[Giulietta] Chiptuning.

Z tego co mi się wydaje z naszego spotkania w lecie to masz koła 16" w swojej Julce, czyli pewnie też na wąskich oponach 195/55R16 lub 205/55R16. W takiej sytuacji po modzie ja bym zakładał szersze kapcie - choćby 225/45R17 - ale wtedy wchodzisz wo dodatkowe koszty zakupu felg/opon jak i trochę większego spalania. W razie czego trzeba by to wziąć pod uwagę.
tak mam co prawda 16" ale szerokość 225 :) fakt spalanie poszło trochę w górę coś za coś... , na zime wskakują za to kółka w rozmiarze fabrycznym 205/55/16 :) . Nie ma co przesadzać z chipem, 190-200 było by pewnie realne ale troche mnie powstrzymuje obawa o sprzegło i dwumase przy momencie w okolicy 300Nm. QV pewnie ma te elementy przystosowane do większych obciążeń (?)
 
Ostatnia edycja:
nie wiem jak to wygląda w MA, musiałbyś poszperać albo w dziale tunning, albo pytać specjalistów - np Cinka.
BTW firma w której hamowałeś - z tego co gdzieś czytałem (chyba nawet u nich na stronie) to parę lat temu mięli jakąś hamownię tyle że inercyjną, a potem to już nawet i takiej nie mieli (gdzieś odsyłali na śląsk jak ktoś chciał). Programy jednak wgrywali, więc pewnie jakieś gotowce, bez hamowania nie posprawdzasz tak auta, i nie dopasujesz przebiegów, a jeszcze mogą wyjść jakieś problemy z takiej roboty. Może i teraz znów mają hamownie, ale jakoś mnie zrazili modami bez hamowni, dlatego jeżdżę do Cinka bo wiem że gość dobrze zrobi mi moda - sprawdzona firma przez wielu forumowiczów i przez lata.
 
jak ja tam byłem to na miejscu hamowni nie było, mieli tylko drogową i tak myślę jest nadal -co nie znaczy że wgrywają tylko gotowce bez testów . Z tego co mówili to wgrywają mapy i potem je modyfikują testując to od razu na drodze. Nie wiem czy ten sposób ma swoje wady - wydaje mi się że są to najbardziej naturalne warunki jakie są podczas jazdy , na hamowni w pomieszczeniu nigdy się takich nie wytworzy, chłodzenie, opory powietrza itd . Pewnie rózne są zdania na ten temat -nie mam zbyt dużej wiedzy czy doświadczenia w tym zakresie :) Jest nie daleko nas jedna firma Autochip z Ostravy (a właściwie to jest jeden z oddziałów dośc sporej sieci) , kiedyś mnie korciło żeby ich przetestować , mają bardzo ciekawe programy do julki (standard, eco oraz sport) strojone oczywiście indywidualnie "pod auto" . Cinka kiedys pytałem (rok lub dwa temu) ale twierdził że tego auta nie da rady zrobić, nie pamiętam o co chodziło ale jakiś problem był-chyba że coś się zmieniło w tej kwestii
 
Ostatnia edycja:
wrzuciłem na youtuba, bo nie wiedziałem co to jest ta drogowa hamownia. porównując do hamowni obciążeniowej za ~0.5mln złotych to taka zabaweczka - szczególnie to klejenie taśmą na nadkolu... Mam obawy ile to warte jest, tzn jakiś podgląd pewnie daje i jakieś tam wnioski idzie wysnuć, ale dokładnych pomiarów to tym raczej nie da się zrobić. Choć do diagnozy wielu problemów, czy porównania (ale nie zmierzenia) przed i po modzie to może i wystarczy.
 
myśle że wiedzą co i jak z tym robić , zwłaszcza że widziałem tam jakieś prawdziwe rajdówki. Jakby tak zrobić pomiary jednago auta nawet na kilku stacjonarnych hamowniach to jestem prawie pewien że na każdej wynik i tak zawsze wyjdzie inny , właściwie to nie bedzie nigdy wiadomo który jest najbliżej rzeczywistości :)
 
dla porównania Giulietta 1.4 po dekacie, modyfikacja sprzed roku
419.jpg
 
Zastanawiam się czy jest sens robić chipa- przyspieszenie musiało by zejść pewnie poniżej 7s

Pewnie, że jest sens, poprawią się parametry silnika, przyspieszenie od 0-100 to tylko jeden z nich, stan określony dajesz w palnik na maksa i zmieniasz biegi, a podczas jazdy jest zupełnie inaczej, startujesz z różnych prędkości obrotowych róże biegi - po programie poskoczy moment obrotowy i moc.
Zupełnie inaczej zacznie auto zachowywać się podczas jazdy.

Odnośnie hamowni - to każda hamownia jest tak "dobra" jak dobra jest osoba ją obsługująca.
I hamownia nie jest bezwzględnie potrzebna do strojenia auta, od tego jest tuner jego wiedza i pomiar dynamiczny - a tego wcale nie trzeba dokonywać na rolkach. Nikt tylko po tym co zobaczy na hamowni nie jest w stanie stwierdzić, czy parametry silnika są ok, kreski mogą być piękne, a w rzeczywistości może być lipa, np przeładowanie turbo na górze- wyjdzie cyfra ładna, ale wygenerowana naddatkiem doładowania, które powinno być w rzeczywistości niżesz.
 
Pewnie, że jest sens, poprawią się parametry silnika, przyspieszenie od 0-100 to tylko jeden z nich, stan określony dajesz w palnik na maksa i zmieniasz biegi, a podczas jazdy jest zupełnie inaczej, startujesz z różnych prędkości obrotowych róże biegi - po programie poskoczy moment obrotowy i moc.
Zupełnie inaczej zacznie auto zachowywać się podczas jazdy.
W słabej Julce 120KM po chipie w końcu da się jakoś jechać na wyższych biegach - silnik zyskał dużo na elastyczności w użytkowym zakresie obrotów (bo wyżej i tak malutka turbinka jest ograniczeniem). Wcześniej było OK dla żony, teraz jest już nawet w miarę miło dla mnie, nie jest rakieta, ale jeździ się dobrze
(momentu jest tyle co w MA, tyle że w nie tak szerokim zakresie obrotów, ale cóż, żeby mieć więcej to trzeba zmieniać turbinę). Pytanie czy koledze tx555 wystarcza to co ma w MA, jeśli tak to nie ma tematu tuningu, jeśli nie to jechać do sprawdzonego tunera i robić, bo przyrosty rzędu 15-20% za śmiesznie małe pieniądze się osiąga w autach z turbinami.

Odnośnie hamowni - to każda hamownia jest tak "dobra" jak dobra jest osoba ją obsługująca.
I hamownia nie jest bezwzględnie potrzebna do strojenia auta, od tego jest tuner jego wiedza i pomiar dynamiczny - a tego wcale nie trzeba dokonywać na rolkach. Nikt tylko po tym co zobaczy na hamowni nie jest w stanie stwierdzić, czy parametry silnika są ok, kreski mogą być piękne, a w rzeczywistości może być lipa, np przeładowanie turbo na górze- wyjdzie cyfra ładna, ale wygenerowana naddatkiem doładowania, które powinno być w rzeczywistości niżesz.
Ale w drugą stronę, jeśli kreski są jakieś dziwne, słabsze, przebieg/wartości odbiegają od serii, to jest to wskazówka że coś jest raczej nie tak z silnikiem/paliwem/czujnikami itp i najpierw trzeba się tym zająć.
 
Ostatnia edycja:
Giulietta QV. Układ wydechowy Ragazzon od początku do końca. Filtr wkładka chyba BMC. Po modyfikacji zmniejszyliśmy NM na 390 ponieważ sprzęgło puszczało.
132539-giulietta_qv_270km_400nm_szarpie__prycha_-giulietta_wirus.jpg
 
Pytanie czy koledze tx555 wystarcza to co ma w MA, jeśli tak to nie ma tematu tuningu, jeśli nie to jechać do sprawdzonego tunera i robić, bo przyrosty rzędu 15-20% za śmiesznie małe pieniądze się osiąga w autach z turbinami.
powiem tak, generalnie mocy mi nie brakuje - julka 1.4MA to całkiem zwinne i szybkie auto i do codziennej jazdy zupełnie wystarcza. Moc ponad 200KM i moment 300 do wykorzystania chyba tylko na torze ale do tego julka sie nie bardzo nadaje (jakakolwiek) bo nie da się wyłaczyć VDC-problem- może nie na każdym torze ale na pewno na takim który ma sporo ciasnych zakrętów . Większośc aut na drodze julka MA spokojnie objeżdża, oczywiście zawsze się trafi jakieś któremu nie da się rady ale to normalne -tak będzie zawsze niezależnie od tego ile mamy pod maską - wiadomo nie o to przecież chodzi :)

Pewnie, że jest sens, poprawią się parametry silnika, przyspieszenie od 0-100 to tylko jeden z nich, stan określony dajesz w palnik na maksa i zmieniasz biegi, a podczas jazdy jest zupełnie inaczej, startujesz z różnych prędkości obrotowych róże biegi - po programie poskoczy moment obrotowy i moc.
Zupełnie inaczej zacznie auto zachowywać się podczas jazdy.

Odnośnie hamowni - to każda hamownia jest tak "dobra" jak dobra jest osoba ją obsługująca.
I hamownia nie jest bezwzględnie potrzebna do strojenia auta, od tego jest tuner jego wiedza i pomiar dynamiczny - a tego wcale nie trzeba dokonywać na rolkach. Nikt tylko po tym co zobaczy na hamowni nie jest w stanie stwierdzić, czy parametry silnika są ok, kreski mogą być piękne, a w rzeczywistości może być lipa, np przeładowanie turbo na górze- wyjdzie cyfra ładna, ale wygenerowana naddatkiem doładowania, które powinno być w rzeczywistości niżesz.

zgadzam się- nie ma się co opierać na wykresach i cyfrach a na tym jak auto jezdzi na drodze dlatego uważam że całkiem sensownym sposobem by uzyskać to co chcemy jest strojenie i testowanie zmian bezposrednio na drodze bo to są jego naturalne warunki które uwzględniają dokładnie wszystko. Pomiary przyspieszenia, elastycznośći, to nam jest potrzebne do codziennej jazdy a nie ładny wykres z duża ilością KM :) . Testowałem kiedyś dla jednej firmy w swoim TS-ie modyfikator paliwa, na wykresach z hamowni poprawa niewielka natomiast w zachowaniu auta na drodze róznica była kolosalna co potwierdzały zresztą pomiary elastycznosci.

Myślę że jeśli zdecydował bym się na moda to było by to niejako zwieńczeniem całości -czyli wpierw zrobic dolot , wydech i zestroić to wszystko dopiero na końcu odpowiednio zmodyfikowanymi mapami, tylko troche się boje o sprzęgło i dwumase-wolałbym aby nie trzeba ich bylo wymieniać w takich interwałach jak rozrząd ;). No i bym zapomniał o najważniejszym-zawias! Musowo! Dla mnie seria jest zdecydowanie za miękka do szybkiej jazdy, musiały by siąść sprężyny ze sport pakietu a jeśli będzie mało to być może jeszcze jakieś amory. No i wychodzi na to że już nie będzie tak tanio , ale tak to jest jedna zmiana ciągnie za sobą kolejną i już nie są to takie małe pieniądze jak by się z poczatku mogło wydawać ;)
 
Ostatnia edycja:
Pamiętajmy jednak, że większość ingerencji w wydech i dolot powoduje wzrost głośności silnika, a nie każdemu kto chce podnieść moc zależy również na wrażeniach dźwiękowych.
Chiptuning to zazwyczaj wykrzesanie z silnika rezerw pozostawionych dla "przeciętnego kierowcy" który o takich rzeczach jak rozgrzewanie i chłodzenie turbiny nigdy nie słyszał (Giulietta np. to auto lubiane przez kobiety, a moja już nie raz była upominana żeby nie "deptać" na zimnym ;) ). Jeżeli pamiętamy o paru zasadach to nie ma się co martwić o wytrzymałość silnika a wrażenia z jazdy "po chipie" bezcenne (miałem wcześniej TDI podkręcone z 350 na 415 Nm).
 
powiem tak, generalnie mocy mi nie brakuje - julka 1.4MA to całkiem zwinne i szybkie auto i do codziennej jazdy zupełnie wystarcza.
czyli tematu nie ma

zgadzam się- nie ma się co opierać na wykresach i cyfrach a na tym jak auto jezdzi na drodze dlatego uważam że całkiem sensownym sposobem by uzyskać to co chcemy jest strojenie i testowanie zmian bezposrednio na drodze bo to są jego naturalne warunki które uwzględniają dokładnie wszystko. Pomiary przyspieszenia, elastycznośći, to nam jest potrzebne do codziennej jazdy a nie ładny wykres z duża ilością KM :) .

po wykresie wlasciwie wszystko widac - w 159 mialem dziure w przebiegu momentu obrotowego przy ok 2600obr I na drodze to bylo czuc I mnie wnerwialo - Cinek mi to ladnie wystroil I jak wykres z hamowni byl plaski, to juz nie bylo zadnych odczuwalnych dziur w przyspieszeniu.

poza tym poziom/plaskosc momentu w uzytecznym zakresie obrotow mowi po prostu jak auto jest elastyczne w codziennym uzytkowaniu

Myślę że jeśli zdecydował bym się na moda to było by to niejako zwieńczeniem całości -czyli wpierw zrobic dolot , wydech i zestroić to wszystko dopiero na końcu odpowiednio zmodyfikowanymi mapami, tylko troche się boje o sprzęgło i dwumase-wolałbym aby nie trzeba ich bylo wymieniać w takich interwałach jak rozrząd ;). No i bym zapomniał o najważniejszym-zawias! Musowo! Dla mnie seria jest zdecydowanie za miękka do szybkiej jazdy, musiały by siąść sprężyny ze sport pakietu a jeśli będzie mało to być może jeszcze jakieś amory. No i wychodzi na to że już nie będzie tak tanio , ale tak to jest jedna zmiana ciągnie za sobą kolejną i już nie są to takie małe pieniądze jak by się z poczatku mogło wydawać ;)

od razu bys robil rajdowke. wiekszosci nie o to chodzi - po prostu to co fabryka dala (szczegolnie jesli chodzi o 120KM TB) to po prostu troche malo. Przy MA moze bym nie myslal nad chipem.
 
Moc ponad 200KM i moment 300 do wykorzystania chyba tylko na torze ale do tego julka sie nie bardzo nadaje

Ale tu nie chodzi o pociskanie sandała do spodu, tylko o fakt, że w codziennym użytkowaniu "sprawniejszy" silniki ułatwi poruszanie się po drodze. Wzrost momentu obrotowego ułatwi wyprzedzanie, przyspieszanie, poprawi "elastyczność" auta. Zamiast mocno wciskać gaz, jedynie muśniesz i auto pojedzie znacznie żwawiej niż wcześniej.
A na autostradzie nigdy mocy za dużo, w De mi w julce trochę jej brakowało, szczególnie przy przyspieszaniu po zwolnieniu.
 
Ale tu nie chodzi o pociskanie sandała do spodu, tylko o fakt, że w codziennym użytkowaniu "sprawniejszy" silniki ułatwi poruszanie się po drodze. Wzrost momentu obrotowego ułatwi wyprzedzanie, przyspieszanie, poprawi "elastyczność" auta. Zamiast mocno wciskać gaz, jedynie muśniesz i auto pojedzie znacznie żwawiej niż wcześniej.
A na autostradzie nigdy mocy za dużo, w De mi w julce trochę jej brakowało, szczególnie przy przyspieszaniu po zwolnieniu.

dokładnie, po modyfikacji niekoniecznie jeździ się szybciej (no może czasami), z reguły po prostu chodzi zapas który w sytuacjach typu wyprzedzanie czy jazda autostradą się przydaje.
 
A ja chciałbym zapytać czy tryby D i N korzystają z tej samej mapy a różnica w wysokości momentu obrotowego wynika z otwarcia / zamknięcia dodatkowego zaworu upustowego w turbinie (tak gdzieś wyczytałem)? Zmierzam do tego czy da się zrobić modyfikację mapy tylko dla trybu D? Tryb N pozostawiając bez zmiany?
Na co dzień po mieście seria w trybie N mi w zupełności wystarcza. Ale czasami w trasie, a w szczególności na autostradach te 20-30 KM więcej było by miło widziane.
 
A ja chciałbym zapytać czy tryby D i N korzystają z tej samej mapy a różnica w wysokości momentu obrotowego wynika z otwarcia / zamknięcia dodatkowego zaworu upustowego w turbinie (tak gdzieś wyczytałem)? Zmierzam do tego czy da się zrobić modyfikację mapy tylko dla trybu D? Tryb N pozostawiając bez zmiany?
Na co dzień po mieście seria w trybie N mi w zupełności wystarcza. Ale czasami w trasie, a w szczególności na autostradach te 20-30 KM więcej było by miło widziane.

Według pomiarów na hamowni, nie ma żadnej różnicy pomiędzy D i N. Różnica jest natomiast w reakcji na gaz + (przy TCT) sposobie zmieniania biegów. Podobno :) ja też się zdziwiłem jak to usłyszałem.
 
Tez tak slyszalem, choc roznica miedzy N a D wydaje sie byc wieksza niz taka, ktora by wynikala tylko ze zmiany reakcji na gaz, mam wrazenie ze przebieg momentu rowniez sie zmienia. Ale nie da sie zmierzyc na zwyklej hamowni w trybie D bo nieruchome tylne kola powoduja blad ABS i samochod przeskakuje w tryb N (nie wiem na jakiej ktos to zmierzyl).

Chiptuning obejmuje wszystkie tryby, nie da sie wgrac w Julce oddzielnie na N i D, a co ciekawe podobno w Punto EVO z tym samym silnikiem juz sie da.
 
po wykresie wlasciwie wszystko widac - w 159 mialem dziure w przebiegu momentu obrotowego przy ok 2600obr I na drodze to bylo czuc I mnie wnerwialo - Cinek mi to ladnie wystroil I jak wykres z hamowni byl plaski, to juz nie bylo zadnych odczuwalnych dziur w przyspieszeniu.
poza tym poziom/plaskosc momentu w uzytecznym zakresie obrotow mowi po prostu jak auto jest elastyczne w codziennym uzytkowaniu
no tak, rozumiem i nie nieguję tego -na pewno na wykresie widać dużo (szczególnie przy turbo) ale wyniki z hamowni rolkowej traktował bym tu jedynie jako punkt odniesienia podczas strojenia. Mimo wszystko nie odda nam to w pełni zachowania auta na drodze gdzie przecież bardzo ważnym czynnikiem są opory powietrza czyli współczynnik CX , nie mówiąc już o różnym zachowaniu się silnika na poszczególnych biegach, wstawanie turbiny etc.etc. Jeśli dobrze pamiętam to auto hamuje się chyba tylko na jednym biegu.
od razu bys robil rajdowke. wiekszosci nie o to chodzi - po prostu to co fabryka dala (szczegolnie jesli chodzi o 120KM TB) to po prostu troche malo. Przy MA moze bym nie myslal nad chipem.
nie chodzi o rajdówke tylko o zwyczajne zachowanie auta na drodze (nie koniecznie autostradzie) jeśli będziemy chcieli w jakiejś sytuacji wykorzystać te możliwości po chipie. 200KM 300Nm (czy więcej) w Julce na standardowym zawiasie to jest nieporozumienie i przerost formy nad treścią, takie auto nie będzie dobrze jeździć i nie mam tu na myśli toczenia się :) . Nawet seryjnie ciężko wykorzystać w pełni możliwości silnika MA z racji ingerencji systemów i zbyt miękkiego zawieszenia. Oczywiście przy mniejszych mocach (np mod ze 120 na 145KM) można sobie darować-tu się zgodzę że nie będzie to konieczne. Tak nawiasem mówiąc to bardzo nie lubię jak mi się maska podnosi po dodaniu gazu, wolę kiedy moc i moment są w większym stopniu przenoszone na koła a nie idą w powietrze ;)

P.S. na marginesie - są zakręty które AR146 120KM przejeżdżałem znacznie szybciej niż obecnie Julką MA, tutaj większa moc i moment w tej sytuacji akurat w niczym nie pomoże- ale co zrobić skoro sztucznej protezy nie można się pozbyć :(
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra