracić. Tak funkcjonuje wolny rynek. Przekonanie, że ktoś dołoży lub odpuści (LP) jest złudne oni muszą zarobić. Opis [MENTION=70725]Leszek_Zal[/MENTION] świadczy tylko o prawie silniejszego i ja traktuję ten opis jako przestrogę i nic więcej. Niektórzy nie zdają sobie sprawy jak brutalni mogą być leasingodawcy, wynajmujący czy pożyczkodawcy - życie jest brutalne.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra