Rdza ...

Ale jaja. Alfa przebija Mazdę - potrafi to czego japońce nie potrafią - "zardzewiec" aluminium i zwalić to na klienta ewentualnie zaleca hamerite. .

jako, że my tutaj, na forum, walczymy ze stereotypami, pozwolę sobie obalić stereotyp rdzy i Mazdy. To już dawno, od lat, jest przeszłość. Rdzewiała jeszcze poprzednia wersja "6", przed rokiem bodaj 2013. Od tamtego czasu radykalnie poprawiono ten problem.
Mam w domu już drugą Mazdę, z salonu i ani pierwsza ani obecna nie miała i nie ma ANI ŚLADU RDZY. Oba auta nie są garażowane, oba robiły bardzo duże przebiegi roczne.
 
jako, że my tutaj, na forum, walczymy ze stereotypami, pozwolę sobie obalić stereotyp rdzy i Mazdy. To już dawno, od lat, jest przeszłość. Rdzewiała jeszcze poprzednia wersja "6", przed rokiem bodaj 2013. Od tamtego czasu radykalnie poprawiono ten problem.
Mam w domu już drugą Mazdę, z salonu i ani pierwsza ani obecna nie miała i nie ma ANI ŚLADU RDZY. Oba auta nie są garażowane, oba robiły bardzo duże przebiegi roczne.

aha jasne- pokazałem Twój post właścicielowi 2 letniej bezwypadkowej mazdy 6 - powiedział" bzdury wypisujesz na resorach- to że Ty rdzy nie widzisz nie znaczy że jej nie ma - jak ją zobaczysz to istnieje ryzyko że już dla auta jest za późno". Nawet w nowych mazdach są już rude ..stelaże foteli.
Mazda rdzewiała, rdzewieje.do tego 40 mikronów lakieru o trwałości plakatówki. Piszmy fakty nie mity.
 
A po 8 latach 150 tys niegarazowana bezceramiczna bezwoskowana mazda jest za późno?
Co do przeglądów lakierniczych pic na wodę. Zwłaszcza w wydaniu AR jak każdego kontaktu z tym "serwisem -Autoryzowanym-".
 
Zastanawia mnie dlaczego mazda maluje tak cienko samochody, nadal, mając w przeszłości poważne wpadki w temacie korozji nie dba o to by sobie tą łatkę samochodu z korozją odkleić, inne japończyki też zresztą. W Europie mozna pomalować auto 120-160 mikronami, w USA Durango to i 220 mają. Samochody mogą się psuć ale większego obciachu dla marki nie ma gdy kilkulatek zardzewiały.
 
Jest kilka możliwości i lub wszystkie na raz :
- tak jest taniej
- to nie ma znaczenia dla klientów i ich decyzji zakupowych (w odróżnieniu od psucia / opinii o psuciu czy jakości serwisu)
- to nie ma znaczenia dla procesu rdzewienia
- ma znaczenie ale i tak wypadkowo się sprzedają wystarczająco (Toyota też ma 40 mikronów ? - nr 1 sprzedaży na świecie)
 
Jest kilka możliwości i lub wszystkie na raz :
- tak jest taniej
- to nie ma znaczenia dla klientów i ich decyzji zakupowych (w odróżnieniu od psucia / opinii o psuciu czy jakości serwisu)
- to nie ma znaczenia dla procesu rdzewienia
- ma znaczenie ale i tak wypadkowo się sprzedają wystarczająco (Toyota też ma 40 mikronów ? - nr 1 sprzedaży na świecie)

bądź poważny. to ne kabaret.
u kuzynki corolla salonowa 2015 rok nadaje sie na .. złom - sama ruda od dołu.
 
Zastanawia mnie dlaczego mazda maluje tak cienko samochody, nadal, mając w przeszłości poważne wpadki w temacie korozji nie dba o to by sobie tą łatkę samochodu z korozją odkleić, inne japończyki też zresztą. W Europie mozna pomalować auto 120-160 mikronami, w USA Durango to i 220 mają. Samochody mogą się psuć ale większego obciachu dla marki nie ma gdy kilkulatek zardzewiały.

Gdyby Japończyki nie rdzewiały, to byłyby niezniszczalne. Tymczasem czas życia produktu nie może być zbyt długi.
 
bądź poważny. to ne kabaret.
u kuzynki corolla salonowa 2015 rok nadaje sie na .. złom - sama ruda od dołu.

Może dlatego Toyota jest tym numerem 1 w ilości sprzedanych na świecie egzemplarzy. A może jej klienci nie znają tej Kuzynki.
Tak czy siak rdza skoro faktycznie występuje, nie przeszkadza w decyzjach o zakupie japoncow. Radzą/(rdzą?) sobie doskonale patrząc na wyniki sprzedaży Toyoty czy różnorodności jej produktów.
 
Może dlatego Toyota jest tym numerem 1 w ilości sprzedanych na świecie egzemplarzy. A może jej klienci nie znają tej Kuzynki.
Tak czy siak rdza skoro faktycznie występuje, nie przeszkadza w decyzjach o zakupie japoncow. Radzą/(rdzą?) sobie doskonale patrząc na wyniki sprzedaży Toyoty czy różnorodności jej produktów.
Nie wiem czemu, ale po Twoim wpisie nasunęła mi się taka znana maksyma: jedzcie gówna - miliony much nie mogą się mylić :P
 
Nie wiem czemu, ale po Twoim wpisie nasunęła mi się taka znana maksyma: jedzcie gówna - miliony much nie mogą się mylić :P
Kiepsko dobrana maksyma, biorąc pod uwagę, że odporność na korozję to również nie jest najmocniejsza strona Alfy Romeo :)

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Czyżby gr lakieru jednak nie miała znaczenia ? Akryl nie akryl nie miał znaczenia?
156 na progach i podłodze miała 40 mikronów i to jest powodem sita w tych wozach?
W wątku obecnym auto forumowicza johny ma 40 mikronów czy należne 120 i to guzik jednak dało?
Alfa w czasach największej wtopy z rdza stosowała 40 mikronów czy jednak kiepska stal.
 
Piszę o wpływie grubości lakieru na utlenianie tego co pod nim. Mity, miernikowcy mikrometrow i te rzeczy. Wina lakieru. Wina oleju. Wina benzyny. Bo zupa za słona itp wymówki.
Alfy to generalnie wykopaliska biorąc pod uwagę częstotliwość wprowadzania nowych modeli na drogi. Do czego niby się można po latach odnosić ?
 
Alfy to generalnie wykopaliska biorąc pod uwagę częstotliwość wprowadzania nowych modeli na drogi. Do czego niby się można po latach odnosić ?
Jak się nadal użytkuje Alfy z zeszłego wieku, to trudno się z Tobą nie zgodzić - cud, że nadal jeżdżą. Nie bardzo wiem o czym może z Tobą dyskutować taki "młody leszcz", który co prawda kupił trzy różne modele Alfy w 21 wieku, ale nie może pamiętać, jak to drzewiej bywało z Alfami. Napisz mam może jeszcze jakie to triumfy święciła Alfa zaraz po wojnie, żebyśmy wszyscy wiedzieli, czego powinniśmy oczekiwać po tak historycznej marce :P
 
Piszesz o Alfach, które jeszcze jeżdżą po drogach, czy o wykopaliskach?
Nie wiem co dla Ciebie jest wykopaliskiem, a co nie, ale mam na myśli modele z ostatnich 20 lat :)

156, 147, GT - progi, podłoga
159 - sanki przód/tył, progi
Giulietta - progi

I się teraz okazuje, że nawet aluminium potrafi im gnić...

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Czyli przed erą Giulia/Stelvio grubość lakieru nie miała znaczenia. Teraz grubość lakieru ma. Ewentualnie wina klienta że wybrał "zły lakier" (a może złe auto) że pojawia się taki temat w Giulia/Stelvio. Mimo nie-40 mikronów jak u tych głupich japończyków co nie wpadli na to żeby grubiej lakierować, bo ktoś wpadnie na pomysł zmierzenia.
Co do wykopalisk - one kiedyś również miały rok, dwa, kilka. W zasadzie licząc od czasu zapowiedzi i początków prac nad nimi to Giulia / Stelvio w kategoriach wieku konstrukcji też się łapią w kategorię "wykopaliska" . Takie jest tempo wprowadzana nowych modeli w AR, że inaczej niż na wykopaliskach nie można się opierać. Ewentualnie można zostać testerem, co jak widać po wątku czasem nieco nerwów kosztuje . Co kto lubi.
 
U mnie w FE, grubość tego "zwykłego" czerwonego to 170 na całym aucie. Oznak korozji czy utleniania się lakieru nie ma więc może to kwestia pojedynczych przypadków.
 
Obie Stelvio serwisowalem w tym samym ASO, wszystkie przeglądy, te po gwarancji tez, wykupiłem dodatkowe ubezpieczenie (powertrain czy jakoś tak), za „jedyne” 10k za dodatkowe 3 lata. Kasę potrafili brać, ale odpowiedzialności za gnijące amelinium już nie. W przyszłym tygodniu mam spotkanie z rzeczoznawcą/biegłym sądowym i niestety wynajmę prawnika. Ewidentne chcą się spotkać w sądzie. Nie ma takiej możliwości, żebym odpuścił. Oczywiście będę pisał jak się sprawy maja.

Aso ma rację, że nie uwzględnili Ci gwarancji, bo gwarancja na lakier W Stelvio to 3 lata a Twój wóz ma 5 lat. 8 lat na perforację w Twoim przypadku nie ma znaczenia bo takowa nie występuje.
Jeśli w tym dodatkowym ubezpieczeniu nie było przedłużenia gwarancji na lakier ( w co wątpię) do 5 lat to nic prawnicy nie wskórają - szkoda na nich kasy, Twojego czasu i nerwów.
Takie wady lakieru w Alfie występują bardzo rzadko, powiedziałbym bym że nawet rzadziej niż w niemcach, o japońcach nie wspominając. Tyle, że jak ktoś ma pecha, to mu i w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie...
 
gwarancja rozszerzona max care którą miałem nie obejmuje np lakieru, rdzy powierzchniowej czy np przetarcia kierownicy czy fotela, zmatowienia się lampy - obejmuje usterki typowe, coś co zabiera możliwość korzystania z auta i jego opcji lub powoduje że nie jest w pełni sprawne technicznie (np nie spełnia wymogów homologacyjnych) - prosto pisząc coś nie działa.
Lista wykluczeń w warunkach dłuuuuuga.

Znam, bo miałem od poczatku pęcherzyk na klapie bagażnika wewnątrz - tak jakby lakier poszedł na coś tłustego. Olałem to ale po 3 latach jak na przegląd jechałem to myslę a niech robią - tylko termin w pandemii wyznaczyli mi za parę tygodni i jak pojechałem to było 2 tyg po 3 latach i jak się okazało po gwarancji na lakier a rozszerzona nie obejmowała - ja im tylko powiedziałem że na usługę umawaiałem się kilka tyg temu zanim auto miało 3 lata i nie moja wina ze w pandemii działają na pół gwizdka - zrobili i tyle, ale z max care nie mogli rozliczyć - może poszło jako gest albo podpięli sobie coś innego/usługę gwarancyjną żeby za frajer nie robić.

Obecnie auto ma 5 lat, jeździ w zimie, swego czasu garażowało, od 2 lat pod chmurką, nie ma korozji nigdzie (odpukać)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra