• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

"Korekta" lakieru w wykonaniu amatora

Wosk na mokro nakładać na sucho? :) poważnie? :)
Odnośnie tej mikrofibry to jak poznać tą rzekomo dobrą?

Odnośnie tej dmuchawy to nie wiem szczerze czy dobrze rozumiem - zdmuchnąć wodę? To u mnie to nie pomaga. Ani szybkie przejażdżki (ponoć niektórym pomaga) ani kompresor. Po zdmuchniętej wodzie i tak mi zostają smugi i zacieki. Próbowałem. Jednak ręczna robota na sucho i wosk robi robotę. Tylko żeby sobie jej z czasem nei spieprzyć.

A te woski antystatyczne? To pewnie tylko twarde na weekend roboty? Czy jest też coś szybkiego? Może wosk na mokro antystatyczny? :D
 
Marku, po pierwsze należy zapomnieć że jest możliwe utrzymanie auta bez swirli/mikrorysek itd. czarnego, użytkowanego co dzień i mytego. Czy wspomniałem że _czarnego_ ? ;)

Można jedynie ograniczać/opóźniać ich powstawanie. Jest jeszcze jedna pułapka - dopóki się nie przypatrujemy za bardzo tolerujemy przeróżne skazy na lakierze, jak zaczniesz się przypatrywać (a chyba zacząłeś :) ) to szlak trafiać Cię będzie co tydzień a nie co rok - urok czarnego i z tym się nie wygra (chyba że auto stoi w salonie a i to czasem z kurzu oczyścić trzeba).
Drugi urok czarnego - waterspoty po deszczu - nawet mocniejsze na dobrze nawoskowanym/sealentowanym lakierze :-/ plus wszelkie zacieki ze szczelinek wylatującej wody , ptasie g.. itd.
Kurz - to w sumie mniejszy problem , jak KHOT pisał są woski/sealanty które go przyciągają i takie co odpychają (polecam Duragloss)

Co to za "wosk na mokro używasz" i jak go stosujesz że nie powstaje później hydrofobowa powłoka na której wody by zdmuchnąć nie można? na takiej powierzchni ręcznik po myciu nie ma prawie co zbierać , nawet bez zdmuchiwania. No ale przyłożyć go trzeba.
Jest wiele szkół, ja stosuję 1-2-3 razy w roku w zależności od auta nałożenie Duraglossa jakiegoś mocniejszego ( 105 lub 101 skończyć ich nie mogę a chciałbym spróbować 501 ) a później tylko przy myciu Aquawax duragloss'a - świetna rzecz (zwłaszcza jak jesteś przyzwyczajony do "wosku na mokro"). Jednak trzeba go wytrzeć na lakierze. Swirle przy każdym dotknięciu powstają , nie ma siły na to. Można tylko ograniczać.
Ale można coś tam zrobić jak kolega zrobił Cromie, że nie wygląda lakier na swoje lata i kilka latek można mu ująć.
Lub patrzeć z dalsza :)
 
Przede wszystkim to napisz jaki ten wosk "na mokro", bo się nie zrozumiemy. Tak, woski w płynie nakłada się na suchy lakier i po wyschnięciu dociera mikrofibrą. Woski twarde nakłada się odrobinę tylko wolniej niż woski w płynie, więc ogarnięcie całego auta to mniej-więcej pół godziny do godziny w zależności od wosku i tego jak łatwo się go dociera.

Jeżeli szukasz wosku który nie przyciąga mocno kurzu to dla mnie zdecydowanie świetnym wyborem jest angelwax body - ma super wygląd, długo trzyma i mocno ogranicza brudzenie się auta.
 
Ostatnia edycja:
Próbowałem sonaxa, i jakieś krzaki. No i tak najlepszy kompromis jest przy wosku na mokro plaka. Nie jest tak wydajny jak sonax, trochę więcej go zużywam, ale jest 3x tańszy. Jednak jakościowo nie widzę różnicy. Gdzie przy krzakach widać było od razu.
Nie mówię że po wosku na mokro woda nie schodzi. Schodzi i to super ale jak ją wytrę. Bo swobodnie opłukane auto ma i tak zacieki. Jak tak czytam że niektórzy po woskowaniu jeszcze klilka myć lecą tylko ciśnieniowo i przeganiają auto to mi szczena opada i tak jeszcze długo wisi. U mnie nie ma opcji. Cały proces mycia od nowa i koniec. Tka przed każdym wyjazdem (jak mam czas). A przy dłuższej wycieczce pozostaje metoda:


patrzeć z dalsza
To jest dobra metoda :)

- - - Updated - - -

Przede wszystkim to napisz jaki ten wosk "na mokro", bo się nie zrozumiemy
Na mokro czyli pryskam mokre auto atomizerem, rozmazuję szmatką i jadę na sucho auto ręcznikiem. Szybko i efekt taki sam jak po wosku który piszesz (myślałem że to rodzaj wosku miękkiego????). Czyli mażesz suche auto i szybka polerka nawet ręczna. Ale ja nie mam nigdy czasu przed wyjazdem suszyć auta, woskować itd..... takie coś to ja mogę raz na parę miesięcy robić :)
 
Próbowałem sonaxa, i jakieś krzaki. No i tak najlepszy kompromis jest przy wosku na mokro plaka.
No i wszystko jasne. Umyj auto porządnie apc i nałóż porządny wosk, minimum tester FK 1000p, chociaż do czarnego auta na którym są swirle (rysy koliste) brałbym Fusso - ładnie przykryje niedoskonałości i nie łapie kurzu tak błyskawicznie jak KingOfKurz. Nakłada się szybko, dociera banalnie, w pół godziny ogarniesz całe woskowanie (nie licząc porządnego umycia). Będzie pan zadowolony. ;)
Jak tak czytam że niektórzy po woskowaniu jeszcze klilka myć lecą tylko ciśnieniowo i przeganiają auto to mi szczena opada i tak jeszcze długo wisi. U mnie nie ma opcji. Cały proces mycia od nowa i koniec.
To jest jedna z rzeczy o których pisałem w przyklejonym na górze działu FAQ: dobre kosmetyki detailerskie cechują się dużą wydajnością i najczęściej długim trzymaniem. Gdybym ja miał woskować auto co mycie to bym się zaebał chyba ze szczęścia tępą łyżką w odbyt. ;) Raz nawoskowane auto jeździ minimum dwa-trzy miesiące, nocuje pod chmurką i tylko co jakiś czas jest myte porządnie bezpiecznym dla wosku szamponem. Ewentualnie jak się tylko przykurzy to wystarczy opłukać wodą demineralizowaną (ważne, o po niej nie zostają ślady po wodzie na lakierze) i auto dalej jeździ (codziennie 50 km do pracy i z powrotem).
takie coś to ja mogę raz na parę miesięcy robić :)
Wydaj tą stówkę na porządny wosk i będziesz tak mógł robić, a pucha starczy ci na dwa-trzy lata (pod warunkiem że wosk ci się nie znudzi i nie będziesz chciał na inny/lepszy zmienić jak złapiesz króliczka ;) ) woskowania jednego auta.
 
To idealny dla Ciebie będzie "system" Duragloss'a który opisałem i się świetnie sprawdza.
Raz a dobrze - jakaś korekta, glinkowanie itp. - aby gładkość i czystość uzyskać (bo na nieprzygotowany lakier co byś nie kładł to zejdzie, szkoda roboty).
Na to nałożenie Duragloss 105 (lub 101 lub 111, niewielkie różnice). To jest o konsystencji mleczka - nakładasz ręcznie na całe auto gąbeczką przesycha i polerujesz bardzo lekko schodzi mikrofibrą. I masz gotowe. Jeździsz, jeździsz, jeździsz. Myjesz (2 wiadra itd. itp.) , na spłukane po myciu psikasz Duragloss Aquawax (nazwa podobna, ale nie porównuj do Plaka - wiem , spróbowałem kiedyś go) i wycierasz ręcznikiem typu Flufy. I tak prawie cały rok, no pół roku, jak przyjdzie dzień że masz więcej czasu to znów punkt pierwszy - lekka korekta, porządne oczyszczenie lakieru, 105/101/111 itd. itp. Wg mnie to idealny kompromis ilości pracy/czasu i osiąganego efektu.

Aha, w kwestii wydajności - tego Aquawax'u to psika się ze 3-4 psiknięcia na dach i proporcjonalnie resztę, więc dużo nie idzie , to nie Plak.
 
Ostatnia edycja:
Cóż.... będzie trzeba spróbować. Ale to jak ogarnę polerkę chociaż jednego. Wtedy odświeżę wiedzę i tak zrobię. Nie zbiednieję a może się opłaci. Ale i tak będę musiał jakiś wosk na mokro dawać bo ja po myciu nie mogę zostawiać nie wytartego auta.
 
Ale i tak będę musiał jakiś wosk na mokro dawać bo ja po myciu nie mogę zostawiać nie wytartego auta.
Nadal nie rozumiem w jakim celu. Jeżeli lakier jest goły, to po umyciu wycierasz auto ręcznikiem z mikrofibry i smarujesz suche woskiem, a jeżeli na lakierze jest już wosk, to psikasz tylko quickdetailerem i wycierasz do sucha ręcznikiem.
 
Qwa. Im więcej wiem tym mniej wiem.
Mokrego wosku używam zawsze na mokre auto z dwóch powodów. Aby wytrzeć na sucho (nie mogę zostawiać mokrego a wosk na mokro swietnie wypycha wodę i ułatwia wycieranie), oraz aby lakier się świecił. A po takim wosku na mokro świeci się tak samo jak po tym mokrym co się nakłada na suche auto (jakieś mleczko).
Ty twierdzisz że lepiej raz na prę miesięcy nałożyć coś lepszego i wtedy po każdym myciu tylko wycieram do sucha???? I że niby się będzie tak samo świecić jakbym użył wosku na mokro przed wycieraniem?
A ten quickdetailer to nie czasem coś w stylu wosku na mokro???
 
No jasne że niewytartego się nie zostawia (lub nie przedmuchanego dmuchawą dla profi) , chyba że ma się wodę destylowaną do porządnego spłukania plus czas na jej wyschnięcie bez łapania kurzu z powietrza podczas jazdy.
I właśnie tu (wycieranie, nawet z quickdetailerem czy aguawax'em) jakieś tam swirle spowoduje, nie ma siły na to . Jakby był jakiś sposób to wszystkie czarne auta by jeździły jak z fabryki latami. Ale nie ma, można tylko trochę ograniczać te defekty.
Można jeszcze przemalować na coś typu skoda-beż :) tam miej widać swirle.
 
Ty twierdzisz że lepiej raz na prę miesięcy nałożyć coś lepszego i wtedy po każdym myciu tylko wycieram do sucha???? I że niby się będzie tak samo świecić jakbym użył wosku na mokro przed wycieraniem?
Nie. Będzie się świecić jeszcze lepiej a na pewno dłużej. :P
A ten quickdetailer to nie czasem coś w stylu wosku na mokro???
Są quickdetailery z zawartością carnauby - wzmacniają wosk, ale najczęściej trzeba je jeszcze dotrzeć po użyciu, a są i quickdetailery które mają błyskawicznie przywrócić blask na zasadzie "psiknij i przetrzyj", natomiast żaden nie zastąpi położonego wosku.
 
Dobra, dzięki. To jak już będę miał chociaż jedno auto przygotowane to odezwę się wtedy na PW po jakąś konkretną listę zamówieniową. Pora przejść w detalingu na schodek wyżej :sarcastic:
 
Moze lepiej pojsc w strone polerki DA (dual action). Np Vander. Dluzej zajmie Ci korekta ale lepiej wykonczysz lakier. Ta z linki ma duza tarcze. Najlepsza dla Ciebie bylaby tarcza 125 i 80mm. Jedna duza nie dojdziesz wszędzie. Od biedy w DA wystarczy Ci sama 125 z padami 130mm bo nad DA latwiej zapanowac. Trzeba tez miec na uwadze ze i tak na kosmetyki potrzebne do przygotowania auta pod korekte i te do samej korekty wydasz wiecej niz na polerke.

Przepraszam za brak polskich znakow.
 
Szukam jakiejś taniej polerki bo użyję jej praktycznie raz. Mam na lakierze delikatne ryski i chcialem polerką i Megsem UC je usunąć a później jakąś pastą na finish. Próbowałem Megsa ręcznie ale słaby efekt a idzie się zajechać[emoji3]
 
To mozesz wypozyczyc albo kupic lepsza i sprzedac z minimalna strata.
 
Pablo :D
ja zawsze słyszałem o delikatnych ryskach bo tak się właścicielowi wydawało, a potem się okazywało, że samochód wymagał pełnej korekty lakieru.
Zrób foto lakieru pod słońce lub pod halogenem to oceni się jakiego zabiegu wymaga. Jeśli liczysz na to, że przy pomocy UC i maszyny polerskiej której zapewne w rękach nie miałeś cokolwiek zdziałasz, to naprawdę możesz się niemiło zdziwić.
Nie ma drogi na skróty.
 
W takim razie co Dareek polecasz? Szkoda mi wydawać tysiaka na zawodowców, żeby mi zrobili polerkę. Myślałem żeby kupić ze dwa,trzy pady do tego pasty menzerny i jakoś polecieć. Boję się tylko żeby nie przyjarać lakieru.
 
Nie da się tego ogarnąć "po taniości". Musisz kupić minimum dwa rodzaje past, po jednym padzie a najlepiej tych do cięcia po dwa. Glinkę, izopropyl, fibry, cleaner, halogen itd... Do tego polerka. Jeśli boisz się o przyjaranie lakieru kup DA tylko że będziesz musiał zrobić wiele przejazdów po lakierze. . Kwota za wszystko wyjdzie Ci pewnie 600-700 zł i to jeśli kupisz tylko podstawowe produkty. A za taką kwotę ktoś Ci ogarnie lakier. I nie będziesz musiał spędzać 40 godzin przy aucie.
A te drobne ryski pewnie tylko maskują "grubasy" które są pod nimi. Nie wiem jakie masz pojęcie w temacie ale często po myciu przed korektą na które poświęca się 2-3 godziny! dopiero widać w jakim stanie jest lakier.
 
Lakier często glinkuję i jadę cleanerem dlatego trochę tej chemii w domu mam. Musiał bym kupić polerkę,pasty i pady.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra