[GTV] GTV awaryjność

  • Autor wątku Autor wątku jakubjjj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jakubjjj

Guest
Witam.

Od pewnego czasu zastanawiam się czy osoba jak ja może pozwolić sobie na alfę romeo i to taką. Konkretnie chodzi mi o 2.0 tb.
Jak wygląda sprawa awaryjności, cen części - generalnie koszty utrzymania samochodu?
Dodam, że jestem studentem którego byłoby stać na sam zakup tego auta, ale jak wiadomo to tylko niewielka część kosztów. Bardziej chodzi mi o porównanie utrzymania tego samochodu do innych z takim silnikiem i takimi osiągami.

Kolejna sprawa - jestem laikiem w kwestii techniki. Nie potrafię sobie samemu naprawić nic w samochodzie bo po prostu nigdy nie musiałem się tego uczyć. A każdy wie co się mówi na temat awaryjności AR.

Podsumowując - chcę się cieszyć samochodem i nim jeździć a nie podziwiać na parkingu przed domem. Czy jest to możliwe biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej ?

Będę bardzo wdzięczny za odpowiedzi, bo nie wiem czy po prostu nie szukać innego samochodu.

Jeśli był już podobny wątek to proszę o link.

Pozdrawiam
 
Kilka podstawowych spraw:
- spalanie benzyny przy delikatnej jeździe to ok 13L/100km przy TB
- ceny części potrafią przerazić (dla przykładu pompa wspomagania 600/700zł)
- pasek od wspomagania Gates 70zł
- naprawa zawieszenia tył (tylko tuleje wahaczy) 600-700zł
- amorki tył 400zł za sztukę
- amorki przód 600zł za sztukę
- awaryjność jak w każdym innym samochodzie o ile dbasz i wymieniasz wszystko na czas oraz oczywiście nie kupisz trupa

Podane ceny to tylko części, znalezienie dobrego mechanika który zna AR to już inna bajka. Teraz sam sobie odpowiedz na pytanie czy Cię będzie stać...
 
Co do reszty się zgodzę...ALE...spalanie to bez przesady, mi na trasie 200km w jedną stronę udało się zejść poniżej 10 jakimś cudem, a tak normalnie to da się spokojnie do 10 zejść.

---------- Post added at 09:15 ---------- Previous post was at 09:14 ----------

Oczywiście prędkość max 90km/h...ale tym samochodem ciężko jezdzić z taką prędkością. Charakterystyka pracy silnika jest taka, że po prostu nie da rady.
 
Do tego w TB dochodzi częsta regulacja zaworów, i to u dobrego speca, dbanie o turbine i wszystkie płyny eksploatacyjne. A najlepiej kupić zadbany egzemplarz, bo podejrzewam w kwocie do 10.000 nie kupi się zadbanej Gtv-ki i w dodatku TB, nie chodzi tu o rok samochodu, bo te raczej rocznikowo nie stoją na giełdach, tylko trzeba wiedzieć co jest już zrobione, jak zadbany jest samochód, czy ktoś dokładał do auta, czy chwali się że nic nie dokłada:). Ogólnie TB jeździłem i złego słowa o nim nie powiem, radocha z jazdy niezła:)
 
ja mam v6 tb już z 4 lata :P co do spalania to lekko poniosło kolegę aniol_jojo :P u mnie przy spokojnej jeździe do 3 tysięcy coś się rzadko zdarza spalanie jest na poziomie 10 litrów przy trybie mieszanym około 14 raz tylko udało mi się uzyskać wynik na poziomie 20 litrów :D co do samych części to bankowo lepszym wyborem będzie 3,0 większa dostępność i niższe ceny :P co do zawieszenia z tyłu robisz raz z PU i masz spokój na kilka lat :P wydatek w zależności gdzie się kupi od oko 800 do 1100. w tb jak już koledzy wpominali co 20 do 30 tysięcy km trzeba regulować zawory i wymieniać świece tak przynajmniej pisze instrukcja. jeżeli jesteś studentem i chcesz kupić Gtv-kę z myślą, że bodziesz nią jeździł i nie będziesz musiał nic przy niej robić to kup golfa :P

większość dostępnych warsztatów którzy nie specjalizują się w makaronie :) robić jedną rzecz psują po drodze inne elementy i nie zawsze potrafią dobrze poskładać wszystko do kup zwalając winę na producentów :P i za kazdym razem słychać panie w golfie to ja mogę się schować w komorze silnika a tu nawet nie ma gdzie reki wsadzić :P

dodatkowo wspomniałeś że jesteś laikiem więc odpuść gtv-kę bo zjedzą Cię żywcem naprawy pierdół które możesz sam spokojnie zrobić :)
 
Toś mnie Pan Panie majster zgasił.. Oczywiście to jest jasne co piszesz. I dzięki za tą opinię. Choć wydaje mi się generalnie że w większości samochodów sportowych czy usportowionych większość małych 'usterek' jest do zrobienia samemu. Także chyba czas zacząć brudzić łapy i się po prostu nauczyć.

Dzięki za wszystkie opinie. Nadal pragnę Gtvki ale teraz już wiem z czym muszę się liczyć.
 
Toś mnie Pan Panie majster zgasił.. Oczywiście to jest jasne co piszesz. I dzięki za tą opinię. Choć wydaje mi się generalnie że w większości samochodów sportowych czy usportowionych większość małych 'usterek' jest do zrobienia samemu. Także chyba czas zacząć brudzić łapy i się po prostu nauczyć.

Dzięki za wszystkie opinie. Nadal pragnę Gtvki ale teraz już wiem z czym muszę się liczyć.

bankowo jak kupisz wymarzoną Gtvkę to jak będziesz miał jakiś problem to pisz na forum, na bank postaramy się pomóc :). też na początku nie wiedziałem jak dużo rzeczy robić, a teraz większość naprawy robię sam :)
 
z Gtvkami jest tak, że kupujesz - jesteś oczarowany. Potem coś Ci padnie i się wkurzasz, denerwujesz. Potem znowu coś padnie albo jest do wymiany (ze względu na zużycie - przecież to nie są nowe auta) to już chcesz sprzedawać. Idziesz do garażu, myjesz samochód... i znowu banan na twarzy :))

Alfa sama w sobie jest samochodem dla kogoś z sercem do motoryzacji, zwykły użytkownik który "wleje i jedzie" może mieć Alfę nową i serwisowaną za bajońskie kwoty w ASO i nic więcej go nie interesuje. Posiadanie starszych aut, w szczególności z drugiej ręki wymaga - powtarzam - wielkiego serca do samochodu.
Niemniej, WARTO JAK CHOLERA! To jak z piękną kobietą, trudno utrzymać ale... ;)
 
z Gtvkami jest tak, że kupujesz - jesteś oczarowany. Potem coś Ci padnie i się wkurzasz, denerwujesz. Potem znowu coś padnie albo jest do wymiany (ze względu na zużycie - przecież to nie są nowe auta) to już chcesz sprzedawać. Idziesz do garażu, myjesz samochód... i znowu banan na twarzy )
..hah, wyrwałeś mi to z ust :P


U mnie było tak.. kupno/ pełne oczarowanie i miłość/ awaria silnika i wQ/ odebranie po kpl. remoncie silnika/
znowu miłość/ psucie się rzeczy eksploatacyjnych, tzn. zawias, hamulce/ wkurzenie że pojeździłem
max miesiąc bez awarii/ wymiana zużytych części/ miłość po raz trzeci xD ..ciekawe jak długo :P


Kolego.. kupuj i dbaj.. trochę poświęcenia i wyrzeczeń, a będziesz prze szczęśliwym
użytkownikiem zpierd&^*^$^cej GTVki ;)
 
nie ma aut niepsujących się, a jak się dba, tak się ma
jak się sypie zawias, to trzeba robić, bo reszta jego elementów cierpi i tak w koło macieja
 
W ogóle, co to za frajda mieć samochód, który się nie psuje.
A tak, to masz możliwość poznać go dosłownie 'od środka' i zżyć się z nim na wieczność.
Co prawda ma to swoje plusy i minusy.
Plusy:
+rozszerzenie horyzontów na temat mechaniki samochodowej,
+ta wszechogarniająca i przepełniająca duma po każdej przeprowadzonej przez nas naprawie (udanej)
+poczucie, że mamy kolejnego członka rodziny z duszą, emocjami i 'charakterkiem'
+Indywidualność - niewiele Gtv porusza się pośród reszty bezdusznych (nie mówię tu o innych perełkach) pojadów na naszych drogach

Minusy:
-czas jaki poświęcamy naszej Alfie, zarówno o niej myśląc jak i z nią przebywając moglibyśmy spędzić dźwigając ciężary, czytając książki itp, przez co zapewne zostalibyśmy mistrzami w uprawianych przez nas dyscyplinach
-z racji zżycia się z naszą Alfą niknie, bądź zbliża się ku zeru szansa na pozbycie się naszego członka rodziny
-po czasie nie dziwią nas już rozmowy z naszą Alfą, co dla osób trzecich wydaje się być pewnego rodzaju chorobą
-nasz układ słuchu przetwarza coraz więcej danych z pomruku (rozmowy) naszego silnika, co powoduje kompletną niewrażliwość na otaczające nas dźwięki podczas jazdy
-za te pieniądze kupisz golfa tdi i możesz cieszyć się bezawaryjną jazdą i zaoszczędzonymi złotówkami w portfelu

Jak widzać z powyższego zestawienia minusów jest więcej.
Odpowiedź nasuwa się sama - kup golfa.

Przepraszam, za te małe dygresje i ironie, ale Alfę jak wiemy kupuje się sercem, nie rozumem.

Pozdrawiam!
 
Ostatnia edycja:
Kupiłem za kwotę poniżej 10 tysi ..... prawie drugie tyle wsadziłem żeby doprowadzić GTVke to dobrego stanu ..... aktualnie nic się nie dzieje a śmigam nim codziennie, jeszcze kilka spraw zostało ale spokojnie, generalnie fajnie zapierdala i wszystko gra ..... odpukać nic jeszcze nie padło po wielkim Serwisie :D
 
Wymieniłem się za 156, póki co nie włożyłem nic a co mnie czeka? silniczek krokowy ii...nic więcej na dzień dzisiejszy :)

A zrobiłem Nią już 2 (dopiero?!) 2 tys km, aaaa ile mnie kosztowała łącznie?...około...bo ja wiem 12?13? Tak by jakoś wyszło jakby policzyć 156 i pieniążki które w nią poszły...a może przesadzam i było to 10 :P
 
2000km przez ile czasu? bo mnie tyle na miesiąc wychodzi
póki co nie popsuło mi się nic, tylko naprawiłem usterki występujące w momencie zakupu
Alfa to Alfa, jak ktoś chce lać do baku i jeździć autem dla ludu, to ma szmelcwagena, a jeśli komuś nie straszna jest indywidualność samcohodu i jego usterki, to kupuje największego rodzynka na jakiego ma ochotę i bawi się ile sił i kasy wystarczy
 
Przez ostatnie 2 tygodnie, u mnie też będzie coś koło 2 tys miesięcznie jak sie wszystko uspokoi. Ale niestety drogi są tutaj jakie są, więc jak tylko mogę sięgam po galanta a Bella stoi pod domem coby jej nie tłuc po dziurach.
 
Panowie , dzięki za kolejne odpowiedzi. Jak już w końcu doczekam funduszy, to będę szukał tego pięknego samochodu. Póki co wiem z czym trzeba się liczyć.
 
ja moja gtv'ke kupilem w jeden piatek... i juz w nastepny piatek mi padla... teraz stoi u mechanika jeszcze nie wiem co i jak z nia ale ja naprawie i bede smigal dalej... nie sprzedam za nic w swiecie. wiem ze wydam duzo kasy zeby ja doprowadzic do dobrego stanu ale warto. Frajda z jazdy jest niesamowita. Nie da ci tego zaden golf!!!
 
IMG_0340.jpgIMG_0342.jpgJa swoją kupiłem w takim stanie.....troche pracy i będzie wszystko ok.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra