System s&s wyłączam przy, jak ja to nazywam, "procedurze startowej" , czyli: wsiadam, odpalam samochód, włączam światła, odpalam klimę, zapinam pasy, wyłączam s&s, przełączam DNA na tryb D. Za ten czas (ok 30 sek do 1 min) olej spokojnie już krąży w układzie silnik / turbo, s&s nie ma prawa się włączyć i mogę spokojnie jechać, gdzie mi się żywnie podoba
Wszystko zrozumiałe, ale Ty w ciągu dnia (jak jest jasno, bo w tej szerokości geograficznej zimą o 15h jest ciemno, więc wtedy trzeba jeździć na światłach) włączasz światła? Przecież masz światła do jazdy dziennej. Klimę też musisz odpalić? U mnie zapamiętuje ostatnie ustawienie.
Jazda na D i bez S&S to kwestia gustu. N w mieście jest całkiem sensowne, tym samym D może być bardziej zadziorne. W przeciwnym razie musiałby to być jakiś kiepski kompromis. W pierwszej serii Julek N było trochę słabe, potem na szczęście poprawili. S&S nie ma większego sensu, jest jedynie po to, żeby ograniczyć emisje (w niektórych krajach wysokie emisje słono kosztują). Ale i tak jeżdżę na S&S, przyzwyczaiłem się. Jest nawet całkiem miłe, jak na światłach jest całkowita cisza. Jedyny problem pojawia się, jak samochód się trochę toczy, i nagle chcemy ruszyć. Wtedy S&S sie gubi, i trzeba dać S&S trochę czasu. W Mercedesie to o wiele lepiej funkcjonuje... No ale wierze w to, że Włosi to dopracują. AR musi mieć swoje małe wady, przecież między innymi za to te samochody kochamy