[Giulietta] Dna

  • Autor wątku Autor wątku gpp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Tylko, że w Alfie to tryb A jest do jazdy w "trudnych warunkach pogodowych" więc chyba ciężko mieć pretensje do trybu N :)
 
To ruszaj kolego w trybie A, na oblodzonej drodze julka w tej konkurencji jest mistrzem, na światłach zostają nawet samochody z napędem na 4 łapy
 
To ruszaj kolego w trybie A, na oblodzonej drodze julka w tej konkurencji jest mistrzem, na światłach zostają nawet samochody z napędem na 4 łapy

Sorry, źle napisałem, chodziło mi oczywiście o ruszanie w trybie A właśnie. Ścigania ze świateł nie próbowałem , ale wrażenie (brak szarpania kołami) z pracy elektroniki są takie jakby nie działała w tym czasie. Chociaż mimo buksowania rzeczywiście do przodu jedzie ;) Poczekam na jakis większy mróz i potestuje jeszcze,
 
Właśnie na tym polega sprawność tego systemu że nie dopuszcza do tego szarpania
 
Biorąc pod uwagę tabelkę którą wkleiłem i zapis "less intrusive ASR" można wnioskować że ASR jest bardziej "tolerancyjny" pozwala na większe uślizgi kół niż normalnie nie dławiąc silnika. Na bardzo śliskim może to pomagać i nie szarpie tak. Żeby to wszystko rozpracować trzebaby znać dokładnie niuanse poszczególnych trybów: dopuszczalne różnice prędkości kół, zakresy prędkości, wartości przyspieszeń bocznych itp.
Co ciekawe zgodnie z tym zapisami w tabeli inaczej działa też ABS w trybie A.
 
Ostatnia edycja:
Zrobiłem sobie dziś test trybu A vs Astrą IV (tak z ciekawości bo spadł świeży śnieg :) ) - Ta sama droga ten sam kierowca i ten sam śnieg. Próba przejechania odcinka około 1000m ze startu zatrzymanego - na tyle dynamicznie by na ile to było mozliwe.
Faktycznie jest tak jak napisał Maciek-156. Moje odczucia są takie że system działa płynniej, mniej nerwowo i tym samym mniej daje o sobie znać użytkownikowi - efektem tego jest dożo lepsza dynamika ruszania w Julce.
 
Zrobiłem sobie dziś test trybu A vs Astrą IV (tak z ciekawości bo spadł świeży śnieg :) ) - Ta sama droga ten sam kierowca i ten sam śnieg. Próba przejechania odcinka około 1000m ze startu zatrzymanego - na tyle dynamicznie by na ile to było mozliwe.
Faktycznie jest tak jak napisał Maciek-156. Moje odczucia są takie że system działa płynniej, mniej nerwowo i tym samym mniej daje o sobie znać użytkownikowi - efektem tego jest dożo lepsza dynamika ruszania w Julce.


Niestety chyba w każdym trybie działa ASR. Który to bezpiecznik ...
Dla przykładu, w 156 bez elektroniki trzeba było się uczyć operować gazem, w Mazdzie mimo przedniego napędu dało się kręcić w miejscu. Giuliettą nie poszalejemy, skagańcowana no i ktoś kto nie miał wcześniej samochodu bez elektroniki nie nauczy się wpływać na samochód, wszystko za niego przejmje elektronika.
 
nie do końca z A również co któreś odpalenie wraca do N. Mniej więcej jak to zaobserwowałem co 2-3 odpalenia :)

Mam ten sam problem, tryb A powinien być po włączeniu na stałe. Tak jak u ciebie żyje własnym życiem. ASO zadaje pytanie do producenta, trwa to juz 10 miesięcy, ale to ASO Wroclaw ( czyt niezdary i ignoranci) Spróbuj naładować akumulator, u mnie pomogło na około dziewięć miesięcy. Identyczny problem dotyczy NAVI, otwiera się i zamyka według własnego życia. Oczywiście ASO, 10 mieś. i cisza.
 
Ostatnia edycja:
Ja tam nie wiem ale u mnie jak włączę A to tak jest nie przeskakuje na N.
 
) Spróbuj naładować akumulator, u mnie pomogło na okolom dziewicę miesięcy. Identyczny ptoblem dotyczy NAVI, otwiera się i zamyka według własnego życie. Oczywiście ASO, 10 mieś. i cisza.

spoko, spoko, nie będe ładował miesięcznego aku;) ale przypadłosć te zauwazyłem, po tym jak np dłuzej siedze w samochodzie z włączoną stacyjką ale bez odpalania samego silnika (żeby B&M banglało). to wetedy jeszcze siedzi A, ale z chwilą przekrecenia kluczyka w celu odpalenia tryb wraca do neutrala.
Szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to za bardzo, poza tym wyznaję jako tako zasadę, że im mniej wizyt w serwisie tym lepiej dla samochodu;)
 
no więc wreszcie się doczekałem testów trybu "A" i muszę powiedzieć, że jestem content :D wszystko działa płynnie. kontrolka radośnie miga, a my bez żadnych szarpań, tylko gładko i płynnie przyspieszamy ;) ze świateł nie było mocnych, żeby szybko ruszyć.
 
Letnie czy zimowe opony?

Ja na letnich jadąc po drodze posypanej solą przez naszych drogowców(na wszelki wypadek, bo śnieg nie spadł) nie czułem się zbyt pewnie nawet na prostej. Kierownica robi się jakaś luźniejsza. Swoją drogą nie wiem czy posypywanie solą drogi, która nie jest ośnieżona, nie stwarza zagrożenia.

Są też w Warszawie miejsca do przetestowania, np ulica Sanguszki jadąc w górę(trzeba uważać, bo jeśli wylecisz to prosto w latarnie) od wisłostrady lub po drugiej stronie wisły zjazd z mostu gdańskiego i fajny kawałek drogi pod nim(jeśli wylecisz to duża szansa, że na czołowe z ciężarówką, które często tamtędy jeżdżą).

Na letnich oponach przy takiej pogodzie jak ostatnio wrażenia średnie. Dźwięk jaki się pojawia w momencie uślizgu jest po prostu straszny, nie wiem nawet jak to opisać, takie "trybienie" :P Koła się blokują całkowicie, ale z drogi ostatecznie nie wypadam. Skręcanie na drodze osiedlowej nawet przy niewielkiej prędkości też się może źle skończyć, ostatnio mało nie potrąciłem rowerzysty jak mnie lekko przesuneło.

Polecam wszystkim zdjęcie nogi z gazu w taką pogodę, tryb A nie jest od tego, żeby zapierdalać jeszcze szybciej w nieprzyjaznych warunkach.
 
Też ostatnio przy ekstremalnie śliskiej nawierzchni podczas ruszania doświadczyłem "trybienia" (blokowanie koła ślizgającego się ) czyli w trybie "A" też musi działać chwilowa blokada ślizgającego się koła (moment napędowy jest przenoszony na drugie-szpera)
 
Dźwięk jaki się pojawia w momencie uślizgu jest po prostu straszny, nie wiem nawet jak to opisać, takie "trybienie" :P Koła się blokują całkowicie, ale z drogi ostatecznie nie wypadam.
Mówisz o pracy układu przy zarzucaniu w zakręcie?
Fakt dźwięk taki jakby się buda miała rozpaść. Oznacza on że któreś z kół zostało zachamowane i auto jedzie jak czołg z zatrzymaną jedną gąsienicą. Tym łatwiej do tego doprowadzić im mocniej w śliskim zakręcie skręcimy kierownicę.
Bo też jest inny rodzaj "trybienia"- właśnie pompa i elektrozawory ABS-u włączające się również za sprawą ASR przy poślizgu jednego z kół.
 
Nie zarzuca mnie w zakręcie, w sensie to przednie koła dostają uślizg i nie wiem co tak trybi czy to dźwięk z układu czy efekt zablokowania koła. Raczej to koło, bo przy wyjeżdżaniu z zaspy jest inny odgłos(łagodniejszy).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra