[Giulietta] średnio-średnia

Wątek raczej do hyde park, a nie tu.
--
A ja sie zastanawiam dlaczego jeszcze nikt nie zauważył dlaczego wszyscy jada do Białki gdzie jest pare wyciągów i jazda na nartach polega na slalomie specjalnym miedzy ludzmi.
Nie lepiej jechac w Alpy gdzie wiecej tras i wyciągów, ceny niewiele wyższe, a jazda nieporownywalna.
Dziwne.
 
Wątek raczej do hyde park, a nie tu.
--
A ja sie zastanawiam dlaczego jeszcze nikt nie zauważył dlaczego wszyscy jada do Białki gdzie jest pare wyciągów i jazda na nartach polega na slalomie specjalnym miedzy ludzmi.
Nie lepiej jechac w Alpy gdzie wiecej tras i wyciągów, ceny niewiele wyższe, a jazda nieporownywalna.
Dziwne.

Paliwo drogie , koszty dojazdu rosną .
 
To też ja ostatnio widzę coraz więcej Lexusów CT 200h :) I powiem Wam szczerze coraz łaskawszym okiem na nie patrze :) Spalanie w mieście około 4 litrów, znajomy zszedł do 3,7 w porywach oszczędności (jak powiedział skoro już za auto niemało zapłacił to niech się tu zwraca) ..... cóż może nie jest to Cuore Sportivo - ale jest komfortowy, kompaktowy, dość ładny (wiem subiektywne) i jeździ tanio - do tego bardzo ale to bardzo dobrze wykończony :)

Rozmawiamy mam nadzieję w tym wątku o motoryzacji w sensie ogólnym i o motywach wyboru .... a nie o wyższości świąt X nad Y .... nikt tu na siłę mam nadzieję nie udowadnia wyższości jednej marki nad drugą :)
 
Ostatnia edycja:
W sumie najtańszy to 107 kawałków więc powinien być dobrze wykończony:). Co do ekonomii to nie wiem jak akurat ten temat wygląda w hybrydowych toyotach ale jedna ze spółek energetycznych na konferencji w ramach rozrywki prezentowała elektryczne autko. To badziewie było wielkości matiza i miało kosztować ponad 100 tys. Jak zapytaliśmy o żywotność i koszt akumulatorów to wyszło na to że ich wymiana przy przeciętnym użytkowaniu to koszt około 40 tysięcy co 3 lata(nietrudno policzyć że bez sensu). W hybrydzie pewnie tego mniej ale trzeba o tym pamiętać, nie wiem czy to się ładuje z gniazdka ale prąd też kosztuje (pomijam aspekt ekologiczny u nas-przy elektrowniach węglowych i żałosnej sprawności od wytworzenia do wykorzystania w aucie)
 
Ostatnia edycja:
Czepiasz się tłumu! ;]
Przecież nie da się wozić dziecka w trzydrzwiowym samochodzie [MiTo]! ;]
Są gusta i guściki, ja tam się cieszę, że mam samochód, którego ilość na drogach można policzyć na palcach jednej ręki.
 
Radek , o co ci chodzi z tym bagażnikiem w Q7 ?? Przy 5 osobach na pokładzie jest 775 litrów to słaby wynik ?? Ja wiem ,ze Ty jesteś alfowski ortodoks ale proszę mi tutaj nie dyskredytować Audi :P .

Podałem przykład bagażnika Q7, bo to jedyny, jaki widziałem w SUVie... Te litry są mocno podejrzane, bo wzrokowa ocena bagażnika w Mondziaku i w Q7 na pewno nie pokazuje takiej różnicy... Podejrzewam, że w X6 jest dużo mniejszy, ale nie widziałem, więc się nie powołuję.
 
Czepiasz się tłumu! ;]
Przecież nie da się wozić dziecka w trzydrzwiowym samochodzie [MiTo]! ;]
Są gusta i guściki, ja tam się cieszę, że mam samochód, którego ilość na drogach można policzyć na palcach jednej ręki.

Popieram kolegę:) Przynajmniej jakoś wyróżniamy się z tłumu ;) Chociaż w Wawie MiTo i Julki stały się ostatnio dużo popularniejsze niż poprzednie modele AR;)
 
Podałem przykład bagażnika Q7, bo to jedyny, jaki widziałem w SUVie... Te litry są mocno podejrzane, bo wzrokowa ocena bagażnika w Mondziaku i w Q7 na pewno nie pokazuje takiej różnicy... Podejrzewam, że w X6 jest dużo mniejszy, ale nie widziałem, więc się nie powołuję.

Może widziałeś Q7 z rozłożonymi dodatkowymi fotelami dla 6 i 7 pasażera ?? W X6 fajnie się siedzi na przednich fotelach , na tyle miałem lekką klaustrofobię przez tą opadającą linie dachu ( do tego ja mam spore gabaryty:)) .Bagażnik 570 l też nie jest żle ,kolega lata tym po towar do Włoch i mówi że miejsca pod dostatkiem dla jego potrzeb ( zmienił z BMW 520 D kombi MY2008) . Odnośnie MiTo i Giulietty trochę ich już jeżdzi na ulicach ,mysle że sumując oba modele to codziennie widuję 2-3 egzemplarze .
 
W sumie najtańszy to 107 kawałków więc powinien być dobrze wykończony:). Co do ekonomii to nie wiem jak akurat ten temat wygląda w hybrydowych toyotach ale jedna ze spółek energetycznych na konferencji w ramach rozrywki prezentowała elektryczne autko. To badziewie było wielkości matiza i miało kosztować ponad 100 tys. Jak zapytaliśmy o żywotność i koszt akumulatorów to wyszło na to że ich wymiana przy przeciętnym użytkowaniu to koszt około 40 tysięcy co 3 lata(nietrudno policzyć że bez sensu). W hybrydzie pewnie tego mniej ale trzeba o tym pamiętać, nie wiem czy to się ładuje z gniazdka ale prąd też kosztuje (pomijam aspekt ekologiczny u nas-przy elektrowniach węglowych i żałosnej sprawności od wytworzenia do wykorzystania w aucie)

Też się nad tym zastanwiałem. I powiem Ci że CT200 jest w jeśli chodzi o napęd dość bliskim krewniakiem Toyoty Prius, w której jak podaje Toyota w Polsce od początku produkcji tego modelu jeszcze nie było przypadku by akumulatory wymagały wymiany. W stanach ta gwarancja to (10 years/150,000 miles.)ewentualna wymiana w okilach 2300$

Auta w europie bardzo często używane przeze taksówkarzy, czyli robiące dość duże przebiegi. Co do samego Lexusa to jeśli chodzi o hybrydy robią to od 8 lat (pierwszą w RX chyba pokazali w 2004 roku) i z tego co czytam nie mieli na tym polu wpadek. Wiesz co innego auto elektryczne a co innego hybrydowe które używa sprawnie obu silników.

W CT200 sa dwa niuanse - pierwszy to bagażnik 275L (bo bateria :)) druga to ta bezstopniowa przekładnia - podobno rewelacyjna, ale zanim się człowiek do niej przyzwyczai to czuje się jakby jeździł skuterem :)
Oczywiście można też przyczepić się do osiągów bo 10.3 do setki "dupy nie urywa" ale za to spalanie w tym przypadku jest bardzo fajne jak na dzisiejsze ceny.
Ciekawostką jest to że jest tryb EV w którym CT200 może pojechać na elektryku (napędu wystarcza na około 2 - 3 km z prędkością 45km/h) Do sklepu po bułki za darmo :)
W trybie ECO i Normal z tego co słyszałem większość elementów wyposażenia samochodu (klimatyzacja, grzanie foteli)zasilanych jest z silnika elektrycznego. Oczywiści przy hamowaniu energia kinetyczna jest zamieniana w elektryczną i magazynowana. I to chyba pierwszy kompakt który ma pełne światła LED - włącznie z mijania i drogowymi.

PS. Auto nie ma mozliwości ładowania z gniazdka - tylko poprzez prądnice w czasie jazdy i naładowanie do 100% trwa z tego co widziałem na prawdę krótko. Trochę dziwne na początku jest także to że po naciśnięciu przycisku start trzymamy nogę na hamulcu i jest Cisza :) puszczamy i toto jedzie :) trzeba na pieszych uważać :)
 
Ostatnia edycja:
W stanach ta gwarancja to (10 years/150,000 miles.)ewentualna wymiana w okilach 2300$
Cenowo nie tak tragicznie ale zastanawiam się nad samą trwałością. Ale skoro dają taką gwaranję to może wytrzymuje tyle. Przy popularnych akumulatorach (np li -jon) przyjmuje się że wytrzymują ok 1000 cykli ładowania. Gdyby odnieść to codziennego naładowania i rozładowania to 3 lata i koniec. Widać w tym aucie występuje to rzadziej i napęd aku to tylko "wspomagacz" robiący poniekąd za KERS. No i kiedy akumulator podlega gwarancji czy jak ma mniej niż 90 % sprawności czy np 25%? Tak czy inaczej 10 lat to dosyć odważne posunięcie producenta.
Ale w ogóle idea auta spalinowo elektrycznego jest chyba OK -szczególnie w korkach. Mimo start& stopów itp silnik chodzi sporo na jałowych a tak możnaby przeskakiwać kawałki od świateł do świateł jak melexem i dopiero na jakiejś sensownej drodze włączałaby się spalinówka.
 
Ostatnia edycja:
Jedyne co ma sens to dynamo aktywne przy hamowaniu, cała reszta to fanaberie moim zdaniem.
 
Cenowo nie tak tragicznie ale zastanawiam się nad samą trwałością. Ale skoro dają taką gwaranję to może wytrzymuje tyle. Przy popularnych akumulatorach (np li -jon) przyjmuje się że wytrzymują ok 1000 cykli ładowania. Gdyby odnieść to codziennego naładowania i rozładowania to 3 lata i koniec. Widać w tym aucie występuje to rzadziej i napęd aku to tylko "wspomagacz" robiący poniekąd za KERS. No i kiedy akumulator podlega gwarancji czy jak ma mniej niż 90 % sprawności czy np 25%? Tak czy inaczej 10 lat to dosyć odważne posunięcie producenta.
Ale w ogóle idea auta spalinowo elektrycznego jest chyba OK -szczególnie w korkach. Mimo start& stopów itp silnik chodzi sporo na jałowych a tak możnaby przeskakiwać kawałki od świateł do świateł jak melexem i dopiero na jakiejś sensownej drodze włączałaby się spalinówka.

Właśnie troszkę się tej baterii boje - czy wydajność tego będzie różna w zime i w lato ? :) Ale widać że Toyota jest pewna swego - niedawno wsadzili ten napęd do popularnego Aurisa

http://www.toyota.pl/cars/new_cars/auris/index.aspx

Co ciekawe w dobrej wersji ten Auris kosztuje bagatela 113 000 :) A CT200h fakt że z 2011 roku w wersji Comfort (która jako że to Lexus jest bogatsza i lepiej wykończona) kosztuje 127 000 :)
 
Może widziałeś Q7 z rozłożonymi dodatkowymi fotelami dla 6 i 7 pasażera ?? W X6 fajnie się siedzi na przednich fotelach , na tyle miałem lekką klaustrofobię przez tą opadającą linie dachu ( do tego ja mam spore gabaryty:)) .Bagażnik 570 l też nie jest żle ,kolega lata tym po towar do Włoch i mówi że miejsca pod dostatkiem dla jego potrzeb ( zmienił z BMW 520 D kombi MY2008) . Odnośnie MiTo i Giulietty trochę ich już jeżdzi na ulicach ,mysle że sumując oba modele to codziennie widuję 2-3 egzemplarze .

Nie, widziałem w wersji 5-osobowej. Nie mówię, że jest wielkości bagażnika w Gtv (swoją drogą chyba tylko Włochów stać na taki "ekscentryzm" :D), ale przy rozmiarach zewnętrznych auta nie powala na kolana, jest dość długi i szeroki, ale raczej płytki. A przecież takiego auta nie pakuje się po dach ;).
 
Ale macie problemy, kupił auto bo mu się podoba i jest na czasie i tyle.
A reszta to pierdologia i ideologię jaką się chce może każdy dorobić, od bagażnika na dachy Q7 do schowka na rękawiczki w Astonie. No.

Prosto krotko i na temat :)
tygrysio tez ma racje - nie wiem po co sie czepiacie tego ze ktos inny ma odmienny gust i zlozeczycie na wybory innych dyskredytujac ich przy tym (choc widze ze to generalna przypadlosc niektorych dyskutujacych na forum i TTTM :) ze generalnie ciezko zaakceptowac fakty typu: ze ktos wybiera diesla a nie benzyne, ze ktos wybiera nowsza alfe a nie sprzed 1980 ze woli SUVa a nie kombi, ze dzieci nazywa Julia a nie Stanisława czy Ryszarda itp.

Ja lubie SUVy po porstu podobaja mi sie, kombi nie, ale szkoda mi czasu wynajdywac jakis pierdow i uzasadnien dlaczego ktos wybral SUVa a nie kombi, coupe, czy sedana... ;)
Ma X6 i chce se wozić trumne na dachu ? niech se wozi ! :D
 
Ostatnia edycja:
Niby wszystko fajnie, ale SUVy:
a/ spalają więcej paliwa, więc szkodzą środowisku (i dlatego ja muszę jeździć 1.4, zamiast wolnossącym 2.5 ;) );
b/ zajmują więcej miejsca, co przy obecnej przestrzeni parkingowej w centrach miast jest jednak problemem... wzdłuż chodnika może zaparkować 6 SUVów albo 7 Julek
c/ chciałbym sobie np. kupić MiTo i nie być zestresowany, że po moim ważącym 1.1 tony autku w razie "czołówki" przejedzie (dosłownie) ważące 2.3 tony Q7 ze zderzakiem na wysokości mojego nosa, które troskliwy ojciec kupił z myślą o bezpieczeństwie rodziny, no bo "duże to bezpieczne"
 
Widze ze nadal masz problem z zaakceptowaniem ze ktos wybiera SUVy, patrzac przez pryzmat swoich wyborow ;)
Moze SUV na miasto to taki sobie wybor, ale kupujacy raczej powinien to uwzgledniac przy swoich decyzjach zakupowych, a jak nie uwzglednia to rzeczywistosc to zweryfikuje, nie mozna mu natomiast odbierac prawa wyboru.
Polityka w jakis sposob przez podatki tez moze ksztaltowac decyzje, wieksze auto, wieksze podatki...
Miejscem parkingowe to raczej problem nabywcy i musi miec tego swiadomosc kupujac "czolg" - pozostaja miejsca platne i strzezone parkingi gdzie miejsce przewaznie sie znajdzie.
Co do spalania SUVy tez dotknely eko-wynalzaki i spalanie rowniez idzie w dol. Nie mozna tez odmowic ze ktos sie kieruje bezpieczenstwem i wybiera wieksze - mocniejsze auto.

Podejrzewam ze nie znajdziesz oficjalnych danych ze nowe SUVy bardziej szkodza srodowisku niz inne auta.
W Niemczech zielone plakietki obowiazuja a SUVy jakos przechodza badania pod katem znaieczyszczenia i sa dopuszczane do ruchu w centrum miast (ok tam maja wiecej przestrzeni do parkowania, moze i tego doczekamy u nas w sensie parkingi podziemne...).
( Choc generalnie coraz wiecej osob sie przesiada i zostawia auta na obrzezach i korzysta z transportu publicznego zamiast sterczec w korkach :)

Jesli sie z tym nie zgadzasz pozostaje formalna inicjatywa i zalozenie lobby anty-SUVowskie :)
 
Ostatnia edycja:
Nie mozna tez odmowic ze ktos sie kieruje bezpieczenstwem i wybiera wieksze - mocniejsze auto.

Stąd już prosta droga do tego, żeby niedługo kupować Pantery z demobilu do poruszania się po drodze... Trochę tak, jak w Stanach, gdzie posiadanie broni jest legalne... Skoro sąsiad ma pistolet, to ja dla pewności kupię strzelbę ;).
 
A z takiego myślenia to już prosta droga do tego by zabronić budować powiedzmy domy jednorodzinne - bo przecież wystarczy 20m2 na osobę czyli każdy ma kupić małe mieszkanie - bo dom:

a/ zajmuje więcej miejsca - a ziemia nie jest z gumy - przez co zapewne inni muszą mieszkać malutkich mieszkankach
b/ spala więcej gazu na ogrzewanie (przez co może go zabraknąć dla Pana który kupuje w butli na biwak)
c/ do wykończenia domu ktoś zużywa 250m2 parkietu - i przez to ktoś inny zapewne musi kupić stół z plastiku.

Panowie nie dajmy się zwariować :) A co to interesuje tego kto dba o bezpieczeństwo swojej rodziny (i kupuje SUVa) że ktoś inny na drodze mniej o nie dba. Ciekawe czy potencjalny klient nawet na mały samochód analizuje bezpieczeństwo rowerzysty i na tej podstawie zamiast auta kupuje skuter.
To nie jest w interesie kupujących SUVy tylko w interesie prodecenta małych aut by należycie o to dbał. A to że praw fizyki i tak się oszukać nie da to inna sprawa.
Dla mnie większym stresem są TIRy które poruszają się po naszych drogach - i są niewspółmniernie większym zagrożeniem. A jakoś ludzie dalej małe auta kupują i nie żyją w związku z tym w większym stresie.

Zamiast demokracji zróbmy socjalizm :) Czemu nie :) Ja jednak wolę to pierwsze - jako kogoś stać, podoba się, potrzebuję - to kupuję i tyle :) A jak mu mało miejsca to sobie zakłada bagażnik na dach.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra