Alfa Romeo Milano

Kurczę, Ty się nie boisz, a dalej wspierasz arabów jeżdżąc ICE, mimo, że AR ma w ofercie już EV.
Why?

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

Pewnie że się boi / zna wady / ograniczenia ale cii, pod dywan. I jeszcze dla frajdy jak kiedyś pisał kupił żłopiącego benzynę i oleje oraz prąd w warsztatach TSa , zamiast dla frajdy Topolino czy Ami elektryczne oczywiście.

Żuczek nikt nie jest w stanie wszystkim jeździć i to w każdych warunkach, na limicie, w korkach , w każdą pogode itd. Ale chyba nikt (bo @metan'owi zarzucasz że czymś tam nie jeździł, Juniorem i śmiał wybrać - wydać SWOJE pieniądze na coś innego) ale to nie @metan a Ty @Żuczek co rusz doradzasz co kto ma kupić, co powinien był kupić, i wiesz co dla kogo lepsze. Jaką odpowiedzialność weźmiesz na siebie gdy ktoś dziwnym trafem Twych rad posłucha i kupi co doradzasz to się z.. zepsuje? można się domyślać - jakaś sztampowa odpowiedź Alfisti "to był pech" , "trzeba mieć szczęście" (wtf???) , " inne też" (to najlepsze ;) zwłaszcza gdy się okazuje że kurde... inne jednak nie też :) ) .
Ale to tak wiesz... jak to grzecznie powiedzieć : Twoja nie mająca żadnej wartości rada, kontra wydane , o konkretnej wartości czyjeś pieniądze - co jednak przeważnie przed ich wydatkiem jest poparte czyś więcej niż głupi fanatyzm i wyłapywanie życzeniowe pojedynczych zdań, z testów osób które nic nie potrafią i za nic nie odpowiadają - czyli yutuberów. Ten zawód nie wymaga żadnych kwalifikacji i nie bierze odpowiedzialności za nic. Naprawdę czymś takim się kierujesz?
 
Żuczku, jak trzeba wyprzedzić TIRa na krajówce to liczą się rzeczywiste konie i moment a nie wrażenia. Tymczasem cyferki są bezwzględne dla tonale czy juniora względem np. Lexusa z cvt, a wg testów dziennikarzy i tak do katalogu trzeba dołożyć+ sekundę.

A w innym wątki mundrale piszą, że moc auta nie ma znaczenia:)))))))
 
Kurczę, Ty się nie boisz, a dalej wspierasz arabów jeżdżąc ICE, mimo, że AR ma w ofercie już EV.
Why?

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
Może dlatego ;-):
https://www.msn.com/pl-pl/motoryzac...1d73a915403c9ca6f654d46b160a&ei=94#fullscreen

Drożej kupujesz, drożej jeździsz, taniej odsprzedasz. Ale przynajmniej marzniesz w zimie itp.

Zaraz ktoś powie że przecież mogę ładować za darmo z paneli - tak, tych w które musze zainwestować kolejne kilkadziesiąt tys. i które dają najwięcej prądu wtedy gdy jestem właśnie tym autem poza domem.
Żeby nie było -popieram napęd elektryczny (w końcu poniekąd z tego żyję), ale co chwilę są artykuły z info że lada dzień nowa generacja akumulatorów bijąca na głowę poprzednie, bo już opracowana, tylko komercyjne wdrożenie. I to się w końcu wydarzy.
Kto wtedy kupi używane auto z 200 km zasięgu, a jeśli tak to za ile?
Do tej układanki dołożyła się też tesla mocno obniżając jakiś czas temu cenę (w obawie przed chińczykami) rozwalając wartość rezydualną używek.
Czemu wielkie sieci typu Hertz się ich pozbywają? Głupi są, nie umieją liczyć? Nie, po prostu w całym rachunku nie opłaca się to, mimo że kupili je w ramach spec umowy z teslą.
Tak parafrazując - nie raz już słyszałem rady - buduj pałac z 400 m2 z 10-toma sypialniami zamiast dom 160m2 z 5-ma pokojami, tylko dziwnym trafem od ludzi którzy mieszkali w pokoju u ich rodziców. Od kogoś kto za budowę się faktycznie bierze, takich rad raczej nie słychać.
 
Ostatnia edycja:
owszem jest - wkleilem Wam film ale nie chceci tego widzieć.
Junior już jest i wiadomo jak wygląda można w nim siąść i popatrzeć co w nim jest.I naprawdę nic nadzwyczajnego, efekt nowości ot co, ale ok kwestia gustu. Ja mam wrażenie ze tu zaraz lzy sie poleją że się tym wszyscy nie zachwycają i są tacy nieswiadomi jaki to skarb. Dlaczego kupilem miciaka tez pisalem mimo wszystko podobienstwo do punto bylo mniej uderzajace niz tu do puga. Ile um ma kataforeza na podwoziu też zapewne wiadomo ale założę się że na gumowaną podłogę nie ma co liczyć (tak wgl nie ja zaczalem temat konserwacji tylko obalam argument że tu będzie jakoś nadzwyczajnie a gdzie indziej jest dramat). Przejechałem miciakiem ponad 150 kkm i to auto po prostu nie było komfortowe i męczące a w długą trasę już wgl. I nie inaczej na dziury po mieście. Owszem było stabilne przy większej prędkości ale na łukach zwłaszcza z nierówną nawierznią już niezbyt. Inaczej jak fiacior ten to wgl tylko mistrz prostej i typowy tapczan ale płyniesz nie jedziesz co bywa wygodne przy kapeluszniczej jezdzie (gdyby nie ten manual). Od kilkunastu lat pokonuję podobną trasę gdzie jest kilka "testowych"łuków przez które przejechałem kilka tys razy. Wprawdzie miciakiem zaczalem tam jezdzic pod koniec jego żywota u mnie więc może jakieś tam zuzycie zawieszenia wchodzi w grę ale yarisem jestem w stanie pokonać go szybciej i bez ściśniętych półdupków, po prostu z poczuciem kontroli i większym komfortem na codzień. I masz racje to tylko hipoteza ze junior bedzie twardy jak mito i na codzien uciazliwy - sie zobaczy. A pisze o tym dlatego ze to ty twierdzisz ze inny samochod nie moze dawac przyjemnosci z.prowadzenia tylko alfa i alfa. A elektrykow sie nie boje tylko nie mam zamiaru pogarszać sobie jakości życia planując codzienne ładowania za 10 tys. zl zaoszczędzone na paliwie po czym odsprzedam go ze stratą kilka razy większą (to że utrata wartości auta elektrycznego jest większa też już wiadomo. Nie zniechęcam nikogo nie mój problem że.ktoś się wpierdzieli w zakup auta z tym silnikiem. Tylko slucham o wspaniale prowadzącym się supersamochodzie bez wad bijącym na głowe inne co jest nieprawdą.

Nic dodać nic ująć. Sama prawda.
 
Przejechałem miciakiem ponad 150 kkm i to auto po prostu nie było komfortowe i męczące a w długą trasę już wgl. I nie inaczej na dziury po mieście. Owszem było stabilne przy większej prędkości ale na łukach zwłaszcza z nierówną nawierznią już niezbyt.

Masz rację, Miciak był twardo zawieszony przez co w mojej ocenie bez sensu w z 1.4 wolnossącym. Zawsze się dziwiłem, dlaczego kobitki kupowały taką wersję do kręcenia się po mieście, chyba tylko te które wcześniej nie robiły jady próbnej.
Z T-jetem to już bardzo fajna wersja prawie hot hatcha - wprawdzie moc jeszcze nie taka ale wrażenia już zbliżone i zawias odpowiednio twardy :) Wtedy to się trzyma kupy a brak kmfortu przy tak prostym zawiasie jest zrozumiały przy tej klasie wozu.

I masz racje to tylko hipoteza ze junior bedzie twardy jak mito i na codzien uciazliwy - sie zobaczy.

Będzie jędrny i sztywniejszy niż większość konkurencji ale Mito raczej nie przebije :) Jeśli przy tak prostym zawieszeniu chcą wycisnąć pewniejsze prowadzenie musi to się odbić kosztem komfortu, tyle że weź po uwagę że nie każdemu to przeszkadza.

A elektrykow sie nie boje tylko nie mam zamiaru pogarszać sobie jakości życia planując codzienne ładowania za 10 tys. zl zaoszczędzone na paliwie po czym odsprzedam go ze stratą kilka razy większą (to że utrata wartości auta elektrycznego jest większa też już wiadomo. Nie zniechęcam nikogo nie mój problem że.ktoś się wpierdzieli w zakup auta z tym silnikiem. Tylko slucham o wspaniale prowadzącym się supersamochodzie bez wad bijącym na głowe inne co jest nieprawdą.

Walisz legendami nie popartymi faktami. Jeżdżąc wokół komina ładujesz w nocy w garażu, przy Juniorze by to było pewnie 2-4 razy w tygodniu, w zależności od przebiegu. Wygodnie bo nawet na stację nie musisz jeździć. Na trasy i tak miasz Fiaciora.
Co do utraty wartości to obecnie jest efekt dopłat do nowych, jak wejdą dopłaty do używek to sytuacja może się odwrócić - ludzie będą polować na używane elektryki. Zresztą, jak długo jeździsz samochodem to utrata wartości nie ma takiego znaczenia a ważny jest komfort jazdy - ten w elektryku jest najwyższy ze wszystkich rodzajów napędu. Do tego super elastyczność i dobre osiągi. O ekologicznych aspektach tez nie wolno zapominać.

- - - Updated - - -

Kurczę, Ty się nie boisz, a dalej wspierasz arabów jeżdżąc ICE, mimo, że AR ma w ofercie już EV.
Why?

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

W ofercie ma ale jeszcze nikt go na oczy zarejestrowanego nie widział.
 
Czyli gadasz jedno i to samo. W sumie nie wiem po co bo i tak chyba nie masz zamiaru kupować żadnego z aut które wymieniasz. Mówię o realnym zamiarze, nie gdybaniu. I ja również nie mam zamiaru kupować auta na belce, z awaryjnym silnikiem, świetnie prowadzącego się tylko w teorii i z przeciętnym przyspieszeniem, jak za te podobne pieniądze mogę kupić np. CHR (akurat nie ja wywołałem temat nudnej toyoty ale skoro już to proszę),z wielowahaczem, lepiej przyspieszającą, mniej palącą, większą (akurat to kryterium nieważna dla mnie ale ważne dla wielu osób)i stylistycznie niczego sobie(choć akurat bardziej podoba mi się I gen). Choćby nawet sam Nicola Romeo się na tym juniorze z zaświatów podpisał. I niech każdy zostanie przy swoim.
 
Ostatnia edycja:
Żuczek nam tu napisał, jakie to eko...

Nie ma żadnych ekologicznych aspektów.
Prąd nie bierze się z powietrza.
Baterie nie produkują się same i z powietrza.
Koszty dla środowiska produkcji elektryka są znacznie większe niż spalinowego.
Utylizacja elektryka jest znacznie droższa. I tak dalej.
A super elastyczność i dobre osiągi? Fakt, ciągnie od samego dołu i ma kopa.
Tylko dlaczego wszystkie elektryki jeżdżą na trasach w kolumnach Tirów?
Ach i dżwięk. Masz samochód, który nie wydaje dźwięku. Cudowna ta motoryzacja elektryczna.
 
Kolejny powód żeby kupić elektryka a zwłaszcza niszowego juniora:
https://autovista24.autovistagroup.com/news/mmu-bev-residual-values-suffer-across-europe-in-april/
https://motoryzacja.interia.pl/wiad...ow-elektrycznych-mowia-o-tym-otwa,nId,7756694.
Jeśli wierzyć podanym danym to hertz traci na każdym elektryku w przeliczeniu ok 30 tys pln.
Wartość rezydualna z rynku niemieckiego elektryka po 3 latach 40 % kontra 55 % dla hybryd a biorąc pod uwagę ostatni trend będzie jeszcze gorzej.

Biorąc powyzsze pod uwagę:
- - - Updated - - -

Zresztą, jak długo jeździsz samochodem to utrata wartości nie ma takiego znaczenia a ważny jest komfort jazdy - ten w elektryku jest najwyższy ze wszystkich rodzajów napędu. Do tego super elastyczność i dobre osiągi.
Tak może napisać tylko dziecko albo miliarder -to odnośnie utraty wartości.
A odnośnie komfortu napędu i osiągów- nadal polecam przejechać się dobrą hybrydą
 
Ostatnia edycja:
Tak może napisać tylko dziecko albo miliarder -to odnośnie utraty wartości.
A odnośnie komfortu napędu i osiągów- nadal polecam przejechać się dobrą hybrydą

Po prostu łatwo wydaje się czyjeś pieniądze. Stąd te eko-porady benzynowego kierowcy.
 
Czyli gadasz jedno i to samo. W sumie nie wiem po co bo i tak chyba nie masz zamiaru kupować żadnego z aut które wymieniasz. Mówię o realnym zamiarze, nie gdybaniu. I ja również nie mam zamiaru kupować auta na belce, z awaryjnym silnikiem, świetnie prowadzącego się tylko w teorii i z przeciętnym przyspieszeniem, jak za te podobne pieniądze mogę kupić np. CHR (akurat nie ja wywołałem temat nudnej toyoty ale skoro już to proszę),z wielowahaczem, lepiej przyspieszającą, mniej palącą, większą (akurat to kryterium nieważna dla mnie ale ważne dla wielu osób)i stylistycznie niczego sobie(choć akurat bardziej podoba mi się I gen). Choćby nawet sam Nicola Romeo się na tym juniorze z zaświatów podpisał. I niech każdy zostanie przy swoim.

Piszesz o tym dziwolągu, w którym z tyłu siedzi się jak w czołgu a wyciszenie wnętrza jest na poziomie kartonowego pudła?
Nie żartuj, dać za to 140 tys. i delektować się orzyspieszeniem na poziomie 11 sekund…. Nie ma startu do Juniora nawet pod względem praktyczności a to już prawdziwa potwarz. W cenie mocniejszej hybrydy masz już elektrycznego juniora ze wszystkimi zaletami tego napędu a nie podrabianą hybrydę, która płynnością jazdy może tylko nieudolnie go naśladować. I do tego jeszcze dopłatę odliczysz.
Co do utraty wartości to te dane są zaniżone przez liczenie utraty wartości katalogowej na którą przecież każdy kupujący elektryka dostał dopłatę. Zresztą jakby każdy przy zakupie samochodu, brał pod uwagę głównie utratę wartości to nikt by nie kupił Alfy na naszym forum tylko wszyscy jeździli by Toyotami. Dla mnie ostatni argument przy zakupie, z reguly to głównie statystyka która nie bierze pod uwagę polityki rabatowej danej marki.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Po prostu łatwo wydaje się czyjeś pieniądze. Stąd te eko-porady benzynowego kierowcy.

Moje stanowisko nie ma wpływu na finanse kolegi Metan - ten już dokonał zakupu dwóch Toyot w ciągu dwóch lat i żeby uspokoić swoje sumienie wypisuje na naszym forum, że dobrze zrobił bo Junior jest do bani.
Finansowo mogę mu tylko doradzić, żeby sprzedał Fiata bo utrzymywanie 3 samochodów nie jest uzasadnione ekonomicznie ale skoro skoro stary Fiat lepiej się spisuje w trasie niż nowe Toyoty….
Mam odmienne zdanie co do Juniora - uważam go za ciekawą alternatywę w segmencie. Czy w hybrydzie czy w elektryczny - każdy może wybrać co mu pasuje.
Do użytkowania w mieście, w korkach elektryk jest idealnym rozwiązaniem dla kogoś kto ma gdzie go ładować. Tłumaczenie, że nie kupiłem elektryka bo boję się dużej utraty wartości jest dla mnie śmieszne, równie dobrze można napisać że nie kupiłem elektryka bo boję się że mi się spali. Taki elektryk będzie więcej warty za 8 lat niż Toyota w hybrydzie w podobnej cenie, chociaż za 3 lata wartość rezydualna będzie mniejsza. Do tego będzie tańszy w utrzymaniu i będzie mniej awaryjny bo nie będzie co się psuć.




Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
"Na naszym forum" -wow! Toyoty kupilem w ciagu ostatniego pol roku. Crossa juz po tym jak obejrzalem juniora w Tychach wiec nie musze sobie nic tłumaczyć. Widząc to cacuszko z polową wnętrza od peugeota,klamkami od tipo/giulietty i przelacznikiem pod kierownica z berlingo stwierdzilem ze od tej strony dupy nie urywa. Zresztą wybrałem jak kilka tysięcy innych osób które uznały TYC za optymalny deal. Oczywiście nie zrobilem tego nie jezdzac na jezdzie probnej innymi autami w tym dwoma stellantisyami - przejechalem się mimo że byłem na nie jeśli chodzi o silnik ale chcialem miec pewnosc). Gdyby nie było toyoty byłby VAG w postaci T-crossa. Tipo segmentu C z wielkim bagaznikiem, miekkim zawiasem, w gazie owszem sprawdza sie lepiej w trasie niz miejskie toyoty, stellantisy itp. nie widze w tym nic dziwnego. Sprawdza sie rowniez jak potrzebuje przywiesc ziemie do kwiatow, kore czy półkę z marketu, jezdzac przy tym o polowe taniej niz kazde inne auto benzynowe i prawie tak samo jak hybryda. Oczywiscie zebym wolal zeby tak jak toyoty w podstawie mial full systemow wspierajacych jazde no ale jak juz wspomnialem to technologiczny staruszek z wynikajacymi z tego zaletami i wadami). Jednak lepiej mi posluzy ono w garażu niz kasa z jego sprzedazy w portfelu (ach zapomnialem moglbym przeciez dolozyc do foteli i czerwonego lakieru w juniorze albo do zakupu elektryka). Nawet jesli chcialbym go sprzedac bylbym głupi, jak po nowym roku z duzym prawdopodobienstwem bedzie wart wiecej.Zdecydowalem jednak inaczej i to są realne działania a nie fantazjowanie że w jakimś peugeocie, sorry juniorze będę się czuł jak rycerz na wspaniałym rumaku którego wspomniana juz przykladowa nudna CHR bedzie bic na glowe jeski chodzi o wygode, spalanie, dynamike i (zapewne biorac pod uwage konstrukcję) prowadzenie.

Powtórzę się - nie wiem skąd pomysł że auto które ma katalogowo ok. 10 s do setki oparty na niemal najprostszym zawieszeniu z belką skrętną plus stablizatorem zapewni jakies nadzwyczajne doznania. Bo tych estetycznych nie zapewnia na pewno. Pot na czole może zapewnić jedynie diagnoza mechanika po kilkudziesięciu tys km -"proszę pana silnik jest do remontu".
 
Ostatnia edycja:
Po pierwsze niecałe 9 s do setki ma puretech, elektryk podobnie, po drugie oprócz komfortu wątpię żeby Toyota miała jakąś przewagę. Z kosmos cenę dojdą lepsze osiągi ale tutaj ocieramy się już o kwotę Tonale PHEV z wyprzedaży, gdzie tu porównanie.
To że tysiące ludzi kupuje Toyoty to żaden argument. Prędzej można zrozumieć kogoś kto kupuje Vaga, tam chociaż zostało więcej osiągów i większy wybór jednostek.
Podoba Ci się Toyota i spoko, ja doceniam tą markę za niskoemisyjne napędy ale teraz w dobie elektryfikacji można kupić już fajnego, pełnego elektryka a nie półśrodek jakim jest hybryda.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
P teraz w dobie elektryfikacji można kupić już fajnego, pełnego elektryka a nie półśrodek jakim jest hybryda.

To kup sobie fajnego, pełnego elektryka a nie zatruwaj planety Ziemia wyziewami ze swojej Giulietty.
Teoretyzujesz, naginasz fakty, pomijasz inne, wypisujesz również kompletne bzdury.
Ale sam fajnego, pełnego elektryka nie masz.
 
Lepiej napisz w czym jest gorszy Junior elektryczny od Toyoty C-HR bazowej. Cenowo podobnie po odliczeniu dotacji.
Oczywiscie zaraz zaczniesz wypisywać o zasięgu. Tyle że Toyota na trasę też się nie nadaje ze względu na fatalne wygłuszenie i wyjący napęd.
Przy kręceniu się wokół komina - a do takich celów kupuje się takie wozy - elektryk będzie lepszy pod każdym względem zakładając że właściciel ma go gdzie ładować. Kupno hybrydy można tłumaczyć tylko brakiem takowej możliwości.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Lepiej napisz w czym jest gorszy Junior elektryczny od Toyoty C-HR bazowej. Cenowo podobnie po odliczeniu dotacji.
Oczywiscie zaraz zaczniesz wypisywać o zasięgu. Tyle że Toyota na trasę też się nie nadaje ze względu na fatalne wygłuszenie i wyjący napęd.
Przy kręceniu się wokół komina - a do takich celów kupuje się takie wozy - elektryk będzie lepszy pod każdym względem zakładając że właściciel ma go gdzie ładować. Kupno hybrydy można tłumaczyć tylko brakiem takowej możliwości.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Człowieku weź się przejedź tym CHr-em. Pojeździj kilka godzin nie 5 min od światel do świateł miej jakieś własne zdanie a nie powielane z netu o tym ciągłym wyciu.
I nie tłumacz mi po raz kolejny (i milionom osób które nie kupiły elektryka tylko hybrydę czy zwykłego spaliniaka) że elektryk jest bezkrytycznie lepszy bo już napisałem czemu nie jest i nie jest to tylko kwestia zasięgu i ładowania.
Tu kolejny aczkolwiek prześmiewczy przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=Pw_Roz9BNC8.
A patrząc szerzej byle gówniane uszkodzenie podłogi może się równać szkodzie całkowitej.
No i apropos różnic w technologii - na pewno auto cięższe o kilkaset kilo czyli pakiet baterii wspaniale się prowadzi ( to by tłumaczyło że elektryczne 156 KM tak dziadowsko przyspiesza skoro musi uciągnąć takie samo auto z dwiema-trzema grubymi teściowymi na pokładzie. Byle spalina w takiej budzie z taka moca jest szybsza mimo kulawego manuala (vide wspomniane mito z tjetem czyli silnikiem sprzed dwóch dekad)

I wgl to nie jest pojedynek Junior vs CHR bo CHR to tylko przykład. Jest mnóstwo innych fajniejszych samochodów niż junior za podobne pieniądze i o tym jest rozmowa -bo jednak 140 kpln za hybryde i 166 kpln za elektryka po dotacjach to trochę jak na auto tego segmentu jest. Mówię o wersji specjale bo dziwnym trafem podstawy takie jak kamera cofania i asystent jazdy w korku dostępne są dopiero w niej. No chyba że dla kogoś jest fetyszem te kilka plastików z napisem alfa romeo bo nic innego unikalnego w tym aucie nie ma i o tym cały czas mówię.
A jeśli już chcesz go kupić w elektrycznej wersji to poczekaj bo za chwilę będzie tańszy - rynek się załamuje, leasingi i wypożyczalnie nie chcą ich już brać, tesla znów obniżyła wersje podstawowego modelu o 10 tys. itd.
Ludzie przez chwilę zrobili run na elektryki bojąc się drogiej "wojennej" ropy ale dotarło do nich że jak drożeje ropa to drożeje wraz z nią każda energia a elektryczna najbardziej.
 
Ostatnia edycja:
A teraz wyliczanka: koszt energii z przesyłem w taryfie g11 akurat w mojej okolicy to ok 1,15 zł/kwh (po nowym roku będzie droższa).
Elektryk zużywa jej wg danych 15-15,5 kwh/100 czyli przejechanie 100 km kosztuje minimum 17,1 zł a z uwzględnieniem sprawności ladowania (żródła podaja 93 %) 18,4 zł.
Podobna gabarytowo hybryda (aczkolwiek słabsza przyspieszająca nie 9 s/100 tylko ponad 10) zużywa 3,9 l/100 (realnie, normalna jazda bez elementów eko) czyli ok 24 zł. Różnica 5,6 pln/100 km.
I ta hybryda kosztuje ca. 120 kpln (średnia wersja wyposażenia czyli style), podobny junior 166 (po uwzględnieniu dotacji dla osoby fizycznej).
Czyli żeby się zwróciło trzeba przejechać matematycznie 818 tys km czyli nie zwroci sie nigdy.
W obliczeniach nie uwzględniam: kosztu pieniądza w czasie ( 46 tys różnicy włożone np. na obligacje da ca 2,8 kpln w ciągu roku), różnicy utraty wartości załóżmy 5% czyli jakieś 8 kpln, różnicy w ubezpieczeniu bo ubezpieczenie elektryka kosztuje drożej), nie daj boze kredycie bo to juz zupełnie bez sensu które jeszcze bardziej powalają na kolana zasadność
O ograniczeniach technicznych, ryzykach renomie producenta już pisałem.

Oczywiście zamiast hybrydy toyoty można podstawić tam jakiegoś captura, asx czy lexusa wynik się pogorszy ale nie na tyle by zakup auta na prąd miał ekonomiczny sens. Mowie o stanie na dzien dzisiejszy.

No to jeszcze raz powiedzcie mi po co takie coś robić (pomijam ideę) i jeździć ważącym 1600 kg klocem (który podobno się świetnie prowadzi mimo dodatkowych 400 kg.
Serio proszę o argumenty inne niż idea, jakies eco wydumki itp. Albo chociaż dlaczego fiat 600e jest polowe tanszy oferując te same doznania choć rozumiem że jest jakaś premia za stylistykę juniora ale bez przesady bo tam też wszystko plastik fantastik i nie ma żadnych premium materiałów. No więc co tam premium jest skoro nie napęd i wykończenie.
 
Ostatnia edycja:
Czyli żeby się zwróciło trzeba przejechać matematycznie 818 tys km czyli nie zwroci sie nigdy.

Dlatego cały czas UE pracuje nad "zachętami", żeby obrzydzić poruszanie się autem spalinowym: podatki, akcyzy, opłaty paliwowe, strefy czystego transportu.
Tu nie chodzi, żeby taniej podróżować, tylko żeby wyciągać jak najwięcej podatków, bo w zarobki koncernów europejskich nie wierzę, one zostaną połknięte przez Chińczyków na śniadanie.
Polityka UE jest już zbyt abstrakcyjna nawet nawet dla jej własnych urzędników.
Osobiście chciałbym mieć elektryka na codzień, ale jako szarego obywatela nie na DG nie stać mnie na takowego. Zostanie mi pewnie tylko elektryczny autobus.
 
Dlatego cały czas UE pracuje nad "zachętami", żeby obrzydzić poruszanie się autem spalinowym: podatki, akcyzy, opłaty paliwowe, strefy czystego transportu.
Tu nie chodzi, żeby taniej podróżować, tylko żeby wyciągać jak najwięcej podatków, bo w zarobki koncernów europejskich nie wierzę, one zostaną połknięte przez Chińczyków na śniadanie.
Ale za to mogą zarobić narodowe koncerny energetyczne i wiem z autopsji że to się robi coraz bardziej łakomy kawałek tortu. I chyba nie liczycie na to, i słusznie, że energia do napędu pojazdów nie zostanie obłożona podatkiem.
I nikt się nie będzie bawił w zakładanie liczników na ładowarkach w garażu, tylko dodatkowa opłata od przebiegu (vide np. Islandia). Na razie jest hodowla owiec, strzyżenie będzie później.
 
Ostatnia edycja:
A teraz wyliczanka: koszt energii z przesyłem w taryfie g11 akurat w mojej okolicy to ok 1,15 zł/kwh (po nowym roku będzie droższa).
Elektryk zużywa jej wg danych 15-15,5 kwh/100 czyli przejechanie 100 km kosztuje minimum 17,1 zł a z uwzględnieniem sprawności ladowania (żródła podaja 93 %) 18,4 zł.
Podobna gabarytowo hybryda (aczkolwiek słabsza przyspieszająca nie 9 s/100 tylko ponad 10) zużywa 3,9 l/100 (realnie, normalna jazda bez elementów eko) czyli ok 24 zł. Różnica 5,6 pln/100 km.
I ta hybryda kosztuje ca. 120 kpln (średnia wersja wyposażenia czyli style), podobny junior 166 (po uwzględnieniu dotacji dla osoby fizycznej).
Czyli żeby się zwróciło trzeba przejechać matematycznie 818 tys km czyli nie zwroci sie nigdy..

Przy tym wyliczeniu popełniasz bazowy błąd, gdyż porównujesz markę pospolitą z marką premium.
Część różnicy w cenie to dopłata do premium a reszta to dopłata go elektryka. Toyotę możesz porównać z Fiatem a do Alfy równaj Lexusa.
Drugi minus porównania to pełna przewaga elektryka w osiągach i komforcie pracy napędu - to trudno jest wyliczyć ile to jest warte.
Co do 600tki to jednak wykończenie jest gorsze niż w Alfie. W prowadzeniu różnica też będzie duża. Akurat Fiat elektryczny jest dość drogi ale hybryda jest już z sensem wyceniona.
Przy twoim wyliczeniu kosztów bierzesz już pod uwagę prąd po podwyżkach ale co do benzyny to raczej będzie drożeć nie tanieć. Jak zaczną realnie doliczać opłatę emisyjną do paliwa a która już jest w cenie prądu - to wszystkie wyliczenia będą wyglądały dużo korzystniej dla elektryka.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Amortyzatory
Powrót
Góra