To prawda, Mito było jedną z najgorszych Alf w ostatnich 30 latach, do tego wybrałeś wersję z najgorszym dostępnym silnikiem ale i tak zrobiłeś lepszy ruch niż kupując wtedy Yarisa. Jakbyś kupił Mito z T-jetem to pewnie jeździłbyś nim do dzisiaj.
Toyota ma ciekawe limitowane wersje... i co ma to wspólnego z Juniorem? Cała masówka którą produkują jest nudna jak flaki z olejem.
Nie wiem o jakim kangurze piszesz, być może w Fiacie występuje ale w Giulietcie ze zwykłem T-jet-em nic takiego nie zaobserwowałem. A co do CVT to litości - gorszej przekładni dla miłośnika prowadzenia to chyba nie ma - jednostajne wycie na wysokich obrotach nazywasz przyjemnym przyśpieszaniem ?
Jeśli kupujesz samochód jak pralkę to Toyota jest dobrym wyborem. Użyteczna i ekonomiczna, rzadko się psuje, nawet zabezpieczenie antykorozyjne jest podobnej jakości jak w pralce.
Dla tych, którzy oczekują czegoś więcej a nie chcą/nie mogą kupić rasowej Alfy jak Giulia/Stelvio, jest właśnie Junior. W tym segmencie musi być kompromis - i w Juniorze jest takich pełno. Tylko mam wrażenie, że wielu uważa że lepiej żeby nic nie wypuścili niż Juniora z francuskim silnikiem. Jestem innego zdania, są kierowcy którzy zamiast jeździć paskudnym Yarisem Cross wolą podróżować ładnym Juniorem, z normalną skrzynią i przyjemnym prowadzeniem. nawet jeżeli będzie to oznaczać większy koszt zakupu i większe koszty serwisowe. Nie odmawiaj im tego, nawet jeżeli sam wolisz praktyczny samochód klasy AGD.
Mito najgorsze? Samochód zbudowany na bazie innego wielkoseryjnego, bardzo wtórny, technicznie identyczny ze zwykłym wozidłem z paroma estetycznymi dodatkami i marketingiem?
Nie może być... Czyż to nie przepis na juniora? Tu są jakieś wymagania wgl spełnione?
Jechałeś wgl hybrydą 4 czy 5 gen czy powtarzasz legendy sprzed 10 lat? Owszem silnik słychać bo on tam jest -przy bucie w podłogę ale nie bardziej niż każdy inny, cały zespół napędowy wiekszość czasu brzmi sporo ciszej niż w tjecie i zapewniam że jazda dużo przyjemniejsza bez dźwieków przeładowywania kałacha przy zmianie biegów i przerw w dostarczaniu mocy. O starcie na prądzie od zera nie mówiąc, bez turbodziury, kompletnej ciszy na postoju czy przy małych obciążeniach itp. Tak jest to przyjemne i to bardzo. Zwłaszcza jak masz blisko 200 KM jak w corolli czy CHR masowo sprzedawanych. Przejedź się, zobacz potem komentuj. Chcesz czerwone nitki, lakier czy kubełki jak na ponizszym zdjeciu ? Wsiądź do równie masowego GR sporta. Jest jeszcze Supra, Gr86 -stoją normalnie w polskich salonach.
Wgl jakaś religia z tym jest że auto jest fajne tylko wtedy jak wyje w określonym rytmie zmian biegów najlepiej manualnej używając przy tym najmniej efektywnej części swojej charakterystyki silnika. Jak juz jest inaczej to "nie ma funu". Zapewniam że jest-zanim się tacy wykotulą na światłach z wrzuceniem jedynki mnie juz na tych światłach dawno nie ma.
A zwykłe spalinowe yarisy 125 KM też są niezłe i masowo produkowane-właśnie taki jeden dziadkowóz skłonił mnie do zainteresowania się tym autem jak mi spierdolił przed tym moim wspaniałym t-jetem. Ale po jazdach próbnych wybrałem hybrydę ze względów jak powyżej (średnie spalanie z 5 tys km 3,7l, głównie po mieście już pomijam to takie wgl mało fajne przejmować się spalaniem wśród tej wspaniałej motoryzacji) .
Tak, do dziś mam fiata z tjetem (zrobionego na 140 KM) i ma swoje zalety (głownie toporna bezawaryjna konstrukcja czego w nowej alfie/fiacie nie uświadczysz i ładowność) ale to poprzednia epoka i to auto po prostu na co dzień męczy.
Co do zabezpieczenia antykorozyjnego -znów podróżujesz w czasie do fiata z początku lat 2000. Dzis stellantis ma zabezpieczenie gorsze niz toyota nawet szwy blach nie wszystkie mastyką zrobione i jej brak w newralgicznych miejscach. Auto na tym samym zapewne podwoziu co milano i to premium do tego:
https://www.youtube.com/watch?v=FX5Ljx_NhHo.
Dramat k.wa, toyota to przy tym miód, przynajmniej korozji szczelinowej nie bedzie
Co do urody crossa - nie wiem co w nim jest że się ludziom podoba - muszę spytać żony bo kupiła.
Tak -musiałem(chciałem) obie wygłuszyć i zakonserwować. Ale to robota łatwa nawet dla amatora w przeciwieństwie do remontu silnika.
A co to jest wartość rezydualna przekonałem sie sprzedając punto żony które kupiła równo z koleżanka kupującą w 2016 właśnie yarisa. Wtedy zapłaciła 4 tys więcej a teraz sprzedała drożej o prawie 10 niż my fiata. Bezawaryjnego fiata,. bez złego fejmu jesli chodzi o silnik i jakość.
I nie przesłoni tego nawet fakt że alfe odbierałem spod pięknej czerwonej plandeki ściąganej przez zgrabną panią w szpilkach a na toyotach były badziewne przechodnie wstążki które ściagał pracownik techniczny z lekka nadwagą w sandałach.
Załączniki
Ostatnia edycja: