[Stelvio] Żywotność klocków hamulcowych

  • Autor wątku Autor wątku Gwid
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

Gwid

Użytkownik
Rejestracja
Lis 23, 2019
Postów
51
Auto
Stelvio q4 veloce
Szukałem na forum i nie znalazłem żadnej odpowiedzi więc zakładam krótki mam nadzieję wątek.
Jestem po pierwszym przeglądzie czyli 15 kkm. Auto przeszło elegancko ale zagięła mnie jedna informacja odnośnie klocków a mianowicie że z tyłu pozostało mi 30% a z przodu 50%.
Niestety nie mam doświadczenia z autami 4x4 a tym bardziej SUVami i zdziwiło mnie to bo w poprzednim aucie przednionapędowym 180 km klocki wystarczyły mi na 75kkm.
Nie pałuję jakoś strasznie bo przeważnie mam psa w klatce w bagażniku więc to zużycie mnie lekko zaskoczyło. To normalne czy trafiły mi się jakieś trefne klocki?
 
Szukałem na forum i nie znalazłem żadnej odpowiedzi więc zakładam krótki mam nadzieję wątek.
Jestem po pierwszym przeglądzie czyli 15 kkm. Auto przeszło elegancko ale zagięła mnie jedna informacja odnośnie klocków a mianowicie że z tyłu pozostało mi 30% a z przodu 50%.
Niestety nie mam doświadczenia z autami 4x4 a tym bardziej SUVami i zdziwiło mnie to bo w poprzednim aucie przednionapędowym 180 km klocki wystarczyły mi na 75kkm.
Nie pałuję jakoś strasznie bo przeważnie mam psa w klatce w bagażniku więc to zużycie mnie lekko zaskoczyło. To normalne czy trafiły mi się jakieś trefne klocki?

Ja mam 45 kkm i klocki i tarcze jeszcze w porządku [Stelvio 280KM]
 
Ja na przeglądzie po 45 000 km dostałem informację, że mam jeszcze 50% klocków z tyłu, a z przodu trochę więcej.
Tylko u mnie bardzo dużo tras - więc te klocki nie mają się gdzie ścierać.
 
Szukałem na forum i nie znalazłem żadnej odpowiedzi więc zakładam krótki mam nadzieję wątek.
Jestem po pierwszym przeglądzie czyli 15 kkm. Auto przeszło elegancko ale zagięła mnie jedna informacja odnośnie klocków a mianowicie że z tyłu pozostało mi 30% a z przodu 50%.
Niestety nie mam doświadczenia z autami 4x4 a tym bardziej SUVami i zdziwiło mnie to bo w poprzednim aucie przednionapędowym 180 km klocki wystarczyły mi na 75kkm.
Nie pałuję jakoś strasznie bo przeważnie mam psa w klatce w bagażniku więc to zużycie mnie lekko zaskoczyło. To normalne czy trafiły mi się jakieś trefne klocki?

Potwierdzam - tył schodzi dużo szybciej od przodu. W ub. roku wymieniałem wszystko po ponad 30kkm - bo tył był zjechany aż do czujnika zużycia. Jak się okazało, przód spokojnie by zrobił jeszcze dobrych paredziesiąt tys. km. Ale wymieniłem wszystko, bo miałem już kupione. Co do mojego stylu jazdy tym samochodem... zero oszczędzania, góry, parę razy tor, itp :D
 
klocki przód i tył po 60 tkm
20210619_091349.jpg
20210619_094126.jpg
poszło wsio nowe OE łącznie z OE tarczami.
 
Takie gdybanie na ile starczają klocki zawsze mnie trochę bawiło, no może nie samo pytanie bo po iluś tam opdpowiedziach można wyciągnąć jakieś tam przeciętne wyniki, ale już sugerowanie się, że ktoś ma tyle i jest git, więc u mnie coś może być nie tak, jest bez sensu (nie mówię tutaj o tym wątku). W przypadku klocków praktycznie wszystko zależy od stylu jazdy no i tras, na których auto jest eksploatowane Mi poleciały z przodu po bodajże 12-13 tysiącach, tył przy ok 30. Czy pałuję, nie wydaje mi się, no ecodriving to nie jest, ale pałowanie też nie.
Jeszcze jak pracowałem w serwisie to pamiętam, że rekord zjechania klocków przód to był 7 tys. km, a w drugą stronę 180 tys. km. (tak, słownie sto osiemdziesiąt tysięcy).
 
klocki przód i tył po 60 tkm
Pokaż załącznik 280826
Pokaż załącznik 280827
poszło wsio nowe OE łącznie z OE tarczami.[/QUOT

Sam wymieniałeś? Są jakieś niespodzianki po drodze czy standard? Niedługo ja się zabiorę u siebie bo powoli się kończą (50 tkm).
robił mi mechanik z ASO
są- musisz w menu radia włączyć opcje serwisową hamulców aby cofnąć tylne tłoczki. potem KONIECZNIE odpiąć akumulator! Dopiero wówczas możesz zabrać się za wymianę.
Druga kwestia że i tak trzeba dodatkowo tłoczki wkręcać jak w klasycznym układzie hamulcowym. w Witechu ASO ma jeszcze dodatkową funkcje która je cofa jeszcze bardziej.
układ hamulcowy nie ma bezpośredniego połączenia z pedałem ( coś jak SBC w mercedesie) wiec naprawdę trzeba uważać!
po zakończeniu i podpięciu aku BEZ ZAPŁONU trzeba podpompować układ aby klocki dotknęły tarcz - inaczej wywali błędy i auto może nie mieć ...hamulców.
 
Ostatnia edycja:
Czegoś tu nie rozumiem:
1. W radio cofamy tłoczki
2. Odpinamy aku
3. Zmieniamy klocki
4. Podpinamy ponownie aku
5. Bez zapłonu pompujemy pedał, aż klocki dotkną tarcz.

Jeżeli w/w jest prawidłowe, to co oznacza ostatnie twoje zdanie "...dopiero wówczas możesz zabrać się za wymiane..."?

Jeśli gdzieś coś pomyliłem - proszę poprawcie mnie.
 
[MENTION=88695]Rogerza[/MENTION] - opisałeś prawidłowo. W poprzedniej informacji błąd.
 
tak wkradł się błąd tekstowy- już go poprawiam
 
W samochodach ze skrzynią automatyczną klocki/tarcze zużywają się znacznie szybciej niż w tych ze skrzynią manualną, ponadto jazda głównie w mieście też ma tutaj ogromny wpływ. Ja swoje przednie klocki zużyłem w 36tys. km, tył jeszcze ma jakiś zapas.
 
napisano Ci powyżej- nie a reguły- 60 tkm i u mnie przód jakieś 30 % zużycia tył niemal do zera. Wszystko zależy od stylu i miejsca użytkowania.
 
W samochodach ze skrzynią automatyczną klocki/tarcze zużywają się znacznie szybciej niż w tych ze skrzynią manualną, ponadto jazda głównie w mieście też ma tutaj ogromny wpływ. Ja swoje przednie klocki zużyłem w 36tys. km, tył jeszcze ma jakiś zapas.

Nie jestem żadnym mechanikiem Twoim zdaniem czemu większe zużycie klocków jest przy automacie? Ja mam 52000 km i dwa wyjazdy na tor i nic się nie dzieje
 
Mniej efektywne hamowanie silnikiem.
 
Cześć,
Podzielicie się jeśli znacie z jakimi momentami obrotowymi dokręcać zacisk przód oraz zacisk tył przy wymianie klocków w Stelvio Veloce ? Nie ma na necie informacji , a dostępu do serwisowej też nie posiadam …
 
Nie do końca. Nawet jeżeli byś korzystał tylko i wyłącznie z łopatek, w skrzyni hydrokinetycznej jest pewna elastyczność w przeniesieniu momentu hamującego w porównaniu ze zwykłym sprzęgłem. A myślę, że więcej niż 50% Twojej jazdy jednak jest realizowane na automacie, a nie nie za pomocą łopatek. Byłem Giulią na włoskich i szwajcarskich drogach górskich i hamowania silnikiem jak w sportowym aucie raczej tam nie ma.
 
Nie do końca. Nawet jeżeli byś korzystał tylko i wyłącznie z łopatek, w skrzyni hydrokinetycznej jest pewna elastyczność w przeniesieniu momentu hamującego w porównaniu ze zwykłym sprzęgłem. A myślę, że więcej niż 50% Twojej jazdy jednak jest realizowane na automacie, a nie nie za pomocą łopatek. Byłem Giulią na włoskich i szwajcarskich drogach górskich i hamowania silnikiem jak w sportowym aucie raczej tam nie ma.
Trochę bredzisz. Jeżdżę dużo z przyczepą i hamowanie sprawdza się w 100% z dużych wzniesień
 
Amortyzatory
Powrót
Góra