Chętnie bym się z Tobą zmierzył na odcinku np. Poznań - Wrocław i sprawdzilibyśmy, jaka byłaby różnica czasowa i w którą stronę. Przycisnąć do 170 km/h na pustej prostej umie prawie każdy. Przejechać z Poznania do Wrocławia o 17:00 w piątek w czasie 2 godzin już nie.
Kupiłem 170-konny samochód, żeby móc sprawnie wyprzedzić inny samochód na drodze. Z tych powodów nie wybrałem wersji 120-konnej, a 235-konną QV uznałem za niepotrzebną.
Nie jeżdżę po to, żeby spalić jak najmniej paliwa, ale aby przemieścić się jak najszybciej między punktem A i B, dowożąc przy okazji rodzinę w jednym kawałku. Przekraczanie 120 km/h na drogach krajowych w Polsce moim skromnym zdaniem szansę na bezpieczny przejazd dość mocno zmniejsza - każdy ma pewnie ten punkt gdzie indziej, u mnie jest właśnie w tych okolicach.
Mam drugą Alfę, w której potrafię na torze przepalić półtorej baku w 3 godziny i to mi sprawia przyjemność. Dojechanie drogą publiczną z jednego do drugiego punktu już niekoniecznie, chociaż zazwyczaj wolę być kierowcą niż pasażerem.
EDIT: Może też jeździsz mało długich tras autostradami - jak kiedyś pisałem, u mnie spalanie średnie przez długi czas oscylowało w okolicach 8,3 - 8,4 litra (a jeżdżę regularnie tę samą trasę do pracy 35km w jedną stronę głównie poza miastem, więc mogę robić obserwacje), aż pojechałem do Berlina i z powrotem. Momentalnie spadło do 7,2 i tak się trzyma, a ja staram się gonić ją co jakiś czas (jestem świeżo po powrocie z wakacji we Włoszech, więc miała okazję się "przepalić"). Pomaga też (trochę, w okolicach 0,2 - 0,3) lanie dobrej benzyny. Ja leję BP Ultimate.