Przyszłość Giulia/Stelvio i całej Alfą Romeo

Tonale nie tylko bym nie kupił - nawet nie wsiądę do środka żeby zobaczyć jak tam jest. Wystarczy mi wygląd zewnętrzny, cena i technika: ocena -100/6...
Na sprzedaży chińszczyzny podejrzewam, że w Polsce można się przejechać. W kraju, w którym 99% tych co stać co najwyżej na nową Dacię kupuje zamiast nowej Dacii złoma z niemieckiego/francuskiego/amerykańskiego szrotu - liczy się tylko to co widać, czyli kolor lakieru na centymetrowej szpachli i znaczek marki. Dopóki na zachodnich (a w zasadzie - gdziekolwiek na świecie) szrotach jest chociaż kawałek Audi albo BMW (albo ćwiartka Giulii) - nie zainwestowałbym w dealera chińskich marek w Polsce, chociaż ogólnie w Europie Seresy i temu podobne mają się coraz lepiej - zwłaszcza elektryki.

Dacia całkiem dobrze sobie radzi :
"W 2022 roku marka Dacia sprzedała w naszym kraju 20 739 samochodów osobowych. Marka zajęła 4. miejsce w sprzedaży do klientów indywidualnych. Udział Dacii w całym rynku rynku wyniósł 4,9%, jest to 0,5 punkta procentowego więcej w porównaniu z rokiem 2021, co daje marce TOP8 na rynku samochodów osobowych. "

I nic dziwnego wobec szalejących cen, otrzymuje się auto ze wszystkim w zasadzie czego trzeba żeby _jeździć_ , wozić, przewozić itd. "znaczkowcy" jeszcze będą istnieć, ale pragmatyzm (zresztą czy jest sie do czego w nich pryzczepić faktycznie? czy niechęć to także objaw kultu znaczka (odwrotnosc tego znad centymetra szpachli ;) ) , jednak jak widać pod Dacii robi swoje wśród klientów. Zresztą jak Dacia czy koreańskie marki wchodziły na rynek też się zdawało "kto to kupi"/. Tak że jak tych chińskich jakimiś zabójczymi cłami nie obłożą to pewnie będzie podobna historia.
 

Nie przesadzaj, wiesz o co chodzi. Volvo Cars ma chińskiego inwestora Geely i tyle. Podobnie Jaguar ma inwestora z Indii, Tata. Co absolutnie nie oznacza, że Volvo jest autem chińskim a Jaguar indyjskim. Tak samo, jak Lambo nie jest autem niemieckim. I tak mozna by wymieniać. Alfa też przecież nie jest już włoska, prawda?
 
Ważne czyja jest technologia. Giulia i Stelvio są włoskie, Tonale nie wiadomo jakie. Dacia francuska, skoda niemiecka. Jedyne co wymyśliły pepiki to parasolka w drzwiach super B, więc trudno tu mówić o technologii.
 
Volvo Cars ma chińskiego inwestora Geely i tyle. Podobnie Jaguar ma inwestora z Indii, Tata. Co absolutnie nie oznacza, że Volvo jest autem chińskim

A dlaczego nie oznacza, że jest chińskie? Auto wykonywane przez chińskiego producenta np. w Belgii jest jeszcze szwedzkie? Co ono ma wspólnego ze Szwecją? Oprócz napisu?
Jeśli Philips (Volvo) sprzedał chińczykom z TPV (Geely) swoją markę telewizorów, to one dalej są holenderskie?
Jeśli wykonawcą dań gotowych marki Winiary są zakłady należące do grupy Nestle, to zakłady Winiary w Polsce nie są polskie, tylko szwajcarskie.
Producentem nie są Winiary (Volvo) tylko Nestle (Geely)

Ważne czyja jest technologia. Giulia i Stelvio są włoskie, Tonale nie wiadomo jakie. Dacia francuska, skoda niemiecka. Jedyne co wymyśliły pepiki to parasolka w drzwiach super B, więc trudno tu mówić o technologii.

Technologia nie ma narodowości. Wszystko już wymyślono. Technologię, czyli odlewanie, obróbkę skrawaniem, tłoczenie, zgrzewanie, lakierowanie, itp.
 
... no i piSSdziel się rozpruł - nie wytrzymał więcej niż trzy wpisy bez piSSdzielskich wpisów :)

Ignoruj półmózga.

- - - Updated - - -

A dlaczego nie oznacza, że jest chińskie? Auto wykonywane przez chińskiego producenta np. w Belgii jest jeszcze szwedzkie?.

Bo NIE JEST chińskie. Inwestycja w przejęcie marki nie oznacza wprowadzania chińskich technologii, chińskich częsci czy chińskich dywaników. Oznacza, ze chiński koncern dokapitalizował daną markę w celu zwiększenia jej szans na rozwinięcie palety modeli, zdobywanie szerszych rynków i tak dalej. I chiński własciciel przejętej marki zarabia na większej wartości rynkowej i zyskach, jakie generuje produkt.
Jeśli jestem Nepalczykiem i prowadzę sieć restauracji nepalskich i przyjdzie do mnie Mongoł z oferta przejęcia sieci, nie oznacza, ze chce aby w menu były teraz potrawy mongolskie a kucharz był Mongołem.
Oznacza, że inwestor mongolski wprowadził wagon pieniędzy i dzięki nim można poszerzyć sieć restauracji, czyli zyskac nowych klientów i finalnie więcej zarabiac. Zarobi na tym także ów Mongoł, bo otrzyma prawa do dywidend, wypłat częsci zysków i tak dalej.
Rozumiesz?
 
Widzę, że szkoda mojego czasu

No szkoda, bo najwyraźniej nie rozumiesz. Nie masz pojęcia o mechanizmach przepływu kapitału, inwestycji, międzynarodowych korporacji i tak dalej.
Volvo, i to wyłącznie dział samochodów osobowych (bo są jeszcze działy VCE, czyli maszyn przemysłowych, dział autobusów, silniki innego typu itd), NIE JEST CHIŃSKIE. Należy do chińskiej grupy kapitałowej ale nie zmienia się fabryk, zespołów inżynierskich, rozwiązań fabrycznych, itd. natomiast dokapitalizowanie zwiększa moce produkcyjne, środki na R&D (czyli badawczo rozwojowe), poszerza możliwości produkcji gamy modelowej, otwiera nowe rynki. Po to, aby inwestor odzyskał swój wkład i zarabiał dzięki powyższym zmianom.
 
Dla jednych chińskie bo należy do Chińczyków, dla innych Szwedzkie bo lokalizacja i rozwój w Szwecji. Nie ma o co się spierać, a już szczególnie dopóki na tabliczce jest made-in-sweden a nie china to i jakość montażu jest szwedzka a nie chińsko-ręka (choć i to nie do końca jest oczywiste że musiałaby być gorsza, przykładem iPhone).

Ale napewno jest okazja poprzekomarzać się z użytkownikiem że "Chińczykiem" jeździ :⁠-⁠).
 
No szkoda, bo najwyraźniej nie rozumiesz. Nie masz pojęcia o mechanizmach przepływu kapitału, inwestycji, międzynarodowych korporacji

Całe szczęście, że jest Teddy Bear który ma pojęcie i wszystko ładnie wyjaśnił


:) czyli skończyła się wiedza Teddy'ego Bear'a o mechanizmach przepływu kapitału, inwestycji, międzynarodowych korporacji?

Volvo, i to wyłącznie dział samochodów osobowych (bo są jeszcze działy VCE, czyli maszyn przemysłowych, dział autobusów, silniki innego typu itd),

"Dział" samochodów osobowych nie jest "działem", tylko zupełnie odrębną firmą. Którą Geely kupił od Forda

NIE JEST CHIŃSKIE.

Dwa pytania:

1. Jeśli chiński producent pojazdów produkuje swoje samochody osobowe o nazwie Geely w Chinach (czy gdziekolwiek), a te o nazwie Volvo w Belgii (czy gdziekolwiek), to dlaczego jedne są chińskie, a drugie szwedzkie?

2. Samochody Skoda są niemieckie czy czeskie?

- - - Updated - - -

na tabliczce jest made-in-sweden

Na tabliczce jest made-BY-sweden

to i jakość montażu jest szwedzka a nie chińsko-ręka

To bardzo ryzykowna hipoteza :)
 
Całe szczęście, że jest Teddy Bear który ma pojęcie i wszystko ładnie wyjaśnił
)

Próba ironizowania nie wychodzi za dobrze, Jadziu... Nie rozumiesz współczesnego biznesu i powinnaś się jednak rozejrzeć za wiedzą. Czego życzę serdecznie.
 
imputowanie komus ze wie gorzej a sam lepiej nie przystoi uzytkownikowi Alfy, slabe to jest po prostu
 
imputowanie komus ze wie gorzej a sam lepiej nie przystoi uzytkownikowi Alfy, slabe to jest po prostu

Zobacz co napisała Jadzia. Pomyśl jak to realnie wygląda. Jaki jest charakter współczesnego biznesu, często, coraz częściej da facto ponadnarodowego. Czy skoda jest niemieckim autem? Tu jest kompletnie inna sytuacja niż w przypadku Volvo Cars i Geely. Nawet tę różnicę wypadałoby znać, skoro się zabiera głos publicznie. Natomiast sama Skoda..... Nie ma ani jednej fabryki Skody poza granicami Czech. W zarządzie Skody zasiadają min. Maren Gräf, Niemiec, Bohdan Wojnar, Czech, Alain Favey, Francuz, który ze Skody przejdzie do VW. Zespół inżynierski w całości jest czeski. Marka jest czeska. Rozwiązania techniczne powiązane są z rozwiązaniami VW. Co na przykład absolutnie nie ma miejsca w relacji Volvo Cars - Geely. Lamborghini też zatem jest "niemiecki" bo należy do VW. Jaki zatem jest Rolls Royce? Tez niemiecki?
Alfa Romeo jest już francuska? A może amerykańska? Stellantis w sensie struktury własnościowej jest francusko-włosko-amerykański. A w jego sklład wchodzi Opel, czyli Opel już nie niemiecki ale ... jaki?

Takie absurdalne dywagacje można ciągnąc w nieskończoność. Jadzia, której bronisz, nie rozumie, że w świecie wolnorynkowych gospodarek pojęcie "narodowego" przemysłu nie istnieje. Zatem takie gadanie nie ma żadnego sensu.
Chyba, że jest to bełkot "patriotyczny", ale to już wykracza poza ramy tego wątku.
 
A "narodowy" charakter biznesu to często taki "bełkot" dla elektoratu. Bo zawsze w takiej sytuacji przypomina mi się hitlerowska ciężarówka Opel Blitz która produkowana w Niemczech podbijała Europę i północną Afrykę, a de facto wlascicelem Opla był amerykański GM.
 
Lepsze że jeszcze z pół roku temu Ukraińcy z powodów jakiegoś kontraktu robili jakieś lotnicze części silnikowe (czy nawet całe silniki) dla ruskich którzy "nimi" ich za chwilę bombardowali... Trochę inna sytuacja ale podobna paranoja.
 
A "narodowy" charakter biznesu to często taki "bełkot" dla elektoratu. Bo zawsze w takiej sytuacji przypomina mi się hitlerowska ciężarówka Opel Blitz która produkowana w Niemczech podbijała Europę i północną Afrykę, a de facto wlascicelem Opla był amerykański GM.

Jasne, dlatego w firmach francuskich obowiązuje niepisana zasada kupowania służbowych samochodów francuskich, a w niemieckich, niemieckich.
Przykładów takich znam wiele, choćby z ich polskich oddziałów.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra