[Giulietta] 120 czy 170 KM

  • Autor wątku Autor wątku una alfista
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Słuchy czy może jednak konkrety?

Konkrety, w zeszłym tygodniu przy mnie przyjmowano na wymianę modułu Multiair Julkę z przebiegiem koło 85tys km, objawy wypadanie zapłonów, "dziury w mocy" i generalnie niestabilne wolne obroty, jako że mechanicy znajomi chwilę porozmawiałem i co prawda nie są to częste przypadki ale już są notowane i to w nowych przecież autach bo co to za przebieg 85tys km, koszt modułu MA który podlega wymianie podobno koło 3k pln.
 
Pytanie czego oczekujesz. Miedzy tymi dwoma silnikami będzie spora różnica w cenie, rozważ czy po prostu ta moc ma ona dla Ciebie taką wartość w przełożeniu na złotówki.
Ja przed kupieniem 120KM jechałem 170KM. Owszem wrażenie wciskania w fotel fajniejsze, ale czy warte tej ceny ? Licząc wprost w kasie - nie, patrząc na dodatki jakie możesz mieć zamiast tych 50KM moim zdaniem tez nie.

Dla mnie sto razy fajniejszy był szklany dach i pełna skóra (obydwa dodatki szczerze polecam) i chyba nawet jeszcze jakiś dodatkowo niż ta różnica 50 KM. "Luksusy" odczuwasz każdego dnia, mocy użyjesz czasami. Ja pewnie więcej czasu tkwię w korkach niż mam okazje "pocisnąc" więc wybrałem rzeczy cieszące oko w korku, a nie szybkość z jaką odjadę po wyjechaniu przez niego :)

Więc jak Cie stać - bierz 170KM. Jak masz na to rezygnować ze spełniania innych marzeń - odpuść, 120KM też fajnie jeżdzi :)
Co do spalania.
Moim zdaniem spalanie pomiń w rozważaniach - oba silniki jadąc tak samo będa palic podobnie. Rożnica będzie w granicy to jakiej będziesz w stanie dojść "ciężką nogą", w 120KM będzie to 10l, w 170KM o 2-3 litry więcej.

PS. A najlepiej podjedz do dealera i sama różnice tak jak ja :) Oczywiście ustawiając DNA w tryb "D" :)

W zakresie spalania kolega się myli diametralnie. Gulietta z silnikiem 170PS pali mi 8,4L/100km w warszawskich korkach i mimo to że mam bardzo ciężką nogę. Natomiast wersja z silnikiem 120PS pali nawet więcej przy tak ostrej jeździe. Użytkuję właśnie przez ostatni tydzień wersje 170PS > frajda z jazdy jest na poziomie oczekiwanym - nie zawiedziesz się.

PS.
Moja żona po tygodniu jest zakochana w tym aucie ... mimo że biały kolor. Teraz to dopiero mam problem Panowie :).
 
Ostatnia edycja:
Konkrety, w zeszłym tygodniu przy mnie przyjmowano na wymianę modułu Multiair Julkę z przebiegiem koło 85tys km, objawy wypadanie zapłonów, "dziury w mocy" i generalnie niestabilne wolne obroty, jako że mechanicy znajomi chwilę porozmawiałem i co prawda nie są to częste przypadki ale już są notowane i to w nowych przecież autach bo co to za przebieg 85tys km, koszt modułu MA który podlega wymianie podobno koło 3k pln.

Nie strasz ludzi! Po pierwsze problem nie dotyczył tylko julki ale i innych modeli opartych o ten sam moduł MA (najczesciej mito, choc zdarzyła sie i delta). Po drugie problem dotyczył aut wyprodukowanych do 11/2010 roku i został przez producenta dawno wyeliminowany poprzez wersje pozmianową modułu. Przebieg nie ma znaczenia, bardziej to czy w większosci to była jazda miejska czy autostradowa. Był przypadek że modul sie skończył po 11 tyś i był to najmniejszy przebieg o jakim wiem. Po trzecie FAP bez problemu refunduje wymianę biorąc na siebie zdecydowaną wiekszość kosztów ale generalnie zależy to od historii auta( poziom refundacji jest wprost proporcjonalny do tego ile razy auto było serwisowane w ASO) . Biorac pod uwagę ilość obecnie jeżdzacych aut z multiair-em to można powiedzieć że były to jednostkowe przypadki. Wracając do tematu wątku - brałbym bez zastanowienia wersję 170KM bo ten silnik naprawdę znakomicie dyma i w dodatku jest bardziej ekonomiczny od słabszej wersji. Myślę że bez sensu zmieniać auta co poł roku w miarę nabywania umiejętnosci, po prostu z początku jeździć spokojnie-też się da :-)
 
Ostatnia edycja:
Witam
Trochę odświeżę kotleta, ale jednocześnie zmienię zarys tematu.

Od wielu lat marzyło mi się posiadanie 147 GTA. Od jakiegoś czasu szukam auta dla siebie i pomyślałem o Guliettcie dla żony... :)

Żeby frajda była po obu stronach to zastanawiam się nad kupnem wersji 240 konnej, a może lepiej 170 + chip???
Moje pytanie do osób w temacie(posiadających takowe wersje lub użytkujący) co lepiej wybrać???
Co można jeszcze z wersji 240 konnej jeszcze wyciągnąć jeśli chodzi o osiągi???
Dodam tylko, że spalanie i eksploatacja ma dla mnie mniejsze znaczenie niż wrażenia z jazdy... :)
 
Bierz 240KM+chip. Na fabrycznym osprzecie zrobisz 270-280KM. Jeździ to wtedy lepiej niż 147 GTA.
Jedyna wadą QV jest brak podłokietnika w fotelach, nie wiem co za baran to wymyslił.
Zainwestowałbym też w szpere, bo przy tej mocy i FWD się przydaje mocno, a ta fabryczna elektroniczna zabawka tylko dlawi silnik.
 
Witam
Trochę odświeżę kotleta, ale jednocześnie zmienię zarys tematu.

Od wielu lat marzyło mi się posiadanie 147 GTA. Od jakiegoś czasu szukam auta dla siebie i pomyślałem o Guliettcie dla żony... :)

Żeby frajda była po obu stronach to zastanawiam się nad kupnem wersji 240 konnej, a może lepiej 170 + chip???
Moje pytanie do osób w temacie(posiadających takowe wersje lub użytkujący) co lepiej wybrać???
Co można jeszcze z wersji 240 konnej jeszcze wyciągnąć jeśli chodzi o osiągi???
Dodam tylko, że spalanie i eksploatacja ma dla mnie mniejsze znaczenie niż wrażenia z jazdy... :)

Dźwięku GTA nie da ci żadne QV a tym bardziej 170MA ;). Bierz GTA + Mito albo f.500 dla żony :D
 
zdecydowanie i bez zastanawiania bierz 147GTA ... niestety jest bardzo trudno o fajny egzemplarz :(

pozdr.,

t.
 
W temacie "120 vs 170" pytasz o GTA vs QV? :mad:
Załóż nowy, właściwy temat! Będziesz miał większe wzięcie:P
A i ja się wtedy odpowiednio wypowiem.
 
No właśnie nie chciałem mieszać w tematach za dużo...

Nie pytałem o GTA tylko mówiłem, że zawsze marzyłem o takim. Dzisiaj 147 GTA to spory wydatek gotówkowy natomiast nowa Guliettę mogę wziąć w leasing. :)
Wtedy będę miał na lata fajną brykę. Co do dźwięku oczywiście, że V-ka jest fajna, ale jeśli na tym będzie mi zależało zawsze mogę zmienić układ wydechowy, a osiągi podnieść chipsem. :) Jeśli modowie uważają, że to rozmowa na inny temat to proszę o wydzielenie... :)
 
Czyli pytanie brzmi - MA czy QV?

A odpowiedź wg mnie (użytkując od 1,5 roku MA i przejechaniu się raz jako pasażer, raz jako kierowca QVką) jest jedna - QV. Znacznie lepiej zbiera się z dowolnej prędkości, nie ma zadyszki, w MA czuć i słychać, że silnik nie jest największy, lepiej się prowadzi, jak na 4-cylindrowy silnik dźwięk też jest całkiem spoko. Gdybym miał wybierać teraz, to brałbym QV
 
Ja jako jedno z wcześniejszych aut miałem G. V gti którego zmodowałem na 265KM a teraz mam julkę MA i to 2 inne światy w kwestii osiągów. Różnica między QV a Ma pewnie podobna.
MA to w miarę sprawny jak na 170KM dupowóz ale żadnych emocji to auto nie daje. Przyspieszenie określiłbym jako poprawne, przy wyprzedzaniu zdarza mi się redukować do 3b gdzie w golfie rzadko wrzucałem 4 bo na 2 najwyższych auto było szybsze niż 98% aut na trasie.
Do tego wg. mnie poza trybem D tym autem nie da się jeździć - trzeba wciskać pedał do połowy żeby uzyskać jakieś odczuwalne przyspieszenie.
Jedyne co mnie zaskoczyło w julce na plus to dynamika przy starcie z kreski 0-100 i na 6b przy prędkościach powyżej 140km/h (oczywiście na D). Jak na tylko 170KM to naprawdę w tych dwóch przypadkach auto daje radę. Ale w porównaniu do aut o mocy 240+ to i tak nie ma o czym mówić ;) Reasumując - jak chcesz szybkie auto to tylko QV- to nowe z tct będzie pewnie szybsze w serii niż GTA
 
Amortyzatory
Powrót
Góra