malin2k5
Nowy
- Rejestracja
- Lut 11, 2011
- Postów
- 4,118
- Lokalizacja
- Połczyn-Zdrój
- Auto
- Giulietta QV Nero Etna, Alfa Romeo 156 SW '02 BLU VELA, 126p '78
Flaszka dla Grześka za mądra gadkę 
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
wnioski z praktyki sa takie same - szczególnie jeśli mówimy o instalacjach pierrwszej i drugiej generacji zakładanych masowo w czasach boomu na LPG. Montaz w wiekszości wypadków wołał o pomste do nieba a strojenie odbywało się metodą 'na słuch". I żeby nie było, że teoretyzuję - piszę w oparciu o własne doświadczenia.
A teraz jest to samochód dla masBo w latach 80-siątych i wcześniej mieć Alfę to był prestiż a teraz co?
Sam mam V6 z LPG i każdą zaoszczędzoną od pół roku złotówkę przy tankowaniu przeznaczam na mój biznes- i Wiecie co ? Ujmy nie czuję, a w ramach odsetek z biznesu...z końcem roku 2013 kupię sobie 159 z końca produkcji za zaoszczędzoną gotówkę. I ja tam tym samym LPG lubię bardzo, bo w końcu mój portfel nie zamyka się z powodu dziesiątek paragonów za benzynę, tankując za drobne kwoty...a z powodu kasy, która w nim zostaje przy każdym tankowaniu do pełna.
Może poleciałem buractwem, ale ja jestem z tych, co uważają, że jak można zaoszczędzić to trzeba zaoszczędzić, a oszczędności trzeba pomnażać a nie przejadać
No tak, racja - wtedy to też były wnioski z praktyki.![]()
PS. Genialny avatar! :rock:
A co do konfliktu, to gratuluję logiki tym, którzy unoszą się nad właścicielami Alf z lpg, a sami jeżdżą dieslem - który pasuje do Alfy, niczym buty robocze do wygimnastykowanej sportsmenki.![]()
Jadąc na umówioną randkę z dziewczyną, będzie fajnie jak powiem że przyjechałem czerwoną bestią V6 na gaz?
Omijaj blachary szerokim łukiem to nie będziesz musiał się chwalić czy to bena czy lpg.Jadąc na umówioną randkę z dziewczyną, będzie fajnie jak powiem że przyjechałem czerwoną bestią V6 na gaz?
Dziewczyna dziś potrzebuje rycerza anie dusigrosza.
Dokładnie! Rycerza na wspaniałym koniu a nie jakiejś pociągowej kobyle.![]()
Ja robię około 20-22 tysięcy kilometrów rocznie. Nie jeżdżę wyłącznie delikatnie- po to kupiłem Alfę by mieć samochód, który coś tam sobą reprezentuje i by dawał mi frajdę. Nie jestem fanem elektronicznych bajerów, a po doposażeniu mojej 156 w tablet i modem 3g, stwierdzam, że mam większy wypas aniżeli jakikolwiek system multimedialny do 10 tysięcy złotych, który montuje się seryjnie. To nie jest drogie i reprezentatywne auto, ale nie czuję wstydu, gdy stawiam moje 156 w lecie, umyte i na letnich kołach...obok Bentleya jednego z kolekcjonerów, który ostatnio zaczął u mnie kupować. Wręcz tamten jegomość z sentymentem wspomina czasy gdy posiadał 156 w 98 roku z V6. LPG także nie powoduje u niego obrzydzenia...gdyż połowa przeszło jego aut w firmowej flocie posiada LPG, przez co zostaje mu w kieszeni więcej pln-ów, pracownicy mogą też więcej zarobić a i on ma kasę na choćby kolekcjonerskie hobby, dzięki czemu w efekcie ja też mam kasę...bo mam kienta.
Ze swoich doświadczeń z LPG - są silniki, które zagazowałbym bez zająknięcia, a są silniki, których po prostu bym nie kupił, myśląc o instalacji LPG. Takim silnikiem jest niestety TBI. Masz do czynienia z uturbionym motorem, o nieznanej jeszcze usterkowości/żywotności (zbyt krótko jest na rynku i zbyt mało egzemplarzy) oraz z bezpośrednim wtryskiem benzyny. To są 3 rzeczy, które po założeniu instalacji LPG mogą Cię bardzo mocno ugryźć w portfel. Najgorszy jest wtrysk bezpośredni... Ludzi, którzy W POLSCE ten temat ogarną tak, żebyś mógł spokojnie autem przejechać powiedzmy 50 tysięcy kilometrów, zapewne można policzyć na palcach jednej ręki. U nas jest kłopot z sensownymi montażystami LPG do najnormalniejszych silników (wolnossące R4), a co dopiero przy turbodoładowanych jednostkach z wtryskiem bezpośrednim...
Współczuje Ci kobiety, która leci na kasęDziewczyna dziś potrzebuje rycerza anie dusigrosza.
Współczuje Ci kobiety, która leci na kasę![]()
Tu właściwie chodzi o klasę, mniej o kasę.
Fabryki się nie poprawia.