Radzia, co to jeszcze powiedział Serdżio?

))) widzę, ze jednak ludzie te baje kupują, jak choćby kolega Benzina...

)
Taki tam standardowy bełkot, że trzeba produkować super premium włoskie rzeczy, jak włoskie buty i odzież i że ludzie się na to rzucą jak małpa na kit i będzie ogólny sukces, bo w Alfie świat się zakocha i padnie do jej stóp.
Ja gościa kompletnie nie ogarniam, jak było stulecie Alfy w 2010 roku, czyli było już po rozpoczęciu kryzysu, wiadomo było, że rynek się polaryzuje na tanie/drogie, bez środka w zasadzie, to Fiat miał imprezę totalnie w tyle, nikt od nich się nawet nie pojawił w Mediolanie. Informacje w mediach? Praktycznie zero. Żadnej kampanii marketingowej. Nic. Wypuścili (na stulecie) udaną Julkę, która jednak, wnioskując z ostatnich wypowiedzi Serdżio, nie jest wystarczająco
up-market (w niektórych miejscach tandetne plastiki, tragiczne tapicerki, wołające o pomstę do nieba czarne boczki ze skaju czy co to tam jest, brak silników 6-cylindrowych, FWD i trudno się sprzeczać). Trzeba było 4 lat, żeby dojść do tych, jakże odkrywczych, wniosków?
Poza tym, moim zdaniem i tak nic ciekawego z tego nie wyjdzie. Prasa i ludzie są specjalnie wyczuleni na jakość wykończenia i montażu Alfy. W recenzjach Ghibli było czepianie się, że jakaś tam część jest z Fiata i "ogólnie typowo włoskie niedociągnięcia we wnętrzu". BMW, wiadomo, nawet jak wsadzi coś z BMW1, to jest to część z BMW, Mercedes to samo, a Audi zawsze będzie uznawane jako nie wiadomo jaki cud. Tak więc MOIM ZDANIEM nie ma szans, żeby Alfa konkurowała z niemiecką trójcą, bo nie są w stanie zrobić lepiej wykończonego i skręconego samochodu w ogólnym odbiorze.
Szansą Alfy byłoby wbicie się w jakąś niszę, coś jak 4C. Tak było z wcześniejszymi samochodami, np. Giulią, która miała obłędnie niski współczynnik Cx, fantastyczny silnik DOHC, który był lata świetlne przed konkurencją i do tego genialne prowadzenie. Teraz wybicie się w tych aspektach ponad przeciętność jest raczej niemożliwe - Cx wszystkie samochody mają niski, technologia silników spalinowych raczej nie zostawia wielkiego pola do popisu, a prowadzenia dużo lepszego niż BMW przy jakichś wydatnych kompromisach nie da się uzyskać. Gdyby więc coś miało się udać, to tylko jakiś super lekki samochód z napędem na tył (+ wersja na obie osie) o niebiańskim prowadzeniu i SUPER osiągach (na pewno poniżej 8, a pewnie lepiej i 7 sekund do setki) przy rozsądnym spalaniu. Zrobienie po prostu fajnego auta skończy się katastrofą, bo mimo wszelkich moich zarzutów wobec 159, to jest bardzo fajne auto, a sprzedawało się, jak się sprzedawało.