Stukanie z przodu samochodu

mam kolejnego podejrzanego... jest to osłona silnika. Niestety u mnie ona jest juz w takim stanie, że bezwzględnie kwalifikuje się wymiany. Dodatkowo w paru miejscach m.in. przy szmacianych nadkolach nie jest z nimi spięta przez co wpadając w wibracje czy krótki nierówności może uderzać plastik o plastik i powstanie stukanie. Jak tylko zrobi się ciepło to zdemontuję wszystkie te elementy plastikowe i wtedy zobaczymy.

Przy okazji się Was zapytam. Osłona pod silnik jest mocowana na jakieś spinki tapicerskie czy przykręcana śrubami ? Pytam bo u mnie są dziury bez śrub i spinek i nie wiem jak je później mocować.
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem jak było oryginalnie ale ja miałem zerwaną jedną stronę w styczniu i u mnie cała jest na śruby.
 
Miałem stuki w przednim zawieszeniu jakoś niedawno , jak jeszcze była zima u mnie (śnieg na drogach itp) myślałem że wahacze się kończą , ewentualnie byłem dobrej myśli że to tylko łączniki , do tego dochodzi stan moich amortyzatorów z przodu , od strony pasażera skrzypi jeden przy skręcaniu (w bagażniku czekają nowe na porę wiosenną).
Usunąłem usterkę po jakimś czasie jeśli chodzi o stuki :) dałem dwa złote na myjce i wymyłem nadkola :)
Mam założony zestaw Eibach na przodzie , gdy nadkola okleiły się śniegiem przy drobnych nierównościach koło dotykało nadkola i wydobywał się dźwięk jakby się kończyło zawieszenie .
 
Kolejny podejrzany wyeliminowany. Nie jest to osłona silnika. Nie mniej jednak praca nie poszła na marne bo ustaliłem z całą pewnością, że stuki dochodzą z prawej strony maski czyli przed pasażerem. Podczas bujania samochodem na boki, jak stoi o własnych siłach z założonymi kołami pojawia się ten stukot. Zaczynam coraz bardziej przekonywać się, że to faktycznie są gumy stabilizatora. Powiedzcie mi jak można zdiagnozować czy to na pewno one w warunkach parkingowych ? Większą pewność uzyskam podnosząc auto na podnośniku, zdejmując koła i wtedy próbować wyczuć luz na stabilizatorze bo zdjęcia kół go niewątpliwie odciąży.
Dzięki za wszelkie info.

Pozdrawiam,
Adam
 
Możesz odkręcić jeden/dwa łączniki. Wówczas stabilizator nie pracuje i dźwięku nie powinno być.
 
powiedz mi czy dobrze rozumiem...
Jak odkręcę łączniki stabilizatora to wtedy stabilizator nie będzie "spięty" z zawieszeniem i będzie sobie luźno leżał. Jeżeli wtedy będę nim ruszał góra/dół i pojawią się luzy to znaczy, że gumy wyświechtane, tak ?
Łączniki mogę odkręcić gdy auto będzie na podnośniku z kołami swobodnie zwisającymi np. bez opon, czy może być tak, że podniosę auto z jednej strony na podnośniku, zdejmę koło i odkręcę łącznik a druga strona z kołem będzie dotykała ziemi ? Przepraszam, że może zadaję trywialne pytania ale do dyspozycji mam tylko miejsce postojowe w hali garażowej i podnośnik. Nie mam kanału ani takiego podnośnika jak w warsztatach do dźwignięcia całej fury.
 
powiedz mi czy dobrze rozumiem...
Jak odkręcę łączniki stabilizatora to wtedy stabilizator nie będzie "spięty" z zawieszeniem i będzie sobie luźno leżał. Jeżeli wtedy będę nim ruszał góra/dół i pojawią się luzy to znaczy, że gumy wyświechtane, tak ?
Łączniki mogę odkręcić gdy auto będzie na podnośniku z kołami swobodnie zwisającymi np. bez opon, czy może być tak, że podniosę auto z jednej strony na podnośniku, zdejmę koło i odkręcę łącznik a druga strona z kołem będzie dotykała ziemi ? Przepraszam, że może zadaję trywialne pytania ale do dyspozycji mam tylko miejsce postojowe w hali garażowej i podnośnik. Nie mam kanału ani takiego podnośnika jak w warsztatach do dźwignięcia całej fury.
aby zobaczyć czy masz luzy na gumach stabilizatora musisz odkręcić obie strony,bez kół lepiej będzie widać :)
 
Łaczniki odkręcaj gdy koła są równomiernie obciążone, wtedy jest to najłatwiejsze i nic Ci nie "strzeli", czyli auto na ziemi albo całe auto podniesione. Dokręcanie podobnie, z tym, że zawsze na stojącym na ziemi samochodzie, wówczas łącznik jest dokręcany przy swoim bazowym położeniu i dzięki temu ma maksymalną żywotność (tak samo robi się ze sworzniami i tulejami wahaczy, z tego samego powodu). Po odkręceniu łączników stabilizator powinien się tylko obracać, ewentualnie ruszać się lewo-prawo w stosunku do kierunku jazdy samochodu. Innych luzów nie ma prawa być.
 
Ostatnia edycja:
Umawiam się z mechanikiem na wymianę tych gum w ciemno razem z łącznikami. Nie chcę się bawić w samodzielne odkręcanie łączników bo kiedyś to zrobiłem w Escorcie i później nie mogłem złożyć tego do kupy.
 
Tak czytam ten wątek i jedni piszą o łącznikach stabilizatora, a inni o gumach stabilizatora - mimo, że łączniki też mają trochę gumy, to nie jest to samo co guma stabilizatora.
 
na przyszły wtorek jestem umówiony u Tomka na wymianę łączników i gum stabilizatora. Jak to nie będzie to, to dobrze ubezpieczam Alfę i spuszczam ją do Wisły hehe :D
 
Byłem u Tomka oraz w Stacji Kontroli Pojazdów i za każdym razem to samo. Zawieszenie bez jakichkolwiek luzów. Stabilizator i łączniki bardzo dobre. Jedyne pukanie jakie może być to z tylnej prawej kolumny zawieszenia ale to nie ten stuk o który mi chodzi. Oczywiście podczas jazd z Tomkiem stukanie nie występowało co mnie bardzo zdziwiło. W drodze powrotnej oraz nazajutrz zczaiłem dziwną prawidłowość. Otóż auto puka wyłącznie jeśli silnik nie złapie 90 stopni. Zaraz po osiągnięciu owej granicy 90 kresek jest cichutko jak makiem zasiał. Sprawdziłem to na wszystkich dziurach i stałych trasach gdzie na 100 % pukanie występuje jak silnik jest niedogrzany. Macie Panowie jakieś pomysły gdzie szukać przyczyny ? Powiedzcie mi gdzie jest umieszczony filtr od nagrzewnicy ? Dużo babrania się żeby go wyciągnąć ? Pytam bo podczas pierwszego przeglądu w kraju wymieniałem go w serwisie na nowy więc może czegoś tam nie poskładali dobrze i stuka ? Może chłodnica niedokręcona i jak otworzy się duży obieg wody to ona się bardziej stabilizuje ? Nie mam pojęcia gdzie szukać przyczyny...
 
filtr powietrza dmuchawy jest nad nogami pasazera, trzeba odkrecic trzy sruby na klucz 5,5m, zdemontowac klapke, zmienic filtr, oraz poskladac to w odwrotnej kolejnosci.


pzd.
 
Witam. A u mnie mianowicie problem jest taki, tzn był, nie było go i zaś jest. Autko na dziurach gdzie zawieszenie pracowało pukało nie miłosiernie, gluchy delikatny stuk puk. Pojechalem do gośćia szarpaliśmy brechami, oakzało się łącznik stabilizatora, wybite oba były, ale mówi że nie robiliśmy my tam nic jeszcze wogule z gumami na stabilizatorze to wymienimy. Mianowicie wymienił gumy, łączniki, wszystko w porzo. Zrobiłęm jakieś 600 km w tym sporo trasy było po dobrych drogach, i tak od ostatniego czasu jakos radyjo miałem sciszone zaczyna coś delikatnie popukiwać identycznie jak przedtem jak zaczynały bić te łączniki. Narazie jest to delikatne mało słyszalne ale ja to słysze. Nie wiem czy coś źle poskłądał z tymi gumami czy się poluzowął łącznik a może źle dokręcił no nie wiem no, ale mnie złości i rytuje bardzo.. ;/ Myślę sprawdzić jeszcze raz te łączniki i gumy czy tam wszystko jest w porządku. A wy co na to poradzicie, z góry dzięki za info.
 
Ja bym się chętnie dowidział co miał na myśli jedne z użytkowników wspominając o poliuretanie, mnie też coś delikatnie zaczyna z prawego przodu popukiwać i będę się przygotowywał powoli na wymianę.
 
Jeśli chodzi o gumy na stabilizatorze to niestety są często niewdzięczne do zdiagnozowania, szczególnie jesli maja nieduże luzy.
Dzieje się to dlatego, że stabilizator jest napięty zarówno przy aucie podniesionym z kołami w powietrzu
jak i stojącym na glebie (tyle, że napiecie w inna stronę)

Ja z doświadczenia polecam taki myk:
podnieść auto na podnośniku , podstawić pod oba koła kobyłki i delikatnie po trochu opuszczać
aż się drążek zluzuje. Wtedy doskonale widać jakie są luzy na gumach i można być czasem mega
zaskoczonym jak to wygląda w porównaniu do tego co widać na szarpaku czy naginaniu łomem...
 
Dokładnie tak jak mówi kolega. U mnie żaden warsztat nie diagnozował pukania od stabilizatora. Wymieniłem to sam w ciemno licząc się z wyrzuconą kasą w błoto ale był to strzał w dziesiątkę.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra