... dlaczego moje felgi są zawsze jak nowe

pewnie to łódzka woda

..
Łódź - to wiele wyjaśnia

dziura na dziurze lub koleina na koleinie. Rozpędzić się nie da -> hamulce nie mają co robić, to i felgi czyste
Trochę żart, ale tylko trochę - generalnie im lepsze klocki, tym bardziej agresywny pył i jest go więcej, im więcej hamowań tym cieplej (ba gorąco i to tak naprawdę gorąco) i woski spłyną lub wyparują, a pył/brud się jakoś lepiej trzyma. Woskowanie felg to najbardziej chyba upierdliwa i nudna czynność detailerska, brrr... zdarzało mi się przed odstawieniem na kołek na zimę/lato kompletu. Faktycznie na jakiś czas starcza, ale przy trybie "turlam się" i klockach zupełnie cywilnych.
Coś mocniejszego i sens mycia ucieka, a co dopiero jeszcze woskowania (pasowałoby wyglinkować jeszcze przed tym, bo nawbijanego asfaltu i drobin z klocków itp. masa przecież).
Jedna z syzyfowych prac. Do tego aby hamulce działały należycie, powinno się po myciu trochę auto przegonić i pohamować do ich rozghrzania - odparowania resztek wody . Więc już po czystości. No chyba że zdejmujemy felgi do mycia / woskowania, ale ...
Zaleta niemycia felg zbyt częstego za to jest urozmaicenie - jakiś czas mamy w kolorze lakieru, a później coraz bardziej grafitowe, odmiana zawsze zdrowa i wskazana jest
