[Stelvio] Żywotność klocków hamulcowych

Nie wiem dlaczego używasz takich słów. Przejechałem ponad 100 kkm Giulią, , z tego kilka dobrych w górach i nie mam powodu, żeby wymyślać. A góry we Włoszech odwiedzam autem (od Poloneza, poprzez Seicento, Doblo, różne Skody, Mercedesa, 6 Alf w manualu i automacie, aż do Giulii) od 1987 roku więc uważam, że trochę doświadczenia mi się zebrało. A jeżeli jeździsz z przyczepą to Twoje wrażenia faktycznie mogą być inne - zdejmujesz nogę z gazu i zaczyna działać hamulec najazdowy przyczepy - zdarzylo mi się ciągnąć lawetę z autkiem do Piancavallo i faktycznie jej hamulec wyraźnie był odczuwalny przy zjazdach.
 
Przecież ten samochód wcale nie hamuje silnikiem. Co tu dyskutowac. Może z przyczepa albo pod góre hamuje, ale sam z siebie prawie wcale. Może punkt odniesienia wszyscy mają inny. Względem manuala nie hamuje wcale.
 
Codziennie jeżdżę tą samą trasą ze sporym wzniesieniem. Przy zjeżdzie z tego wzniesienia Stelvio, po odpuszczeniu pedału gazu praktycznie nie zwalnia, jak zbijam łopatkami biegi to może zwolni o 2km. Stara 159 1,9 jtdm w manualu przy odpuszczeniu gazu zwalnia na tym wzniesieniu 0 10km W/g mnie Giulia/Stelvio skrzynią praktycznie niewiele hamuje.
 
W czerwcu zaliczyłem Passo dello Stelvio. Na manualu tam jechałem dużo. Pod górę dość często żeby szybciej wyjść z zakrętów było ok, ale przy zjazdach też jakiegoś wyraźnego hamowania silnikiem nie zauważyłem. Chyba mało który automat tu się sprawdza, nie wiem jak DSG.
 
Ostatnia edycja:
Nie do końca. Nawet jeżeli byś korzystał tylko i wyłącznie z łopatek, w skrzyni hydrokinetycznej jest pewna elastyczność w przeniesieniu momentu hamującego w porównaniu ze zwykłym sprzęgłem. A myślę, że więcej niż 50% Twojej jazdy jednak jest realizowane na automacie, a nie nie za pomocą łopatek. Byłem Giulią na włoskich i szwajcarskich drogach górskich i hamowania silnikiem jak w sportowym aucie raczej tam nie ma.
Przecież ta skrzynia prawie cały czas jedzie na lockupie, a chwilowy uślizg w momencie zmiany biegu jedynie na plus, bo dzięki temu działa wszystko płynnie i przyjemnie. Na automacie jeżdżę cały czas, ale to nie przeszkadza w zbijaniu biegów łopatkami, więc też nie rozumiem tego argumentu. :confused:

Codziennie jeżdżę tą samą trasą ze sporym wzniesieniem. Przy zjeżdzie z tego wzniesienia Stelvio, po odpuszczeniu pedału gazu praktycznie nie zwalnia, jak zbijam łopatkami biegi to może zwolni o 2km. Stara 159 1,9 jtdm w manualu przy odpuszczeniu gazu zwalnia na tym wzniesieniu 0 10km W/g mnie Giulia/Stelvio skrzynią praktycznie niewiele hamuje.
Przecież ten samochód wcale nie hamuje silnikiem. Co tu dyskutowac. Może z przyczepa albo pod góre hamuje, ale sam z siebie prawie wcale. Może punkt odniesienia wszyscy mają inny. Względem manuala nie hamuje wcale.
Hm, może 2.0 nie hamuje z powodu multiaira. W każdym razie 2.9 hamuje silnikiem bardzo dobrze, u mnie przebieg aktualnie 53k i oryginalne klocki mają jeszcze większość życia przed sobą.
 
A to nie zależy od obrotów silnika przy jakich hamujemy tym silnikiem? Jeździłem Hondą Civic Ufo 1.8 z 6-biegową skrzynią manualną, skrzynia była krótka więc obroty wyższe, i hamował jakby miał kotwicę. Jeździłem też Audi A4 B8 2.0 tfsi, również z 6-biegowym manualem ale dużo dłuższym, i miałem wrażenie, że w ogóle nie hamuje - trzeba było mocno redukować.

Giulią jeździłem trochę po górkach i zawsze hamowałem silnikiem, choć jak w Audi - mocna redukcja.

Edit: DNA dynamic.
 
Ostatnia edycja:
chodziło mi bardziej o zwrócenie uwagi, że odczucia siły hamowania silnikiem zależą od trybów jazdy w automacie ;)
 
chodziło mi bardziej o zwrócenie uwagi, że odczucia siły hamowania silnikiem zależą od trybów jazdy w automacie ;)

Aaaaa, słusznie! :) No to dodam tylko, że te właśnie tryby wpływają również na obroty na jakich utrzymywany jest silnik.
 
Ale żeby hamować silnikiem trzeba zrzucać biegi łopatkami. I to nie o jeden, tylko 2,3,4 w dół. Więc tryb DNA nie ma znaczenia. Jak wy chcecie hamować silnikiem przy 2000 RPM, to nie dziwne, że hamowanie silnikiem niektórym nie działa. :sarcastic:
 
Nie no zgoda, że z wyższych obrotow wytraca prędkość szybciej, ale dalej to jest mało porównując do manuala. O ile w 159 spokojnie widząca z daleka znak wioski dało sie wytracić prędkość puszczając pedał tak tutaj się po prostu nie da. Porównije do trybu D bo na innych niestety się nie da już jeździć.
 
Nie zmienili czegoś w sofcie w późniejszych rocznikach? Mam oba z pierwszych lat i oba hamują silnikiem bez historii jakie tu opisujecie. Może gpf ma wpływ ?
 
Przecież ta skrzynia prawie cały czas jedzie na lockupie, a chwilowy uślizg w momencie zmiany biegu jedynie na plus, bo dzięki temu działa wszystko płynnie i przyjemnie. Na automacie jeżdżę cały czas, ale to nie przeszkadza w zbijaniu biegów łopatkami, więc też nie rozumiem tego argumentu. :confused:

Czy lockup masz na każdym biegu? Poza tym odniosłem się do codziennej jazdy. Co do zbijania łopatkami w trybie automatycznym to oczywiście, że można, po prostu na jakiś czas przełączasz w tryb manualny ale mam przekonanie graniczące z pewnością, że minimum 50 % codziennej jazdy w mieście u każdego odbywa się w trybie automatycznym. Przy okazji, ktoś zapytał o zachowanie DSG w górach, to właśnie wróciłem z Włoch (innym niż Alfa autem) - DSG też samo słabo hamuje silnikiem.
 
Ostatnia edycja:
Może faktycznie kwestia gpf, softu. Zbijanie ręczne niewiele zmienia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra