[Giulietta] Utopia

treboR L

Użytkownik
Rejestracja
Kwi 14, 2011
Postów
267
Lokalizacja
W-wa
Auto
AR Stelvio pełna opcja
Czy My nie szukamy IDEAŁU. Narzekamy na te nasze Julki, ale jeśli usłyszymy pytanie "co kupić ?" oczywiście bez wahania powiemy ALFA ROMEO - to idealne auto, aczkolwiek wymagające (niezależnie od modelu). Nie wiem jak TO rozwija się u Was, ale ja jeżdżę trzecim nowym autem AR i ... tak pewnie pozostanie niezależnie od wszystkiego. To chyba można określić jako MIŁOŚĆ :o. Jeśli targają Wami jeszcze jakieś uczucia chętnie o nich przeczytam.
 
Mam podobnie. Zaraziłem się po 147, moja dziewczyna tak się zżyła z tym autem, że chciała je zostawić w garażu na zawsze;) Szukając nowego auta od razu skupiłem się na AR. Przeszedłem się jeszcze na jazdę testową Audi A3 żeby mieć jakieś porównanie, ale już na jazdach byłem nastawiony na Giuliette;) Po jeździe powiedziałem dealerowi jaki rabat mnie interesuje (temu samemu co kilka lat wcześniej sprzedał mi 147;)) i kilka dni później czekałem na nową Alfę;)

Chyba się z tego nie wyleczę, bo już czekam na premierę 4C. Stałem się idealnym klientem, bo chyba sam sobie sprzedaje auto;)
 
Mam podobnie. Zaraziłem się po 147, moja dziewczyna tak się zżyła z tym autem, że chciała je zostawić w garażu na zawsze;) Szukając nowego auta od razu skupiłem się na AR. Przeszedłem się jeszcze na jazdę testową Audi A3 żeby mieć jakieś porównanie, ale już na jazdach byłem nastawiony na Giuliette;) Po jeździe powiedziałem dealerowi jaki rabat mnie interesuje (temu samemu co kilka lat wcześniej sprzedał mi 147;)) i kilka dni później czekałem na nową Alfę;)

Chyba się z tego nie wyleczę, bo już czekam na premierę 4C. Stałem się idealnym klientem, bo chyba sam sobie sprzedaje auto;)
Widzę, że ta bakteria się rozprzestrzenia. Moją pierwszą Alfą też była 147.
 
Zawsze Alfy mi się podobały. Ok. 6 lat temu jeżdziłem AR 156 2.0 TS w wersji Momo z 1999 roku. Czerwona, skóra, szyberdach, 17". Wtedy zakochałem się w AR za niepowtarzalny styl i przyjemność z prowadzenia. Potem miałem inny samochód, bo szukałem czegoś nowszego i miałem ograniczony budżet. Musialem brać co było. Teraz znowu powróciłem do AR i codziennie jeżdząc swoją AR czuję pewną wyższość nad resztą. Są szybsze samochody, droższe, lepiej wyposażone, ale AR ma styl i klase, której inne samochody nie mają. AR może nie jest perfekcyjna, ma swoje wady, ale jest piękna i z czasem się nawet te wady lubi. Jak z kobietą...
 
Zawsze Alfy mi się podobały. Ok. 6 lat temu jeżdziłem AR 156 2.0 TS w wersji Momo z 1999 roku. Czerwona, skóra, szyberdach, 17". Wtedy zakochałem się w AR za niepowtarzalny styl i przyjemność z prowadzenia. Potem miałem inny samochód, bo szukałem czegoś nowszego i miałem ograniczony budżet. Musialem brać co było. Teraz znowu powróciłem do AR i codziennie jeżdząc swoją AR czuję pewną wyższość nad resztą. Są szybsze samochody, droższe, lepiej wyposażone, ale AR ma styl i klase, której inne samochody nie mają. AR może nie jest perfekcyjna, ma swoje wady, ale jest piękna i z czasem się nawet te wady lubi. Jak z kobietą...

Ja chyba podchodze bardziej praktycznie, albo miałem szczeście do dobrych samochodów wcześniej. Przed Julcią miałem z większych Focusa Mk.2, potem Seata Altee. Obydwa auta w kategorii prowadzenia się dawały frajdę podobną do Giulietty. Oczywiście każdy na swój sposób inną. Fotele z Altei do tej pory wspominam, bo dawały lepszą podporę w górnej części kręgosłupa i wrażenie nieomal jedności z samochodem.
Gdybym wcześniej przed zakupem nie przewertował pól internetu co do awaryjności Giulietty to pewnie w życiu bym na pomysł jej zakupu nie wpadł, po prostu nie mam czasu na włóczenie się po serwisach. Tymczasem poczytałem, kupiłem i potwierdzam, ze jest OK, przynajmniej z moja. Jedyną "usterką" póki co po 8 tys km jest hałasujący boczek od prawych drzwi. Skrzynia trochę pstryka, ale już do tego przywykłem, szczególnie że nie mam z nią żadnego z problemów na które sie skarżą forumowicze.

Oczywiście z wszystkich samochodów jakie wymieniłem Alfa jest najlepiej wykończona, najbardziej dopieszczona, pełna smaczków które powodują, że masz frajdę nawet z siedzenia w niej. Ale co tu ukrywac była z nich najdroższa. Niemniej czy róznica w cenie warta jest frajdy z jej posiadania ?
TAAAAAAAK ! ;-)
 
Widzę, że ta bakteria się rozprzestrzenia. Moją pierwszą Alfą też była 147.

Bardzo fajne auto. Zakochałem się w nim dosłownie w 10 min jazdy testowej. Chciałem kupić Focusa, ale jakoś zjechałem z drogi zobaczyć inne marki;) Przejechałem się i decyzja zapadła już po pierwszych 500 metrach;)

Swoją drogą temu autu też najwięcej wybaczyłem: zawieszenie, elektrykę, problemy z tempomatem. Koledzy pukali się w czoło ciągle - kto normalny wymienia pół samochodu co rok;)
 
To właśnie nazywam zauroczeniem. 147-ka została ochrzczona przez żonę Żabcia (bo była zielona i tak fajnie rozkraczona - niska+ napompowane nadkola - coś pięknego). To pierwsze moje auto, które miało imię - to samo mówi za siebie. I jak widać trafia do serca nie tylko kierowcom.
 
147-ka została ochrzczona przez żonę Żabcia

Trochę OT ale przypomniała mi się rozmowa z kolegą z pracy który z różnych powodów był zmuszony do jeżdżenia praktycznym dupowozem - zwanym Fabia Kombi :) Przyjechał tym czymś do pracy na 14" felgach (wygląda komicznie) i patrzymy tak na toto - nie wiemy czy krytykować czy nie :) Na co kolega właściciel - kur...a Panowie no wiem - wygląda jak TAMPON :) no taka prawda nie musicie się wstrzymywać :)

I coś w tym kurde jest :)
 
Nie wszyscy mają szczęście jeździć tym co kochają :D.
 
Mnie zauroczenie w AR dopadło, gdy na skrzyżowaniu przy Konkwiktorskiej zobaczyłem Brerę, która błyszczała się jak psu jajca, miała 18 calowe felgi i zniewalające spojrzenie xD Wcześniej na AR jakoś nie zwracałem uwagi. Julka po wypucowaniu też ma to coś 8) Niestety zauroczenie mija w momencie, gdy mnie zawieszenie zaczyna telepać na równej drodze, a wnętrze trzeszczy po przejechaniu najmniejszej nierówności :/
 
Mnie zauroczenie w AR dopadło, gdy na skrzyżowaniu przy Konkwiktorskiej zobaczyłem Brerę, która błyszczała się jak psu jajca, miała 18 calowe felgi i zniewalające spojrzenie xD Wcześniej na AR jakoś nie zwracałem uwagi. Julka po wypucowaniu też ma to coś 8) Niestety zauroczenie mija w momencie, gdy mnie zawieszenie zaczyna telepać na równej drodze, a wnętrze trzeszczy po przejechaniu najmniejszej nierówności :/

Nie znika;) Jak mówi moja dziewczyna "Alfa jest ranna" i trzeba ją oddać do lekarza;)
 
Moją pierwszą Alfą był Spyder 2010 nowy z salonu w poaździerniku zamieniłem go na nową Julkę QV spodobała mi się poprostu chciałem ją mieć.
 
no i byłbyś kolejnym szarakiem w takim samym garniturze:))

Niewiele brakowało;)

Swoją drogą Alfa też staje się bardziej popularna wśród garniturów, w kilku flotach jeżdżą już 159 i mito;)
 
A ja , Giuliettę widziałem po raz pierwszy prawie rok temu w salonie we Wrocławiu, do którego zaszedłem przypadkiem i nie mogłem już o niej zapomnieć..... ciągle o niej myślałem... Dotychczas jeździłem fordami ze względu na układ jezdny i planowałem zakup nowego focusa, nigdy nie myślałem, że mogę kupić coś innego... W top gear mówili " każdy mężczyzna w swoim życiu musi mieć chociaż jedną alfę" ....hmmm, więc... znam opla astrę IV...nudny.... z kolei kolega kupił ostatnio za moją namową nowego focusa, doradzałem mu mądrzyłem się, pomagałem z leasingiem i w negocjacjach, bo focus super się prowadzi...itd a sam jak zadżumiony kupiłem julię, którą nawet wcześniej nie odbyłem jazdy próbnej, nie targowałem się, zadzwoniłem poprosiłem o ofertę co mają na już w określonym pułapie cenowym i.. Odebrałem ją w piątek a kupiłem ją praktycznie przez telefon i mail... Szkoda, że nie dostałem rabatu za zakup drogą direct ;) bo alfa to jak ładna kobieta-zwyczajnie chce sie ja miec
 
Witajcie,
U mnie to jest tak, że najpierw było zafascynowanie Italią, ich kulturą, kuchnią i w kocu też motoryzacją.
Włosi są inni, różnią się od reszty Europy, także i w motoryzacji, wiemy to wszyscy ;)
Najpierw miał być Fiat Bravo w wersji sport, ale na horyzoncie pojawiła się Giulietta, chodziłem za nią prawie rok i wychodziłem, od paru miesięcy jest moja ;)
Niektórzy mówią że to już nie prawdziwa Alfa, tylko taki prawie Fiat, że nie ma klimatu, ale ja się nigdy nie z tym nie zgodzę - styl jest wysmakowany, wszystko jest z gustem - po prostu włoskie,
Technicznie też nie mam się do czego przyczepić.
Ba, nawet byliśmy razem we Włoszech i teraz kiedy wsiadam do środka to są to takie moje małe Włochy ;)
 
... W top gear mówili " każdy mężczyzna w swoim życiu musi mieć chociaż jedną alfę" ....
. Witaj (wreszcie) MĘŻCZYZNO. Jeremy Clarkson rzadko się myli w sprawach motoryzacji :D.


Luke77 moc jest z Tobą ... wybrałeś DOBRO. A tak naprawdę Julka to rzeczywiście kwintesencja Włoch.
 
Ostatnia edycja:
O samochodzie Alfa Romeo trudno powiedzieć po prostu, że to samochód - chyba, że jest się całkowicie obojętnym na piękno...
AR to styl życia! To piękno, elegancja, estetyka w czystej formie... Jeśli jeszcze do tego dochodzi moc, to ideał...
Moja miłość do AR trwa od lat, chociaż wiele osób puka się w głowę, jak racjonalnie myślący człowiek może kupić Alfę:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra