Twoja przeglądarka jest nieaktualna i może wyświetlać tę stronę nieprawidłowo. Powinieneś zaktualizować ją lub skorzystać z alternatywnej przeglądarki.
Pęknięcie przy śrubie mocującej przedni amortyzator - czy to niebezpieczne?
No nie najlepiej to wygląda. W tym miejscu mocowanie amortyzatora jest osłabione, skoro pękło niewykluczone a wręcz pewne, że z czasem i z jazdą będzie się powiększać. Czym to może skutkować? Wjedziesz w dziurę i amortyzator wejdzie w maskę. Widziałem już takie przypadki, co prawda były spowodowane korozją w tych miejscach, ale zarówno korozja jak i pęknięcia tego typu osłabiają materiał.
niestety to nie lakier jest takie pęknięcie z daleka wygląda jak ryska itp ale jest to pęknięcie przy dolnej są 3 śruby przy 2 jest taka kreska pęknięcia..
jeżeli to lewy bez numeru VIN to ja bym go wymienił a nie spawał, zmęczony materiał + spawanie... nic dobrego z tego nie będzie
on się trzyma na punktowych zgrzewach, dla blacharza nie jest to nic trudnego do zrobienia
możesz to kupić nowe albo z jakiegoś anglika
sprawdziłem sprężyny jakie są bo auto jest sprowadzone i wyglądają na świeże... wszystko tam jest świeże ... każda sprężyna ma dużą kropkę żółta a poniżej czerwoną orientuje się ktoś jak rozpoznać czy to są sportowe czy fabryczne? foto przedniego amora w nadkolu
mam pytanie także o to co zaznaczyłem na foto czy to normalne wewnątrz nadkola ta blacha ma takie łączenie że widać szparę z obu stron prawa lewa nadkole takie że można tam wsadzić palec czy tak są te blachy połączone u Was?
i na drugim foto takie jakby coś zaspawane z obu stron to jest takie wieczko nie wiem czy to normalne?
szpara jest taka sama a takie jakby klapki zaspawane na tym nadkolu wewnątrz co zaznaczyłem na drugim foto?
co do kielicha? auto z włoch zawias wygląda na seryjny... dość twardy moim zdaniem ale auto nie jest niskie.... no ale są przy dwóch śrubach mocyjących amor pęknięcia na kielichu co może spowodować że takie coś pęka? auto nie ma grama korozji.. boje się że mi wywali amora i teraz taka jazda to mega dyskomfort....
Ja bym to naciął tj.zrobić szczelinę i zaspawał ktoś kto ma.pojęcie o spawaniu w życiu bym się nie brał za wymianę kielicha tym bardziej że nie jest zgnity.
popsuć się może nawet po solidnej dziurze (może po setnej)
spawanie kielicha - nonsens, pęknie
wymiana pokrywy kielicha - nic skomplikowanego, trzyma się jak już pisałem na punktowych zgrzewach
Wymiana kielicha może tu trochę kosztować :/ Cena nowego w ASO bedzie pewnie zaporowa, a wsadzanei używki nie bardzo ma sens bo za chwile moze być to samo. Najbardziej optymalny dla mnie wariant to byłoby spawanie tego kielicha metodą TIG, od dołu kielicha jest troche miejsca i mozna porobić wzmocnienia, ewentualnie obspawać go. Nic na tym nie stracisz, bo jak pęknie znów to wiesz ze wtedy będzieesz musiał wyłożyć worek $$$$ na stół w ASO
Ta strona używa plików cookies, aby pomóc personalizować i dopasować treści do Twoich potrzeb. Cookies pozwalają też pozostać zalogowanym, jeśli zdecydujesz się zarejestrować.
Kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na używanie tych plików.