• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Opony letnie na zimę w Q4? Szaleństwo-czy zależy?

Leszek_Zal

Nowy
Rejestracja
Lip 14, 2016
Postów
168
Lokalizacja
Warszawa
Auto
AR 159, Giulia Super, Stelvio B
A jeśli nie chce mi się wymieniać opon w aucie z napedem na 4 koła, albo mnie chwilowo nie stać na zakup zimówek to czy przetrwam zimę w mieście? Zimy takie jak ostatnie. Drogi raczej czarne.
 
Bardziej dojrzali wiekowo użytkownicy tego forum pewnie pamiętają, od kiedy wymiana z letnich na zimowe stała się powszechnym zwyczajem ale chyba jakoś koniec lat 90-tych XX w. A wcześniej też się jeździło autami, niektórzy nawet mocnymi, w dużej ilości z tylnym napędem i jakoś przeżyli. I zimy były wtedy prawdziwe, ze śniegiem i mrozem większym niz -5 st.C. Więc pewnie się da.
 
Tak - ja pamiętam pchanie ojca Sierry i jak kiedyś musieliśmy targać torby pod podjazd do hotelu, bo E36 nie dało rady.

Natomiast w mieście pewnie da się jeździć. 75-ka na średniej jakości letnich oponach do WOLNEGO przemieszczania się nadawała. Raz nawet w dość ciężkiej zimie jeździłem Pandą na letnich po mieście i A2, bo mi barany dali zastępczą z ASO na letnich. Ale wtedy trzeba planować hamowanie z dużym wyprzedzeniem, bo ABS pracuje praktycznie cały czas.
 
Hahaha, pisałem o czasach, w których ABS/ASR/ESP itp. były nieznane, opony to D-124, D-90, a na koniec D-164 z Dębicy. Pod hotel Kasprowy w Zakopanem dało się podjechać. A -30 st. C było normą. Tak, wiem, czas idzie naprzód, mnie też dziadek opowiadał o przedwojennych wojażach autami, a ja siedziałem z rozdziawioną gębą. Niedługo będziemy tak opowiadali o autach z silnikami spalinowymi :)
 
Ja się niemile rozczarowałem, jak Giuliettą na nowiutkich super ocenianych wtedy Michelinach Alpin A4 nie dałem rady pod górkę podjechać na nartach w Czechach i musiałem zasuwać z torbami :(.
 
Jeśli nie chcesz innych kierowców blokować na drodze na letnich oponach to zmień.
Moja teoria jest taka, że ludzie posiadający dobre opony w zimie jeżdżą swobodnie a pozostali robią za snuje bo się obawiają. A jak do tego nie mają jeszcze AC to snuja do kwadratu.
Ciekaw jestem co Wy na to?

Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
 
Opona letnia w zimie będzie twarda i trzeba liczyć się z gorszym hamowaniem, planować i pilnować drogi.
Oczywiście będzie jakieś gorsze bezpieczeństwo, to miasto więc nieprzewidzianych sytuacji i hamowań w których okaże się, że prowadzimy sanki może się trochę pojawić. Trzeba mieć wtedy pretensje do siebie bo czasem ten choćby jeden metr może robić różnicę.
Przetrwać oczywiście się da.
Osobiście kupiłem auto w końcu stycznia tego roku i złapała mnie śnieżyca w drodze z Warszawy do kolegi Kolpak w Częstochowie gdzie miałem zaplanowaną zmianę opon na zimowe. Auto zaśnieżone, dusza na ramieniu ale suma sumarum nie miałem ani jednego momentu gdzie obawiałem się reakcji auta, auto było cały czas pewne i stabilne. Oczywiście jazda też była rozsądna, z uwzględnieniem panujących warunków.
 
Sporo zależy od opony. Są takie mieszanki i bieżniki, które całkiem nieźle sobie radzą zimą. A są takie, na których nawet 30 km/h to za dużo przy lekkim śniegu.
 
gościu - kupujesz auto za 100k + to kup też opony i zadbaj o bezpieczeństwo. (oczywiście kwestia ceny auta nie ma znaczenia bo i golf 4 z letnimi oponami to zagrożenie).

W mojej ocenie nie jest dojrzałe jeżdżenie autem w zimę na oponach letnich, to już lepiej kup całoroczne typu crossclimate. niestety prawo jest takie że nie trzeba zmieniać dlatego mówię o swoim prywatnym zdaniu.
 
Ja się na oponach nie znam. Pytam czy widać istotną(!) róźnicę pomiędzy oponami letnimi zimą a zimowymi zimą i to wyłacznie przy aucie z napędem na 4 koła. To ważne-chodzi o auto z napedem na 4 koła. Na letnich zimą swoją Giulia RWD bym nie jeździł. Ale to moje pierwsze auto Q4 więc się grzecznie pytam, czy konieczność bardziej ostrożnej jazdy i świadomość dłuższej drogi hamowania jest do zakceptowania czy róźnica jest tak przepastna, że nie ma zmiłuj i trzeba mieć zimówki albo crossclimaty. I tak - jeśłi nie musze wywalać 2500 to wole je mieć. Wole odraczać wydatki jeśli nie jestem pewien ich zasadnosći. Dziękuje za przypomnienie, że kupiłem auto za 100 k+. :)
 
Wspominanie czasów kiedy jeździło się na oponach diagonalnych zwykle jednego rodzaju nie ma sensu. Wtedy wszyscy byli w takiej samej sytuacji.
Dzisiaj kierowca jadący przed tobą na zimowych oponach zahamuje i lądujesz mu w bagażniku, bo przecież nie dasz rady utrzymywać cały czas duuuużo większego odstępu.
Dla mnie to jest naprawdę żenujące jeśli ktoś chce przyoszczędzić na zmianie opon ....
Być może wkrótce wejdą do produkcji dobre całoroczne opony, a podobno nawet w tym roku już się pojawiła oferta jakiś bardzo chwalonych wielosezonowych. Dopóki nie, uważam że powinien być w Polsce obowiązek zmiany opon, podobnie jak w:
Norwegia,
Szwecja,
Finlandia,
Estonia,
Łotwa,
Litwa,
Niemcy,
Czechy,
Słowacja,
Austria,
Słowenia,
Chorwacja
Rumunia
Zwróćcie uwagę, że taki obowiązek istnieje również w krajach o takim samym lub cieplejszym klimacie niż w PL.
A argument "aktualnie mnie nie stać" .... No wybacz, musi Cię być stać, albo kup taki samochód, żebyś miał budżet na jego utrzymanie ;-)
 
A argument "aktualnie mnie nie stać" .... No wybacz, musi Cię być stać, albo kup taki samochód, żebyś miał budżet na jego utrzymanie ;-)



A argument "aktualnie mnie nie stać" .... No wybacz, musi Cię być stać, albo kup taki samochód, żebyś miał budżet na jego utrzymanie ;-)[/QUOTE]

To bardzo cenna porada. Jeszcze jakieś złote rady w stylu: tankuj zawsze do pelna 98 lub 100 i tylka na zagranicznych stacjach, myj zęby, auto tylko w ASO, raz do roku ceramika, frankowicze są sami sobie winni a po dłuższej jeździe niech pochodzi na luzie tak z 5 minut i i najważniejsze zmieniaj samochód co 2 lata lub po 60k kilometrów bo inaczej jeździsz szrotem.

No aktualnie mój dorgi krezusie są pewne przestoje, zatory płatnicze, zerwane kontrakty inne tematy, że się człowiek czasem zastanawia nad kształtem listy proirytetów. A, że mam q4 a nie RWD to się zastanawiam.

Moim zdaniem ze względu na ogólne bezpieczeństwo (nie chodzi przecież tylko o mnie i pasażerów auta, ale też np. pieszego, który wyskoczy na jezdnie) to jestem za wprowadzeniem przepisu o koniecznosci jazdy zimą na zimówką lub dowalenie innych "zachęt" do zmiany letnich na zimowe zimą (np. nie działa ci OC/AC jesli jestes sprawca na letnich zimą). Chociaż mam dość wpychania się państwa we wszystko ze swoim regulacjami to przy oponach daje się integerencje regulatora jakoś obronić.

Tak czy siak bardzo dziękuje za Wasze wpisy. Jestem na 90% przekonany do zimówek lub całorocznych i zamierzam je kupić (najwyżej chwilówkę wezmę, świnkę skarbonkę dzieciom rozbije albo sprzedam do skupu butelki po wódce i jakoś się uzbiera). Alivederci.
 
A argument "aktualnie mnie nie stać" .... No wybacz, musi Cię być stać, albo kup taki samochód, żebyś miał budżet na jego utrzymanie ;-)




Moim zdaniem cena opon zimowych nie jest adekwatna do tego ryzyka , które będziesz podejmował codziennie używając samochodu ma oponach letnich w zimę. Samochód ma prawie 300 KM a to kusi ,żeby gdzieś przyspieszyć , wcisnąć się itp.
 
Chyba wiecie, że porównanie do dawnych czasów było żartem? Bo jak tak czytam, to mam wątpliwości czy macie poczucie humoru. A tak przy okazji: w Niemczech nie ma obowiązku używania zimówek. Sprawdzałem, bo mam tam jedno auto, które jest używane od święta, tylko po mieście, jak jest śnieg lub mróz to nie jeździ, ot takie wozidło. I stoi na letnich gumach. A jak patrzę na parking to nie ono jedne.
 
Moim zdaniem cena opon zimowych nie jest adekwatna do tego ryzyka , które będziesz podejmował codziennie używając samochodu ma oponach letnich w zimę. Samochód ma prawie 300 KM a to kusi ,żeby gdzieś przyspieszyć , wcisnąć się itp.

Karol1 kupuje zimowe. To już pewne. Jeżdżę teraz na eagle goodyear. A, że robię w szwajcarskich zegarkach (obyczaj mój album) i jestem zwolennikiem uporządkowania pewnych mechanizmów, procedur, unifikacji w ramach jednego modelu i inne tego typu fanaberie to chce kupić goodyera. Dajcie teraz znać co Wy macie. Potrzebuje opony „w kłosek” -kierunkowe-spodziewam się jazdy po kałużach lub błocie pośniegowym a nie w zaspach śnieżnych.
 
No aktualnie mój dorgi krezusie są pewne przestoje, zatory płatnicze, zerwane kontrakty inne tematy, że się człowiek czasem zastanawia nad kształtem listy proirytetów.

No to może wyjaśnijmy sobie coś. Posiadanie auta to jest luksus na który trzeba sobie móc pozwolić. Na marginesie - posiadanie auta w mieście to jeszcze większy luksus, czego sporo osób nie rozumie. Posiadając i/lub użytkując samochód musimy zdawać sobie sprawę z kosztów jego utrzymania. Młodemu i niedoświadczonemu kierowcy/właścicielowi można wybaczyć i zrozumieć zdziwienie kiedy przychodzi zima, trzeba zmienić opony bo nasypało śniegu albo trzeba odnowić ubezpieczenie. A tu zonk, budżetu nie ma. Wszystkich innych to nie powinno dziwić.

Każdy ma swoją filozofię finansową. Tylko duża część społeczeństwa opiera ją na wybrakowanej edukacji ekonomicznej (tutaj piękny przykład frankowiczów). Jeśli moje użytkowanie i utrzymanie auta ma zależeć od nieskończonych kontraktów lub zmieniających się priorytetów, to znaczy, że mnie na auto nie stać i żyję na kredyt. Co kto lubi. Wtedy sprzedajesz auto albo przestajesz nim jeździć (np. do wiosny jeśli nie mamy zapewnionego bezpieczeństwa zimą). 3 miesiące biletu Warszawiaka to tylko 250 zł. W sam raz, żeby przezimować.

Zbyt często słyszę o zakupach (w motoryzacji to już w ogóle) samochodów ponad siły, a potem się okazuje, że jeszcze trzeba auto utrzymać. A że sportowe to i opony drogie. I jeszcze nie ma gdzie parkować bo zły deweloper sprzedawał miejsca parkingowe za 30 tysięcy, a ogólnodostępnych mało i zawsze zajęte.

złote rady w stylu: tankuj zawsze do pelna 98 lub 100 i tylka na zagranicznych stacjach, myj zęby, auto tylko w ASO, raz do roku ceramika

Nie porównuj rzeczy niekoniecznych do bezpieczeństwa na drodze. Brakuje jeszcze, żeby w ramach oszczędności wrzucać regenerowane poduszki powietrzne. Bo po co nowe z ASO.
 
Karol1 kupuje zimowe. To już pewne. Jeżdżę teraz na eagle goodyear. A, że robię w szwajcarskich zegarkach (obyczaj mój album) i jestem zwolennikiem uporządkowania pewnych mechanizmów, procedur, unifikacji w ramach jednego modelu i inne tego typu fanaberie to chce kupić goodyera. Dajcie teraz znać co Wy macie. Potrzebuje opony „w kłosek” -kierunkowe-spodziewam się jazdy po kałużach lub błocie pośniegowym a nie w zaspach śnieżnych.

Ok rozumiem. Na forum jest taki gość jak Kolpak i oponami felgami zajmuje się zawodowo. Sporo jest alfistów , którzy zakupili opony felgi u niego. Polecam sam kupiłem zestaw.
 
Brakuje jeszcze, żeby w ramach oszczędności wrzucać regenerowane poduszki powietrzne. Bo po co nowe z ASO.

Doceniam poczucie humoru :) To mnie rozbawiło. Sportowe auto dla każdego zespawane z 4 częsci, prosto po gradobicu nad komisem w Radomiu.

Uczepiliście się wątku finansowego jak narracja partii Partia i Spółki pewnego Donalda. W wątku "Opony letnie na zimę w Q4? Szaleństwo-czy zależy?" chodzi o to, czy sprawa opon na zime jest zero-jedynkowa, czy są dopuszczalne wyłączenia (bo napęd na 4 koła! CZTERY!, bo mało jeżdze, bo duże miasto ze sprawną słuźbą drogową, bo nie musze jeździć jak pada śnieg i jest minus 10, itd.) Dyskusja nie potrzebnie skręca w kierunku-stąc Cię lub Cie nie stać a jak Cie nie stać to po co pchałeś się w auto szympansie, na które Cie nie stać-hahahah. No nie. Nie ma zgody na to.

Zatem spiesząc wszystkim potrzebującym pomocy: chcesz jeździć zimą? Jeździj tym czym Cie stać i koniecznie na zimówkach (najlepiej nowych?). TAK? A przy okazji-kupuje te zimówki i to w kategorii premium. Na ile sezonów wystarczają Wam zimówki przy średniorocznym przebiegu do 20k km i przy normalnej (nie sportowej) jeździe?

- - - Updated - - -

Ok rozumiem. Na forum jest taki gość jak Kolpak i oponami felgami zajmuje się zawodowo. Sporo jest alfistów , którzy zakupili opony felgi u niego. Polecam sam kupiłem zestaw.

Dziękuje Ci Karol. Sprawdze. Bardzo pomocny wpis.

- - - Updated - - -

Chyba wiecie, że porównanie do dawnych czasów było żartem? Bo jak tak czytam, to mam wątpliwości czy macie poczucie humoru. A tak przy okazji: w Niemczech nie ma obowiązku używania zimówek. Sprawdzałem, bo mam tam jedno auto, które jest używane od święta, tylko po mieście, jak jest śnieg lub mróz to nie jeździ, ot takie wozidło. I stoi na letnich gumach. A jak patrzę na parking to nie ono jedne.

No i właśnie - podany konkret. Parafrazując: mało jezdzisz i nie zawsze - to możesz nawet na letnich zimą śmigać po np. Monachium :) Niesamowite, że nawet niektórzy niemcy nie zmieniją opon z letnich na zimowe.
 
Uczepiliście się wątku finansowego

Leszku, sam zacząłeś tłumaczyć przestojami, kontraktami. Ba, zacząłeś temat od "nie chce mi się".

No nie. Nie ma zgody na to.

A ja nie daję zgody, żeby przymykać oko i nie wyrażać sprzeciwu na ustępstwa w kwestii bezpieczeństwa na drodze, bo ktoś sobie nie zabudżetował zimy/wielosezonu...

stąc Cię lub Cie nie stać a jak Cie nie stać to po co pchałeś się w auto szympansie, na które Cie nie stać-hahahah

Nikt tu nikogo od szympansów nie wyzywa. Jak mnie nie stać to nie jeżdżę, proste. Ja tam bym się bał o swoje życie. Niektórzy może mają potrzebę bycia herosami.


chodzi o to, czy sprawa opon na zime jest zero-jedynkowa, czy są dopuszczalne wyłączenia (bo napęd na 4 koła! CZTERY!, bo mało jeżdze, bo duże miasto ze sprawną słuźbą drogową, bo nie musze jeździć jak pada śnieg i jest minus 10, itd.)

Przeżyć przeżyjesz. Ja nie zachęcam. Nigdy nie wiesz czy nie trafisz akurat w miejsce, gdzie ta służba drogowa nie dotarła. Albo na własne szczęście po prostu nie wyjedziesz z osiedla.
 
Po pierwsze kiedyś opony miały inny skład. Nie było pojęcia opona letnia/zimowa dlatego pony musiały być poniekąd takie o ile to możliwe uniwersalne. Obecnie opona letnia jest dużo twardsza i jeżeli w aucie z napędem na 4 koła jakoś tam będziesz ruszać, to hamować tak samo jak z napędem na jedną oś. Ogólnie może Ci się uda a może nie. Jak będzie lód albo śnieg to jedziesz i jesteś bardziej pasażerem niż kierowcą, pół biedy jak rozwalisz auto gorzej jak komuś krzywdę zrobisz przez oszczędności
 
Amortyzatory
Powrót
Góra