[Giulietta] Check Engine

hddcut

Nowy
Rejestracja
Lis 27, 2013
Postów
10
Auto
Alfa Romeo Giulietta 1.4 170 KM TCT
Wczoraj po 4 dniach na mrozie odpaliłem auto. Do tego miałem mocną rezerwe paliwa. Praktycznie na zero. Odpaliłem bez probelmu i wyskakuje check engine. Start stop nieaktywny oraz DNA. Pojechałem na stacje. Zagrzał sie, zatankowałem. Ruszyłem dalej. Troszkę przygazowałem i check engine zniknęło.

Co o tym myślicie ?

Giulietta 1.4 TCT 170km benzyna 2011 rok. 22 tyś przebiegu.
 
....Co o tym myślicie ?

Giulietta 1.4 TCT 170km benzyna 2011 rok. 22 tyś przebiegu.
Jak odpalasz po dłuższym postoju - zmieniły się warunki pracy silnika (temp. ciśnienie otoczenia i na dodatek olej ściekł do miski) to warto pozwolic komputerowi dokończyć testowanie wszystkich czujników (pogasną kontrolki) i dopiero wtedy odpalać. Dodatkowo w pustym baku kondensuje się para wodna (przy takiej pogodzie powinno byc ok 3/4 baku), więc być może pompa zaciagneła trochę lodu
 
Jak odpalasz po dłuższym postoju - zmieniły się warunki pracy silnika (temp. ciśnienie otoczenia i na dodatek olej ściekł do miski) to warto pozwolic komputerowi dokończyć testowanie wszystkich czujników (pogasną kontrolki) i dopiero wtedy odpalać. Dodatkowo w pustym baku kondensuje się para wodna (przy takiej pogodzie powinno byc ok 3/4 baku), więc być może pompa zaciagneła trochę lodu


Wszystko wskazuje, że mogło tak być. Ponownie kontrolka się nie pojawiła. Zrobiłem Julką już od tamtego dnia 700 km na trasie i leci jak szalona.
 
mam podobnie albo miałem julka stała 4 dni w największe mrozy dzisiaj rano wsiadam pierwsza proba odpalenia nic druga nic wywaliło wszystkie możliwe błędy i zaczęło cos strasznie piszczeć pod maska odpiąłem aku poczekałem chwilkę podpiąłem odpaliła błedy znikały po kolei ale pali sie jakis dziwny( wykrzyknik w kołku ) silnik pracuje normalnie nie wiem o co biega nagrzałem julke do 90 i teraz czekam niech se pochodzi bo silnik wydawał w pewnym momencie jakieś dziwne odgłosy pewnie bedzie wycieczka do servisu jak kontrolka sama nie zgasnie dodam ze miga w tym miejscu co zmiana biegów nie przy zegarach
 
Ostatnia edycja:
Spalona żarówka lub brak kontaktu elektrycznego w którejś oprawce - prawdopodobnie oświetlenie tablicy rejestracyjnej - wystarczy stuknąc w obudowę
 
wszystko działa

- - - Updated - - -

żarówki świeca kierunki migają

- - - Updated - - -

dodam tylko ze cały czas swieci się dioda od start stop
 
Ja raz z rozpedu wsiadlem i przekrecilem odrazu kluczyk bezig czekania az kontrolki zgasna i zaskoczyla mi na trzy cylindry. Odrazu oczywiscie choinka na zegarze i pełno błędów pokazało. Zgasilem, poczekałem chwile i ponownie odpaliłem - wszystko cacy i zero błędów. Za drugim razem zamieniałem siedzenia wiec musiałem zdjąć minus z aku. Po ponownym podłączeniu wysiadły wszystkie możliwe czujniki, włącznie z czujnikiem wzniesienia i klima. Nawet airbagi nie działały - trzeba było błędy komputerem kasować, same nie znikną. Nie wiem jaka jest granica czasu odłączenia od zasilania.
 
Zdjęcie klemy na 45-60min to standardowa procedura kasowania błędów (stosują ją też w ASO) Żadne błędy nie powinny się pojawic - trzeba tylko kalibrować szyby i układ kierowniczy. Może robiłeś to na przekręconym w stacyjce kluczyku?
 
- jak ładowałem akumulator 24 godziny to po ponownym podpięciu tez nie było problemów.
- standardowa procedura kierownicy, szyb oraz odczekanie 1 -2 minut na stabilizację klimatronika.
- po ponownym podłączeniu akumulatora moduł klimatronika robi testy klap a to trochę trwa.

- nigdy nie miałem problemów ze zbyt szybkim właczeniem rozruchu bez czekania na skończenie testów.
- ale jak piszecie nic nie wadzi aby czekac aż się pojawi check (lamka MIL) poniewaz jest to sygnał, że body odebrało wszystkie potwierdzenia z modułów.
 
Zdjęcie klemy na 45-60min to standardowa procedura kasowania błędów (stosują ją też w ASO) Żadne błędy nie powinny się pojawic - trzeba tylko kalibrować szyby i układ kierowniczy. Może robiłeś to na przekręconym w stacyjce kluczyku?
Wymienialem siedzenia z poduszkami i kierownice, wiec poduszke tez musialem odlaczyc. Wszystko to trwalo prawie caly dzien i tyle tez czasu klema byla zdjeta. Kluczyk moze w tym czasie i byl w stacyjce, nie przywiazywalem do tego uwagi - ale na pewno nie byl przekrecony. Fakt faktem ze po podlaczeniu klemy musielismy kasowac kupe bledow z komputera.
 
za dużo tego by spamiętać w pakiecie z autkiem od razu powinien być interfejs
:D
 
napisze tutaj by nie śmiecić dzisiaj rano otwieram julke a tu pisk spod maski ( żadnego zwierzaka tam nie było ) takie trzeszczenie dość głośne to było próba odpalenia zero problem ale ten odgłos mnie zirytował tak jakby wołanie o pomoc a było tylko - 13 spotkał się ktoś z czym takim
 
[Giulietta 1.4 MA 170KM 2011r 21tys km]
Witajcie,
Wczoraj wracając z pracy, dojeżdżając spokojnie do świateł (po 5 km spokojnej jazdy) Julka zaczęła się dławić, wszystkie systemy się wyłączyły, pojawiły się komunikaty jak wyżej. Zjechałem na pobocze, wyłączyłem silnik i zakląłem szpetnie. Uruchomiłem ponownie silnik, dławienie ustały jednak cały czas wyświetlał się komunikat "check engine". Wstawiłem samochód do ciepłego garażu, rano po komunikacie nie było śladu.

Kody błędów, które odczytałem to: P0101, P2299

Może to była jakaś zorganizowana akcja?! Miesiąc temu skończyła mi się gwarancja ;-(.

Pozdrawiam,

Ps. Znalazłem w sieci opisy błędów, może i Wam się przydadzą: http://www.forum.alfaholicy.org/mit..._obslugi_line_schematy_itp-2.html#post1341025
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie. Wczoraj jadąc spokojnie autostradą. Tempomacik na 110. Bez szaleństw. Włączyła się kontrolka check engine. Dziś rano sprawdziłem na kompie wyszedł błąd:
"-Sygnal z elektrozaworu elementow sterujacych uniair dla cyl. 2
-nieciągły"

Uni air to chyba system elektronicznego sterowania fazami rozrządu... hmmm.
Błąd skasowałem i na razie jest ok. Ale jeszcze przegonię ją na dłuższym dystansie.

Co o tym myślicie ?
 
Chwilowa utrata kontaktu elektrycznego na wtyczce - nie ma się czym przejmować
 
mialem tez przypadlosc zwiazana z pojawieniem sie kontrolki check engine,pojawila sie w okolicach -10 ,po podpieciu do komputera i wykasowaniu bledu wymienilem filtr paliwa i zalaem bak do pelna diesel arcktik gold na statoilu przypadlosc ustapila
 
Panowie, spotkała mnie dzisiaj podobna przypadłość. Temperatura wczoraj i dzisiaj podobna, około -15C. Taki sam odcinek pokonywany wczoraj, jak i dzisiaj. Odpala bez najmniejszych problemów. Jadę sobie spokojnie 10km, już jestem pod domem a tu: Check Engine, brak DNA, brak VDC, brak Start&Stop, silnik zaczął się dławić. Dojechałem pod garaż, zgasiłem i odpaliłem ponownie, świeci check engine, nie działa DNA, nie działa Start&Stop. Przejechałem kilka kilometrów, na dwóch biegach do odcięcia - bez problemów, nie dławi. Odstawiłem na kilka godzin, po odpaleniu dalej check engine i reszta tak samo. Przejechałem 10km, zgasiłem - odpalam ponownie: błędów brak, check engine zgasł, DNA działa. Jak na razie nie miałem jak podpiąć pod kompa, żeby odczytać błędy.
I teraz powiedzcie - co to może być??? Akumulator już niedomaga i przez to te błędy się pojawiły??? Czy spodziewać się czegoś grubszego?
 
miałem coś podobnego niedługo po zakupie przy pierwszym dużym mrozie, zwariował czujnik podciśnienia w dolocie - ten obok akumulatora (wyszło po zczytaniu błędów). Psiknąłem złączkę kontaktem i przez 6 lat problem się już nie powtórzył. Jak ECU wejdzie w awaryjny to odłącza wszelkie systemy. Sprawdzić nie zaszkodzi chociaż najlepiej by było zczytać błędy aby mieć pewność . Jeśli problem wystąpił podczas jazdy a aku normalnie kręci i odpala to na mój gust raczej nie jego wina (z wyjątkiem sytuacji kiedy dostaje okresowo zwarcie na celi )
 
Na razie nie odczytałem błędów, bo zimno, ciemno i w ogóle kupa. Ale problem zniknął na razie i jest OK. Dzisiaj zrobiłem 150km, bez żadnych niepokojących objawów.
Aczkolwiek akumulator jest od nowości i ma już 5-ty rok, więc parametry też pewnie takie sobie...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra