Kosmetyka Alf - doradztwo,porady,Twój arsenał itd

Rejestracja
Sty 12, 2012
Postów
1,494
Lokalizacja
Łódź
Auto
Alfa Romeo 159 1.9JTDm 16V
Nie wiem czy temat się pryjmie ,ale mam nadzieje ze tak.Zauważyłem ze coraz więcej użytkowników forum przykłada się i dba o swoje piękności,zadają pytania ,odpowiadają lecz te pytania i odpowiedzi są porozrzucane po (3?) tematach , więc żeby skumulować wszystko w jednym żebyśmy My i inni przeglądający forum mieli łatwiej zakładam jeden konkretny temat . Oczywiście możemy wklejać tu swoje arsenały kosmetyków i pytać ,doradzać co i jak , wklejanie arsenału (moim)zdaniem ułatwi pytania,ja coś mam ,jakiś użytkownik widzi ze posiadam np:dany wosk i zadaje pytanie co i jak , no oczywiście można też poprostu zadawać pytanie czy ktos używał ,bo wiadomo ktos może pracowac z danym woskiem,politurą itd ale nie musi go posiadać , a więc będzie to taka nasza skarbnica wiedzy na temat kosmetyki aut,tylko żeby temat nie rozwinął się tak jak o olejach (bo tam były same kłótnie) .


Schemat postępowania
1.Oplukanie auta z piachu,jeżeli ktoś posiada może być umycie Aktywną Piana
2.Mycie na 2 wiadra ,najlepiej przy użyciu rekawicy
3.Glinkowanie z lubrykantem (woda z kilkoma kroplami szamponu)
4.Ponowne mycie po glinkowaniu
(5).Korekta jeżeli ktoś takowej potrzebuje
6.Cleaner żeby usunąć pozostałości starych woskow
(7).Politura jeżeli ktoś chce dla lepszego efektu
8.Wosk lub Sealant
9.Dla odswiezenia wosku i wzmocnienia go QD

W grę wchodzi jeszcze
Dressing do kokpitu/plastikow
Dressing do opon
Jakas chemia do felg żeby je wyczyścić i jakiś Sealant do położenia na czyste felgi


Oprócz kosmetyków przydadzą sie
2 wiadra
Rekawica do mycia
Aplikatory(opcjonalnie Meguiar's) do nakładania i wypracowywania wosku
Mikrofibry do scierania wypracowanego wosku

Jeśli coś jest nie tak proszę mnie poprawić



Podstawowe czynności

  1. Mycie. Porządne mycie mocnym środkiem, tzw. APC (all purpose cleaner) łącznie z dotarciem w najgłębsze zakamarki przy użyciu pędzelka z delikatnym włosiem. (jedna uwaga: ostatnio widzę, że w np. Praktikerze pojawiły się standy z chemią Tenzi - ich APC do samochodu to faktycznie T. Truck z inną nalepką - środek o pH 14, zupełnie nie nadający się do samochodu (w najlepszym wypadku ew. można do bardzo zasyfionych felg, ale też ostrożnie z tym))
  2. Glinkowanie. Najlepiej delikatną glinką, doskonale sprawdza się w tej roli glinka Valetpro - do zadania poślizgu wystarczy jej zwykła woda. Robimy tak: kroimy kawałek glinki, ugniatamy w łapach i spryskując wcześniej miejsce delikatnie wodą (nie za dużo, tyle tylko żeby glinka miała poślizg) zaczynamy "szorować" glinką lakier. Bez obaw, nic mu się nie stanie, a glinka wyłapie wszystkie przylepione zanieczyszczenia jak drobinki asfaltu przylepiona zwłaszcza w okolicach progów i drzwi, jakieś plamki żywicy z drzew, resztki po owadach, itd. Generalnie wielu z tych rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka, za to doskonale widać potem na glince kiedy ona je zbierze. Kiedy kawałek glinki jest już zabrudzony, ugniatamy go i dalej używamy. Jeżeli kawałek glinki upadnie przypadkiem na ziemię = do wyrzucenia. Nie ma opcji pt. "umyję i dalej będę machał", wystarczy jedno ziarenko piasku żeby narobić nieodwracalnych szkód.


Po glinkowaniu wypadałoby przynajmniej opłukać samochód wodą, albo najlepiej umyć ponownie, tym razem zwykłym szamponem, albo apc w mniejszym stężeniu. Tak przygotowany samochód dopiero kwalifikuje się do porządnego woskowania. Po zwykłym myciu może się wydawać, że samochód jest idealnie czysty, ale dopiero jak się widzi na glince ile syfu ona ściąga człowiek zdaje sobie sprawę że do czystości było daleko.

Glinkowanie ma też praktyczny wymiar: na tak oczyszczonym lakierze wosk będzie się lepiej trzymał i dłużej poleży, więc używanie lepszego wosku bez wcześniejszego przygotowania karoserii przez glinkowanie jest marnym trudem.

A po co używać dobrego (i w opinii przeciętnego kierowcy kupującego szampon z woskiem na orlenie za 10 zł drogiego) wosku? Wygląd to jedno, ale jest strona praktyczna. Dobry wosk nałożony na porządnie przygotowaną karoserią nie tylko ją chroni, ale też oszczędza czas i pieniądze na mycie. Mój samochód stoi 24/7/365 na parkingu, garaż widzi sporadycznie jak wjeżdżam na kanał na wsi u rodziców. Mimo tego wosk trzyma się porządnie - 1000p wytrzymał całą tegoroczną zimę z wiecznym zamrażaniem i odmrażaniem, zmiataniem szczotką śniegu, itd. i wystarczyło w cieplejszy dzień podjechać na bezdotyk i opłukać wyłącznie czystą wodą demineralizowaną a odzyskiwał blask większy niż wszystkie pozostałe samochody po kompleksowym długim myciu.

Inna zupełnie sprawa to wydajność tzw. kosmetyków detailingowych - nie ma sensu podchodzić nawet do nich z typowymi środkami z orlena/tesco, bo okazuje się, że taka buteleczka środka do kokpitu przeżyje ze 20 plaków a kosztuje tyle co 4 (pomijam już sam fakt, że do plaka kurz leci jak głupi, a na takim nielsenie choice nie chce za cholerę siadać). Podobnie z całą resztą, porządna chemia detailingowa na start kosztuje więcej, ale na dłuższą metę wychodzi o wiele taniej niż typowe kosmetyki z marketu.

By KHOT

 
Ostatnia edycja:
Ok, to przenosimy tutaj:
QD zjada wosk?dziwne:/ hmm...nattys to naturalny wosk i psikasz może na niego syntetycznym QD i dlatego zjada,do naturalnego wosku przydało by sie QD z carnauba.Ja taka mam teorię bo dziwne żeby QD zjadalo wosk ono ma go wzmocnić a nie zjeść
Dokładnie tak, jako quick detailer obecnie używam Sonaxa BSD i żre Poorboysa Blue aż trzeszczy. Fakt, jako środek do szybkiego odświeżenia i nadania właściwości hydrofobowych Sonax jest genialny, ale powolutku acz skutecznie zżera wosk i po 4-5 psiknięciach QD po natty's nie ma śladu.
 
no własnie w tym jest problem widocznie , do blue musisz miec coś z carnaubą , tak samo jak mi mówili żebym na FK Pink Wax nie używał FK 425, więc musisz zakupić jakies QD z carnaubą z tańszych np:Shiny Garage Bee's Knees Purple Spray Wax albo najlepiej Poorboy's World Quick Detailer Plus lub Auto Finesse Finale Quick Detailer
 
Ok, to przenosimy tutaj:

Dokładnie tak, jako quick detailer obecnie używam Sonaxa BSD i żre Poorboysa Blue aż trzeszczy. Fakt, jako środek do szybkiego odświeżenia i nadania właściwości hydrofobowych Sonax jest genialny, ale powolutku acz skutecznie zżera wosk i po 4-5 psiknięciach QD po natty's nie ma śladu.

A nie jest tak, że ten wosk sam z siebie zchodzi po tym czasie?
 
Nie. Czas to dwa miesiące - za krótko nawet jak na natty's blue, czyszczenie to wyłącznie woda destylowana na bezdotyku. Fakt, że ostatnio w pracy musiałem parę razy zwiedzić jakieś pola gdzie samochód dostał nieźle kurzem w lakier, ale to i tak za szybko jak na PB blue, tym bardziej, że 1000p trzymał się jak szalony.
 
Może tak by wrzucić krok po kroku najlepsze środki dla naszych Alf?

Czego użyć po kolei by nasze piękne były piękniejsze?
 
Może tak by wrzucić krok po kroku najlepsze środki dla naszych Alf?

Czego użyć po kolei by nasze piękne były piękniejsze?


To tak nie działa - kombinacji jest zylion, woski są od 50 do 100 000zł i więcej chyba.
Podstawy masz na kosmetyce aut, i nie ma co tego tu powtarzać, można conajwyżej co nieco zalinkować.

2 miesiące na Nattysa blue to wynik normalny z tego co się orientuję.
 
Znaczy można pisać krok po kroku co jak robic,wosk za 100000zl? Ja najdrozeszego SV tylko za 10tys z hakiem widziałem
 
Ok, to podpowiem koledze. Podstawowe dwie czynności do zrobienia na początek sezonu, a koniecznie już jeżeli samochód nigdy nie widział porządnego mycia to:
  1. Mycie. Porządne mycie mocnym środkiem, tzw. APC (all purpose cleaner) łącznie z dotarciem w najgłębsze zakamarki przy użyciu pędzelka z delikatnym włosiem. (jedna uwaga: ostatnio widzę, że w np. Praktikerze pojawiły się standy z chemią Tenzi - ich APC do samochodu to faktycznie T. Truck z inną nalepką - środek o pH 14, zupełnie nie nadający się do samochodu (w najlepszym wypadku ew. można do bardzo zasyfionych felg, ale też ostrożnie z tym))
  2. Glinkowanie. Najlepiej delikatną glinką, doskonale sprawdza się w tej roli glinka Valetpro - do zadania poślizgu wystarczy jej zwykła woda. Robimy tak: kroimy kawałek glinki, ugniatamy w łapach i spryskując wcześniej miejsce delikatnie wodą (nie za dużo, tyle tylko żeby glinka miała poślizg) zaczynamy "szorować" glinką lakier. Bez obaw, nic mu się nie stanie, a glinka wyłapie wszystkie przylepione zanieczyszczenia jak drobinki asfaltu przylepiona zwłaszcza w okolicach progów i drzwi, jakieś plamki żywicy z drzew, resztki po owadach, itd. Generalnie wielu z tych rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka, za to doskonale widać potem na glince kiedy ona je zbierze. Kiedy kawałek glinki jest już zabrudzony, ugniatamy go i dalej używamy. Jeżeli kawałek glinki upadnie przypadkiem na ziemię = do wyrzucenia. Nie ma opcji pt. "umyję i dalej będę machał", wystarczy jedno ziarenko piasku żeby narobić nieodwracalnych szkód.

Po glinkowaniu wypadałoby przynajmniej opłukać samochód wodą, albo najlepiej umyć ponownie, tym razem zwykłym szamponem, albo apc w mniejszym stężeniu. Tak przygotowany samochód dopiero kwalifikuje się do porządnego woskowania. Po zwykłym myciu może się wydawać, że samochód jest idealnie czysty, ale dopiero jak się widzi na glince ile syfu ona ściąga człowiek zdaje sobie sprawę że do czystości było daleko.

Glinkowanie ma też praktyczny wymiar: na tak oczyszczonym lakierze wosk będzie się lepiej trzymał i dłużej poleży, więc używanie lepszego wosku bez wcześniejszego przygotowania karoserii przez glinkowanie jest marnym trudem.

A po co używać dobrego (i w opinii przeciętnego kierowcy kupującego szampon z woskiem na orlenie za 10 zł drogiego) wosku? Wygląd to jedno, ale jest strona praktyczna. Dobry wosk nałożony na porządnie przygotowaną karoserią nie tylko ją chroni, ale też oszczędza czas i pieniądze na mycie. Mój samochód stoi 24/7/365 na parkingu, garaż widzi sporadycznie jak wjeżdżam na kanał na wsi u rodziców. Mimo tego wosk trzyma się porządnie - 1000p wytrzymał całą tegoroczną zimę z wiecznym zamrażaniem i odmrażaniem, zmiataniem szczotką śniegu, itd. i wystarczyło w cieplejszy dzień podjechać na bezdotyk i opłukać wyłącznie czystą wodą demineralizowaną a odzyskiwał blask większy niż wszystkie pozostałe samochody po kompleksowym długim myciu.

Inna zupełnie sprawa to wydajność tzw. kosmetyków detailingowych - nie ma sensu podchodzić nawet do nich z typowymi środkami z orlena/tesco, bo okazuje się, że taka buteleczka środka do kokpitu przeżyje ze 20 plaków a kosztuje tyle co 4 (pomijam już sam fakt, że do plaka kurz leci jak głupi, a na takim nielsenie choice nie chce za cholerę siadać). Podobnie z całą resztą, porządna chemia detailingowa na start kosztuje więcej, ale na dłuższą metę wychodzi o wiele taniej niż typowe kosmetyki z marketu.
 
ja już od dłuższego czasu poświęcam czas na lekturę KA, sam tez coś tam w garażu tworze, Nigdy nie miałem sie tym gdzie pochwalić, wiec jeśli ktoś bedzie coś robił to fajnie by było gdyby pochwalił sie efektami, jakies 50/50 albo przed/po + co używał do tego i jakies spostrzeżenia. Bo wydaje mi sie ze suche pisanie o kosmetykach jest chyba niepotrzebne, głównie z uwagi na to ze jest ich tak wiele i na prawde wiele jest godnych polecania.

To są moje spostrzezenia, ale temat na prawdę fajny. W lipcu będę robił korektę 2 moich belli i mastera, to popstrykam cos i pokaże :)
 
Dzieki nie wiedziałem nawet o glinkowaniu. Nigdy się tym nie interesowałem
 
a więc ja wstawię na początek swoje bo się przyjęło , w innym temacie było ale ,wstawię jeszcze raz i was też bym o to prosił
IMAG0574.jpg
Zdjęcie moich kosmetyków ,gdyby ktos miał jakieś pytania walić śmiało ,na wszystko odpowiem,podpowiem ,doradzę ,jeżeli sobie życzycie zrobię listę :D




To efekty po
Mycie na 2 wiadra Nigrinem(go używam przed polerowaniem,kupiłem go za 3.80zł ,jak umyłem samochód zrobiłem:eek: tak )
Osuszanie ręcznikiem Sonaxa
Glinkowanie-glinka Car Pro mało agresywna plus woda
Ponowne Mycie Nigrinem
Osuszanie ręcznikiem Sonaxa
Korekta ręczna Megs UC+tricolor
I na koniec AutoBrite Cherry Glaze
Na felgi Poorboy's Wheel Sealant na opony Nielsen Briliance
Szyby przejechane GLASS SCIENCE Rain Clear Dual-Action Glass Cleaner & Rain Repellentna
Do środka poszło Poorboy's Natural Look i na dywaniki i zagłówki Car Aroma trudkawa z żurawiną(lecz fotek środka nie mam)
Fotki są po tygodniu od polerowania ,odświeżony wosk Sonaxem BSD i FK425 , jak już pisałem fotki tel i nie oddają nawet w 30% efektu

IMAG0567.jpg
IMAG0561.jpgIMAG0563.jpgIMAG0567.jpgIMAG0562.jpg

efekt najlepiej na 1 fotce widać i na 4, ogólnie niedługo bd kład FK Pink Wax i wtedy wezmę cyfrówkę żeby było widać ten efekt
 
Nie żebym się czepiał, ale nadkola też można by czymś umyć bo widać trochę im brakuje :D
 
ja również zacząłem się interesować detailingiem i mam swój pierwszy zestaw, z którego jestem bardzo zadowolony. Polecam uderzyć do sklepu detailercenter.pl obecnego na forum. Zniżki dla klubowiczy i super porady! Ja się zbierałem z zamówieniem ze 3 tygodnie, zanim ustaliłem co kupić. Kosmetyków jest mnóstwo dostępnych i naprawdę cieżko coś wybrać. Polecam również forum KA.

mój zestaw jaki użyłem do swojej pierwszej zabawy z detailingiem:
do mycia szampon zwykly k2 + rękawica z mikrofibry nigrin
później glinka valet pro yellow
następnie do korekty lakieru maguiar's ultimate compound + tricolore do nakładania. Tutaj można się zajechać jeśli chodzi o ręczną robotę, ale efekty i tak są nawet po jednym razie. Warto jednak pomyśleć o maszynie, ponieważ efekt będzie o wieeeeleeee lepszy, niestety koszt całego detailingu się znacznie zwiększa ;) Sam noszę się z zamiarem zakupu jakiegoś sprzętu, dobre opinie z tańszych modeli ma K2 pro.
później politura leci, ja używam poorboys black hole- super głębia efektu na ciemnych lakierach plus ukrywanie rys.
i na koncu nałożyłem wosk natty's red.

Oczywiście trzeba się uzbroić w odpowiednie mikrofibry do każdej czynności i aplikatory.

Teraz po myciu używam poorboy's quick detailer. Po tych zabiegach zapomnijcie o myjniach automatycznych, albo ręcznych z kosmetykami niewiadomego pochodzenia. Tylko mycie samemu na dwa wiadra lub na bezdotykowej tylko program woda a potem QD i suszenie.

Po ogarnięciu tematu, człowiek się zastanawia, jakie błedy kiedyś robił używając pasty tempo i innego syfu z marketow :D albo jedzie na szanowaną myjnie w swoim mieście (oczywiscie innym autem) i widzi jak pracownik używa jednej szmatki wycierania lakieru, a zaraz potem czysci tą samą szmatką felgę i znów lakier ;)
 
Nie żebym się czepiał, ale nadkola też można by czymś umyć bo widać trochę im brakuje :D


całkowicie się z Tobą zgazdam :D dopiero zobaczyłem swój błąd na foto :D lecz tam gdzie ja pracuje nad autem jest sporo piachu i znowu by tak wyglądały ,lecz teraz już zawsze obficie myje nadkola :D dałem ciała z nimi

- - - Updated - - -

też myślę nad maszyną i do maja 2014 chce już ogarnąc pełną korektę alfy ,czy się uda zobaczymy :D i tez nad k2 pro rozmyślam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra