Likwidacja szkody - skąd oni biorą te ceny?

Po 1 niestety nie zaczynaj niczego naprawiać dopóki sprawa się nie wyjaśni - moje osobiste zdanie i tak bym radził

Kiedyś znajomy zaparkował mi w bagażniku laguny, przyjechał jego ubezpieczyciel i powiedział że na nowy zderzak + malowanie + mocowania itp dostanę ok 500 zł

Wyśmiałem go odczekałem 2 dni i poszedłem do siedziby ubezpieczalnie i postraszyłem rzeczoznawcami i rzecznikiem ... Efekt przyznali mi 960 zł

Zwróć się do rzecznika ubezpieczonych on bezpłatnie udzieli Ci porad co i jak.
 
Dzięki za wszystkie odpowiedz Chłopaki, generalnie w poniedziałek jadę do ASO. Tam mają zrobić mi swoją wycenę, którą następnie mam przesłać do AVIVY z moim odwołaniem.
Mam nadzieję, że tym razem lepiej to policzą.. nie mam zamiaru z własnej kieszeni wykładać za to, że jakiś pijak bez prawa jazdy uderzył w moją niunię ;)

Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam ;)
 
Ale masz problem, wstaw auto do warsztatu oni ubezpieczycielowi wystawią odpowiednia wycene i bez łaski zapłacić będą musieli bez szarpania i odwoływania się
I tu sie mylisz.Mojemu bratu ktos na parkingu uszkodzil Leona Cupre R.Jakims cudem znalazl sie swiadek,sprawce bo wielkich bojach z policja udalo sie namierzyc i przyznal sie.Uszkodzona zostala tylna klapa,blotnik i tylna lampa.PZU(bo OC mial tam sprawca)wycenilo w pierwszym kosztorysie naprawe na 1200zl.Brat sie nie zgodzil i powiedzial ze oddaje auto na naprawe bezgotowkowa.Serwis ASO Seata wycenil naprawe na kwote 2 razy wyzsza(chocby ze wzgledu na 2 razy wyzsze koszty robocizny).Seat wyslal do PZU swoj kosztorys i oni go nie zaakceptowali bo twierdza ze lampa nie musi byc oryginalna(co jest niezgodne ze stanowiskiem Sadu Najwyzszego i Rzecznika Praw Ubezpieczonych).Teraz brat musi pisac po raz drugi odwolanie do PZU bo ASO Seata nie przystapi do naprawy szkody dopoki PZU nie zaakceptuje ich kosztorysu.Tak wiec nie jest tak rozowo ze oddajesz auto na naprawe bezgotowka i nie masz klopotu.
 
Z tego co widzę, to podobną wycenę miałem ale za 146...

Napisz odwołanie, jeśli to nie przyniesie skutków to tylko droga sądowa...
 
Wczoraj dostałem na maila kosztorys, po oględzinach miejsca zdarzenia... W którym z 3200 PLN zrobili 2000 PLN... Co to ma być?! Kto robi oględziny miejsca zdarzenia po 2 tygodniach od wypadku? Brak mi słów...
 
Jeśli auto ma być naprawiane z OC sprawcy zanim zaczniesz się sądzić zadzwoń do prowadzącego i porozmawiaj z nim.

Jeśli gość będzie wyjątkowo ciężki dorzuć do kosztorysu każdą śrubkę i zaślepkę. Każdy złamany kołek plastikowy.
Ciekawym argumentem i zwykle działającym jest też zagrożenie wstawieniem pojazdu do ASO na naprawę bezgotówkową
 
Tylko, że naprawa w ASO nie jest możliwa - auto ma powyżej 5 lat i ubezpieczyciel nie godzi się na naprawę auta w ASO - roważałem taką opcję.

Co do osoby prowadzącej. To jest to Pan z firmy PROFIBIZ i nie mam do niego żadnego kontaktu. Tylko imię i nazwisko.
 
Tylko, że naprawa w ASO nie jest możliwa - auto ma powyżej 5 lat i ubezpieczyciel nie godzi się na naprawę auta w ASO - roważałem taką opcję.

Co do osoby prowadzącej. To jest to Pan z firmy PROFIBIZ i nie mam do niego żadnego kontaktu. Tylko imię i nazwisko.

Moze to cos Ci pomoze http://skutecznyadwokat.pl/eksperci...pieczen-za-szkody-komunikacyjne--cz-ii,5.html a jak nie to tak jak w przypadku mojego brata pozostaje Ci kontakt z Rzecznikiem Praw Ubezpieczonych i on napewno poradzi Ci co zrobic.Generalnie nie maja prawa zakazac Ci naprawy auta w ASO i na oryginalnych czesciach ale zycie pokazuje ze z tym bywa roznie.Mojego brata Cupra ma 9 lat i nie negowali (PZU) naprawy w ASO ale neguja niektore oryginalne czesci twierdza ze moga byc zamienniki.Polskie prawo niestety nadal chroni przestepcow a nie pokrzywdzonych i to zazwyczaj w kazdej dziedzinie zycia.
 
Trzeba jednak też spojrzeć na to racjonalnie z boku, nie oszukując się zawsze uszkodzone części są już w pewnym stopniu zużyte i nie mogą podlegać wymianie na nowe, gdyż zgodnie z prawem wypłata odszkodowanie nie może stanowić zysku dla poszkodowanego, a jedynie pokryć jego stratę. Nie można, więc np. porównać uszkodzonego elementu, którego wartość oscyluje w granicach powiedzmy 200-300 zł z nowym z ASO za 600-700 zł. Po pierwsze stanowiłoby to źródło przychodu dla poszkodowanego co zgodnie z prawem podlega opodatkowaniu, a po drugie spowodowałoby setki wymuszeń odszkodowań.
 
Ostatnia edycja:
Czyli uważasz, że za 2 tyś zł jestem w stanie wymienić, naprawić i polakierować wszystkie te części? hahaha... ok.. nie wiem na jakim świecie Ty żyjesz...
 
Trzeba jednak też spojrzeć na to racjonalnie z boku, nie oszukując się zawsze uszkodzone części są już w pewnym stopniu zużyte i nie mogą podlegać wymianie na nowe, gdyż zgodnie z prawem wypłata odszkodowanie nie może stanowić zysku dla poszkodowanego, a jedynie pokryć jego stratę. Nie można, więc np. porównać uszkodzonego elementu, którego wartość oscyluje w granicach powiedzmy 200-300 zł z nowym z ASO za 600-700 zł. Po pierwsze stanowiłoby to źródło przychodu dla poszkodowanego co zgodnie z prawem podlega opodatkowaniu, a po drugie spowodowałoby setki wymuszeń odszkodowań.

Po czesci sie z Toba zgadzam z tym co piszesz ale jak ocenic zuzycie konkretnych elementow?Na podstawie czego przyjmuja skoro kazdy przypadek to inna rzeczywistosc.Rozumiem ze opony,elementy silnika typu paski,filtry,generalnie silnik,wnetrze mozna w jakis sposob oszacowac ze sie zuzyl ale elementy karoserii czesto nawet po 10 latach uzytkowania potrafia nie odbiegac od fabrycznie nowych.Poza tym zalozmy hipotetycznie ze dzien przed kolizja,ba nawet godzine przed kolizja wymienilem powiedzmy zawieszenie samochodu na oryginalne z ASO i co w momencie kolizji ubezpieczyciel wycenia mi na zamiennik ktory jest wart polowe tego.Ja wiem ze teraz mozemy sobie dywagowac i podawac przyklady ale prawda jest taka ze zasady powinny byc jasno okreslone w polskim prawie zeby nie bylo watpliwosci a tak niestety nie jest.Wymuszenia odszkodowan byly,sa i bede ale mysle ze to nieduzy odsetek spraw.Nie kazdy chce sie bawic w mistyfikacje kolizji zeby wymusic pare zlotych.Ja wole miec oryginalne auto bez sladow napraw.Mysle ze powinno sie zmienic w polskim prawie to ze to ubezpieczyciele ponosza wieksze ryzyko pobierajac skladke od klienta w wyplacie przyszlej kwoty odszkodowania bo teraz to klient tak naprawde ponosi ryzyko placac skladke.Nie wspomne juz o tym ze czesto wplacone skladki przewyzszaja wartosc pojazdu i to nawet kilkukrotnie.
 
Zgadzam się w 100%... Moim celem nie jest wyłudzenie odszkodowania.. Chce, żeby rzetelnie wyceniono moją szkodę, na tyle, żebym mógł doprowadzić auto do stanu sprzed wypadku.
 
Po czesci sie z Toba zgadzam z tym co piszesz ale jak ocenic zuzycie konkretnych elementow?Na podstawie czego przyjmuja skoro kazdy przypadek to inna rzeczywistosc.Rozumiem ze opony,elementy silnika typu paski,filtry,generalnie silnik,wnetrze mozna w jakis sposob oszacowac ze sie zuzyl ale elementy karoserii czesto nawet po 10 latach uzytkowania potrafia nie odbiegac od fabrycznie nowych.Poza tym zalozmy hipotetycznie ze dzien przed kolizja,ba nawet godzine przed kolizja wymienilem powiedzmy zawieszenie samochodu na oryginalne z ASO i co w momencie kolizji ubezpieczyciel wycenia mi na zamiennik ktory jest wart polowe tego.Ja wiem ze teraz mozemy sobie dywagowac i podawac przyklady ale prawda jest taka ze zasady powinny byc jasno okreslone w polskim prawie zeby nie bylo watpliwosci a tak niestety nie jest.Wymuszenia odszkodowan byly,sa i bede ale mysle ze to nieduzy odsetek spraw.Nie kazdy chce sie bawic w mistyfikacje kolizji zeby wymusic pare zlotych...

Powiem tak ubezpieczyciel przedstawia Ci średnią wycenę dla Twojego auta (czyli na podstawie przeciętnej wartości takiego auta z takim wyposażeniem najczęściej według Audatexu lub innego tego typu programu), jeśli jesteś w stanie udowodnić, że jest ono więcej warte. Czyli np. przed chwilą wymieniłeś w ASO część, która się uszkodziła to powinieneś posiadać na to rachunek i bez problemu udowodnisz, że ta część była nowa i powinieneś dostać za taką odszkodowanie (jeśli nie na pewno wygrasz w sądzie). Uwierz mi jednak, że znaczna część spraw to próby wymuszeń większej kasy niż powinno się odstać.
Szczepan, moja wypowiedź nie miała na celu zasugerowanie, że wymuszasz odszkodowanie, poza tym najpierw piszesz o 3200 zł, a teraz o 2000, bo jednak to jest spora różnica. 2000 zł to kpina, a 3200 to myślę, że już bez tragedii.
 
Ostatnia edycja:
W takich sytuacjach najlepiej zglosic sie do firmy, ktora zajmuje sie wypadkami komunikacyjnymi. Moj znajomy wspominal mi o takiej, ktora sama dochodzila jego praw u ubezpieczyciela, a na czas oddania auta do naprawy, otrzymal auto zastepcze. Rzekomo zaplacil tyle ile spalil mu zastepczak, a do auta wstaili mu same oryginalne czesci...
 
To faktycznie przykre szkoda duża a gotówki jak pies napłakał ja 5 misięcy temu miałem przygodę baba wjechała mi w tyłek do wymiany zderzak idelikatne klepanie podłogi dostałem 3900zł a zrobiłem za 700zł teraz w marcu autobus komunikacji miejskiej znowu wpadł mi w tył narazie do wymiany klapa tył i zderzak i tylny pas zobaczym za ile to wycenią ale w twojim przypadku najlepiej jest podjechać na jaki kolwiek warsztat i wtedy poprosić o dodatkowe ogłędziny
 
Amortyzatory
Powrót
Góra