Co sądzicie o gaznikach do gazu BLOS BRC ???

  • Autor wątku Autor wątku Wołek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wołek

Guest
LPG to jak wiadomo konieczność przy częstym użytkowaniu alfy :) ponieważ do ekonomicznych aut nie należy. Firma BRC wymyśliła urządzonko i niewiele mówiącej nazwie BLOS. Dzięki niemu spadek mocy silnika na gazie jest niewyczuwalny, a w niektórych przypadkach nawet moc i moment wzrastają :P . Czy ktoś z was myślał nad montarzem tego cuda?? Ja będę pakował napewno do V6 :twisted: . Pozdrawiam!

A tu link na allegro do takowego wynalazku :mrgreen: :

http://www.motoallegro.pl/show_item.php?item=86657888
 
u chlopakow z LKP blos zachowuje sie calkiem dobrze. Maja raczej dobre slowo....chociaz nie kazdemu dziala.
 

Załączniki

  • 2527.jpg
    2527.jpg
    69 KB · Wyświetleń: 45
blos wymaga dobrego zestrojenia a to juz raczej hamownia .jezeli mialbym zakladac 2 generacje gazu to tylko z blosem.jezdzilem na czyms takim w volvo 340 z 2l silnikiem chodzilo to calkiem dobrze chociaz 10 lat temu nie nazywalo sie to blos a co najwazniejsze nie tlumilo to wcale jazdy na benzynie .i czasem dalo sie poscigac :mrgreen:
 
Po to, żeby kuchenka nie miała 120 tylko 200 KM :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
O ile dobrze pamiętam to kolega Wołek wspominał coś o silniku 3,0 V6 z 75-tki AMERICA.
P.S. ale to bedzie wymiatać............. :shock:
 
no i co z tym blosem zalozyles?
 
Duzo czytałem na temat tego BLOSa i zdecydowalem sam sie przekonac nad jego działaniem. Dzis załozyłem i jedynie moge wypowiedziec sie na temat jazdy na pierwszy rzut oka. Silnik nie duzy bo 1.4 BX 90KM, instalacja 2 gen. przy założeniu BLOSa wywalony tradycyjny mixer i silniczek na rurze doprowadzającej gaz do blosa ( rura nowa bez złączek itp ). A teraz wyniki: dźwięk silnika odrazu inny taki bardziej rasowy głębszy ( tak powinien chyba chodzić BX :P ), co do mocy to za dużej róznicy nie poczułem i tu sie zawiodłem, po tym ile czytałem na różnych forach ( pare godzin czytania ) sadziłem że będzie lepiej, ta moc co przybyła to nie wiem czy to nie mózg poprostu nie kaze mi myslec "jest mocniejszy". Co do spalania teraz sie nie wypowiem. Zauwazyłem jednak coś zastanawiającego. Wyższą temp. mam oleju zazwyczaj kształtuje sie na równo 80 stopni chyba ze w korku stoje to 90, a teraz bez korków wskazówka podchodzi do 90 stopni. Pytanie mam do tych co się znają na BLOSie, czy i w jaki sposób dokładnie sie to reguluje, mi mechanik regulował podłączając kompa pod eku od gazu i tylko tyle zadnej sondy w rure itp. podczas regulacji, swierdził że to ciężko jest jakoś odpowiednio wyregulować ( tak samo powiedział inny gazownik ) po za tym no cóż powiedział że to bajeczka o właśniwościach BLOSa i bedzie tak samo jak było ( czyli na mixerze ) albo gorzej.
 
Blos jest z pewnością lepszym rozwiązaniem niż mikser. Największa zaleta to szybsza reakcja na gaz i więcej kopa na wyższych obrotach. Co ciekawe najsilniej różnice pomiędzy blosem i mikserem odczuwa się na benzynie. Zaletą blosa jest też to, że jak jest dobrze wyregulowany, zupełnie nie zdarzają się strzały. U mnie po zamontowaniu blosa wyraźnie czuć, że silnik się tak nie dusi, inne jest też brzmienie . Niestety blos jest trudny do prawidłowego wyregulowania, nie wystarczy kręcenie samymi śrubami regulacyjnymi blosa, najczęściej trzeba regulować też parownik. Metodą prób i błędów trudno osiągnąć optimum, wskazana jest hamownia. Ja u siebie regulowałem na wskazania lambdy podczas jazdy i nie wyregulowałem jeszcze optymalnie , ale zamierzam trochę przerabiać dolot i mocowanie blosa. Wtedy się zmierzę z tematem ponownie. Co do spalania to nie spodziewałbym się znaczącego zmniejszenia, chociaż skład mieszanki jest bliższy optymalnemu niż w przypadku miksera, to lepsza reakcja silnika powoduje, że jeździ się dynamiczniej i zużycie paliwa pozostaje podobne jak wcześniej. W twoim przypadku niepokojący jest wzrost temperatury oleju, może to wskazywać na zbyt ubogą mieszankę. Spalaniu ubogiej mieszanki towarzyszy wyższa temperatura w komorze spalania i jednocześnie silniejsze obciążenie cieplne tłoków i elementów głowicy. Na dłuższą metę może to być bardzo szkodliwe dla silnika, dlatego proponuję jeszcze raz zająć się regulacją blosa.
P.S. Jak gazownik czegoś nie umie zrobić to straszy, że będzie gorzej, bo ten typ tak ma. Nie słuchaj marudy tylko pojedź do takiego co się zna na swojej robocie, albo normalnego speca od silników. Blosa reguluje się tak jak dawniej gaźniki plus dodatkowo regulacja parownika jak nie można wstrzelić się we właściwe wartości kręcąc śrubami w blosie. Można też zrobić to samemu podpinając pod sondę L woltomierz o zakresie do 1V. Ustawiasz tak, żeby oscylowało możliwie najczęściej około 0,5V. Pogłoska, że na blosie stale będzie optymalny skład to tylko pogłoska. W rzeczywistości wskazania sondy dość mocno się wahają od 0,3 do 0,7V.
 
Panowie , prosze - nie znacie sie , nie wypowiadajcie sie . Wprowadzacie tu mocno ludzio w błąd :(

Po pierwsze - zdziwienie ze nagle auto chodzi lepiej na benzynie ? Jeslis ie dziwisz czemu to nie wypowiadaj sie na tematy techniczne zwiazane z tym rozwiazaniem . Gdybys bowiem znal sie na tym zdziwienia nie bylo by zadnego. BLOS z racji swojej konstrukcji poprostu kilkukrotnie mniej zawęża średnice układu dolotowego , stąd wzrost mocy na benzynie i na gazie. Takie rozwiązanie ma same plusy.
Po drugie - gratuluj gazowników , którzy regulują ecu gazu przy blosie. BLOS jest urządzeniem mechanicznym , nie jest w żadnej mierze sterowany elektrycznie , jeśli gazownik próbuje go wytserowa komputerem to po pierwsze jest pierwszej wody debilem , po drugie nie zrobi tego nawet za 1000 lat.
Po trzecie - BLOs jest najprostszym do wyregulowania "gaźnikiem" . Jeśli któremuś z kolegów wyszło , że trzeba sie jeszcze pobawi przy parowniku to oznacza , że trzeba było to zrobi nie zaleźnie od tego co jest już za tym parownikiem .
Po czwarte - gazownikowi , który powiedział , że plusy BLOSa to bajki i że auto może chodzi tak samo albo nawet gorzej prosze przekaza , żeby zastanwoił się nad zmianą zawodu. Gdybym wykonywał swój zawód z takim poziomem wiedzy fachowej co on to pewnie siedziałbym na bezrobociu ... czemu takie firmy jeszcze istnbieją ? Ja sie boje ze kiedys kogos w powietrze swoja nei wiedza wysadza. Kazdy fachwoeic znajacy prawa fizyki przyzna , ze BLOS jest najlepszym rozwiazaniem jkao gaźnik. Jedyne co lepiej będzie pracowa to wtrysk sekwencyjny - koniec kropka , jest to prawda nie podważalna i tyle.
Po piąte - rzeczywiście jest taka możliwośc , ze ustawi sie zbyt uboga mieszanke i temperatura zacznie wzratsac - jak juz to widac na wskaznikach to juz jest bardzo nie dobrze - zbyt uboga mieszanka rowna sie dziury w tlokach i to dosc szybko. Tylko naprawde trzeba sie postarac zeby to tak przykrecic mocno - autko wteyd nie za bardzo chce jechac prawde mowiac :( Bo jak jest

Mam BLOSa pod maską , sam go wyregulowałem - wiem że można było by lepiej z sondą , ale nie zależy mi - pali pewnie o kilka procent więcej niż pwoineien (po wyregulowaniu spadło by pewnie spalanie o jakiś litr , bo przypuszczam że na tyle mi się udało dobrze wyregulowac ) , zajeło mi to całe 15 minut . Auto zaczeło jechac , rozsadnie palic , przestalo strzelac i smierdziec tak mocno gazem. Jak mu wciskam gaz to on jedzie ... co tu jeszcze wiecej ?

Szczerze mam gdzies czy ludzie beda jkezdzili na blosie czy nie , wazne ze ja mam dobrze , ale czasem nie wytrzymuje gdy wycztuje takie brednie . BLOS to genialnie proste urządzenie , będzie chodzi dobrze , wyreguluje ją każdy mający jako takie pojęcie o tym jak powinien pracowa samochód , najlepiej oczywiście z sondą , ale bez sondy przy odrobinie inwencji dojdzie się do nie wiele gorszego efektu - gorszego pod względem ekonomiki , nie mocy. Mi żal ściska cztery litery jak widze samochody przymulone zwyklymi mikserami - jak wy ludzie potraficie tym jeździ ? Ja widziałem auta , które miału po 50 kucy mniej przez takie genialne instalacje. Przecież tych monterów gazu powinno sie zamyka w więzieniach. Moja alfa tak samo jeździła jak ją kupiłem . Ale nietrwało to długo. Kilka dni po zakupie zamówiłem blosa , założyłem i zaczełem się cieszy jazdą.

pozdrawiam
 
Zun napisał:
Panowie , prosze - nie znacie sie , nie wypowiadajcie sie . Wprowadzacie tu mocno ludzio w błąd :(

Po pierwsze - zdziwienie ze nagle auto chodzi lepiej na benzynie ? Jeslis ie dziwisz czemu to nie wypowiadaj sie na tematy techniczne zwiazane z tym rozwiazaniem . Gdybys bowiem znal sie na tym zdziwienia nie bylo by zadnego. BLOS z racji swojej konstrukcji poprostu kilkukrotnie mniej zawęża średnice układu dolotowego , stąd wzrost mocy na benzynie i na gazie. Takie rozwiązanie ma same plusy.

Przepraszam, ale mam wrażenie, że nie przeczytałeś tego co napisałem. Wcale mnie nie dziwi, że silnik po wywaleniu mixera fi 36 i założeniu blosa o powierzchni równoważnej fi 47 chodzi lepiej. Przyrost przekroju jest ewidentny, chociaż nie kilkukrotny Natomiast ludzie powszechnie dziwią się, że różnica na LPG jest mniej wyraźna niż na benzynie. Tak jest oczywiście tylko wtedy, gdy instalacja z mikserem była zrobiona wzorcowo - wtedy poprawa po założeniu blosa jest odczuwalna szczególnie przy wysokich obciążeniach. Przy obciążeniach częściowych jest lepiej ale nie dramatycznie. Jest to oczywiste biorąc pod uwagę parametry dolotu i zasadę działania tego gaźnika. I tu największa wada blosa - bo ma też wadę-mimo swojej genialności jest tylko gaźnikiem. Najbardziej genialna w blosie jest prostota regulacji ilości dostarczanego gazu i jej uzależnienie od przepływu objętościowego powietrza. Niejako ubocznym efektem tego jest normalizacja warunków w dolocie, bo przekrój dolotu zmienia się dynamicznie wraz z samoczynnym otwieraniem przepustnicy. U mnie np. dało to odczuwalny efekt w postaci ustabilizowania wolnych obrotów, które na mixerze trochę falowały.

Po drugie chyba nie zrozumiałeś po co ten gazownik podpinał się do komputera gazowego - on po prostu odczytywał AFR -zamiast sprawdzać napięcie na sondzie korzystał z odczytu pośredniego za pomocą sterownika od gazu, którego nie wywalił. Jak zrozumiałem była to II gen. z atuatorem krokowym, który został wyjęty, więc sterownik gazowy nie miał czym sterować. Tak więc chyba jednak nie był, aż takim debilem jak stwierdziłeś.
Po trzecie regulacja blosa mimo pozornej prostoty(bo tylko 3 śrubki) jest trudna i żmudna. Oczywiście nie mówię o takiej regulacji na oko żeby fajnie jechał, nie palił zbyt dużo, bo to faktycznie zajmuje 15 min. Chodzi mi o porządną regulację, żeby wyregulować skład na możliwie optymalny w każdych warunkach pracy silnika. I tutaj regulacja na odczyt lambdy podczas jazdy, zmiana ustawień, kolejny odczyt w czasie jazdy, regulacja itd. zajęła mi kilka kolejnych dni i nadal nie osiągnąłem optimum. Nie bez powodu powszechnie zaleca się dokładną regulację blosa na hamowni. I jeszcze jedno, wbrew temu co powszechnie pisze się w necie, blos wcale nie zapewnia stałego AFR podczas otwierania przepustnicy, a lambda zmienia się nawet w dość szerokich granicach. Nie piszę tego jako zarzut, bo podobnie działają układy wtryskowe benzyny -podczas ostrego przyspieszania znacznie wzbogacają mieszankę, żeby potem zubożyć ją powyżej L=1. Dzięki temu m.in. auto zachowuje się żwawiej.
Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że założenie blosa do poprawnie wyregulowanej instalacji mieszalnikowej nie wiąże się z korektami regulacji parownika. Blos i jego charakterystyki wymagają zupełnie innej czułości parownika na podciśnienie w kolektorze zasysające gaz, uważam wręcz, że jest tylko dziełem przypadku jeśli regulacja parownika po wymianie miksera na blos nie jest potrzebna. Potwierdza to nie tylko mój przypadek, ale też doświadczenia kilku znajomych, którzy montowali sobie blosa. A wynika to po prostu z innych parametrów przepływu w dolocie.
No i wreszcie to z czym się zgadzam zupełnie - blos jest jedyną alternatywą dla sekwencji i tylko dobra instalacja sekwencyjna może sprawować się lepiej niż blos, ale przy znacznie wyższych nakładach. Dlatego zamontowałem go i zamierzam używać długo i szczęśliwie

P.S. Mam nawet już kilku takich kandydatów do zamknięcia w więzieniu :)
 
Czy posiadacie jakieś wykresy z hamowni, przed i po założeniu BLOS-a?
 
grzes a co chcesz wiedziec? pytaj! temat blosa przerabialem jakis czas temu.
 
Piotruś, jedni mówią tak, drudzy inaczej. Gazownik mój tez stwierdził że to nic nie daje.
Jakie były Twoje odczucia Piotrku? Czy gdzies na necie można jakieś wykresy znaleźć.
 
Witam, mnie także ciekawi temat blosa. Jakieś wykresy itp. Ciekawe jak to by się spisało w połączeniu z turbo :D
Wiem, zaraz odezwie się jakiś głos, że to profanacja. Ale ja lpg mam już założony tyle tylko, że przez jakiegoś rzeźnika nie mającego pojęcia o LPG. Parownik do 100KM, z dospawanym kolankiem na podciśnienie . Masakra.. Lpg wbite w dowód, więc czasami przy normalnej codzinnej jeździe aż żal nie skorzystać.
Już nabyłem parownik specjalnie do turbo do 250KM i mam zamiar jak tylko skończę prace nad silnikiem, aby założyć owego blosa, stąd moja wielka ciekawość.
 
Wracając do regulacji BLOSa g.fu napisał:


Blosa reguluje się tak jak dawniej gaźniki plus dodatkowo regulacja parownika jak nie można wstrzelić się we właściwe wartości kręcąc śrubami w blosie. Można też zrobić to samemu podpinając pod sondę L woltomierz o zakresie do 1V. Ustawiasz tak, żeby oscylowało możliwie najczęściej około 0,5V. Pogłoska, że na blosie stale będzie optymalny skład to tylko pogłoska. W rzeczywistości wskazania sondy dość mocno się wahają od 0,3 do 0,7V.

Mam pytanie jak sie podpiąc pod sonde L ( zakładam że chodzi o lambde ) i kiedy ustawiac czy na biegu jałowym czy jakiś konkretnych obrotach?? Musze sam wyregulowac gdyz mechanikom w moim miescie sie nie udało, doradzono mi jednego ale gdy mi wyregulował to na niskich obrotach mi sie dławi no i az miałem wybuch ;/
 
Armagedon napisał:
Mam pytanie jak sie podpiąc pod sonde L ( zakładam że chodzi o lambde ) i kiedy ustawiac czy na biegu jałowym czy jakiś konkretnych obrotach?? Musze sam wyregulowac gdyz mechanikom w moim miescie sie nie udało, doradzono mi jednego ale gdy mi wyregulował to na niskich obrotach mi sie dławi no i az miałem wybuch
No to wyrazy współczucia z powodu wybuchu i klasy "fachowca", bo żeby w instalacji z blosem przytrafił się wybuch to już mieszanka jest skrajnie niepalna. Omijaj tego speca szerokim łukiem, albo wyduś z niego kasę za uszkodzenia. Chociaż pewnie bez pomocy mafii będzie to trudne :(
Wracając do tematu, sondę musisz wyszpiegować gdzieś w wydechu i odnaleźć kabelek od niej biegnący. Gdzieś na tym kabelku będzie złączka, bo kabelek od sondy ma długość od 25cm do 1m, a dalej jest już instalacja samochodu. Rozpinasz sobie tę złączkę i masz 2, 3 albo 4 kabelki, w zależności jaką masz sondę. Najpewniej masz 3 albo 4 - przy trzech dwa w jednakowym kolorze to zaciski grzałki, a ten trzeci to sygnałowy od sondy. W przypadku 4 nadal dwa jednokolorowe to grzałka, a dwa pozostałe to kabel sygnałowy i masa. Woltomierz prądu stałego lub multimetr podpinasz pomiędzy sygnałowy(+) a masę. W przypadku sondy 3 przewodowej jako masa służy np. blok silnika, nadwozie lub zacisk "-" akumulatora. Oczywiście całą regulację wykonuje się na nagrzanym silniku, sonda zaczyna wskazywać jakieś sensowne wartości po ok. 10min. pracy. Tak jak pisałem napięcia wahają się od 0,2V(mieszanka uboga) do 0,8V(mieszanka bogata) z optimum około 0,5V dla Lambda= 1. Przy okazji można sprawdzić stan sondy kontrolując wahania napięcia przy pracy na benzynie. Napięcie powinno oscylować wokół 0,5V tak do 3 x na sek. Jeśli wahania są powolne np. 1x na 2-3sek. to znak, że sonda dochodzi swych dni. Napięcie utrzymujące się stabilnie ewidentnie wskazuje na uszkodzenie sondy. Na blosie napięcie sondy jest bardziej stabilne- nie oscyluje ale zmienia się w zależności od obciążenia w dość szerokich granicach. W praktyce uzyskanie stabilnego napięcia około 0,5V przy sprawnej sondzie jest nierealne. Żeby regulacja była przynajmniej poprawna trzeba to przeprowadzić pod obciążeniem, najłatwiej na hamowni, albo chociaż podczas jazdy. Punkt wyjściowy ustawiasz oczywiście na postoju najpierw na wolnych obrotach, potem przy ok. 3000rpm. Tak więc pomoc drugiej osoby przydatna. Potem wsiadasz, miernik na siedzeniu, albo na kolanach pomocnika i dzida. Po kilkuset metrach masz już pierwsze wrażenia, stajesz i korygujesz. I tak do skutku. Tylko pamiętaj, żeby nie kierować się ślepo wskazaniami woltomierza- odczucia podczas prowadzenia są równie istotne. W ten sposób zbliżysz się do optymalnej regulacji całkiem blisko, konieczne jest wybranie pewnych kompromisów, np. po której stronie optymalnego składu ma pracować silnik na wolnych obrotach, przy obciążeniu częściowym i przy pełnym obciążeniu. Decyduje tutaj doświadczenie, stan auta, jakość parownika, preferowany styl jazdy.
P.S. Przed regulacją zadbaj, żeby filtry gazu były nowe i zatankuj zbiornik na pewnej stacji, najlepiej do pełna.
 
Nieco odnowie temat i poruszę inna kwestię. Wczoraj miałem okazje wjechac na kanał i poszukac sondy lambdy zeby sie pod nią podpiąć, szukałem ją skrupulatnie i doszedłem do miejsca gdzie powinna być zamontowana i okazało sie iz nie mam sondy! zamiast tego mam wkręconą śrubę żeby zatkac dziure :/ tak juz uzytkuje to auto od ponad roku. I teraz mam dodatkowe pytanie skoro jeżdze tak długo bez i nie mam problemów z obrotami i inne podobne zeczy złe sie nie dzieją to czy jest sens naprawienia tego i kupienia tej sondy??Co zyskam zakładając ją??W sklepie motoryzacyjnym gość powiedział ze spadnie mi spalanie ( obecnie 8-14 L gazu zalezy od humoru i nogi ) natomiast na mocy ponoć nie zauwaze zmian. W sklepie byłem sie pytac i jest sonda firmy NGK 150 zł wg katalogów 4 przewodowa.
 
Jeżeli masz instalacje II geberacji to sonda jest Tobie zbędna.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra