biały nalot na czarnych plastikach-czym usunąc?

jerry46

Nowy
Rejestracja
Sie 18, 2014
Postów
475
Lokalizacja
bydgoszcz
Auto
166, 1999, 2.0+lpg
witam, jakis czas temu na czarnych elementach - szczegolnie na drzwiach, jak i desce w mojej 166 pojawil sie gdzie niegdzie bialy "nalot", nie wiem co to do konca jest, nie idzie tego doczyscic tradycyjnymi srodkami, tak jakby ten plastik sie postarzal. czym najlepiej to usunac aby przywrocic blask i odowic te elementy? budzet do 100zl ;)
 
Opalarka i lekko podgrzać. Dobra suszarka do włosów też sobie poradzi, tylko więcej dmuchania. Powinny zrobić się czarne jak nowe.

Możesz jeszcze po prostu porządnie umyć. Kupujesz dobre APC, rozcieńczasz jak zalecane albo ciut mocniejszy rozwtór i szorujesz: gąbką nakładasz, mikrofibrą zbierasz - i tak po kawałku. Potem jakiś siuwaks do odżywiania plastików, tylko dobry, a nie Plak czy inne supermarketowce. Jak trzeba to powtarzasz. Biały nalot to raczej nie oznaka starzenia się, tylko po prostu jakiś syf. Nie wszystko co do plastików dobrze je wyczyści, czasami może wręcz zaszkodzić.
 
Opalarka i lekko podgrzać. Dobra suszarka do włosów też sobie poradzi, tylko więcej dmuchania. Powinny zrobić się czarne jak nowe.

Możesz jeszcze po prostu porządnie umyć. Kupujesz dobre APC, rozcieńczasz jak zalecane albo ciut mocniejszy rozwtór i szorujesz: gąbką nakładasz, mikrofibrą zbierasz - i tak po kawałku. Potem jakiś siuwaks do odżywiania plastików, tylko dobry, a nie Plak czy inne supermarketowce. Jak trzeba to powtarzasz. Biały nalot to raczej nie oznaka starzenia się, tylko po prostu jakiś syf. Nie wszystko co do plastików dobrze je wyczyści, czasami może wręcz zaszkodzić.

Kolego, robiłeś osobiście kiedyś opalarką? :) Już takich agentów widziałem sporo... W cieniu super, francja elegancja. A w słońcu plastik wygląda jak falowany,w dodatku jak ktoś dobrze poleci do popęka plastik.
Warto na początek spróbować dobrze domyć środkiem typu APC, a następnie zabezpieczyć albo tańszym dresingiem do plastików, albo może powłoka jakaś która poleży z 6-12miesięcy. :)
Wysyłam PW.
 
Robiłem, co prawda nie w AR tylko we Fiacie. Jak komuś faluje i pęka to za bardzo podgrzał i tyle. Sam tak zmarnowałem parę elementów :) Ludzie myślą, że jak opalarka to dawaj full pałer i z przyłożenia zamiast delikatnie i z oddalenia szybko przesuwać nad plastikiem. Jednak to inwazyjne i jak się coś skopie to wiadomo - szuka się nowych plastików na wymianę bo już się nie poprawi.

Więc lepiej najpierw porządnie wymyć dobrymi środkami, a jak nie pomoże i koniecznie chce się mieć "jak nowe" to można podgrzewać.
 
Już takich agentów widziałem sporo... W cieniu super, francja elegancja. A w słońcu plastik wygląda jak falowany,w dodatku jak ktoś dobrze poleci do popęka plastik.
123.jpg
Tak walczyłem z podszybiem. Na koniec zmatowiłem lekko papierem plastik, prysnąłem Bollem strukturalnym i po godzinie suszenia się w upale było suche gotowe do założenia i wygląda nieporównywalnie lepiej od wszelkich opalarek, dressingów i innych cudów na kiju.
 
Tak walczyłem z podszybiem. Na koniec zmatowiłem lekko papierem plastik, prysnąłem Bollem strukturalnym i po godzinie suszenia się w upale było suche gotowe do założenia i wygląda nieporównywalnie lepiej od wszelkich opalarek, dressingów i innych cudów na kiju.
dokładnie, ja swoje podszybie rok temu przeleciałem podkładem + sprayem do plastiku czarnym i trzyma elegancko.
 
Nie wiem jak w przypadku innych strukturalnych, ale przy bollu nawet producent poleca w ogóle bez podkładu go kłaść na goły oczyszczony plastik po lekkim zmatowieniu, wtedy ta struktura wgryza się w pory i zarysowania w powierzchni plastiku. Ale w brodę sobie pluję że dopiero teraz tak zrobiłem z podszybiem, trzeba było wcześniej zamiast prób lakierowania w kolor samochodu, czy oklejania folią - to były tylko zmarnowane czas i pieniądze.
 
KHOT - masz gdzieś foto jak to wygląda później? I jaka trwałość?
 
[MENTION=34691]serath[/MENTION]: W wysokiej rozdzielczości(ale słabyc warunkach pogodowych ;) : http://i.imgur.com/WfgOFv3.jpg - powierzchnia ma lekko chropowatą strukturę, a co do trwałości to na razie za wcześnie na jakiś ostateczny werdykt, ale jest dobrze. Zanim zacząłem grzebać w podszybiu prysnąłem dla testu na metalową obudowę małego nożyka łamanego i pomimo wyżywania się na nim w codziennym użyciu, na razie nic nie odpada ani nie rysuje się.
 
[MENTION=27138]KHOT[/MENTION] - podziękował :-) Muszę w aucie znajomego grill machnąć, bo mocno szary już, a wszystko "pije" jak szalone - więc pobawię się tym rozwiązaniem.
PS. Paaaanie, a gdzie dressing w komorze silnika? ;-) (żartuję)
 
A idź pan z dressingiem... ledwie mi tego dnia zdążyło wyschnąć i zakładałem to podszybie już w deszczu. :mad:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra