Alfa Romeo GT 2.0 JTS - dywagacje na temat wersji silnikowych

nemoein

Nowy
Rejestracja
Lut 13, 2019
Postów
4
Auto
Alfa Romeo GT (szukam)
Witam serdecznie wszystkich alfaholików :)
Nazywam się Przemek, jestem z Katowic. Na forum jestem nowy i od jakiegoś czasu rozglądam się za kupnem auta, przeglądałem wiele mark i modeli, najbardziej po drodze mi z Alfą Romeo GT.
Samochód będzie służył w większości do weekendowych wypadów, myślę że 80% trasa, 20% miasto, zakładam też dość mały roczny przebieg poniżej 10'000 km. Mam też dość "lekką nogę" i jeżdżę zdecydowanie rozważnie, dlatego też celuję w wersję z silnikiem benzynowym, najlepiej 2.0 JTS. O alfie i o silnikach przeczytałem wszystko co się dało na stronach typu autocentrum, autoświat, trochę youtube itp. więc jakieś podstawy już mam. Budżet jaki chcę przeznaczyć to około 20'000 zł (np. auto za 15 000 + 5 000 na "pakiet startowy"). Preferowany kolor - obojętnie, byle silnik był dobry :) To chyba tyle ze wstępu. Dodam jeszcze, że nie mogłem dodać ogłoszenia w dziale Bazar gdyż nie mogę dodać ogłoszenia bez obecności 90 dni na forum oraz 50 postów... rozumiem to ograniczenie dla sprzedających, ale nie dla kupujących?
Zostawiając kwestie formalne chciałbym przejść do rzeczy. Zatem jeśli jakiś użytkownik ma swoją GT na sprzedaż lub zna jakąś godną polecenia to czekam na propozycje :) Obecnie mój etap to "przymiarki" więc nie mam jeszcze żadnych upatrzonych samochodów, ale jeśli się pojawią to z całą pewnością będę aktywny w odpowiednim dziale.
Zakładam też, że w moim budżecie znajdą się raczej auta "zadbane" z niezniszczonym silnikiem, które spokojnie posłużą mi kilka lat, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że każde ogłoszenie jest inne i każde trzeba sprawdzić.
W tym poście chciałbym poruszyć wybór silnika - najbardziej interesuje mnie
- 2.0 JTS ze względu na całkiem przyzwoitą moc i pomimo swojej awaryjności, myślę że do moich "małych przebiegów" kupno tego silnika będzie najlepszą opcją gdyż nie zdążę go "zajechać". Mam nadzieję, że moje rozumowanie jest prawidłowe.
- 1.8 TS - ponoć niewiele mniej awaryjny, ale także ma mniejszą moc co niekoniecznie mi pasuje, ale jestem w stanie to zaakceptować.
- 1.9 JTD - Diesla nie chcę ze względu na moją niechęć do jego "klekotania", w szczególności w aucie typu Coupe, ale z mocnymi argumentami rozważę także ten model.
- 3.2 V6 - raczej w tym budżecie się nie zmieszczę, ale jestem świadomy, że to najlepsza opcja. Jeśli warto dozbierać jakąś sensowną kwtotę np. 5000 zł i kupić to tak zrobię. (Spalanie rzędu 15l mi nie przeszkadza.)
 
Ja odradzam zdecydowanie jts, tyle z nim potencjalnych problemów że wyższa moc ich nie rekompensuje. Zresztą bardzo często tej mocy brakuje, np. moja 156 nie chce pojechać więcej jak 180 i szukaj człowieku dlaczego. Części dość drogie do tego modelu. Jak padną katalizatory, sondy i jeszcze cewki to już taniej zrobić dwumas plus turbinę w dieslu. A te elementy bardzo lubią się posypać w jts. Do tego olejożernosc tego silnika i problem z panewkami to już legenda.

Lepiej wziąć 1,8 ts, nawet jak padnie to przynajmniej tanio można naprawić.

V6 sam bym chciał upolować ale ceny poszybowały do rejonów gdzie już można kupić fajną brerę.

Diesel niestety jest najlepszym wyborem w gt.

Wysłane z mojego moto g(6) przy użyciu Tapatalka
 
Jak mówili źle o tych silnikach na "neutralnych" stronach to jakoś nie koniecznie to do mnie trafiało, w końcu było też sporo pozytywnych opinii, ale jeśli tutaj na forum alfaholik mówi, że nie warto - to nie warto :) Także wersje benzynową 2.0 JTS i chyba 1.8 TS sobie odpuszczę. Zostaje Diesel, którego bardzo nie chcę ze względu na dźwięk... aczkolwiek jeśli klekotanie nie jest uciążliwe to się zdecyduję, pojeżdżę trochę po komisach i zobaczę jak to wygląda.
 
Tylko nie wsiadaj za kierownicę GT V6 przed jazdą klekotem, bo będziesz miał spory problem. Jeździłem GT w wersji Q2 1.9 i V6 - niestety w odwrotnej kolejności, i mimo że ten diesel nie pracował źle jak na klekota, a na drodze bardzo przyjemnie jeździł, to w porównaniu z V6 jego wszystkie walory wyblakły.
 
Bierz 1.8.
Mam od ponad 5 lat, zrobilem 115tkm i jestem zadowolony.
Awarii brak,przy zakupie wiedzialem ze bede musial zrobic remont to zrobilem. Ale po za tym olej, filtry, swiece platynowe co 100tkm i spokój.
Spalaniem nie straszy. I na prawde fajny silnik bo bardzo elastyczny do miasta w tej budzie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
I ja polecam 1,8 TS, jak się ten silnik serwisuje jak trzeba, odwdzięcza się bezawaryjnością. Spalanie nie jest wysokie, można kręcić wysokie obroty- ten silnik je lubi, zresztą to do Alfy pasuje.
 
Tylko nie wsiadaj za kierownicę GT V6 przed jazdą klekotem, bo będziesz miał spory problem. Jeździłem GT w wersji Q2 1.9 i V6 - niestety w odwrotnej kolejności, i mimo że ten diesel nie pracował źle jak na klekota, a na drodze bardzo przyjemnie jeździł, to w porównaniu z V6 jego wszystkie walory wyblakły.

Dobrze prawi, v6 szukałem długo i w koncu udał się kupić, super auto:)
 
Jak szukałem dla siebie miałem identycznie podeście do Ciebie co do silników nawet budżet podobny a ostatecznie kupiłem 2.0JTS za 10tys i od 3 lat zero problemów z silnikiem, co roku wymieniam olej i w między czasie nic nie muszę dolewać
 
Jak szukałem dla siebie miałem identycznie podeście do Ciebie co do silników nawet budżet podobny a ostatecznie kupiłem 2.0JTS za 10tys i od 3 lat zero problemów z silnikiem, co roku wymieniam olej i w między czasie nic nie muszę dolewać
a robiłeś remont? jest jedno ogłoszenie gdzie koleś deklaruje, że zrobił pierścienie, uszczelka pod głowicą, uszczelki kolektorów, pokrywy zaworów i wariator - ponoć nie bierze ani kropli oleju i przebieg ledwo 120'000.
 
Poczytałem kilka wątków na forum odnośnie benzyniaków 1.8 TS i 2.0 JTS - faktycznie sporo osób się na nich przejechało, aczkolwiek były też opinie, że jeśli się o niego dba to przekracza granicę 300'000 km i jest dalej w dobrym stanie. Jeśli chodzi o mnie to raczej nie będę ryzykował bo nie jestem wstanie ocenić pracy silnika, skupię się na 1.9 JTD, ale jeśli pojawi się benzyniak godny polecenia to zwrócę na niego uwagę. Niebawem zacznę poszukiwania konkretnego modelu. Dzięki za pomoc.
 
Ja też nie wątpię, że jts może jeździć bezawaryjnie i z takim podejściem zaryzykowałem i kupiłem. Plusem było to, że auto z polskiego salonu, po wymianie wszystkich uszczelek w silniku, zrobiona głowica, rozrząd, panewki, pierścienie. Silnik pracował jak pszczółka, miał moc. A 2 miesiące po zakupie i tak obróciło panewkę i to bez żadnego pałowania. Szukając silnika dopiero zobaczyłem ile jest jts-ów z padnietymi silnikami. Samo znalezienie silnika też nie jest łatwe i ceny są dość wysokie. Osobiście jestem zdania, że silników nie warto remontować. Ile razy ktoś znajomy robił remont to silnik i tak później się sypał. Lepszy jest silnik, w którym nikt nie grzebał a o taki do jts-a bardzo ciężko w razie awarii. Świece do tego silnika to 400zł, cewki 1000zł, sondy prawie 2000 zł za oryginały. Wszystko to jeśli poprzedni właściciel nie zmieniał na bank będzie do wymiany, te auta już mają po kilkanaście lat.

Można oczywiście kupić super egzemplarz i nic nie wymieniać ale to trzeba mieć farta.

Do jtd czy ts-a części są wszędzie i za czapkę gruszek. Ja bym w jts-a ponownie nie wszedł.

Wysłane z mojego moto g(6) przy użyciu Tapatalka
 
Ja też nie wątpię, że jts może jeździć bezawaryjnie i z takim podejściem zaryzykowałem i kupiłem. Plusem było to, że auto z polskiego salonu, po wymianie wszystkich uszczelek w silniku, zrobiona głowica, rozrząd, panewki, pierścienie. Silnik pracował jak pszczółka, miał moc. A 2 miesiące po zakupie i tak obróciło panewkę i to bez żadnego pałowania. Szukając silnika dopiero zobaczyłem ile jest jts-ów z padnietymi silnikami. Samo znalezienie silnika też nie jest łatwe i ceny są dość wysokie. Osobiście jestem zdania, że silników nie warto remontować. Ile razy ktoś znajomy robił remont to silnik i tak później się sypał. Lepszy jest silnik, w którym nikt nie grzebał a o taki do jts-a bardzo ciężko w razie awarii. Świece do tego silnika to 400zł, cewki 1000zł, sondy prawie 2000 zł za oryginały. Wszystko to jeśli poprzedni właściciel nie zmieniał na bank będzie do wymiany, te auta już mają po kilkanaście lat.

Można oczywiście kupić super egzemplarz i nic nie wymieniać ale to trzeba mieć farta.

Do jtd czy ts-a części są wszędzie i za czapkę gruszek. Ja bym w jts-a ponownie nie wszedł.

Wysłane z mojego moto g(6) przy użyciu Tapatalka

Zalezy kto i jak zrobil remont.. ja wylozylem jakies 10t zrobilem 28tkm i odpukac nic sie nie dzieje a odcinke widuje codziennie kilkanascie razy..
Imho wymiana pierscieni to nie remont jak wyzej juz wspominalem.
Co donczesci..
z TSem byl duzy problem 2 lata temu z nowa pompą oleju.. mialy byc za pol roku jak jest teraz nie wiem, ja kupiłem ostatnia jaka byla dostepna.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
[MENTION=29314]viader[/MENTION]- jak ktoś robił w silniku pierścienie i panewki, to miał ku temu jakiś powód- ten silnik prawdopodobnie był zatarty- ktoś nie pilnował oleju lub lał jakiś niewłaściwy,- i nie został przeprowadzony kompleksowy remont- a powinien być zrobiony, pewne jest, że ten silnik był po przejściach. To nic dziwnego że się znowu panewki zatarły. Pewnie że lepiej kupic silnik nieremontowany w dobrym stanie, ale nie jest prawdą że każdy silnik po remoncie się sypie- zależy jak go ktoś remontował. Wielu ma problem z laniem właściwego oleju i pilnowaniem jego poziomu, to remont może być jeszcze większym problemem.
 
Ile ludzi, tyle opinii. Ja znowu jestem zdania, ze do innego jak jts nie wsiądę i tak od kilku lat sobie jeżdżę :)
 
Przyczyną remontu był brak kompresji na 4 cylindrze. Jak widać coś zjebali albo coś przeoczyli. Wiem, że można zrobić dobry remont i jeździć. Niestety większość to nie jest dobry remont, do tego nigdy nie wiadomo kto to robił i jak. Dlatego wolę nie grzebane silniki. A kupowanie auta wartego 15 tyś z bardzo realną perspektywą remontu za 10 to słaby interes. Zobaczcie, że nawet na forum wśród chwalących są opinie typu " zrobiłem remont i jest super-nic się nie psuje". Super to by było jakby remontu noe było, do tego grom przypadków to remonty przy śmiesznych przebiegach nawet poniżej 150k km. I zawsze to samo tłumaczenie - poprzedni właściciel zajeździł.

Wysłane z mojego moto g(6) przy użyciu Tapatalka
 
Viader, ja mam drugiego jts, teraz kupiłem sama bude z zatartym silnikiem - obrócona panewka. Co się stało? Gość kupił auto, zrobił 10kkm, mechanior widząc bezpośredni wtrysk chyba pomylił JTS z TSI, zalał 5w30 :D pierwszy but pod czerwone i cyk po silniczku :) zmieliło wszystko, walki, panewki i korbe
 
Ooo, Mongoose- to bardzo ważna informacja dla różnych amatorów- znawców oleju, wiedzących lepiej od producenta co trzeba lać. Tak się właśnie najczęściej psuje silniki, wariatory, potem się mówi że Alfy to złom.
 
Zalezy kto i jak zrobil remont.. ja wylozylem jakies 10t zrobilem 28tkm i odpukac nic sie nie dzieje a odcinke widuje codziennie kilkanascie razy..
Imho wymiana pierscieni to nie remont jak wyzej juz wspominalem.
Co donczesci..
z TSem byl duzy problem 2 lata temu z nowa pompą oleju.. mialy byc za pol roku jak jest teraz nie wiem, ja kupiłem ostatnia jaka byla dostepna.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Jeżeli ktoś dobrze wyremontował silnik, to zrobienie na nim 30k km nie jest chyba żadnym wyczynem. :>?
 
a robiłeś remont? jest jedno ogłoszenie gdzie koleś deklaruje, że zrobił pierścienie, uszczelka pod głowicą, uszczelki kolektorów, pokrywy zaworów i wariator - ponoć nie bierze ani kropli oleju i przebieg ledwo 120'000.

Po kupnie tylko rozrząd i olej... Może tak jak ktoś pisał wyżej im więcej robiony tym gorzej bo zaleca się w alfie wymianę rozrządu chyba do 50tys a u mnie się okazało przy wymianie , że jest jeszcze oryginalny od nowości przy prawię 180 tyś to raczej dużo ktoś wcześniej też nie grzebał przy silniku, obecnie zbliżam się do 200tys i mam nadzieję, że dalej mnie nie będzie dotyczyć opinia o JTS
 
Amortyzatory
Powrót
Góra