Ja nie toleruję żadnych obcych elementów na karoserii czy szybie, więc nawet jakby było 100 lat gwarancji, to bym się tego pozbył.
A najbardziej mnie rozwalają "dyskretne" reklamy salonów samochodowych zwykle naklejane z tyłu obok napisu firmowego, zwykle skody. Jak można z czymś takim jeździć, przekracza moje granice pojmowania.
Nie zapominaj o dumnych naklejkach / przyssawkach typu Sonja / Dżordż / Fifonż w aucie - które to zasłaniają pół szyby