1600 km, półtora miesiąca jazdy, więc stwierdziłem, że i ja się podzielę moimi wrażeniami odnośnie skrzyni TCT

Jako że jest to mój pierwszy automat, to proszę o wyrozumiałość, jeśli pewne moje komentarze wydadzą się oczywiste.
Tryb N - przy spokojnej jeździe po mieście z delikatnie wciśniętym pedałem gazu obroty utrzymywane są między 1500 a 2500 rpm. Zmiany biegów są błyskawiczne i praktycznie nieodczuwalne, co daje bardzo przyjemne poczucie płynnej jazdy. Żeby nie było wątpliwości, jak się wciśnie gaz do dechy to obroty mogą nawet dojść czerwonego pola. Powiem szczerze, że nigdy nie jeżdżąc automatem obawiałem się, że to skrzynia za mnie decyduje, kiedy zmieniać biegi, ale teraz już wiem, że to ja mogę w pewnym sensie sterować odpowiednim dozowaniem gazu i bardzo mi się to podoba

Do tej pory ani razu nie odczułem braku mocy, pewnie dzięki krótszym przełożeniom niskich biegów jak napisał(a) julka
Tryb D - zachowania się auta nie będę opisywał, bo ten pewnie znacie, ale w tym trybie także TCT zmienia się w potwora. Nawet nie trzeba wcisnąć gazu do dechy, żeby skrzynia ciągnęła aż do odcięcia. Wtedy odczuć można szarpnięcie związane z odcięciem paliwa i szybką zmianą biegów. Skrzynia nastawia się na błyskawiczną zmianę biegów i to czuć - w szczególności w trakcie dynamicznego przyspieszania. Redukcje są robione przy wyższych obrotach, dzięki czemu cały czas znajdujemy się w zakresie maksymalnego momentu obrotowego. Kick-down jest natychmiastowy (jak już wcześniej pisałem - znacznie szybszy niż w DSG) i w zależności od sytuacji zbijany jest jeden lub dwa biegi.
Zmiana biegów manetkami przy kierownicy - korzystałem tak naprawdę tylko w celach testowych. W trybie D reakcja jest nieznacznie (ale to bardzo nieznacznie) szybsza niż w N. Zasadniczo TCT działa tak sprawnie, że kompletnie nie mam potrzeby używania manetek. Chociaż czasami się przydaje, jak nie załapie kick-downa (bo np zbyt wolno wcisnęliśmy gaz), a trzeba dynamicznie przyspieszyć, wtedy jednym ruchem robimy szybką redukcję.
Współpraca ze Start&Stop - przy zbieraniu informacji dotyczących TCT natknąłem się na zestaw komentarzy dot. MiTo, w którym użytkownicy narzekali na słabą współpracę skrzyni z tym system. W sierpniu 2011 miała być robiona aktualizacja oprogramowania, która od razu miała trafić do Julki. Muszę przyznać, że ja kompletnie nie mam problemu ze współpracą skrzyni z S&S. Silnik jest zapalany w momencie odpuszczenia pedału hamulca i jest to na tyle szybkie, że zanim zdążę do końca puścić hamulec silnik jest już zapalony i mogę bez wstydu ruszyć ze świateł
Współpraca z Hill Holder - tego się najbardziej obawiałem podczas mojego pierwszego podjazdu ul. Dolną

Okazało się, że działa to genialnie! Po puszczeniu hamulca mamy jeszcze 2 sek. spokojnego zatrzymania, w czasie których bez stresu można ruszyć spod świateł. Duży plus za ten świetny system! Użytkownicy manuali narzekali, że na małych wzniesieniach nie włącza sie HH. Ja z kolei zauważyłem, że także na takich ledwie odczuwalnych pochyleniach HH się aktywował. Świetna sprawa.
Współpraca S&S i HillHoldera - Współdziałanie tych dwóch systemów razem wziętych z TCT było obiektem największych narzekań użytkowników MiTo. Zasadniczo problem polegał na tym, że jeśli z jakichś powodów na wzniesieniu HH się nie aktywował, to zanim silnik się zapalił można było stoczyć się trochę do tyłu, co było dosyć niebezpieczne. Ja do tej pory takiej sytuacji nie napotkałem. Zauważyłem jednak, że przy większych wzniesieniach S&S zasadniczo nie gasi silnika, dzięki czemu nie ma ryzyka stoczenia się jeśli silnik się nie zapali. To też miało zostać poprawione oprogramowaniem i wydaje się, że to się udało.
Launch Control - działa dokładnie tak, jak opisał kolega teon. Lewa noga na hamulcu, prawa gaz do dechy (działa tylko w D). Wydaje mi się, że obroty mogłyby być trzymane na ok 3000 rpm zamiast 2300 rpm, wtedy ruszanie byłoby bardziej dynamiczne.
No i czas na jedyną wadę, jaką napotkałem do tej pory. Otóż tak, jak napisał kolega teon przy bardzo niskich prędkościach (do 20 km/h - jazda po parkingu, w korku) i w szczególności na zimnym silniku można odczuć delikatne szarpnięcia skrzyni. Na rozgrzanym silniku efekt ten jest zasadniczo nieodczuwalny, ale ja jeżdżę małe odległości i czasami jest to nieprzyjemne. W żaden sposób nie dyskwalifikuje to tego genialnego automatu, ale z drugiej strony podczas moich jazd testowych Scirocco z DSG, nie odczułem takiego efektu.
Podsumowując jestem mega zadowolony ze swojego wyboru. Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na tę genialną skrzynię. Do jazdy po mieście automat jest rozwiązaniem idealnym, zwłaszcza taki. Człowiek kompletnie zapomina, że auto ma coś takiego jak skrzynia i nie ma stałego momentu obrotowego. Biegi zmieniane są wyjątkowo płynnie i taka jest też jazda. W Dynamic można sobie poszaleć, a TCT szaleje razem z nami. Nawet mimo tej jednej wymienionej wady, kupiłbym jeszcze raz Julkę z TCT!

Jeśli macie jakieś pytania, które mogą wam pomóc w decyzji - walcie śmiało, chętnie odpowiem.