[GTV] Stuk szklanek na jałowym i przy rozruchu

Balsam1

Nowy
Rejestracja
Kwi 29, 2022
Postów
12
Auto
Alfa Romeo GTV 916 2.0 JTS 2004
Stuk szklanek przy rozruchu i na biegu jałowym

Witam Szanownych Forumowiczów!

Na wstępie proszę o wyrozumiałość - jestem tu nowy.

Od niecałego roku czasu jestem w posiadaniu mojej pierwszej Alfy w życiu, a kupując bardzo ładny wizualnie egzemplarz GTV (choć nie wszystkim podobają się Phase3) chciałem przede wszystkim wyprowadzić ją na prostą mechanicznie. Przez cały czas odkąd jest w moich rękach dostała ode mnie sporo nowych części, ale po naszej ostatniej wizycie u mechana w ramach przygotowania do sezonu niestety stała się kapryśna. Ale do rzeczy - na tym ostatnim serwisie Bella dostała w prezencie: Nowy kompletny rozrząd, wariator, wałki (na starych było przytarte po jednej krzywce na każdym), kpl 16 szklanek i dodatkowo profilaktycznie panewki główne i korbowodowe, płukanie silnika, nowy olej po 5k km i pół roku od poprzedniej wymiany oraz ceramizer. Po tym zabiegu niestety zamiast spokoju umysłu i banana na twarzy mam....kolejną zagwozdke - auto zaczęło niemiłosiernie stukać z góry silnika (szklanki), ale owo stukanie jest przy rozruchu, a po przejechaniu się ok 1-2km robi się całkiem cicho. Wystarczy jednak dłużej postać na wolnych obrotach np. na światłach ok 2min, żeby znowu usłyszeć koncert najpierw jakby szklankę solistkę, a potem już jakiś chyba kwartet a może i sekstet . Wygląda to jakby po postoju na wolnych stopniowo traciły smarowanie. Mam kilka podejrzeń, które mi się nasuwają, ale chętnie poznam Wasze sugestie co do innych możliwych przyczyn problemu. Moje podejrzenia są następujące:

1) Kończy się pompa olejowa (178k km przebiegu) - jestem już umówiony na pomiar ciśnienia oleju manometrem, bo dopóki jest na obrotach to smarowanie jest i jest cisza - silnik pracuje ładnie i cicho bez niepożądanych dźwięków. Na postoju jednak po niedługim czasie zaczynają się znów odzywać szklanki. Jeśli ciśnienie na wolnych jest ok to myślę czy winowajcą nie jest przypadkiem olej - patrz pkt 2.

2) Moje auto nie lubi Motula X-Power 10w60? Jak kupiłem auto w lipcu 2021 to był zalany tam jakiś Shell 10w40 - żadnych ciężkich rozruchów czy stukania, ale też było lato. Na jesieni jednak poszedłem za głosem innych i załem ją Motulem 10w60 i od razu zauważyłem cięższe i głośniejsze rozruchy oraz z rzadka jakieś tykanie/stukanie, ale w porównaniu do tego co mam teraz to było prawie niesłyszalne. Warto może wspomnieć że Motula kupowałem na necie a ponoć zdarzają się podróbki. Dodatkowo zimową porą zrobiłem nią łącznie ze 700km i głównie na krótkich dystansach i nie wiem czy nie zrobiłem sobie tym kuku biorąc pod uwagę jaki miałem wlany olej. Jest to tylko drugie auto w rodzinie i czasem muszę wyjechać nią też zimą bo akurat żona zabrała tzw. daily i dlatego myślę, że 10w40 byłby chyba lepszym i bardziej dopasowanym do moich potrzeb rozwiązaniem, a zwłaszcza, że taki olej tam już był. Myślę zalać teraz silnik olejem Valvoline 10w40, oczywiście po upewnieniu się że pompa daje ciśnienie jak trzeba i zrobieniu płukanki przed spuszczeniem "starego" oleju. Chyba nawet po wymianie panewek i zrobieniu ok półtora tysiąca km nie będzie to głupie też wymienić olej na nowy, a ceramizer zdąży już akurat zadziałać (w instrukcji napisano: Nie zmieniać oleju przez 1.5 tys km lub 25 motogodzin)

Jeśli to co opisałem powyżej nie będzie przyczyną, to co może być? Punkty 1 i ewentualnie 2 sprawdzę zaraz po majówce, ale jeśli to nie wyeliminuje problemu to fajnie by było mieć jeszcze jakiś trop.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
 
Ostatnia edycja:
olej na pewno nie, szczególnie po rozgrzaniu nie powinien mieć znaczenia.
U mnie potrafi czasem postukać po długim postoju ale nigdy nie wracało na wolnych.
Ciekawy przypadek z wytartym wałkiem, to świadczy o braku smarowania. Moim zdaniem dobry trop z pompą albo kanały zatkane i olej nie dopływa, albo gdzieś gubi ciśnienie.
Może popychacze jakieś felerne. Kupiłeś oryginalne?
 
Kupiłem komplet szklanek INA, walki, które założyłem były używane ale w idealnym stanie. Mam nadzieję jutro się dowiedzieć czegoś odnośnie ciśnienia oleju bo będę u mechanika. Olej i tak wymieniam, nie gniotę auta na torach więc niekoniecznie mi jest taki potrzebny. Dam znać jak czegoś się dowiem. Może komuś się przyda ta wiedza.

olej na pewno nie, szczególnie po rozgrzaniu nie powinien mieć znaczenia.
U mnie potrafi czasem postukać po długim postoju ale nigdy nie wracało na wolnych.
Ciekawy przypadek z wytartym wałkiem, to świadczy o braku smarowania. Moim zdaniem dobry trop z pompą albo kanały zatkane i olej nie dopływa, albo gdzieś gubi ciśnienie.
Może popychacze jakieś felerne. Kupiłeś oryginalne?

- - - Updated - - -

Ceramizer raczej nie, przed serwisem też postukiwała czasem ale mniej i rzadziej. Po wymianie tego wszystkiego jest gorzej zamiast lepiej. Będę mądrzejszy myślę po jutrzejszym dniu. Jeśli znajdę przyczynę - na pewno napisze.
 
Kupiłem komplet szklanek INA, walki, które założyłem były używane ale w idealnym stanie. Mam nadzieję jutro się dowiedzieć czegoś odnośnie ciśnienia oleju bo będę u mechanika. Olej i tak wymieniam, nie gniotę auta na torach więc niekoniecznie mi jest taki potrzebny. Dam znać jak czegoś się dowiem. Może komuś się przyda ta wiedza.



- - - Updated - - -

Ceramizer raczej nie, przed serwisem też postukiwała czasem ale mniej i rzadziej. Po wymianie tego wszystkiego jest gorzej zamiast lepiej. Będę mądrzejszy myślę po jutrzejszym dniu. Jeśli znajdę przyczynę - na pewno napisze.

No i jestem po zabiegu - ciśnienie na wolnych obrotach ponoć w normie 1bar - zasięgnąłem po tym wyniku opinii 3 mechaników których znam, 2 powiedziało że spoko, a trzeci mówi że mało. Jakie macie doświadczenia? Jakie powinno być wg Was ciśnienie na wolnych obrotach?

Jako, że mechanik u którego byłem na pomiarze stwierdził, że ciśnienie w normie olej wymieniłem na 10w40 po uprzednim wypłukaniu silnika. Niestety nie pomogło...jak się jedzie cisza, ale po postoju na wolnych - koncert...

Czuję się bezradny trochę, ale broni jeszcze nie składam:-)
 
Wydaje mi się ze ciśnienie na wolnych obrotach na zimnym silniku w JTS powinno być raczej 1,5 bara lub nieco więcej.
A olej 10w60 Selenia Racing bym zalewał.
Sprawdź u kolegów z forum 156, ew. GT, tam pewnie tych silników jest o wiele więcej.
 
Wydaje mi się ze ciśnienie na wolnych obrotach na zimnym silniku w JTS powinno być raczej 1,5 bara lub nieco więcej.
A olej 10w60 Selenia Racing bym zalewał.
Sprawdź u kolegów z forum 156, ew. GT, tam pewnie tych silników jest o wiele więcej.

Dzisiaj zajechałem do kolejnego mechanika, który od lat siedzi w Alfach i je naprawia. Jest on dość słynny w okolicy Olkusza i dużo osób z Alfami i inną włoszczyzną do niego jeździ Potwierdził mi, że ciśnieniem na ciepłym silniku na poziomie 1 bar przy 800 obrotach nie mam się co martwić - jest ok. Jego diagnoza na podstawie odsłuchu była taka, że to szklanki i to max 2 stukają, ale winą za to nie jest ciśnienie oleju a raczej okres adaptacji nowych popychaczy. Odradził kolejne grzebanie w silniku na razie i zalecił zrobić jeszcze trochę kilometrów i przysłowiowo "dać jej częściej w palnik" bo wszystko musi się przepchać i ułożyć. Co do oleju tak - 10w60 jest w książce i nawet ten Alfiarz mi zwrócił na to uwagę, ale może nie każdemu silnikowi i uzytkownikowi służy, a zwłaszcza zimą na krótkich dystansach, które często robiłem. W ciepłych porach roku natomiast przy 10w60 jest pewnie lepiej pod względem nagrzewania się silnika. Już zauważyłem, że nawet teraz na 10w40 szybciej i mocniej się nagrzewa. Ogólnie Alfa pochłonęła już sporo hajsu i kolejne zabiegi metodą prób i błędów oraz testowania czy np. wymiana pompy pomoże rozwiązać problem mi się nie uśmiechają. Może czasem zaufać komuś kto przerobił pierdyliard JTSów i na razie się wstrzymać?
 
Nie mam powodow nie dawac wiary tym wskaznikom ,tak wiec tak to wyglada na rozgrzanym silniku i wolnych obrotach.Olej 5W50.
https://flic.kr/p/2iUS8Ut
 
Czyli stara dobra Alfa miała na wyposażeniu wskaźnik ciśnienia oleju - fajnie.
Co do zdjęcia wskaźnika: 3bary na wolnych obrotach i przy rozgrzanym? To na zimnym ile ma? Kurcze no i znowu zaczynam myśleć....
 
Nie każdy silnik ma takie same ciśnienia. Więc tym się absolutnie nie sugerujcie. Nawet jeżeli chodzi o alfę. A tak swoją drogą 3bar na ciepłym oleju i wolnych obrotach to jest mega dużo. Serio. Przerabiałem ciśnienie oleju w kilku autach i zawsze to było w okolicach 1bar dla tych warunków.
 
Nie każdy silnik ma takie same ciśnienia. Więc tym się absolutnie nie sugerujcie. Nawet jeżeli chodzi o alfę. A tak swoją drogą 3bar na ciepłym oleju i wolnych obrotach to jest mega dużo. Serio. Przerabiałem ciśnienie oleju w kilku autach i zawsze to było w okolicach 1bar dla tych warunków.

Fajnie, że ktoś jeszcze mnie pociesza - jutro dłuższa trasa Alfą to ją trochę przedmucham, licząc że w końcu coś "puści" i będzie jak powinno być. Będę informował na bieżąco, bo może komuś kiedyś ten wątek się przyda...
 
Takie mialem wskazanie takze w poprzednim 2.0 16V a zrobilem nim ponad 100tys.U mnie te silniki lataly wszedzie, potrafily objechac Wyspy Brytyjskie i na Chorwacje wyskoczyc.Problemy tez byly ale to czasy ponad 20lat temu,gdzie mechanicy wariatory wyciszali moto doctorami,wiec dobrze nie moglo sie to skonczyc.Pierwszy lepszy filmik ze 155 i wskazania podobne.

https://www.youtube.com/watch?v=oA94FrpEzz4
 
Ostatnia edycja:
[MENTION=91077]Balsam1[/MENTION] - 1 bar na rozgrzanym (! tak z 90-100stopni) oleju na jałowych (zakładając że te jałowe to jakoś 600-800 obr?) to ok.
10W60 do JTSa na taki styl jazdy (drogowy) to raczej przesada (jak olej nie dostaje w kość 120-150 stopni dłuższy czas) , ale na pewno olejem nie popsułeś silnika w kilkaset kilometrów :) Jak silnik da się popsuć olejem z widełek zaleceń prodicenta to .... a nie silnik i to nie wina oleju.
Salatin na zdj ma coś 3 bary ale obroty 1 tys . Ja mam w Westfieldzie 3 bary na jalowych ale jałowe 1200 - 1500 .
Ja bym do takiego stylu lał jakiś przyzwoity 5w50 ( sprawdzałem w torowych warunkach Gulf5W50 (nie w Alfie) - z analizami po ok 1tys km torowych, to taka xx krotność drogowegu użytku, i to jest b przyzwoity niedrogi olej, na b dobrych bazach itd. , aw analizie - żadnych metali, więc dpobre chroni silnik, mimo rozcienia paliwem i lepkości na koniec na poziomie 40 zamiast 50, albo i 5w40 jakiś przyzwoity LM itp i będzie git i pocisnąć czasem też nie strach.

Co do szklanek, to ja w Vce 2,5 miałem po jednym z licznych remontów założone nówki szklanki (a bo jak już robimy to...) nie pamiętam firmy, ale nie oszczędzałem, i .. stukały mimo różnych zabiegów. Wróciły stare - używane - i przestało. Rzekomo nowe miały jakieś ciut inne wymiary, generalnie zewsząd z każdym rokiem od mechaników słychać o nietrzymaniu tolerancji wymiarów w zamiennikach, w tym przyzwoitych , więc nowe części to nie gwarancja sukcesu niestety.
Jak tamtych starych szklanek nie wyrzuciłeś, i nie przestanie stukać, to warto spróbować.
 
wytarty wałek i ustanie stukania na wyższych obrotach raczej wskazuje na problem ze smarowaniem. Gdyby miało się coś ułożyć to na wyższych obrotach też by stukało.
U mnie w TS nie znam ciśnienia oleju bo nie mam wskaźnika, ale możesz zrobić prosty test. Po wyłączeniu ciepłego silnika od razu włącz ponownie stacyjkę, kontrolka oleju nie powinna świecić jeszcze przez 2-3 sekundy zanim zejdzie ciśnienie. Przynajmniej u mnie tak jest.
 
[MENTION=91077]Balsam1[/MENTION] - 1 bar na rozgrzanym (! tak z 90-100stopni) oleju na jałowych (zakładając że te jałowe to jakoś 600-800 obr?) to ok.
10W60 do JTSa na taki styl jazdy (drogowy) to raczej przesada (jak olej nie dostaje w kość 120-150 stopni dłuższy czas) , ale na pewno olejem nie popsułeś silnika w kilkaset kilometrów :) Jak silnik da się popsuć olejem z widełek zaleceń prodicenta to .... a nie silnik i to nie wina oleju.
Salatin na zdj ma coś 3 bary ale obroty 1 tys . Ja mam w Westfieldzie 3 bary na jalowych ale jałowe 1200 - 1500 .
Ja bym do takiego stylu lał jakiś przyzwoity 5w50 ( sprawdzałem w torowych warunkach Gulf5W50 (nie w Alfie) - z analizami po ok 1tys km torowych, to taka xx krotność drogowegu użytku, i to jest b przyzwoity niedrogi olej, na b dobrych bazach itd. , aw analizie - żadnych metali, więc dpobre chroni silnik, mimo rozcienia paliwem i lepkości na koniec na poziomie 40 zamiast 50, albo i 5w40 jakiś przyzwoity LM itp i będzie git i pocisnąć czasem też nie strach.

Co do szklanek, to ja w Vce 2,5 miałem po jednym z licznych remontów założone nówki szklanki (a bo jak już robimy to...) nie pamiętam firmy, ale nie oszczędzałem, i .. stukały mimo różnych zabiegów. Wróciły stare - używane - i przestało. Rzekomo nowe miały jakieś ciut inne wymiary, generalnie zewsząd z każdym rokiem od mechaników słychać o nietrzymaniu tolerancji wymiarów w zamiennikach, w tym przyzwoitych , więc nowe części to nie gwarancja sukcesu niestety.
Jak tamtych starych szklanek nie wyrzuciłeś, i nie przestanie stukać, to warto spróbować.

Dzięki za obszerny wywód - doceniam.

Bieg jałowy, wolne obroty 600-800rpm - dokładnie tak i przy takich obrotach na rozgrzanym silniku i oleju zrobili mi pomiar 1.0 bar. Też myślę, że jest to w porządku i nie ma chyba póki co pruć miski i oglądać pompy, zwłaszcza, że niedawno była zrzucana do wymiany panewek.

Olej 10W60 - jesteś kolejną osobą, która odradza jego stosowania, jeśli nie gniotę auta na torach itd. Od zalania Valvo 10W40 zrobiłem ze 200 km i powiem, że już jest jakby ciszej z tymi szklankami. Zdarzają się już często rozruchy bez stukania, ale po rozgrzaniu i po dłuższym stanięciu na jałowym zaczynają się szklanki odzywać, ale i tak jakby ciszej i bardziej miękko "grają". Do zakupu tego konkretnego oleju namówił mnie kolega z grupy AR 916 GTV/Spider, podając podobne argumenty przeciw 10W60. Jeszcze dam mu szansę i jak przyjdzie do wymiany - rozważę (może przed zimą) wlanie czegoś z Twojego polecenia.

Szklanki - a propos szklanek to powiem Ci co mnie się przytrafiło: Otóż tak naprawdę do rozrządu w GTV zaglądałem w ostatnim czasie 2 razy (nie wchodziłem już w takie szczegóły w pierwszym poście) - Przy pierwszym razie przy okazji pasków i wałków, wymieniłem tylko 4 szklanki bo sytuacja tego wymagała, po 250km zrobionych emerycko niemal (po wlaniu ceramizera), zacząłem jeździć szybciej i zaczął się stukot. Przyjechałem więc do mechanika na poprawkę - diagnoza, że szklanki więc jak już rozbebeszamy rozrząd po raz drugi to nie będziemy się zastanawiać, tylko wymieniamy pozostałe 12. I tu właśnie jest najciekawsze: Przyszły szklanki i okazuje się, że INA zmieniła sobie wymiar z 24mm wysokości na 26mm (24mm są wycofywane ze sprzedaży i coraz rzadziej dostępne). Wszelkie inne wymiary i odległości identyczne między jednymi i drugimi - tylko ta wysokość. ZONK - co robić, szukamy po hurtowniach 24-ek, ale wszędzie albo nie było potrzebnej ilości, albo wcale, były natomiast zamienione przez producenta 26-ki wraz z informacją, że 26ki zastępują 24ki (nr. kat. 420020810 zastępuje 420005010) . Kolega mechanik wytargał z magazynu jakąś głowicę JTSa i patrzył czy te 2mm coś zmienią, czy przypadkiem coś się tam nie "spotka" z czymś, ale padło, że nie - więc decyzja moja - zakładamy co mamy. Niestety stukot nie ustał po wymianie, ale stukało też przed wymianą więc te 2mm wyższe szklanki też nie mają znaczenia w całym moim problemie.
 
wytarty wałek i ustanie stukania na wyższych obrotach raczej wskazuje na problem ze smarowaniem. Gdyby miało się coś ułożyć to na wyższych obrotach też by stukało.
U mnie w TS nie znam ciśnienia oleju bo nie mam wskaźnika, ale możesz zrobić prosty test. Po wyłączeniu ciepłego silnika od razu włącz ponownie stacyjkę, kontrolka oleju nie powinna świecić jeszcze przez 2-3 sekundy zanim zejdzie ciśnienie. Przynajmniej u mnie tak jest.

Wałki były wytarte (ale nie wiem kiedy to się stało - prawdopodobnie jeszcze nie za mojej "kadencji") - niedługo po zakupie mniej więcej rok temu zmieniałem uszczelkę pokrywy zaworów i te krzywki, które okazały się ostatnio wytarte akurat były tak obrócone że nie zauważyłem niczego. W tym roku przy okazji wymiany rozrządu okazało się, że wałki mają wytarte po jednej krzywce więc je wymieniłem. Od czasu wymiany rozrządu otwierałem jeszcze raz pokrywę po ok 1000km i wałki założone nie mają śladów zużycia (może jeszcze nie mają). Poziomu oleju pilnuje, żeby był zawsze na max. A o "ułożeniu" mówiąc - jeden lokalny mechanik spec od włoskiej motoryzacji, powiedział że skoro szklanki i wałki dobre, ciśnienie dobre to może przytkany jest jakiś kanał smarny i dlatego kazał mi trochę mu dawać częściej w palnik w nadziei, że ciśnienie go przetka... A co do kontrolki - u mnie gaśnie szybko i przy żadnej prędkości obrotowej nie miga, nie zapala się ani nic. A patent z kontrolką przetestuję - dzięki
 
Witam Szanownych Forumowiczów!

Na wstępie proszę o wyrozumiałość - jestem tu nowy.

Od niecałego roku czasu jestem w posiadaniu mojej pierwszej Alfy w życiu, a kupując bardzo ładny wizualnie egzemplarz GTV (choć nie wszystkim podobają się Phase3) chciałem przede wszystkim wyprowadzić ją na prostą mechanicznie. Przez cały czas odkąd jest w moich rękach dostała ode mnie sporo nowych części, ale po naszej ostatniej wizycie u mechana w ramach przygotowania do sezonu niestety stała się kapryśna. Ale do rzeczy - na tym ostatnim serwisie Bella dostała w prezencie: Nowy kompletny rozrząd, wariator, wałki (na starych było przytarte po jednej krzywce na każdym), kpl 16 szklanek i dodatkowo profilaktycznie panewki główne i korbowodowe, płukanie silnika, nowy olej po 5k km i pół roku od poprzedniej wymiany oraz ceramizer. Po tym zabiegu niestety zamiast spokoju umysłu i banana na twarzy mam....kolejną zagwozdke - auto zaczęło niemiłosiernie stukać z góry silnika (szklanki), ale owo stukanie jest przy rozruchu, a po przejechaniu się ok 1-2km robi się całkiem cicho. Wystarczy jednak dłużej postać na wolnych obrotach np. na światłach ok 2min, żeby znowu usłyszeć koncert najpierw jakby szklankę solistkę, a potem już jakiś chyba kwartet a może i sekstet . Wygląda to jakby po postoju na wolnych stopniowo traciły smarowanie. Mam kilka podejrzeń, które mi się nasuwają, ale chętnie poznam Wasze sugestie co do innych możliwych przyczyn problemu. Moje podejrzenia są następujące:

1) Kończy się pompa olejowa (178k km przebiegu) - jestem już umówiony na pomiar ciśnienia oleju manometrem, bo dopóki jest na obrotach to smarowanie jest i jest cisza - silnik pracuje ładnie i cicho bez niepożądanych dźwięków. Na postoju jednak po niedługim czasie zaczynają się znów odzywać szklanki. Jeśli ciśnienie na wolnych jest ok to myślę czy winowajcą nie jest przypadkiem olej - patrz pkt 2.

2) Moje auto nie lubi Motula X-Power 10w60? Jak kupiłem auto w lipcu 2021 to był zalany tam jakiś Shell 10w40 - żadnych ciężkich rozruchów czy stukania, ale też było lato. Na jesieni jednak poszedłem za głosem innych i załem ją Motulem 10w60 i od razu zauważyłem cięższe i głośniejsze rozruchy oraz z rzadka jakieś tykanie/stukanie, ale w porównaniu do tego co mam teraz to było prawie niesłyszalne. Warto może wspomnieć że Motula kupowałem na necie a ponoć zdarzają się podróbki. Dodatkowo zimową porą zrobiłem nią łącznie ze 700km i głównie na krótkich dystansach i nie wiem czy nie zrobiłem sobie tym kuku biorąc pod uwagę jaki miałem wlany olej. Jest to tylko drugie auto w rodzinie i czasem muszę wyjechać nią też zimą bo akurat żona zabrała tzw. daily i dlatego myślę, że 10w40 byłby chyba lepszym i bardziej dopasowanym do moich potrzeb rozwiązaniem, a zwłaszcza, że taki olej tam już był. Myślę zalać teraz silnik olejem Valvoline 10w40, oczywiście po upewnieniu się że pompa daje ciśnienie jak trzeba i zrobieniu płukanki przed spuszczeniem "starego" oleju. Chyba nawet po wymianie panewek i zrobieniu ok półtora tysiąca km nie będzie to głupie też wymienić olej na nowy, a ceramizer zdąży już akurat zadziałać (w instrukcji napisano: Nie zmieniać oleju przez 1.5 tys km lub 25 motogodzin)

Jeśli to co opisałem powyżej nie będzie przyczyną, to co może być? Punkty 1 i ewentualnie 2 sprawdzę zaraz po majówce, ale jeśli to nie wyeliminuje problemu to fajnie by było mieć jeszcze jakiś trop.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

UPDATE 24/06./2022 - problem ze stukaniem rozwiązany. Oddałem auto do mechanika, który lubi wyzwania :-). Przyczyną była zużyta pompa oleju - przypominam na biegu jałowym i wolnych manometr pokazał 1bar, a wedle różnych źródeł powinno być przynajmniej 1.5bar. Jako że dostęp do pompy wiąże się z rozbebeszaniem połowy silnika, przy tej okazji został on solidnie doczyszczony, przepłukany i uszczelniony. Śmiga aż miło.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra