Planowany zakup używanej Giulietty

A ja się pochwalę, że dziś kupiłem :) Żonie na walentynki, ale może da mi się przejechać jak będę grzeczny ;)
http://otomoto.pl/oferta/alfa-romeo-giulietta-giulietta-170-km-full-opcja-ID6ycSAR.html#10d3848cd7

Pakiet sport i takie tam. Mój ojciec nią wracał i stwierdził, że chyba też sobie taką kupi ;)

Czołem,
Widziałem to ogłoszenie, nawet się pofatygowałem zadzwonić i obadać trochę auto to kolor rzeczywiście kozacki :) Przebieg chyba realny, w historii serwisowej była wymiana modułu multiair przy przebiegu 106k bodajże. Poza tym produkcja 15.12.2010 ale nie bądźmy upierdliwi :)
Ogolnie szerokości :)
 
Czołem,
Widziałem to ogłoszenie, nawet się pofatygowałem zadzwonić i obadać trochę auto to kolor rzeczywiście kozacki :) Przebieg chyba realny, w historii serwisowej była wymiana modułu multiair przy przebiegu 106k bodajże. Poza tym produkcja 15.12.2010 ale nie bądźmy upierdliwi :)
Ogolnie szerokości :)

Nie jest źle, do tego licznik cofnięty tylko ok 40 000km co wyszło po podłączeniu kompa ;) No ale moduł multiair ponownie do wymiany co wyszło 2 dni po zakupie :mad: Nic to, kupi się i wymieni albo naprawi, jest wspaniała. Pakiet sport zamiata :cool:
 
Nie jest źle, do tego licznik cofnięty tylko ok 40 000km co wyszło po podłączeniu kompa ;) No ale moduł multiair ponownie do wymiany co wyszło 2 dni po zakupie :mad: Nic to, kupi się i wymieni albo naprawi, jest wspaniała. Pakiet sport zamiata :cool:

licznik cofnięty? coś z tym (problemem) będziesz robił? jesli nie chcesz pisać tu to rozumiem :) ale ja bym się w kuralfonił...
 
I co mam niby zrobić? Stargowałem odpowiednio więcej i już. Jakbym gościa za rękę.. tzn komputer złapał to co innego. A tak to co mu mam niby udowadniać? Że Belg cofnął? Importer? Kierowca lawety? Stróż nocny? Właściciel komisu czy jeszcze ktoś inny..
[edit] zaznaczam, że auto kupione od osoby fizycznej, nie komisu
[edit2] tak czytam wstecz i chyba nie dość precyzyjnie się wyraziłem - cofnięcie licznika wyszło przed zawarciem umowy. Jakby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało to po prostu bym jej nie kupił :stop:
 
Ostatnia edycja:
Z tym cofaniem liczników to już norma. Ręce opadają...W niedzielę do kościoła i "Jarosław, Polskę Zbaw" a potem korekta licznika.
 
Ostatnia edycja:
[edit2] tak czytam wstecz i chyba nie dość precyzyjnie się wyraziłem - cofnięcie licznika wyszło przed zawarciem umowy. Jakby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało to po prostu bym jej nie kupił :stop:

Jeśli zdecydowałeś się na zakup ściąganego samochodu to wiadomo, że liczyłeś się z tym, że gdzieś pewnie kryje się "niespodzianka". Kupujesz taniej niż krajowy więc i wymaganie powinny być mniejsze. Takie cofnięcie jest do przeżycia, to i tak lepsze niż jakby była po dzwonie.
Zresztą jakby nie była cofnięta i nic by nie było do zrobienia, to handlarz nic by na niej na zarobił ;) Takie życie..
 
I co mam niby zrobić? Stargowałem odpowiednio więcej i już. Jakbym gościa za rękę.. tzn komputer złapał to co innego. A tak to co mu mam niby udowadniać? Że Belg cofnął? Importer? Kierowca lawety? Stróż nocny? Właściciel komisu czy jeszcze ktoś inny..
[edit] zaznaczam, że auto kupione od osoby fizycznej, nie komisu
[edit2] tak czytam wstecz i chyba nie dość precyzyjnie się wyraziłem - cofnięcie licznika wyszło przed zawarciem umowy. Jakby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało to po prostu bym jej nie kupił :stop:

A no to jak wiedziałeś, ze licznik cofnięty to inna sprawa i właściwie nie ma tematu. Gorzej będzie jak Ty będziesz sprzedawał i próbował to zataić, to już jest karalne.
Swoją drogą w życiu bym nie kupił auta wiedząć, że sprzedający cofnął licznik (bo chyba nie sądzisz, że zrobił to Belg/Niemiec/Francuz?).
Jeśli jakieś bydle kręci licznik to pytanie co jeszcze zrobił w tym aucie, co ukrył albo co było spawane. Za złapanie na kręceniu liczników powinni ucinać ręce.
 
Przy dobrych oględzinach, komputerze i mierniku lakieru ukryć coś jest coraz trudniej ;) A auta z importu z oryginalnym przebiegiem są jak kompot z ogórków - nie ma takiego kompotu ;)
Myślę o popchnięciu licznika w MES i spokój przy sprzedaży będzie a i sam będę na bieżąco.
 
Zgadzam się w 100%! Kawał ch... i tyle!
 
Przy dobrych oględzinach, komputerze i mierniku lakieru ukryć coś jest coraz trudniej ;) A auta z importu z oryginalnym przebiegiem są jak kompot z ogórków - nie ma takiego kompotu ;)
Myślę o popchnięciu licznika w MES i spokój przy sprzedaży będzie a i sam będę na bieżąco.

a tak jeszcze dopytam, czy jakieś papiery do niego były - ks serw, fv, wydruki itd? czy sprzedający powiedział, że nic do niego nie było - bo na zachodzie o to nie dbaja?
 
A auta z importu z oryginalnym przebiegiem są jak kompot z ogórków - nie ma takiego kompotu ;)

Słabo mi jak coś takiego czytam...
Pojedź, poszukaj, zobacz i się zdziwisz ;) byleby tylko dalej niż Niemcownia - tam już od dawna wszystko jest przebrane ;p
 
Myślę, że chodziło mu o auta z importu na handel Bo wiadomo, że jak kupisz od właściciela-Niemca, Francuza czy Włocha to na 99% przebieg realny.
 
Myślę, że chodziło mu o auta z importu na handel Bo wiadomo, że jak kupisz od właściciela-Niemca, Francuza czy Włocha to na 99% przebieg realny.
nie do końca już tak jest - ja śmie twierdzić, że raczej 60-70 % niż 99 ;)

u mnie jest zawsze prosta piłka - są dokumenty potwierdzające przebieg?książka serwisowa, fv, dokumenty z przeglądów, napraw - nie ma to mnie dane auto nie interesuje.
 
Nauczyliśmy inne nacje miłości bliźniego :)
 
nie do końca już tak jest - ja śmie twierdzić, że raczej 60-70 % niż 99 ;)

u mnie jest zawsze prosta piłka - są dokumenty potwierdzające przebieg?książka serwisowa, fv, dokumenty z przeglądów, napraw - nie ma to mnie dane auto nie interesuje.

Dokładnie tak. Nie ma dokumentów to odrazu śmierdzi wałem. Miałem w swoim życiu dwa importowane auta - oba miały full dokumentów, faktury na głupie śrubki, na wymianę opon itd. Dosłownie wszystko, dzięki czemu można zweryfikować przebieg.

To tylko Polak myśli, że Niemiec/Belg/Francuz jest tak bogaty, że w dniu zakupu auta książkę serwisową wyrzuca do kosza, a fakturami za grube naprawy w autoryzowanym serwisie na oryginalnych częściach pali w kominku. A i zapomniałem - drugi kluczyk jeszcze zakopuje w ogródku, bo po co komu drugi kluczyk?
 
Słabo mi jak coś takiego czytam...
Pojedź, poszukaj, zobacz i się zdziwisz ;) byleby tylko dalej niż Niemcownia - tam już od dawna wszystko jest przebrane ;p

Właśnie chodzi o to że o ile auto ma na zachodzie w miarę realny przebieg (wystarczy popatrzeć na ogłoszenia poleasingowe) to miając Odrę magicznie mu tego przebiegu ubywa. Jakby stamtąd co najmniej na wstecznym jechało. Przez Brazylię...
 
Właśnie chodzi o to że o ile auto ma na zachodzie w miarę realny przebieg (wystarczy popatrzeć na ogłoszenia poleasingowe) to miając Odrę magicznie mu tego przebiegu ubywa. Jakby stamtąd co najmniej na wstecznym jechało. Przez Brazylię...

Sorry ale zawsze mialem sprowadzane auta, w większości sam po nie jechałem i aut z małymi przebiegami jest całkiem sporo i to diesli nawet (ja tylko diesle kupuje)... raz trafilem nawet na 11 letniego peugeota 206 benzyna z przebiegiem 26tys i wziąłem go dla młodszego brata, prawie nowe auto za ok 10tys PLN... po prostu masakra cenowa...

Wcześniej mialem delte 1.9biturbo diesel i miala jako 3latek jakies 17tys przebiegu i to wcale nie jest odosobniony przypadek, jak chcesz to znajdziesz tylko potrzeba czasu na szukanie na miejscu.

A co do handlarzy,komisow itd to pomysl... oni z tego żyją i nie maja czasu na wybrzydzanie i szukanie okazji, bierze sie co leci byleby przerób był i coś w portfelu zostało...
 
Prezes zgoda -takie auta wszędzie kupisz- nawet i u nas tylko jest jedno ale- samochód musi odpopwiednio w takim stanie kosztować wiecej od średniej- i to sporo więcej niż u nas. A taki zakup dla handlarza jest totalnie nieopłacalny- taltego ciągnie się auta ze sporymi nalotami i po przygodach mniejszych lub wiekszych wadami prawnymi, lukami w dokumentach etc i potem powstają u nas igły i perełki.
Kolega powyzej napisał że cofnięty tylko o 40 tys km- tylko- moze i aż!- dla wielu 40 tkm to przeciętny przebieg przez 3-4 lata w polskich warunkach.
Wystarczy porównać ceny na zachodnich potralach - zupełnie inna bajka a jak sie trafi z małym przebiegiem i nie bity to już cena zupelna abstrakcja cenowa.

- - - Updated - - -

A co do handlarzy,komisow itd to pomysl... oni z tego żyją i nie maja czasu na wybrzydzanie i szukanie okazji, bierze sie co leci byleby przerób był i coś w portfelu zostało...

Handlarz szuka okazji ale cenowej!! stna samochodu nalot żadko kiedy ma znaczenie liczy sie cena ijak najwiekszy zysk, przebieg sie cofnie lakier wypoleruje, tapicerkę zaceruje i wypierze poduszkę opornikiem i zaślepką zastapi ksiązkę serwisową z allego i jest ruch w interesie.
 
Dlatego mówię ze handlarz bierze co leci, czasem trafi na perełki, a czasem szrot do picowania...
 
Wracając do tematu historii serwisowej lub jej braku... :)

436.jpg
 
Amortyzatory
Powrót
Góra