U mnie ze 2 tyg temu zaczęły sie stuki z okolic prawego tyłu auta. Tak jakby lekki luz gdzieś - słychać przy jeździe po nierównej nawierzchni, a że drogi u nas wszędzie badziewne (łaty/studzienki/nierówności) to wkurza cały czas.
Wracając wczoraj z biura podjechałem na SKP, poszło na szarpaki i test amorków, nic. Jednak przy tescie amorków z tyłu właśnie na prawym tylnym kole, kiedy maszyna już wyłączała się i spadały obroty, to w kabinie przez ok 3 sek było słychać te stuki. Diagnosta jednak w kanale ich nie usłyszał (pewnie hałas samej maszyny był tam dominujący). Amorki wyszły dobrze, wycieku nie widać było.
W zeszłym roku sam wyieniałem oba łączniki stabilizatora tylnego po lewy się urwał. Założyłem 2 nowe Meyle HD, ale przy prawym jak już wszystko rozkręciłem, okazało się, że nowa część która przyszła miała trochę skopany gwint w dalszej części - przeleciałem go inną nakrętką (no bo chciałem w weekend skończyć robotę skoro już było porozkręcane, a i auto potrzebne zaraz) i się dało zakręcić w końcu z oporem (było załatwić narzynkę), ale może ori nakrętka łącznika jest np twardsza i jej aż tak nie udało mi się dokręcić? Wtedy wydawało się dobrze, luzu nie było, ale kto wie? Będę musiał ściągnąć koło, odprężyć łącznik drugim podnośnikiem podnosząc wahacz i oblukać czy tam nie ma luzu.
Sugerowaną lampę idę zaraz sprawdzić - w końcu ASO odkręcało w zeszłym roku jak robili wymianę zderzaka po tym jak gość mi na tył najechał.
Przebieg 68tys km niecałe 6 lat, niestety, zaczyna się
EDIT, Lampa dokręcona, zderzak czy listwy progowe się trzymają, tłumik nie obija nigdzie jak nim szarpie we wszystkie strony. Pogoda psia - leje, narazie temat zostawiony na później - sprawdzę jeszcze sam amorki pod kątem wycieków i czy są sprężynki klocków wewnętrzne (zewnętrzne są)