[Giulietta] Powłoka lakiernicza - Trwałość i Jakość

Ja bym te "paprocho/purchle" oddał do poprawki bez żadnych obserwacji - moim zdaniem jest potrzeba bo jest to ewidentna wada powstała podczas procesu lakierniczego.

Byłeś u nich na miejscu z samochodem trzeba było go zostawić. Teraz będziesz musiał pojechać specjalnie do nich drugi raz.
 
No to dobrze że bezproblemowo mordkę zrobili :)
a syfy to poobserwuj,jak coś to jedź i niech robią :)
 
Ja dziś zauważyłam po ręcznym myciu ryski na klapie bagażnika....i jakieś dziadostwo na drzwiach, muszę zrobić fotki bo wydaje mi się, że coś z tym fantem trzeba będzie zrobić.
Niestety jakoś lakieru wiele pozostawiam do życzenia,
 
Bez problemu chcieli zrobić twarz mumina :) 300 zł Netto ale człowiek popatrzył na zaprawkę zrobioną w ASO i powiedział uczciwie ..... " pojeździ Pan jeszcze dostanie ze 3-4 kamienie więcej to zrobimy bo cena ta sama " :) więc została zaprawka. Przy mnie robiono coś podobnego w BMW 750 (nowym przebieg 12 500) w kolorze biały perła .... rewelacyjnie wyszło .... zero śladów .... Więc jesli ktoś ma więcej podobnych do mojej przygód to śmiało :)

Oczywiście robią to nie lakierując całego elementu - bez demontażu itp :) Niestety przynajmniej w mojej okolicy ceny "warszawskie" :(
 
Z ciekawostek - lakiet Rosso Maranello jest produkcji .... BASF-a ;-).
Mam taką wklejkę na spodniej części maski.
 
To nic wesołego bo BASF obecnie produkuje głównie w Chinach
 
Wielka lipa z lakierem Competizione - schodzi od zewnątrz w okolicach czujników parkowania (auto ma miesiąc), w piątek jadę na lakierowanie, zobaczymy, jak to w ASO zrobią :)
 
Eh, powiem Ci tygrysio, gdyby tylko takie problemy były w życiu, że mi lakier zszedł ze zderzaka :P A do malowania idzie zderzak, czujniki są całe :)
 
Tak czytam ten wątek i zastanawiam się czy ja mam samochód tej samej marki :)
Mam od 2 lat MiTo w kolorze Rosso Giulietta (czerwony pastel, taka lekka żarówa) i jakoś nie obserwuję problemów. Do tej pory mam na masce 1 (słownie: jeden) niewielki odprysk spowodowany uderzeniem kamienia. Drogi mamy jakie mamy i tego się uniknąć nie da, chyba że samochód stoi w garażu. Mało tego, jeżdżę samochodem na zakupy czasami parkuję pod marketami i nie ma żadnych odbić lakieru na bokach, a przecież wiadomo że nie ma listew ochronnych na drzwiach. W 147 było z tym nieporównywalnie gorzej.
Jedyna uwaga jaką mam do lakieru to fakt, że przedni zderzak ma minimalnie inny odcień niż reszta samochodu. Tłumaczenie że na elementach plastikowych lakier wygląda inaczej mnie nie przekonuje bo z tyłu jest ok. Zauważyłem, że w Julkach jest niestety podobnie :(
 
Ja lakierem zachwycony nie jestem ( w porównaniu do rozpuszczalnikowych) ale nie ma większych szopek typu wypiaskowane nadkola odłażący lakier itp. Jakiś kutafon tylko walnął drzwimi w nadkole zostawiając ślad ale to nieuniknione jak się jeździ. Swego czasu kumpel mi opowiadał jak robią nietypowy kolor -jakaś special perła chyba trzywarstwowa do fiata 500 (w końcu ten sam koncern). Malują całość potem całość matują zmywają i czyszczą i nakładają kolejne warstwy. Mówił żebym wystrzegał się tego koloru jak ognia bo przyczepność kolejnych warstw jest kiepska.
 
Ja lakierem zachwycony nie jestem ( w porównaniu do rozpuszczalnikowych) ale nie ma większych szopek typu wypiaskowane nadkola odłażący lakier itp. Jakiś kutafon tylko walnął drzwimi w nadkole zostawiając ślad ale to nieuniknione jak się jeździ. Swego czasu kumpel mi opowiadał jak robią nietypowy kolor -jakaś special perła chyba trzywarstwowa do fiata 500 (w końcu ten sam koncern). Malują całość potem całość matują zmywają i czyszczą i nakładają kolejne warstwy. Mówił żebym wystrzegał się tego koloru jak ognia bo przyczepność kolejnych warstw jest kiepska.

nie słyszałem by były problemy z perłą w 500
ale faktycznie proces lakierowania trwa kilkanaście godzin
 
Amortyzatory
Powrót
Góra