Planowany zakup używanej Giulietty

A po ci te ksenony? Żeby szpanować na wiosce?

Naprawdę nie mogłeś się powstrzymać od takiej wycieczki w moją stronę? Nawet gdyby to był kaprys, czy jest coś w tym złego? Dlaczego ludzie kupują MA 170KM albo QV? Przecież 120KM też jeździ. Tak samo klimatyzacja manualna i automatyczna, przecież obie chłodzą. Ostatecznie jednak ludzie za to wszystko dopłacają.
U mnie ksenony nie są kaprysem. Odkąd zacząłem jeździć Civiciem z ksenonami nie bardzo wyobrażam sobie jazdę samochodem z normalnymi żarówkami halogenowymi. Oświetlenie drogi w nocy jest nie do porównania, szczególnie na bardziej ruchliwych drogach poza terenem zabudowanym, gdzie nie można sobie pozwolić na włączenie świateł drogowych. To naprawdę zwiększa bezpieczeństwo i nie rozumiem dlaczego miałbym rezygnować z lepszych lamp na rzecz gorszych.

Wracając do tematu. Jest szansa znaleźć zadbaną sztukę mieszcząc się w podanym budżecie?
 
Dalszy ciąg szukania Giulietty QV.
Kolega mojej żony z pracy ma taką, ale po kolizji.
Tu pojawia się pytanie: Czy auto wciąż może być bezpieczne po wymianie lewej podłużnicy? Robiona w ASO.
Wg raportu AUTOTESTO zrobiona jest wzorowo.
 
A dlaczego nie ma być bezpieczne?zrobione w Aso wzorowo wiec nie ma tematu.
 
No tak, ale jednak to musiała być dosyć spora kolizja stąd moje wątpliwości. Nie wiem czy konstrukcja/rama wciąż będzie spełniać swoją funkcję. Przy dużych prędkościach mogą się pojawić drgania?
 
Tutaj się mylisz... Xenony w giulietta to jedna z lepszych opcji...
Ja dopłaciłem 3tys żeby je mieć bo zwykłe żarówki bardzo słabo świecą, więc sorry ale nie wprowadzaj w błąd...
Co jak co ale Alfa zwykle światła ma słabe.

Wysłane z mojego SM-T813 przy użyciu Tapatalka
w giulietcie h7 sa calkiem dobre, np w 159 h7 byly slabe, choc xenon z afs to fajna sprawa.
 
Dalszy ciąg szukania Giulietty QV.
Kolega mojej żony z pracy ma taką, ale po kolizji.
Tu pojawia się pytanie: Czy auto wciąż może być bezpieczne po wymianie lewej podłużnicy? Robiona w ASO.
Wg raportu AUTOTESTO zrobiona jest wzorowo.

ASO napewno to sprawdziło czy trzyma auto geometrie musisz sam się też przejechać takim autem wymiana podlużnicy nie jest niczym nadzwyczajnym.Kiedyś auto kolegi jakiś passat bodajże z Niemiec złamał się w pół bo fachmeny złożyli go z dwóch i żle pospawali to był obcięty razem na poł z podłużnicami byłem w szoku jak to zobaczyłem.:D
 
Dalszy ciąg szukania Giulietty QV.
Kolega mojej żony z pracy ma taką, ale po kolizji.
Tu pojawia się pytanie: Czy auto wciąż może być bezpieczne po wymianie lewej podłużnicy? Robiona w ASO.
Wg raportu AUTOTESTO zrobiona jest wzorowo.
A ma xenony?
 
Dalszy ciąg szukania Giulietty QV.
Kolega mojej żony z pracy ma taką, ale po kolizji.
Tu pojawia się pytanie: Czy auto wciąż może być bezpieczne po wymianie lewej podłużnicy? Robiona w ASO.
Wg raportu AUTOTESTO zrobiona jest wzorowo.

Sami sobie kupujcie takie ulepy, a nie kogoś pakujecie na minę...
 
Jaka mina jaki ulep?Kolega pyta to odpowiadam.Prawda jest taka że gdyby ten sprzedający nie powiedział że podłużnica była wymieniona to na pierwszy rzut oka nikt by nie zauważył że było wymienione.To teraz jak Ty pukniesz autem i wymienisz poszycie albo podłużnice to co na złom ulepa oddasz? Wątpie:).
 
Jedź i kupuj jak dla Ciebie wymiana podłużnicy jest czynnością "rutynową" po szkodzie :/ Żeby ją uszkodzić dzwon był konkretny, pewnie wystrzelone poduszki etc.
Dalej idąc na dzień dzisiejszy bez problemu jest to do sprawdzenia na różne sposoby, więc już widzę zarówno aktualnie jak i w przyszłości potencjalni klienci będą się o nią bić... Jest oczywiście mnóstwo osób, dla których liczy się głównie cena, czyli ma być tanio, a reszta się specjalnie nie liczy :(
 
Panowie- spokojnie- co to znaczy wymiana podłużnicy? czasem może być i jej końcówka a czasem i cały element- i co z tego ? w wielu przypadkach słowo podłużnica wywołuje palpitacje serca a to taki sam element jak każdy inny. Inna sprawa że robione w ASO więc wątpię żeby ktoś tu drutował. Jak myślicie - czy przy produkcji do samochodu podłużnica spada z nieba?
sprawdzić geometrie budy jak ok i auto jedzie prosto to w czym problem?
 
każdą szkodę da się naprawić - kwestia opłacalności jak i każdą nawet najprostszą naprawę da się zepsuć poprzez drutowanie/brak wiedzy i umiejętności/głupotę*
popatrz co przyjeżdża z zachodu - przynajmniej tu jest udokumentowana naprawa. Handlarz na pewno lekko ponaciągałby wyszpachlował i puścił jako igłę.80% tego sprowadzanego dziadostwa nie powinno trafić na drogi
 
Zgoda, że wszystko da się naprawić, tylko czy jest sens to od razu kupować, zamiast poszukać "ciekawszego" egzemplarza (oczywiście jak zawsze w takich przypadkach kluczowa jest cena). Płaciła ubezpieczalnia, więc zrobili, ale w ASO asów też nie brakuje. Minimum domagałbym się zdjęć przed naprawą.
 
Przez zimę zwiększył mi się budżet na auto, a po drugie za namową forumowiczów postanowiłem, że będę kupował Julkę z krajowego rynku. Robię 12.000km rocznie z przewagą miasta 75%-25% i choć całe życie jeździłem turbodieslami to benzyna jest obecnie chyba jednym rozwiązaniem. Myślałem początkowo o wersji 1.4 120KM, ale jeden z użytkowników przekonywał mnie mocno, że wersja 1.4 MA 170KM to jedyny słuszny wybór dla tej budy, bo miał obie i ma dobre porównanie. Po drugie ma sporo zastrzeżeń co do plastików w środku i ogólnego wyciszenia auta co daje się we znaki zwłaszcza zimą. Do tego ubytki oleju i płyny chłodzącego w stosunku 0,5L na 10.000KM choć to mnie jakoś specjalnie nie przeraża, bo turbo żyje - turbo pije.
Mam dylemat czy jeszcze trochę nie poczekać i poszukać czegoś po lifcie czyli 2014- , bo ponoć tam część tych chorób wieku dziecięcego została wyeliminowana.
Jak to jest w rzeczywistości?
 
Myślę ze chodziło o polski salon. MOIM zdaniem mówił prawdę, a co do polifta to faktycznie kilka upierdliwych dupereli wyeliminowali ;)
 
Przez zimę zwiększył mi się budżet na auto, a po drugie za namową forumowiczów postanowiłem, że będę kupował Julkę z krajowego rynku. Robię 12.000km rocznie z przewagą miasta 75%-25% i choć całe życie jeździłem turbodieslami to benzyna jest obecnie chyba jednym rozwiązaniem. Myślałem początkowo o wersji 1.4 120KM, ale jeden z użytkowników przekonywał mnie mocno, że wersja 1.4 MA 170KM to jedyny słuszny wybór dla tej budy, bo miał obie i ma dobre porównanie. Po drugie ma sporo zastrzeżeń co do plastików w środku i ogólnego wyciszenia auta co daje się we znaki zwłaszcza zimą. Do tego ubytki oleju i płyny chłodzącego w stosunku 0,5L na 10.000KM choć to mnie jakoś specjalnie nie przeraża, bo turbo żyje - turbo pije.
Mam dylemat czy jeszcze trochę nie poczekać i poszukać czegoś po lifcie czyli 2014- , bo ponoć tam część tych chorób wieku dziecięcego została wyeliminowana.
Jak to jest w rzeczywistości?

miałem julke z 2014 r. polift i mam julke z 2017 r. obie świadomie TB 120 bo robie ok 30-35 tkm/rok( 80% autostrada) i cenie święty spokój i ten silnik to zapewnia - przy Twoich założeniach - głownie miasto szukałbym 120 ale skup sie na aucie krajowym z udokumentowaną historia serwisową a silnik uznaj za wartość "dodaną"
jeżeli mogę coś doradzić to szukaj aua z xenonem
 
MiTo aż strach się wypowiadać po tym co proponowałem z podłużnicami heh kupiłem se QV 200k nalotu wyjołem so turbo sprawdziłem śruby wymieniłem rdzeń +przewód oleju turbiny i se latam pali 11 w mieście ale jak chce so pocisnąc to trasa i ostro;)robocizna nic mnie nie kosztuje bo sam so ogarniam auta +cynkuje wszystko co w ręce wchodzi:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra