Piotrek1983
Użytkownik
Szukałem ale nie znalazłem pasującego tematu (jeżeli taki jest, to proszę moderatora o przeniesienie posta).
Po prawie miesiącu postoju odpaliłem dzisiaj Mito, zapaliło od strzała, po chwili wyskoczył na wyświetlaczu znaczek akumulatora (nie mylić z kontrolką braku ładowania). Niby nic dziwnego, w końcu auto długo stało to i aku mógł być słaby.
Przejechałem parę km i za każdym razem na postoju ECU odcinał wspomaganie (brak kontrolki EPS), po ruszeniu wspomaganie wracało.
Wieczorem wyjechałem autem do sklepu (włączone światła) i już widziałem, że jest coś nie tak - przed autem ciemno.
Na światłach odcięło wspomaganie, za chwilę radio, ESP, liczniki, klimę. Jakoś doturlałem się do domu, podłączyłem ELM'a i pokazuje napięcie 8,5V bez względu na obroty silnika.
Aku polecialo na ładowanie ale wiem, że problem jest z alternatorem albo regulatorem napięcia.
Czy ktoś miał taki sam przypadek? Co było uszkodzone? Dlaczego nie pali się kontrolka braku ładowania (którego ewidentnie nie ma)?
Po prawie miesiącu postoju odpaliłem dzisiaj Mito, zapaliło od strzała, po chwili wyskoczył na wyświetlaczu znaczek akumulatora (nie mylić z kontrolką braku ładowania). Niby nic dziwnego, w końcu auto długo stało to i aku mógł być słaby.
Przejechałem parę km i za każdym razem na postoju ECU odcinał wspomaganie (brak kontrolki EPS), po ruszeniu wspomaganie wracało.
Wieczorem wyjechałem autem do sklepu (włączone światła) i już widziałem, że jest coś nie tak - przed autem ciemno.
Na światłach odcięło wspomaganie, za chwilę radio, ESP, liczniki, klimę. Jakoś doturlałem się do domu, podłączyłem ELM'a i pokazuje napięcie 8,5V bez względu na obroty silnika.
Aku polecialo na ładowanie ale wiem, że problem jest z alternatorem albo regulatorem napięcia.
Czy ktoś miał taki sam przypadek? Co było uszkodzone? Dlaczego nie pali się kontrolka braku ładowania (którego ewidentnie nie ma)?