Wymiana poduszki od strony rozrządu zakończyła wreszcie moją trwającą kilka miesięcy batalię z hałasem wewnątrz samochodu. Opiszę objawy u siebie, może kogoś to nakieruje bo u mnie było tego więcej niż słynne drgające prawe lusterko i dlatego właśnie poduszka nie była pierwszym wyborem.
Główny objaw to niezidentyfikowane buczenie, które brzmiało identycznie jak przepalony tłumik ale było ciężkie do umiejscowienie, dodatkowo drżała mi podłoga i czułem to pod nogami. Kolejny charakterystyczny objaw, który zrzucałem na tłumik to hamowanie silnikiem, odgłos wtedy był identyczny jak przy redukcji w subaru mojego brata z tłumikiem o średnicy rynny - niesamowite buczenie. Okazało się jednak, że po wymianie poduszki nic takiego nie występuje, cisza jest niesamowita i samochód sprawia teraz wrażenie idealnie sprężystego. Nigdy nie narzekałem w nim na brak mocy ale teraz wszystko jest takie idealnie zwarte, aż ciężko to opisać. No i od tego buczenia drżały mi już chyba wszystkie plastiki w środku, teraz kompletna cisza. Może się trochę niepotrzebnie rozpisałem ale jeżeli to uchroni chociaż jedną osobę przed niepotrzebnymi wydatkami typu piasty, tłumik czy jeszcze inne cuda to myślę, że forum to wytrzyma.
Jak już koledzy wcześniej pisali zużycia poduszki raczej nie da się określić na oko, zamontowana wygląda ok ale po zdjęciu okazało się, że starą można wyginać dowolnie w każdym kierunku jak plastelinę, nowa jest nie do zgięcia. Montaż zajmuje 30min, poza oczywistym zdjęciem osłony dolnej trzeba podeprzeć silnik lewarkiem, odkręcić 2 śruby trzymające zbiornik wyrównawczy (bez odpinania wężyków, wystarczy odkręcenie go żeby umożliwić manewrowanie). Potem zostaje już tylko 6 śrub mocujących poduszkę, montaż nowej, poprawionej i tyle.
Poniżej porównanie poduszki starego typu z pozmianową

