Pozwólcie, że i ja dołożę swoje przysłowiowe "trzy grosze".
Zawieszenie w MiTo wydaje się być dużo twardsze niż w moich poprzednich 147 i 156. Jazda po wyboistej drodze nie należy do przyjemnych - ale czy w którejkolwiek Alfie taka jest? Zawias sprawia za to wrażenie dużo porządniejszego niż w obu starszych modelach. Dziury czuć ale nic nie skrzypi, nic nie stuka co mnie bardzo cieszy bo dosyć się już nasłuchałem tulei górnych wahaczy

MiTo w zakrętach prowadzi się bardzo fajnie jak na Alfę przystało. Sztywne zawieszenie robi swoje i buda praktycznie się nie wychyla co połączeniu z elektroniczną szperą sprawia, że samochodzik naprawdę fajnie się przemieszcza. Niestety krótki rozstaw osi sprawia, że na prostej drodze, przy większych prędkościach nie jest już tak stabilny jak 156 (głównie do tego modelu będę się odnosił bo nim przejeździłem ostatni rok i od czasu do czasu nadal jeżdżę).
Wnętrze na pierwszy rzut oka faktycznie wydało mi się nieco tanie i plastikowe ale im dłużej jeżdżę MiTo tym mam większe wrażenie, że jest wręcz przeciwnie. Obicie deski rozdzielczej "a'la carbon" jest na prawdę bardzo dobrej jakości, łatwo się czyści, a lakierowane na srebrny kolor plastiki wyglądają porządnie. Dobre wrażenie sprawiają zegary - super wygląda to jak po przekręceniu kluczyka na zapłon, działające w przeciwne strony wskazówki obrotomierza i prędkościomierza podnoszą się i opadają jak w Ferrari albo innym Maserati

Przy przebiegu 125 tys. km wszystkie materiały wnętrza (poza pokrętłem od radia z którego ściera się guma, kierownicy i startym lakierze na gałce zmiany biegów) wyglądają jak nowe. Skrzypią tylko uchwyty drzwi (które są wg. mnie umieszczone za blisko zawiasu - przy tak dużych i ciężkich drzwiach ani one ani kierowca nie mają lekkiego życia - gdyby były odsunięte dalej trzeba by było używać zdecydowanie mniej siły). Nie muszę dodawać, że w 147 i 156 skrzypi dosłownie wszystko...
Na minus są za to fotele - są wygodne ale do skórzanych foteli ze 156 nie ma porównania. Z tego co widziałem to skórzane fotele w MiTo wyglądają zdecydowanie lepiej od moich materiałowych - być może są równie wygodne jak w stopięćdziesiątceszóstce...
Z przodu jest bardzo dużo miejsca, z tyłu wygodnie będą jechać za to tylko dzieci albo drobne kobiety. Wydaje mi się, że na tyłach 147 było zdecydowanie więcej miejsca. Ktoś słusznie zauważył, że dach mocno opada i z tyłu jest nisko. Do tego wszyscy pasażerowie z tyłu narzekali na małe, strasznie klaustrofobiczne okna. Samochodzik radziłbym traktować jako dwuosobowy z możliwością awaryjnego przewiezienia kogoś

147 w wersji 3-drzwiowej to jednak był pełnowymiarowy samochód, w którym 4 osoby mogły jechać w miarę wygodnie. Wyciszenie jest OK - na poziomie 147 i 156, bez porównania do 159.
O silniku nie będę się rozpisywał bo musielibyśmy porównać każdy silnik ze 147/156 z każdym silnikiem oferowanym w MiTo. Powiem tylko, że 155 konna turbobenzyna sprawia, że MiTo porusza się po mieście jak mała zwinna pszczółka

Silnik ma baaardzo fajną charakterystykę. Ma się wrażenie, że od 80-120 przyspiesza nawet szybciej niż od 0-40. Skrzynia jest zestopniowana raczej pod miasto niż w trasę. Gdyby nie trzeba się było zatrzymywać na światłach można by było jeździć właściwie tylko na 5-tce i 6-tce. Silniczek już od 1,5kRPM ma wystarczającą moc, żeby poruszać się w miarę sprawnie i nie trzeba często redukować.
Podsumowując:
zawieszenie - daję remis, 147 i 156 prowadzą się odrobinę lepiej ale trwałość i kultura jego pracy jest w MiTo dużo wyższa, komfort podobny
układ kierowniczy - dla mnie wygrywa MiTo ze względu na tryb DNA i możliwość zmiany siły wspomagania
jakość wykonania - wygrywa MiTo
miejsce w środku - z przodu remis, z tyłu wygrywa 147
gama silnikowa - jeśli chodzi o pojedynek TS vs T-Jet to zdecydowanie wygrywa MiTo
użyteczność w mieście - punkt dla MiTo
użyteczność w trasie - punkt dla 147
frajda z jazdy - wygrywa MiTo bo GTA nie biorę pod uwagę
