[Giulia] Utrata kontroli nad trakcją Q4

Pontox

Nowy
Rejestracja
Mar 4, 2023
Postów
6
Lokalizacja
Grodzisk Mazowiecki
Auto
AR 156 x2, AR 145, teraz AR 156 SW, Giulia TI Q4
Witam,

Będzie trochę długawo, ale natura rzeczy jest taka, że każda szczegół w opisie może mieć znaczenie.

Zaobserwowałem potencjalnie niebezpieczne zachowanie napędu w mojej Giulii Q4. Może ktoś miał podobne doświadczenie albo wie, o co chodzi.

Oto opis zdarzenia: manewruję na częściowo odśnieżonym parkingu, tylne koła znajdują się na oczyszczonym fragmencie podłoża z normalną przyczepnościa, przednie koła, które są na śliskim śniegu skręcone maksymalnie w prawo. Samochód się toczy, ale nie skręca tak, jakbym chciał, tylko sunie na wprost. Hamuję, aby uniknąć uderzenia w krawężnik licząc, że się zatrzymam. Brak spodziewanej reakcji, nadal jadę i nie skręcam. Cisnę więc pedał hamulca z maksymalna siłą, ale nadal jadę. Przednie koła dobijają do krawężnika, a napęd przyłożony do tylnych kół nadal wyraźnie pcha samochód do przodu mimo wciśniętego z całą siłą hamulca. W odruchu ratowania się przed dalszym niekontrolowanym "parciem" samochodu do przodu naciskam P na dzwigni biegów, co sprawia, że wreszcie samochód się zatrzymuje, czemu towarzyszy szarpniecie w układzie napędowym spowodowane zapewne tym, że koła wciąż są napędzane. Oczywiście należało włączyć tryb neutralny N, ale rzadko go stosuję i nie zadziałał u mnie automatyzm.

Moja wersja wyjaśnienia tego zdarzenia jest następująca: przy maksymalnie skręconych przednich kołach na bardzo śliskim śniegu jakimś cudem kontrola trakcji nie zapobiegła ich zablokowaniu na tyle, aby mogły się płynnie toczyć i wywołać skręt samochodu. Jednocześnie tylne koła nie zostały dohamowane na 100% prawdopodobnie w wyniku takiego "zinterpretowania" sytuacji przez systemy kontroli trakcji, że gdyby to nastąpiło samochód wpadłby w poślizg.
Tak czy inaczej - uważacie, że to błąd algorytmu czy awaria? Zaznaczam, że nie wyskoczył mi żaden błąd, a sytuacja już się nie powtórzyła.

Dzięki za Wasze opinie.
 
Jak wcisnałes hamulec i tylne koła były na nawierzchni z przyczepnością to na parkingu stajesz w miejscu, niezależnie od typu samochodu czy napedu. Moja teoria jest taka,że obydwie osie były na lodzie i po wciśnieciu hamulca sunąłeś jak na nartach, ABS moze cos tam próbował robić i pewnie stąd uczucie że był napęd. . Na lodzie zaden system, cudowne opony i itp nie pomogą i lecisz do rowu.
 
Logiczne, co piszesz i miałem podobne przemyślenie. Jednak to szarpnięcie po włączeniu trybu P skłania mnie do tego, że był napęd. Ogólnie zgadzam się, że na lodzie nic się nie liczy. No, może tylko kolce, ale nie o tym tu.
 
Jednak to szarpnięcie po włączeniu trybu P skłania mnie do tego, że był napęd.
Okazjonalnie koła łapały odrobinę przyczepności/obrotów i po zaparkowaniu szarpnęło?
Chyba dobrze, że tylko na szarpnięciu się skończyło.
A w sumie zawsze się zastanawiałem czy ta elektronika w ogóle pozwala wrzucić P podczas jazdy... ;)
 
Szarpnęło, gdy nacisnąłem P, ale lekko. Całe szczęście samochód wtedy prawie stał.
To rzeczywiście niepojęte, dlaczego możliwe jest włączenie parkingu w czasie jazdy. Trafi się ktoś roztargniony w drodze i po napędzie...
Nie widzę uzasadnienia, ale może jest.
 
No, albo z lekka radośnie nawalony pasażer...
Jedyne uzasadnienie to może takie, że w mega awaryjnej sytuacji kit ze skrzynią - życie ważniejsze.

Tylko wiesz co, jednak jeśli to byłby lód pod kołami w momencie wrzutki P to niby dlaczego miałbyś się zatrzymać a nie prześlizgnąć dalej, szczególnie, że to szarpnięcie połączone z blokiem na koła powinno dodatkowo zerwać przyczepność.
Chyba że zbieg okoliczności i fart, że akurat Cię zatrzymało.
Ciężko będzie dojść co się stało.
Tyle, że chociaż bezstratnie (mam nadzieję) wiemy już jak P działa w czasie jazdy :-).
 
Ostatnia edycja:
A od czego jest hamulec awaryjny? Włączenie P na dźwigni podczas gdy koła się toczą może skończyć się awarią tejże a przy większych prędkościach nie jest pewne czy blokada zadziała.
Pontox . Taka rada poćwicz trochę jazdę na jakimś śliskim placu a jeszcze lepszym rozwiązaniem będzie trening na torze z instruktorem. Jest to koszt niewspółmiernie niższy od kolizji, wypadku czy innych zdarzeń na drodze.
 
A od czego jest hamulec awaryjny?
Patrz zapomniałem, że jest :-). BTW Wolałbym jakby był taki w starym stylu z wajchą a nie elektroniczny, no ale to już w ogóle nie realne w tych czasach...
Ale to tym bardziej elektronika nie powinna pozwalać na wrzucenie P podczas ruchu.
 
[MENTION=95637]Pontox[/MENTION]. O ile kojarze P nie da się wrzucić przy większych prędkościach niż toczenie się. Można przy każdej za to włączać ręczny - jest to hamulec awaryjny, oczywiście z wszystkimi potencjalnymi skutkami blokowania tylko tylnej osi.
Myślę że auto miało słabą przyczepność na obu osiach i stąd takie zachowanie, a akurat wrzucenie P trafiło na jakiś fragment z lepszą przyczepnością.
Inna sprawa że jeśli auto masz produkcja np 2016/17 to może warto poupdatować kompy? Na pewno odpowiedni komp który robi updaty do USA ma [MENTION=6679]Teddy84[/MENTION] w Legnicy (shopefi.pl/qvstore), chyba też Grzesiek Wiekiera z Będzina (works.pl na facebooku).
 
Fakt. Ręczny byłby najbardziej oczywisty i przy tej prędkości po zaciągnięciu nie byłoby niekontrolowanego bączka, może lekkie usunięcie tyłu bez żadnych konsekwencji. Gdyby była mechaniczna wajcha, a nie klapka, to prawdopodobnie właśnie za nią bym chwycił.
Jest jeszcze jeden aspekt, ale to już rozmienianie na drobne: poleganie na elektronice sprawia, że w siną dal odchodzą pewne odruchy, które były elementarzem w czasach, gdy to kierowca odpowiadał za to, co robi samochód. W tym wypadku: odpuszczenie hamulca zamiast deptanie go, a nawet lekkie dodanie gazu dla utrzymania toru jazdy i ominięcie przeszkody.
W hydraulicznych układach hamulcowych z ABS jest jeszcze pewna wiedza o tym, co dzieje się z przyczepnością kół na podstawie uderzeń w pedał hamulca. W Giulii nie ma takiej informacji zwrotnej, co w jeszcze większym stopniu "ubezwłasnowolnia" kierowcę. Dlatego uwierz mi na słowo: zabawa na placu lub torze dawała dużo więcej frajdy w "analogowym" samochodzie, bez elektronicznych systemów wspierania kierowcy i napędem na tylną oś. Ale to se ne wrati.
 
A czy dopinanie przedniego napędu różni się w zależności od wybranego trybu jazdy ? Bo rozumiem, że standardowo przód jest dopinany, gdy tył traci przyczepność lub system stwierdzi, że jest duże prawdopodobieństwo utraty przyczepności. Ale czy to jest jedyny warunek, czy też inne rzeczy tez mają wpływ ?
 
Dzięki za namiary. Mimo, ze jestem z Mazowsza, to słyszałem o tym serwisie z Legnicy, jako desce ratunku w trudnych przypadkach, a to dobra referencja.
Coś tam przeczytałem, że aktualizacja wnosi też zmiany mające negatywny wpływ m.in. na dynamikę, dlatego nie spieszno mi jakoś. Ale nie mam wiedzy na ten temat, więc mogę tkwić w błędnym przekonaniu.
 
Moja wersja wyjaśnienia tego zdarzenia jest następująca: przy maksymalnie skręconych przednich kołach na bardzo śliskim śniegu jakimś cudem kontrola trakcji nie zapobiegła ich zablokowaniu na tyle, aby mogły się płynnie toczyć i wywołać skręt samochodu. Jednocześnie tylne koła nie zostały dohamowane na 100% prawdopodobnie w wyniku takiego "zinterpretowania" sytuacji przez systemy kontroli trakcji, że gdyby to nastąpiło samochód wpadłby w poślizg.
Tak czy inaczej - uważacie, że to błąd algorytmu czy awaria? Zaznaczam, że nie wyskoczył mi żaden błąd, a sytuacja już się nie powtórzyła.

Wychodzi na to, że algorytm uznał, że auto znajduje się w poślizgu i pomimo deptania w pedał hamulca systemy kontroli trakcji odpuszczały hamulec i dawały napęd na koła. Program miał wyższy priorytet dla zachowania toru jazdy niż dla zatrzymania się.
 
Hamowanie awaryjne (hamowanie "ręcznym") - samochód w ruch hamują wszystkie koła. Na postoju - hamowanie tylko osi tylnej. Tak na marginesie czy to tak trudno sprawdzić na jakimś placu i mieć wyobrażenie jak to działa.
 
Ostatnia edycja:
A czy dopinanie przedniego napędu różni się w zależności od wybranego trybu jazdy ? Bo rozumiem, że standardowo przód jest dopinany, gdy tył traci przyczepność lub system stwierdzi, że jest duże prawdopodobieństwo utraty przyczepności. Ale czy to jest jedyny warunek, czy też inne rzeczy tez mają wpływ ?

System działa z różną agresywnością w zależności od trybu jazdy.
Na A stara się nie dopuścić do poślizgu, natomiast na D da się zarzucić tyłem i wtedy dopina się przód i "wyciąga" auto
 
Z tym dopinaniem przodu jest różnie. Przy dobrej przyczepności działa fajnie i wyciąga, ale jak już jest śnieg to zaczyna wszystko wariować bo napęd daje wiesza moc na to koło gdzie jest lepsza przyczepność, dlatego na parkingach się można zdziwić czasem. Aktualizacje warto robić tak jak [MENTION=20089]epsonix[/MENTION] pisał. Tylko żeby ktoś to z głową zrobił, bo nie wszystko warto aktualizować.

- - - Updated - - -

Z tym dopinaniem przodu jest różnie. Przy dobrej przyczepności działa fajnie i wyciąga, ale jak już jest śnieg to zaczyna wszystko wariować bo napęd daje wiesza moc na to koło gdzie jest lepsza przyczepność, dlatego na parkingach się można zdziwić czasem. Aktualizacje warto robić tak jak [MENTION=20089]epsonix[/MENTION] pisał. Tylko żeby ktoś to z głową zrobił, bo nie wszystko warto aktualizować.
 
Wychodzi na to, że algorytm uznał, że auto znajduje się w poślizgu i pomimo deptania w pedał hamulca systemy kontroli trakcji odpuszczały hamulec i dawały napęd na koła. Program miał wyższy priorytet dla zachowania toru jazdy niż dla zatrzymania się.

Właśnie to przychodzi mi do głowy od samego początku. Ciekawe, czy są rozwiązania kontroli trakcji uwzględniające takie okoliczności.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra